LAPAROSKOPIA
-
WIADOMOŚĆ
-
ailatan wrote:a coz to takiego ?
nic takiego nie mialam i nawet nie mam pojecia co to jest 
Pod koniec laparoskopii nakładają na tkanki, skoncentrowany kwas hialuronowy, który zapobiega zrostom. -
Czesc Dziewczyny! Czeka mnie laparoskopia i mam dwa wyjscia. Invicta Warszawa lub Bocian Bialystok. Mozecie polecic? Moze znacie jakies wiarygodne opinie lub mialyscie ten zabieg w jednych z tych dwoch klinik? Bede bardzo wdzieczna za rady/opinie.
W Bocianie prawdopodobnie dr Mrugacz, w Invicta dr Neuberg... -
nick nieaktualnyhm wiesz nie wiem.. ale mysle ze za duzo myslisz o tym zabieguBella93 wrote:Pod koniec laparoskopii nakładają na tkanki, skoncentrowany kwas hialuronowy, który zapobiega zrostom.
ja powiem Ci szczerze , ze nie mialam pojecia na cyzm w ogole to polega.. zapytalam tylko lekarki jakie ryzyko jest pozabiegowe a ona, ze tylko to ze niewlasciwie wykonana operacja moze skonczyc sie zepsuciem janikow.. ale jest przekonana ze lekarz ktory bedzie sie tym zajmowal napewno do tego nie doprowadzi.. i bylam spokojna.. nie czytalam, nie przejmowalam sie.. poszlam zrobili i efekty sa..
im wiecej czytamy i sie nakrecamy to tez bardzo niedobrze..
-
ailatan wrote:hm wiesz nie wiem.. ale mysle ze za duzo myslisz o tym zabiegu
ja powiem Ci szczerze , ze nie mialam pojecia na czym w ogole to polega.. zapytalam tylko lekarki jakie ryzyko jest pozabiegowe a ona, ze tylko to ze niewlasciwie wykonana operacja moze skonczyc sie zepsuciem janikow.. ale jest przekonana ze lekarz ktory bedzie sie tym zajmowal napewno do tego nie doprowadzi.. i bylam spokojna.. nie czytalam, nie przejmowalam sie.. poszlam zrobili i efekty sa..
im wiecej czytamy i sie nakrecamy to tez bardzo niedobrze..
Ja muszę dużo wiedzieć. W ciemno się nie dam, bo nie chce sobie w brodę pluć
A pytam, bo podobno w 90% przypadków robią się zrosty. Mi najprawdopodobniej będą usuwać wodniaka, możliwe, że z jajowodem i takie podrażnione tkanki, łatwiej się ze sobą sklejają. Może akurat, któraś z dziewczyn ma doświadczenie i coś wie. Sam preparat nie jest drogi, więc bym zainwestowała jak na NFZ nie mają
I gratuluję
Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 kwietnia 2015, 19:01
-
nick nieaktualnya gdzie Ty wyczytałas ze w 90% przypadkow robia sie zrosty?Bella93 wrote:Ja muszę dużo wiedzieć. W ciemno się nie dam, bo nie chce sobie w brodę pluć

A pytam, bo podobno w 90% przypadków robią się zrosty. Mi najprawdopodobniej będą usuwać wodniaka, możliwe, że z jajowodem i takie podrażnione tkanki, łatwiej się ze sobą sklejają. Może akurat, któraś z dziewczyn ma doświadczenie i coś wie. Sam preparat nie jest drogi, więc bym zainwestowała jak na NFZ nie mają
I gratuluję
wiesz ja pierwsze slysze.. w szpitalu lezalo kilka dziewczyn i tez nic nie mowily na ten temat.. hmm pewnie tez zalezo od zabiegu, ja jajowody mialam nie ruszane.. tylko jajniki.. powodzenia i nie czytaj za duzo
))) bedzie dobrze:)
-
no słuchajcie byłam i wróciłam. Lekarz mówi że urosły dwa pęcherzyki które są ze sobą połączone ale widać linie je dzielącą, jeden ma 20mm drugi 10 mm. Endometrium jakieś 3-stopniowe , wg. lekarza bardzo dobre ale nie dopytałam co to znaczy. Pojechałam do szpitala, pielęgniarka dała mi pregnyl.
Ale... testy owulacyjne wychodzą negatywne więc nie wiem czy coś z tego będzie.
Dostałam też receptę na nystatynę , clo i dupka
Edyta
-
nick nieaktualny
-
oo a pro pos pielęgniarek
Ola pytanie do Ciebie. Nigdy nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji. Lekarz mnie zazwyczaj wysyła do szpitala żeby Panie pilęgniarki zrobiły mi zastrzyk i teraz co taka Pani woli dostać za tą przysługę ? jakieś słodycze czy pieniądze ? np dzisiaj dałam ptasie mleczko ale nie wiem jakie są zwyczaje ? w końcu jest to jakieś dodatkowe zajęcie
Edyta
-
nick nieaktualnysuperplimka_bum wrote:no słuchajcie byłam i wróciłam. Lekarz mówi że urosły dwa pęcherzyki które są ze sobą połączone ale widać linie je dzielącą, jeden ma 20mm drugi 10 mm. Endometrium jakieś 3-stopniowe , wg. lekarza bardzo dobre ale nie dopytałam co to znaczy. Pojechałam do szpitala, pielęgniarka dała mi pregnyl.
Ale... testy owulacyjne wychodzą negatywne więc nie wiem czy coś z tego będzie.
Dostałam też receptę na nystatynę , clo i dupka
to teraz tak 4 dni sesku najelpiej rano i wieczor - sprawdzone
a testy owulacyjne wyrzuc do kosza:P nystatyna na stan zapalny? super ciesze sie.. działajcie przez te 4 dni - DO DZIEŁA znaczy do Łóżka:P
-
nick nieaktualnyJa nic nie dawałam- miałam to robione na kase chorychplimka_bum wrote:oo a pro pos pielęgniarek
Ola pytanie do Ciebie. Nigdy nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji. Lekarz mnie zazwyczaj wysyła do szpitala żeby Panie pilęgniarki zrobiły mi zastrzyk i teraz co taka Pani woli dostać za tą przysługę ? jakieś słodycze czy pieniądze ? np dzisiaj dałam ptasie mleczko ale nie wiem jakie są zwyczaje ? w końcu jest to jakieś dodatkowe zajęcie 
hmm to chyba obowiazek pielegniarki
-
nick nieaktualnyNo mi dała lekarka jakies tam skierowanie.. i byłam w swoim rejonie bo w szpiatlu nie chcieli mi podać zastrzyku.. ale ja ogólnie jestem przeciwna wreczaniu jakiś tam prezentów, kasy , lekarzon, pielegniarkom i położnym.. to rodzi bardzo złe przyzyczajenia.. potem jest tak, że jak ktoś coś daje to taki lekarz czy ktoś czuje się zoobowiazany i przepuszcza pacjentke wczesniej.. na badania czy zabieg.. mnie to wkurza, place ogromne pieniadze na ubezpieczenie i tak musze chodiz prytwatnie do spcjalisty i jeszcze mam moze prezenty kupować.. taki zawod, takie obowiazki.. mam kolege ortopede i mowi ze juz szlag go trafia jak widzi kolejna butelke wodki czy bomonierek:Dplimka_bum wrote:no nie raczej nie, jak się przychodzi z zewnątrz od prywatnego lekarza ? bez skierowania bez niczego
wiem ze ten wywod nie pokrywa sie z Twoja sytuacja ale musialam:PPPP
bo mnie ogolnie to ta nasza słuzna zdrowia wkuurw.. -
nick nieaktualny
-
ja też się z tobą zgadzam, tak naprawdę to jestem przeciwna temu że np. muszę chodzić do lekarza prywatnie a nie mogę tego wszystkiego robić na NFZ. To mnie wkurza najbardziej, jak na NFZ to luteina i do domu ale jak prywatnie to i laparoskopia się uda i badania przepisze, wszystko jest.
Z pielęgniarkami trochę mam inaczej bo tak jak piszę poszłam tam z polecenia lekarza bez skierowania bez niczego więc tak jakby poszłam do tej Pani na prywatny zabieg :)Zgadzam się że niektóre Panie pielęgniarki nie zrobią nic żeby trochę bardziej się postarać przy pacjencie który nic im nie oferuje, nawet tak znanej i często dawanej bombonierki. Myślę jednak że dotyczy to starszego pokolenia pielęgniarek. Aczkolwiek zdaję sobię spraw że jak wchodzisz do jakiegoś środowiska to musisz też przybierać zwyczaje tego środowiska. Na pewno mentalność się zmienia, zarówno lekarzy jak i pielęgniarek ale nie wszystkich.Edyta
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyJak już chcesz coś dać to bombonierke.. Już na pewno nie pieniądzeplimka_bum wrote:oo a pro pos pielęgniarek
Ola pytanie do Ciebie. Nigdy nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji. Lekarz mnie zazwyczaj wysyła do szpitala żeby Panie pilęgniarki zrobiły mi zastrzyk i teraz co taka Pani woli dostać za tą przysługę ? jakieś słodycze czy pieniądze ? np dzisiaj dałam ptasie mleczko ale nie wiem jakie są zwyczaje ? w końcu jest to jakieś dodatkowe zajęcie 
chociaż jabym nic ne dawała.. Tzn tak jak mówisz te starsze pielegniarki oczekuja czegos ale mlode pokolenie nie.. ja nigdy nic od pacjentow nie chce.. chociaz rodzice bardzo czesto w trakcie leczenia dziecka przynosza.. ciasta itd... ja tego nie lubię bo kazde traktuje tak samo czy czekoladki da czy nie da... To jest moja praca a nie sklep spożywczy
Ale za to cieszy jak dziecko namaluje dla mnie jakis obrazek
to wtedy plone ze szczescia
hehe


) to dzialajcie szybko


