Forum Starając się z pomocą medyczną Klinika VitroLive Szczecin
Odpowiedz

Klinika VitroLive Szczecin

Oceń ten wątek:
  • endowalka Debiutantka
    Postów: 6 4

    Wysłany: 27 lutego, 08:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    maya wrote:
    Cześć dziewczyny, mam pytanie bo widzę, że wiele z was rezygnuje z Vitrolive - dlaczego?
    Pytam bo sama stoję przed wyborem kliniki/lekarza. Jakiś czas temu chodziłam do dra Bączkowskiego, ale odstraszył mnie czas oczekiwania na wizytę (w sensie czas siedzenia pod gabinetem) i trochę tez ceny. Jednakże, staram się już 3 lata (jestem po 3 inseminacjach i 3 cyklach wspomaganych) a ciąży brak. Zastanawiam się czy nie wrócić do dr B., ale z kolei przeraża mnie wizja wycieczek do Warszawy w razie in vitro (co pewnie mnie czeka). W vitro byłam u dr WG - sympatyczny, ale...nie właśnie...ale...sama już nie wiem. Trochę dziwne było dla mnie, że na pierwszej wizycie nie zrobił usg (nie zaproponował nawet), nie zbadał, no nic. Może się mylę, ale na pierwszych wizytach u danego lekarza zawsze robili to usg, żeby zobaczyć jak wygląda "wnętrze" w danym dniu cyklu.
    Gdy dwa lata temu poszłam na pierwszą wizytę do WG również nie zrobił mi żadnego USG. Od razu dał mi skierowanie do szpitala na laparoskopię żeby sprawdzić drożność jajowodów, czy nie ma żadnych zrostów i w moim przypadku kolejnych torbieli endometrialnych. Też wydało mi się to dziwne bo USG na pierwszej wizycie wydawało mi się totalną oczywistością. Postanowiłam mu jednak całkowicie zaufać i do tej pory nie żałowałam tej decyzji ani razu ;) Według mnie to wspaniały, zaangażowany lekarz - z ogromną wiedzą!
    Myślę, że zaufanie na linii pacjent - lekarz jest najważniejsze, a nie to w jakiej klinice leczenia niepłodności przyjmuje.

  • Jula86 Autorytet
    Postów: 586 230

    Wysłany: 27 lutego, 08:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    szatanka wrote:
    Ooo, to właśnie ten! Nie wiem, skąd go znasz, ja pierwszy raz gościa widziałam na oczy i wolałabym wiedzieć, kim jest na mojej własnej wizycie, na której mam coś tam doktorowi o sobie opowiadać.
    Wiesz co przypadkowo zaglądnęłam na vitrolive lekarze i on tam jest. Ja uważam, że ta babka w recepcji powinna chociaż przekazać taka informacje, że będzie jeszcze jeden lekarz przy transferze. Tak się wkurzyłam, jeszcze ten R. S nieomylny, zadufany w sobie tak mnie zdenerwował i od razu wiedziałam, że będzie dupa z tego transferu.
    Co do opinii szczecinianki to mam taką samą. Nie uważam, żeby Bączkowski, czy P. C byli lekiem na całe zło. Musisz sama ocenić.

    9.05.2018 I ICSI
    24.05.2018 transfer:(
    24.07.2018 criotransfer:(
    25.09.2018 criotransfer 10dpt-408,05 13dpt-1872,13 15dpt-5038,65 17dpt-11937,90 Pozostało❄️❄️ 11.06.2019 Franio❤️
  • Lońka Autorytet
    Postów: 692 313

    Wysłany: 27 lutego, 09:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    maya wrote:
    Cześć dziewczyny, mam pytanie bo widzę, że wiele z was rezygnuje z Vitrolive - dlaczego?
    Pytam bo sama stoję przed wyborem kliniki/lekarza. Jakiś czas temu chodziłam do dra Bączkowskiego, ale odstraszył mnie czas oczekiwania na wizytę (w sensie czas siedzenia pod gabinetem) i trochę tez ceny. Jednakże, staram się już 3 lata (jestem po 3 inseminacjach i 3 cyklach wspomaganych) a ciąży brak. Zastanawiam się czy nie wrócić do dr B., ale z kolei przeraża mnie wizja wycieczek do Warszawy w razie in vitro (co pewnie mnie czeka). W vitro byłam u dr WG - sympatyczny, ale...nie właśnie...ale...sama już nie wiem. Trochę dziwne było dla mnie, że na pierwszej wizycie nie zrobił usg (nie zaproponował nawet), nie zbadał, no nic. Może się mylę, ale na pierwszych wizytach u danego lekarza zawsze robili to usg, żeby zobaczyć jak wygląda "wnętrze" w danym dniu cyklu.

    Ja jestem jedną z tych które zrezygnowały z VL. Byłam pacjentka PC nie dał mi upragnionej ciąży mimo 4 ivf i 6 transferów(nie kazdy z jego ręki). Zdecydowałam sie na RK. Pierwsza wizyta jak Cię mogę, druga wizyta porażka. Tez nie było usg a leki zaczęły być wypisywane do stymulacji. Pomyslalam dam szanse vl i pojde do WG. Ale.... No właśnie to ale...mialam z nim styczność bo potrzebowałam recepty. Pytam go czy wypisal prolutex? "Po co pani? Jest pani w ciąży" (beta 16- mało optymistyczna) ja mu tlumacze ze mam problemy z progiem..."jak pani sie upiera to pani wypisze" łaskę mi zrobił. Dramat. Co go to, jestem pacjentka PC i wedlug jego zalecen szlam to ja wywalam kase na prolutex i ja sie tym molestuje. Przeczytałam twoją wypowiedź ze nie bylo usg. Więc to mnie tylko potwierdziło że nie mam po co tam iść. Co do Bączka nie znam i nie miałam z nim styczności. Ale jeśli się zastanawiasz nad powrotem to przemysl to dwa razy bo czas oczekiwania na korytarzu to moim zdaniem dobrze swiadczy o lekarzu. Tak samo same kolejki i terminy do niego. A wycieczki do Warszawy z tego co kojarze sa dwie punkcja i transfer(chyba nie ma tragedii). Jeżeli ktoś się przyzwyczaił do "swojego" lekarza i nagle ląduje u innego to raczej ciężko będzie się przestawić. Ja szłam do RK z wielkim optymizmem, na pc tez byly momenty ze psioczylam. Ale wierzylam ze ta zmiana lekarza mi jest potrzebna-mylilam sie.
    A co do usg dla mnie to wielka PORAŻKA nie zrobić go na pierwszej wizycie....
    Ja jako pacjentka VL nie polecam tej kliniki zrezygnowalam i czekam na PC ( dla mnie to lekarz z powolania ).
    Ps. Mialam juz kilka stymualcji i kolejnej nie chce przejsc jako krolik doświadczalny. Uda się a może się nie uda...

    Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego, 09:35

    Definicja cudu:
    Dokładnie to, co trzeba.
    Dokładnie tak, jak trzeba.
    Dokładnie wtedy, kiedy trzeba.
    ♒♒♒♒♒♒♒♒
    2017- 2018 : BIOPSJE JĄDRA
    2018 - 2019 : 4 ICSI, 6 ET
    2019 : IMMUNOLOG, HISTEROSKOPIA, HSG
    2020 : ❔
    ...kto nie walczy ten nie niańczy.
  • maya Debiutantka
    Postów: 6 0

    Wysłany: 27 lutego, 09:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Macia wrote:
    Poczytaj co dziewczyny piszą. Wystarczy kilka stron wstecz 😉 i ocen sama czy warto.
    no własnie poczytałam, stąd wiem, że dziewczyny rezygnują. Sama nie potrafię ocenić bo tak jak czytam to nie dzieją się tam rzeczy, które powodowałyby aż tak negatywne opinie - ale tak jak pisze, nie potrafię ocenić sama, bo jeszcze żadnej procedury in vitro nie przeszłam i nie wiem czy takie sprawy na dłuższa mete maja znaczenie czy nie.
    Bo w sumie co takiego zrobić może dr B. czego nie zrobi WG? Leki chyba w wiekszości te same... Kurde jestem mega zagubiona, generalnie to czuje się przytłoczona tym wszystkim a to jeszcze nawet nie początek "przygody" z in vitro.

  • maya Debiutantka
    Postów: 6 0

    Wysłany: 27 lutego, 09:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lońka wrote:
    Ja jestem jedną z tych które zrezygnowały z VL. Byłam pacjentka PC nie dał mi upragnionej ciąży mimo 4 ivf i 6 transferów(nie kazdy z jego ręki). Zdecydowałam sie na RK. Pierwsza wizyta jak Cię mogę, druga wizyta porażka. Tez nie było usg a leki zaczęły być wypisywane do stymulacji. Pomyslalam dam szanse vl i pojde do WG. Ale.... No właśnie to ale...mialam z nim styczność bo potrzebowałam recepty. Pytam go czy wypisal prolutex? "Po co pani? Jest pani w ciąży" (beta 16- mało optymistyczna) ja mu tlumacze ze mam problemy z progiem..."jak pani sie upiera to pani wypisze" łaskę mi zrobił. Dramat. Co go to, jestem pacjentka PC i wedlug jego zalecen szlam to ja wywalam kase na prolutex i ja sie tym molestuje. Przeczytałam twoją wypowiedź ze nie bylo usg. Więc to mnie tylko potwierdziło że nie mam po co tam iść. Co do Bączka nie znam i nie miałam z nim styczności. Ale jeśli się zastanawiasz nad powrotem to przemysl to dwa razy bo czas oczekiwania na korytarzu to moim zdaniem dobrze swiadczy o lekarzu. Tak samo same kolejki i terminy do niego. A wycieczki do Warszawy z tego co kojarze sa dwie punkcja i transfer(chyba nie ma tragedii). Jeżeli ktoś się przyzwyczaił do "swojego" lekarza i nagle ląduje u innego to raczej ciężko będzie się przestawić. Ja szłam do RK z wielkim optymizmem, na pc tez byly momenty ze psioczylam. Ale wierzylam ze ta zmiana lekarza mi jest potrzebna-mylilam sie.
    A co do usg dla mnie to wielka PORAŻKA nie zrobić go na pierwszej wizycie....
    Ja jako pacjentka VL nie polecam tej kliniki zrezygnowalam i czekam na PC ( dla mnie to lekarz z powolania ).
    Ps. Mialam juz kilka stymualcji i kolejnej nie chce przejsc jako krolik doświadczalny. Uda się a może się nie uda...

    własnie myślałam, że tych wyjazdów do Wawy będzie więcej. Tyle faktycznie można przeżyć. Chyba wrócę do B., nie oczekuję od niego cudów, ale on mi jakoś bardziej pasuje.

    Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego, 09:57

  • Butterfly23 Koleżanka
    Postów: 70 15

    Wysłany: 27 lutego, 10:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    maya wrote:
    Bo w sumie co takiego zrobić może dr B. czego nie zrobi WG? Leki chyba w wiekszości te same... Kurde jestem mega zagubiona, generalnie to czuje się przytłoczona tym wszystkim a to jeszcze nawet nie początek "przygody" z in vitro.

    Oj może... Każdy lekarz ma swoje „techniki”. Jeden będzie Cię stymulował np clostylbegytem, który może Cię doprowadzić do przestymulowania, a drugi Ci da lamettę, na którą w ogóle nie zareagujesz. I każdy z nich da Ci np 3 miesiące próby na te leki. I się nagle okazuje, że zmarnowałaś ten czas. Wybór lekarza takiego, jest bardzo ciężki. PC jest chyba moim piątym lekarzem. Bo nie można się kierować, a bo ja go lubię, dam mu jeszcze szansę. A jeżeli chodzi o PC, to wydaje mi się, że tu została granica lekarz- pacjent lekko zatarta. Jest wesoło, miło, jak trochę z kumplem ;) i dlatego dziewczyny tak się go trzymają.
    Jeżeli chodzi o lekarzy z VL, nie wypowiem się, bo chodziłam tylko do PC. Byłam trzy razy i EB na monitoringu i na mnie zrobiła negatywne wrażenie. Negowała zalecenia lekarza prowadzącego, zachowywała się, jakby go sprawdzała.

    Niedoczynność, hashi, IO, hiperprolaktynemia, PCOS

    01.2020: Laparoskopia ✅
    Histeroskopia z chromotubacją ✅

    Insulina 10.2019 - 30,24 🥺/ 01.2020- 19,11- zbijamy do 10
    PRL 10.2019- 44/ 12.2019- 4,73 🙂
    TSH 07.2019- 3,5/ 12.2019- 0,89/ 01.2020- 1,38 🙂

    03.20- pierwsza naturalna owulacja od 2,5 roku 👍
  • Lońka Autorytet
    Postów: 692 313

    Wysłany: 27 lutego, 10:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Butterfly23 wrote:
    Oj może... Każdy lekarz ma swoje „techniki”. Jeden będzie Cię stymulował np clostylbegytem, który może Cię doprowadzić do przestymulowania, a drugi Ci da lamettę, na którą w ogóle nie zareagujesz. I każdy z nich da Ci np 3 miesiące próby na te leki. I się nagle okazuje, że zmarnowałaś ten czas. Wybór lekarza takiego, jest bardzo ciężki. PC jest chyba moim piątym lekarzem. Bo nie można się kierować, a bo ja go lubię, dam mu jeszcze szansę. A jeżeli chodzi o PC, to wydaje mi się, że tu została granica lekarz- pacjent lekko zatarta. Jest wesoło, miło, jak trochę z kumplem ;) i dlatego dziewczyny tak się go trzymają.
    Jeżeli chodzi o lekarzy z VL, nie wypowiem się, bo chodziłam tylko do PC. Byłam trzy razy i EB na monitoringu i na mnie zrobiła negatywne wrażenie. Negowała zalecenia lekarza prowadzącego, zachowywała się, jakby go sprawdzała.

    No ja z Pc miałam 4 ivf i nie kierowalam sie tym przy kolejnych próbach ze go lubie i dam mu szanse czy dlatego ze jest wesoło, tylko wracałam do niego bo widziałam ze próbuje, ze zmienia system leczenia. Kombinowal nie trzymal sie jednego schematu. I zawsze byl pod telefonem czy smsem. Jak nie w vl wizyta to zapraszal do mswia. I przede wszystkim przygotowanie do transferu i obstawa leków która ja potrzebowałam. A inni lekarze chcieli mi to zminimalizowac. Do PC trafilam z polecenia że jest dobrym lekarzem. I się o tym przekonałam. Niikt mi nie powiedział idz do PC bo jest cool i będzie super lekarz-kolega. Co za tok myslenia. PC poprostu ma taki styl bycia jednym pasuje jednym nie. Ale jesli chodzi o stymulacje i transfery to wiem ze zrobil wszystko co mógł by bylo dobrze.

    A przecież mogla bym powiedzieć tyle stymulacji transferów a ciąży i dziecka brak. Pc sie nie nadaje, trzeba zmienić. Mimo to ze nawet jak nie będę mieć dziecka nie powiem ze pc jest zlym lekarzem. A większość widze tak robi. Nie udalo sie in vitro - wina lekarza.

    Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego, 10:27

    Definicja cudu:
    Dokładnie to, co trzeba.
    Dokładnie tak, jak trzeba.
    Dokładnie wtedy, kiedy trzeba.
    ♒♒♒♒♒♒♒♒
    2017- 2018 : BIOPSJE JĄDRA
    2018 - 2019 : 4 ICSI, 6 ET
    2019 : IMMUNOLOG, HISTEROSKOPIA, HSG
    2020 : ❔
    ...kto nie walczy ten nie niańczy.
  • Butterfly23 Koleżanka
    Postów: 70 15

    Wysłany: 27 lutego, 10:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lońka wrote:
    No ja z Pc miałam 4 ivf i nie kierowalam sie tym przy kolejnych próbach ze go lubie i dam mu szanse czy dlatego ze jest wesoło, tylko wracałam do niego bo widziałam ze próbuje, ze zmienia system leczenia. Kombinowal nie trzymal sie jednego schematu. I zawsze byl pod telefonem czy smsem. Jak nie w vl wizyta to zapraszal do mswia. I przede wszystkim przygotowanie do transferu i obstawa leków która ja potrzebowałam. A inni lekarze chcieli mi to zminimalizowac. Do PC trafilam z polecenia że jest dobrym lekarzem. I się o tym przekonałam. Niikt mi nie powiedział idz do PC bo jest cool i będzie super lekarz-kolega. Co za tok myslenia. PC poprostu ma taki styl bycia jednym pasuje jednym nie. Ale jesli chodzi o stymulacje i transfery to wiem ze zrobil wszystko co mógł by bylo dobrze.

    A przecież mogla bym powiedzieć tyle stymulacji transferów a ciąży i dziecka brak. Pc sie nie nadaje, trzeba zmienić. Mimo to ze nawet jak nie będę mieć dziecka nie powiem ze pc jest zlym lekarzem. A większość widze tak robi. Nie udalo sie in vitro - wina lekarza.
    Odebralas chyba moją wiadomość jako atak. A to żaden atak nie był :) ja jestem pacjentką PC, z tych samych powodów co Ty. Ma na mnie pomysł, próbuje, nie trzyma się jednego szkieletu kurczowo. Wyraziłam tylko swoje zdanie i to się tyczyło wyżej odpowiedzi odnośnie tego, że dużo pacjentek skreśliło VL tylko dlatego, że PC tam nie pracuje

    Niedoczynność, hashi, IO, hiperprolaktynemia, PCOS

    01.2020: Laparoskopia ✅
    Histeroskopia z chromotubacją ✅

    Insulina 10.2019 - 30,24 🥺/ 01.2020- 19,11- zbijamy do 10
    PRL 10.2019- 44/ 12.2019- 4,73 🙂
    TSH 07.2019- 3,5/ 12.2019- 0,89/ 01.2020- 1,38 🙂

    03.20- pierwsza naturalna owulacja od 2,5 roku 👍
  • maya Debiutantka
    Postów: 6 0

    Wysłany: 27 lutego, 10:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lońka wrote:
    No ja z Pc miałam 4 ivf i nie kierowalam sie tym przy kolejnych próbach ze go lubie i dam mu szanse czy dlatego ze jest wesoło, tylko wracałam do niego bo widziałam ze próbuje, ze zmienia system leczenia. Kombinowal nie trzymal sie jednego schematu. I zawsze byl pod telefonem czy smsem. Jak nie w vl wizyta to zapraszal do mswia. I przede wszystkim przygotowanie do transferu i obstawa leków która ja potrzebowałam. A inni lekarze chcieli mi to zminimalizowac. Do PC trafilam z polecenia że jest dobrym lekarzem. I się o tym przekonałam. Niikt mi nie powiedział idz do PC bo jest cool i będzie super lekarz-kolega. Co za tok myslenia. PC poprostu ma taki styl bycia jednym pasuje jednym nie. Ale jesli chodzi o stymulacje i transfery to wiem ze zrobil wszystko co mógł by bylo dobrze.

    A przecież mogla bym powiedzieć tyle stymulacji transferów a ciąży i dziecka brak. Pc sie nie nadaje, trzeba zmienić. Mimo to ze nawet jak nie będę mieć dziecka nie powiem ze pc jest zlym lekarzem. A większość widze tak robi. Nie udalo sie in vitro - wina lekarza.

    no właśnie B. mi poleciło parę osób, m.in koleżanka lekarka, dlatego trafiłam do niego. W 2018 prowadził mi cykle do inseminacji, ciąży z tego nie było, ale tak jak piszesz, nie było to winą lekarza. Potem zrobiłam sobie rok przerwy od lekarzy licząc na naturalną ciążę - co też nie wyszło. Najmlodsza juz nie jestem więc teraz nie mam na co czekać i trzeba zacząć działać. Najgorsze jest to, że ani u mnie ani u partnera generalnie nie stwierdzono (przynajmniej na podstawie dotychczas przeprowadzonych badań - a trochę ich było) żadnego oczywistego problemu, ironią w sumie jest to, że wyniki (większość) mamy nawet nie tyle co "w normie" co bardzo dobre. Więc za każdym cyklem mam taką głupią nadzieję, że może jednak się udało, bardzo to męczące ;/ chyba siada mi już to na głowę

  • Lońka Autorytet
    Postów: 692 313

    Wysłany: 27 lutego, 10:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie po prostu sprostowalam,że ja sie go nie trzymam dla tego ze jest miło i wesoło jak to napisałaś, że większość dziewczyn sie go z tego powodu trzyma.(może sa tu pacjentki które chodziły do pc patrzec mu w oczy)😉. ja jak napisałam dalam szanse VL ale zostala zmarnowana. I dla mnie nie ma tam lekarza "dobrego" i godnego mojego organizmu. Sądzę że dziewczyny ktore odeszly z vl na pewno probowaly podejsc z innym lekarzem za nim podjely decyzje o zrezygnowaniu.

    Definicja cudu:
    Dokładnie to, co trzeba.
    Dokładnie tak, jak trzeba.
    Dokładnie wtedy, kiedy trzeba.
    ♒♒♒♒♒♒♒♒
    2017- 2018 : BIOPSJE JĄDRA
    2018 - 2019 : 4 ICSI, 6 ET
    2019 : IMMUNOLOG, HISTEROSKOPIA, HSG
    2020 : ❔
    ...kto nie walczy ten nie niańczy.
  • Lońka Autorytet
    Postów: 692 313

    Wysłany: 27 lutego, 10:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    maya wrote:
    no właśnie B. mi poleciło parę osób, m.in koleżanka lekarka, dlatego trafiłam do niego. W 2018 prowadził mi cykle do inseminacji, ciąży z tego nie było, ale tak jak piszesz, nie było to winą lekarza. Potem zrobiłam sobie rok przerwy od lekarzy licząc na naturalną ciążę - co też nie wyszło. Najmlodsza juz nie jestem więc teraz nie mam na co czekać i trzeba zacząć działać. Najgorsze jest to, że ani u mnie ani u partnera generalnie nie stwierdzono (przynajmniej na podstawie dotychczas przeprowadzonych badań - a trochę ich było) żadnego oczywistego problemu, ironią w sumie jest to, że wyniki (większość) mamy nawet nie tyle co "w normie" co bardzo dobre. Więc za każdym cyklem mam taką głupią nadzieję, że może jednak się udało, bardzo to męczące ;/ chyba siada mi już to na głowę

    Maya, grzebalas w immunologii? Wiem ze na to trzeba patrzec z przymrozeniem oka ale są dziwczyny ktorym po ingerencji w immunologie sie udalo.

    Definicja cudu:
    Dokładnie to, co trzeba.
    Dokładnie tak, jak trzeba.
    Dokładnie wtedy, kiedy trzeba.
    ♒♒♒♒♒♒♒♒
    2017- 2018 : BIOPSJE JĄDRA
    2018 - 2019 : 4 ICSI, 6 ET
    2019 : IMMUNOLOG, HISTEROSKOPIA, HSG
    2020 : ❔
    ...kto nie walczy ten nie niańczy.
  • Lilii Koleżanka
    Postów: 37 25

    Wysłany: 27 lutego, 10:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Butterfly23 wrote:
    Oj może... Każdy lekarz ma swoje „techniki”. Jeden będzie Cię stymulował np clostylbegytem, który może Cię doprowadzić do przestymulowania, a drugi Ci da lamettę, na którą w ogóle nie zareagujesz. I każdy z nich da Ci np 3 miesiące próby na te leki. I się nagle okazuje, że zmarnowałaś ten czas. Wybór lekarza takiego, jest bardzo ciężki. PC jest chyba moim piątym lekarzem. Bo nie można się kierować, a bo ja go lubię, dam mu jeszcze szansę. A jeżeli chodzi o PC, to wydaje mi się, że tu została granica lekarz- pacjent lekko zatarta. Jest wesoło, miło, jak trochę z kumplem ;) i dlatego dziewczyny tak się go trzymają.
    Jeżeli chodzi o lekarzy z VL, nie wypowiem się, bo chodziłam tylko do PC. Byłam trzy razy i EB na monitoringu i na mnie zrobiła negatywne wrażenie. Negowała zalecenia lekarza prowadzącego, zachowywała się, jakby go sprawdzała.
    No widzisz ja w lekarzu szukam lekarza nie kumpla ale każda z nas jest inna i tego samego człowieka widzi zupełnie inaczej. Mi EB podpasowala od razu rzetelna zawsze przygotowana do wizyt nie owija w bawełnę zawsze uśmiechnięta a co dla mnie ważne kontakt o każdej porze dnia

  • Butterfly23 Koleżanka
    Postów: 70 15

    Wysłany: 27 lutego, 10:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lilii wrote:
    No widzisz ja w lekarzu szukam lekarza nie kumpla ale każda z nas jest inna i tego samego człowieka widzi zupełnie inaczej. Mi EB podpasowala od razu rzetelna zawsze przygotowana do wizyt nie owija w bawełnę zawsze uśmiechnięta a co dla mnie ważne kontakt o każdej porze dnia
    Dokładnie tak. I fakt, na każdy monitoring jak szlam do EB była przygotowana. Zapoznała się z historią, wiedziała po co przyszłam. To duży plus

    Niedoczynność, hashi, IO, hiperprolaktynemia, PCOS

    01.2020: Laparoskopia ✅
    Histeroskopia z chromotubacją ✅

    Insulina 10.2019 - 30,24 🥺/ 01.2020- 19,11- zbijamy do 10
    PRL 10.2019- 44/ 12.2019- 4,73 🙂
    TSH 07.2019- 3,5/ 12.2019- 0,89/ 01.2020- 1,38 🙂

    03.20- pierwsza naturalna owulacja od 2,5 roku 👍
  • maya Debiutantka
    Postów: 6 0

    Wysłany: 27 lutego, 11:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lońka wrote:
    Maya, grzebalas w immunologii? Wiem ze na to trzeba patrzec z przymrozeniem oka ale są dziwczyny ktorym po ingerencji w immunologie sie udalo.

    tylko tak z grubsza: robiłam przeciwciała p/plemnikom z krwi + ANA1, przeciwciała p/kardiolipinie. zbieram się zeby może poziom komórek NK zrobić. już sama nie wiem.

  • szatanka Autorytet
    Postów: 1451 916

    Wysłany: 27 lutego, 11:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Butterfly23 wrote:
    Dokładnie tak. I fakt, na każdy monitoring jak szlam do EB była przygotowana. Zapoznała się z historią, wiedziała po co przyszłam. To duży plus

    No widzisz, a ja do RS chodzę od lipca, regularnie co 4 tygodnie, a on i tak za każdym razem sprawia wrażenie, że gdyby nie miał napisane, to nie wiedziałby jak mam na imię, nie mówiąc już o mojej historii...

    Ja nie sądzę, żeby te odejścia z VL były tylko z powodu PC. Pewnie to spowodowało, że niektórym się przelało, bo frustracja narastała od dawna. I tak np. wczoraj spojrzałam sobie na panel pracujących tam lekarzy (faktycznie jest tam ten Czyżyk, ciekawe, przeniósł się z Poznania?), i powiem Wam, że oprócz WG, to obecnie nie wiedziałabym kogo polecić. JW na macierzyńskim, ale mam jakieś przeświadczenie, że jak wróci, to pójdzie za CP i EB, bo stanowili "paczkę", a w odniesieniu do reszty zawsze były jakieś wątpliwości i skargi na nich. Za tydzień idę na USG III trymestru do dr. Węgrzynowskiego, słyszałam, że jest bardzo dobry, ale nie wiem, czy zajmuje się normalnymi pacjentkami, czy tylko robi to USG.

    m3sx3e3k1eabq1xy.png
    38 lat, starania od 08.2015, AMH 2,7 endometrioza I st. - laparo 27.05.17, hetero C677T i A1298C
    5IUI; 27.09.17 [*] Aniołek Blanka, 16tc 1 IUI - 23.11.17 cb; 2 IUI - 18.01.18 :(
    03.18 - ICSI -> 1 blastka :(, brak śnieżynek 01.19 - IMSI -> 7 blastek ❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️!
    26.02.19 - transfer 4.3.2 :( 30.04.19 - transfer 5.2.2 :( 11.07.19 - histero - czysto, scratching
    26.08.19 - transfer 3.1.1 - 7dpt 52,5; 9dpt 166; 11dpt 372; 15dpt 1922 :) 29dpt ❤️
  • Dzyzia Autorytet
    Postów: 1132 1292

    Wysłany: 27 lutego, 11:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja z vitro mam raczej dobre wspomnienia. Fakt, że mój kontakt z kliniką był dość krótki, ale miałam pozytywne wrażenia. Lekarka sprawiła na mnie wrażenie kompetentnej, a przy tym rozmawiała ze mną jak z dorosłym (nie zawsze jest to oczywiste u lekarza), na wszystkie pytania odpowiadała krótko i na temat, a przy tym nie owijala w bawełnę. Jak przyszliśmy na pierwszą wizytę, to dała nam do zrobienia naprawdę masę badań, a jak pojawiliśmy się z wynikami to też wytłumaczyła dokładnie, co znaczą. Zapunktowala u nas tym, że nie namawiała nas na inseminację, którą osobiście uważam za stratę pieniędzy i czasu. Położna i embriolodzy, z którymi miałam styczność byli profesjonalni a przy tym odpowiednio empatyczni (przynajmniej dla mnie). Fakt, że raz mnie wkurzyła babka w rejestracji, jak dzwoniłam umówić wizytę, bo miała do mnie pretensje, że nie wiem, że na monitoring są osobne zapisy, czy coś w ten deseń. Jak pierwszy transfer się nie udał, to prowadząca dała mi dodatkowe zalecenia do drugiego (encorton i acard). Jak mi niewłaściwie przyrastala beta i chciałam odstawić leki, to zmyła mi głowę za to, że sama próbuję podejmować takie decyzje i to za wcześnie, bo oni wychodzą z założenia, że póki beta przyrasta to utrzymujemy leki. Prawdopodobnie uratowała mi w ten sposób ciążę. Z tym, że ja leczyłam się u EB i jedyny inny lekarz, z którym miałam do czynienia to WG, który mi robił transfery (sympatyczny), także trudno mi na tej podstawie całą klinikę polecić 🤷‍♀️

    GD2qp1.png
    AMH=0,83
    1 transfer IVF: 12/1/2019; 12 dpt beta 0,4;
    2 transfer crio: 18/2 - 2 blastki
    7 dpt - 16.8
    9 dpt - 23.4
    11 dpt - 27.1
    14 dpt - 123
    17 dpt - 511
    22 dpt - 2400
  • Eustoma32 Nowa
    Postów: 4 1

    Wysłany: 27 lutego, 11:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć... Jestem tu nowa... Od roku z mężem staraliśmy się o dziecko... Spontanicznie, bez badań. We wrześniu 2016 byłam w ciąży. Ciąża nieplanowana, obumarła w 7 tygodniu. Przez 2,5 roku nie myśleliśmy o dziecku. Ale od roku zaczęliśmy się starać, ale bez rezultatu. Ze względu na wiek, mam 32 lata stwierdziliśmy że trzeba szukać pomocy. Zastanawialiśmy się nad vl, ale znajoma która leczyła się w vl, poleciła bączka. Jakoś byłam sceptycznie nastawiona do niego. Ale zdecydowałam się. Poszliśmy zlecił Nam mnóstwo badań, od razu hsg, hormony, badanie nasienia. I podejście jego bardzo motywujące, bardzo sympatyczny lekarz.
    Ja wiem że jesteśmy dopiero na początku drogi...
    Pozdrawiam Was wszystkie i życzę upragnionych dzieciątek

    Butterfly23 lubi tę wiadomość

  • Butterfly23 Koleżanka
    Postów: 70 15

    Wysłany: 27 lutego, 12:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Eustoma32 wrote:
    Cześć... Jestem tu nowa... Od roku z mężem staraliśmy się o dziecko... Spontanicznie, bez badań. We wrześniu 2016 byłam w ciąży. Ciąża nieplanowana, obumarła w 7 tygodniu. Przez 2,5 roku nie myśleliśmy o dziecku. Ale od roku zaczęliśmy się starać, ale bez rezultatu. Ze względu na wiek, mam 32 lata stwierdziliśmy że trzeba szukać pomocy. Zastanawialiśmy się nad vl, ale znajoma która leczyła się w vl, poleciła bączka. Jakoś byłam sceptycznie nastawiona do niego. Ale zdecydowałam się. Poszliśmy zlecił Nam mnóstwo badań, od razu hsg, hormony, badanie nasienia. I podejście jego bardzo motywujące, bardzo sympatyczny lekarz.
    Ja wiem że jesteśmy dopiero na początku drogi...
    Pozdrawiam Was wszystkie i życzę upragnionych dzieciątek

    Powodzenia :) zrobicie wszystkie badania i będziecie wiedzieli na czym stoicie :)
    A tak z ciekawości, ile kosztuje wizyta u dr Bączkowskiego?

    Niedoczynność, hashi, IO, hiperprolaktynemia, PCOS

    01.2020: Laparoskopia ✅
    Histeroskopia z chromotubacją ✅

    Insulina 10.2019 - 30,24 🥺/ 01.2020- 19,11- zbijamy do 10
    PRL 10.2019- 44/ 12.2019- 4,73 🙂
    TSH 07.2019- 3,5/ 12.2019- 0,89/ 01.2020- 1,38 🙂

    03.20- pierwsza naturalna owulacja od 2,5 roku 👍
  • Eustoma32 Nowa
    Postów: 4 1

    Wysłany: 27 lutego, 12:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Butterfly23 wrote:
    Powodzenia :) zrobicie wszystkie badania i będziecie wiedzieli na czym stoicie :)
    A tak z ciekawości, ile kosztuje wizyta u dr Bączkowskiego?
    Tanio nie jest. Pierwsza 400zl, kolejne już 300 chyba. Na kolejną idziemy pod koniec marca.

  • Butterfly23 Koleżanka
    Postów: 70 15

    Wysłany: 27 lutego, 12:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Eustoma32 wrote:
    Tanio nie jest. Pierwsza 400zl, kolejne już 300 chyba. Na kolejną idziemy pod koniec marca.

    Chyba już zacznę zbierać na wizyty do Bociana...

    Niedoczynność, hashi, IO, hiperprolaktynemia, PCOS

    01.2020: Laparoskopia ✅
    Histeroskopia z chromotubacją ✅

    Insulina 10.2019 - 30,24 🥺/ 01.2020- 19,11- zbijamy do 10
    PRL 10.2019- 44/ 12.2019- 4,73 🙂
    TSH 07.2019- 3,5/ 12.2019- 0,89/ 01.2020- 1,38 🙂

    03.20- pierwsza naturalna owulacja od 2,5 roku 👍
‹‹ 1113 1114 1115 1116 1117 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Starania o dziecko i ciąża po poronieniu - prawdziwe historie ♡

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko" - opowieść o Karolinie, która doświadczyła bolesnej straty w 21. tygodniu ciąży... Jak sama mówi: wszystko układało się idealnie, nic nie wskazywało na to, że coś może być nie tak. "Starania o dziecko i ciąża po poronieniu" -  o bólu, bezsilności, traumie, ale również o pięknym odrodzeniu, niegasnącej nadziei i szczęśliwym zakończeniu. 

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w drugą ciążę" - czym jest niepłodność wtórna?

Gdy wspomnienia z porodu zaczną blednąć, a pierworodny synek lub córeczka wyrosną z etapu pieluch i kaszek, pojawienie się myśli o dalszym powiększeniu rodziny najprawdopodobniej będzie tylko kwestią czasu. Niestety, nie każdej kobiecie udaje się zajść w ciążę po raz drugi. Dlaczego tak się dzieje? Czym jest niepłodność wtórna i jak sobie z nią radzić? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)