Odpowiedz

LAPAROSKOPIA

Oceń ten wątek:
  • Natka95 Autorytet
    Postów: 546 420

    Wysłany: 31 sierpnia, 18:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć,

    Mam do Was pytanie.

    Po jakim czasie i z powodu jakich wskazań lekarz zdecydował się Was skierować na laparoskopie?

    Mam torbiel endometrialna o której wiem od roku. Najpierw brałam na nią antyki, wchlonela sie i wróciła. W czerwcu zaszlam w ciążę, ale niestety poronilam. Torbiel jest nadal, ma ok 3,5 cm.

    Lekarz każe się starać naturalnie pół roku i nie robić na razie żadnej laparoskopii, bo to obniża rezerwę jajnikową.
    Zastanawiam się nad kimś innym kogo może zdolam namowic na głębszą diagnostykę. Prawdopodonie to endo, nie mam wiec żadnej gwarancji, że nie ma zrostow gdzie indziej. Może to przez to straciłam ciążę :(

    Dajcie znać jak to było u Was.

    Dzięki :)

    Starania od luty 2020
    8.2020 👼
    💁‍♀️ 25 lat
    Czynnik V (R2), MTHFR 667C>T, PAI-1 4G heterozygota ❌💊 Folian, Acard 75, witamina D3, Miovelia, Q10, Omega 3
    TSH - 1,22 uIU/ml (Euthyrox 50/75), FT3 - 4.3 pmol/l n. 3.1-6.8, FT4 - 18.1 pmol/l n. 12-22, Prolaktyna - 19,01 ng/ml n. 4,79-23,3,FSH - 4.8 mIU/ml n. 1,2 - 12, LH - 5,0 mIU/ml n. 1,2 - 8
    Testosteron - 0.52 ng/ml 0.23 - 0.73, Estradiol - 46,3 pg/ml n. 18-147, Witamina B12 - 593,3 pg/ml n. 191,0-663,0, Kwas foliowy - ↑ > 20,0 ng/ml n. 4,6-18,7 ❌, Ferrytyna - 37,51 ng/ml n. 13,0-150, Żelazo - 17,0 µmol/l n. 6,6 — 26,0, Witamina D3 - 23,6 ng/ml ❌,Homocysteina 7,85 µmol/l, Progesteron (7dpo) - 25,88 ng/ml

    🙋‍♂️28 lat
    💊 FertilMan Plus, Maca, Q10, L-glutation, Koncentracja - 89,4 mln/ML --> 126mln/ml, Całkowita liczba - 491,9 mln ---> 655,2 mln/ml,Żywotność- 75% --- > 88%, Ruch postępowy - 54% ---> 71%,Morfologia - 2% brak poprawy ❌SDF - 8%
  • Promyczek93 Koleżanka
    Postów: 36 8

    Wysłany: 31 sierpnia, 20:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natka95 wrote:
    Cześć,

    Mam do Was pytanie.

    Po jakim czasie i z powodu jakich wskazań lekarz zdecydował się Was skierować na laparoskopie?

    Mam torbiel endometrialna o której wiem od roku. Najpierw brałam na nią antyki, wchlonela sie i wróciła. W czerwcu zaszlam w ciążę, ale niestety poronilam. Torbiel jest nadal, ma ok 3,5 cm.

    Lekarz każe się starać naturalnie pół roku i nie robić na razie żadnej laparoskopii, bo to obniża rezerwę jajnikową.
    Zastanawiam się nad kimś innym kogo może zdolam namowic na głębszą diagnostykę. Prawdopodonie to endo, nie mam wiec żadnej gwarancji, że nie ma zrostow gdzie indziej. Może to przez to straciłam ciążę :(

    Dajcie znać jak to było u Was.

    Dzięki :)

    Cześć,
    Miałam laparoskopię torbielii 6cm, niestety długo też czekałam z nadzieją, że zajdę w ciążę. Chodziłam od lekarza do lekarza, który w końcu powiedział, że nie ma na co czekać bo torbiel im większa tym więcej jajnika będzie trzeba wyciąć. Zabieg się przesunął z uwagi na koronę i ostatecznie straciłam ten rok. Nie ma się czego bać, przy laparoskopii sprawdzili mi od razu drożność jajowodów. Zabieg jest w znieczuleniu ogólnym i po na początku ciężko, ale już po 3-4dniach wraca się do normalnej sprawności. Nie czekałabym następnym razem i od razu kładła się do szpitala, ale ja mam endometriozę. Niestety dalej walczymy o CUD, ale już bez tego dziadostwa ;)

    Być może Twoja torbiel nie jest endometrialna i lekarz nie widzi potrzeby jej usuwania. Skonsultuj jeszcze z innym lekarzem :), a robiłaś test ROMA?

  • KaroK Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 4 września, 22:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny, jestem tu nowa, bardzo chce Was prosić o informacje, opinie.
    Czeka mnie laparoskopia, a ostatnio usłyszałam od jednego z lekarzy, ze pacjentka nie może dopłacić za żel przeciwzrostowy, jeśli ma wykonywana operacje w ramach refundacji przez NFZ, gdyż jest to niezgodne z prawem. Wiem, ze ten żel nie jest refundowany, jednak lekarz powiedział mi, ze albo mogę zdecydować się na operacje na NFZ, ale wówczas nie może zastosować żelu, za który sama bym dopłaciła, albo, jeśli chce z żelem, to muszę zdecydować się na operacje prywatnie.
    Prawdopodobnie wcześniej postępowano inaczej, a obecnie to się zmieniło.
    Jakie są Wasze niedawne doświadczenia? Najlepiej w obecnym bądź minionym roku.
    Z góry ogromnie dziękuje za pomoc

  • Takasobiedziewczyna Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 5 września, 11:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czesc dziewczyny. Może jesteście w stanie doradzic . Moja lekarka zaproponowala wykonanie laparoskopii z chromoskopia (podejrzenie endometriozy), ale prosila abym rozwazayla również wykonanie sono hsg. Jakie jest Wasze doswiadczenie ? co jest lepsze?

  • OlaNova Autorytet
    Postów: 437 199

    Wysłany: 5 września, 22:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Wam,
    ja też jestem tu nowa, przeczytałam tylko 3 lub 4 ostatnie strony wątku ;) więc przepraszam Was bardzo za powielanie tematu, ale nie dam rady przebrnąć przez cały wątek :D

    Pojawiły mi się myśli (tzn pewna lekarka je u mnie wywołała) o zrobieniu laparoskopii i ew. wycięciu jajowodu (a ja strasznie boję się operacji, narkozy i wszystkiego co szpitalne :/)

    Staramy się już 14 miesięcy, nigdy nie było ciąży. Ja zdrowa, on też, wyniki badań spoko. Od maja leczymy się w klinice. Miałam sono-hsg, które wykazało podejrzenie niedrożnego jednego jajowodu. Mój lekarz prowadzący powiedział, że to w sumie niewiadomo czy jest drożny czy nie, zwłaszcza jak ja nigdy nie miałam żadnych urazów ani operacji. Zostawiliśmy ten temat. Ale ostatnio byłam u takiej pani doktor z Enelmed, która powiedziała, że ten niedrożny jajowód może być przyczyną niepłodności, a mianowicie stan zapalny przez niego wywołany. I poleciła wyciąć go, żeby nie rzutował stanem zapalnym na cały organizm. Nawet przed in vitro zeby wyciąć. Wspomniałam o tym dziś mojemu lekarzowi, powiedział, że on nie widzi u mnie żadnych wodniaków i że nie będzie robił laparo bo chce oszczędzić brzuch.
    Ale czy wodniaki jajowodu można zobaczyć na usg? Pewnie nie zawsze. Tak jak endometriozę.

    Waham się czy pójść do innej kliniki na zrobienie laparo, nie wiem co tam mogę zastać....
    A co jeśli mam endometriozę? Nie mam jakis specjalnych objawów. Też mam często biegunkę 1 dnia cyklu, mdłości lub wymioty, ale ból 1 dnia przechodzi od razu po 2 apapach i już nie wraca. Po odstawieniu antykoncepcji (prawie 2 lata temu) mam skąpe miesiączki. Prawdziwego umiarkowanego krawienia 2 dni. Kiedyś to miałam np 4 dni krwawienia i że musiałam co 4-6h zmieniać tampon/podapskę. A teraz gdyby nie względy higieniczne na dzień starczałaby mi 1 podpaska i 1 na noc xD przynajmniej jest ekonomiczniej.

    Kochane, czy macie jakieś rady dla mnie? Jakie Wy miałyście wskazania do zrobienia laparo? Słyszałyście o wycinaniu niedrożnego jajowodu?

    Ja: 29 lat
    On: 30 lat
    Starania od lipca 2019
    12.2019 - rozpoczęcie diagnostyki, puki co wszystkie wyniki książkowe (zarówno u mnie jak i u niego) - wielka armia wysportowanych żołnierzy, wszystkie hormony cód miód malina, owu jest, amh 4,5.
    05.2020 - sono-HSG - jeden jajowód niedrożny
    05.2020 - pierwszy cykl stymulowany (nieudany)
    13.07.2020 - 1 IUI (nieudana)
    11.08.2020 - 2 IUI (nieudana)
    08.09.2020 - 3 IUI (nieudana)
    *** odpoczywamy od lekarzy, ale będziemy się dalej diagnozować ***
  • paulity Przyjaciółka
    Postów: 106 29

    Wysłany: 7 września, 11:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OlaNova wrote:
    Cześć Wam,
    ja też jestem tu nowa, przeczytałam tylko 3 lub 4 ostatnie strony wątku ;) więc przepraszam Was bardzo za powielanie tematu, ale nie dam rady przebrnąć przez cały wątek :D

    Pojawiły mi się myśli (tzn pewna lekarka je u mnie wywołała) o zrobieniu laparoskopii i ew. wycięciu jajowodu (a ja strasznie boję się operacji, narkozy i wszystkiego co szpitalne :/)

    Staramy się już 14 miesięcy, nigdy nie było ciąży. Ja zdrowa, on też, wyniki badań spoko. Od maja leczymy się w klinice. Miałam sono-hsg, które wykazało podejrzenie niedrożnego jednego jajowodu. Mój lekarz prowadzący powiedział, że to w sumie niewiadomo czy jest drożny czy nie, zwłaszcza jak ja nigdy nie miałam żadnych urazów ani operacji. Zostawiliśmy ten temat. Ale ostatnio byłam u takiej pani doktor z Enelmed, która powiedziała, że ten niedrożny jajowód może być przyczyną niepłodności, a mianowicie stan zapalny przez niego wywołany. I poleciła wyciąć go, żeby nie rzutował stanem zapalnym na cały organizm. Nawet przed in vitro zeby wyciąć. Wspomniałam o tym dziś mojemu lekarzowi, powiedział, że on nie widzi u mnie żadnych wodniaków i że nie będzie robił laparo bo chce oszczędzić brzuch.
    Ale czy wodniaki jajowodu można zobaczyć na usg? Pewnie nie zawsze. Tak jak endometriozę.

    Waham się czy pójść do innej kliniki na zrobienie laparo, nie wiem co tam mogę zastać....
    A co jeśli mam endometriozę? Nie mam jakis specjalnych objawów. Też mam często biegunkę 1 dnia cyklu, mdłości lub wymioty, ale ból 1 dnia przechodzi od razu po 2 apapach i już nie wraca. Po odstawieniu antykoncepcji (prawie 2 lata temu) mam skąpe miesiączki. Prawdziwego umiarkowanego krawienia 2 dni. Kiedyś to miałam np 4 dni krwawienia i że musiałam co 4-6h zmieniać tampon/podapskę. A teraz gdyby nie względy higieniczne na dzień starczałaby mi 1 podpaska i 1 na noc xD przynajmniej jest ekonomiczniej.

    Kochane, czy macie jakieś rady dla mnie? Jakie Wy miałyście wskazania do zrobienia laparo? Słyszałyście o wycinaniu niedrożnego jajowodu?



    Hej , mam podobną historię. Tylko że u mnie to wyglądało tak że chodziłam do ginekologa i on zrobił mi po nie całym roku histeroskopie po czym powiedział że mam chyba niedrozne jajowody i zaleca laparoskopie.. I wtedy zdecydowałam zmienić klinikę i obecny lekarz odradzal laparoskopie zrobił droznosc jajowodów i podobno jest ok . Ale leczę się u niego już rok i też bezrezultatow .. I dopiero pod koniec września mam mieć laparoskopie

    Dodam że wyniki mamy książkowe, a objawy mam takie same jak Ty . I z tabletkami a miesiaczka mam tak samo . On raczej nie sugeruje żadnej choroby ale wydaje mi się że to endometrioza 😢😢

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 września, 11:21

  • OlaNova Autorytet
    Postów: 437 199

    Wysłany: 7 września, 15:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    paulity wrote:
    Hej , mam podobną historię. Tylko że u mnie to wyglądało tak że chodziłam do ginekologa i on zrobił mi po nie całym roku histeroskopie po czym powiedział że mam chyba niedrozne jajowody i zaleca laparoskopie.. I wtedy zdecydowałam zmienić klinikę i obecny lekarz odradzal laparoskopie zrobił droznosc jajowodów i podobno jest ok . Ale leczę się u niego już rok i też bezrezultatow .. I dopiero pod koniec września mam mieć laparoskopie

    Dodam że wyniki mamy książkowe, a objawy mam takie same jak Ty . I z tabletkami a miesiaczka mam tak samo . On raczej nie sugeruje żadnej choroby ale wydaje mi się że to endometrioza 😢😢

    Jak masz drozne jajowody to super ;) jedynie co teraz możnaby sprawdzić to ta ukryta endometrioza... No ale właśnie, my nie mamy swoistych objawów endometriozy...

    A jaką masz historię tego rocznego leczenia?

    Ja puki co jednak przychylam się do zaleceń mojego lekarza prowadzącego, żeby nie robić laparo. Myślę, że jak do końca roku coś się nie wyjaśni to wtedy będę myśleć nad laparo i ew zmianie lekarza. Puki co będę robić też badania genetyczne, też już trochę pod kątem in vitro.

    Przeraża mnie to wszystko, wciąż mam nadzieję że uda nam się naturalnie...

    Ja: 29 lat
    On: 30 lat
    Starania od lipca 2019
    12.2019 - rozpoczęcie diagnostyki, puki co wszystkie wyniki książkowe (zarówno u mnie jak i u niego) - wielka armia wysportowanych żołnierzy, wszystkie hormony cód miód malina, owu jest, amh 4,5.
    05.2020 - sono-HSG - jeden jajowód niedrożny
    05.2020 - pierwszy cykl stymulowany (nieudany)
    13.07.2020 - 1 IUI (nieudana)
    11.08.2020 - 2 IUI (nieudana)
    08.09.2020 - 3 IUI (nieudana)
    *** odpoczywamy od lekarzy, ale będziemy się dalej diagnozować ***
  • paulity Przyjaciółka
    Postów: 106 29

    Wysłany: 7 września, 19:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OlaNova wrote:
    Jak masz drozne jajowody to super ;) jedynie co teraz możnaby sprawdzić to ta ukryta endometrioza... No ale właśnie, my nie mamy swoistych objawów endometriozy...

    A jaką masz historię tego rocznego leczenia?

    Ja puki co jednak przychylam się do zaleceń mojego lekarza prowadzącego, żeby nie robić laparo. Myślę, że jak do końca roku coś się nie wyjaśni to wtedy będę myśleć nad laparo i ew zmianie lekarza. Puki co będę robić też badania genetyczne, też już trochę pod kątem in vitro.

    Przeraża mnie to wszystko, wciąż mam nadzieję że uda nam się naturalnie...


    Zaczęliśmy od badań których wcześniej nie miałam robionych , mąż też był na rozszerzonych . Wyniki były ok , później była drożność i stymulowane cykle A na koniec 2 nieudane iui , a jeszcze była przerwa przez koronawirusa. Lekarz po drugiej iui zdecydował że będzie laparoskopia . I teraz mamy zrobić badania genetyczne tzn mój mąż . Wszystko wyjaśni się po laparoskopi :)
    Ja też mam taką nadzieję , myślę też o diecie z akademii płodności .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 września, 19:11

  • spolka Debiutantka
    Postów: 8 21

    Wysłany: 7 września, 20:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny. W moim przypadku laparoskopia diagnostyczna okazała się strzałem w dziesiątkę. Do kliniki leczenia niepłodności trafiłam po roku bezskutecznych starań. Miałam swoje podstawowe badania hormonów , które pokazałam lekarzowi. Lekarz po pierwszej wizycie zalecił wykonanie badania sono HSG. Na badaniu wyszedł prawy jajowód niedrożny , natomiast został uwidoczniony przepływ przez lewy jajowód. Lekarz następnie skierował mnie na badanie laparoskopii diagnostycznej na NFZ. Z uwagi na CoVID zabieg pierwotnie zaplanowany na marzec został odwołany i udało się go wykonać dopiero w lipcu. Tak na czekaniu minął kolejny rok moich starań. W szpitalu po zabiegu okazało się że w obu jajowodach były zrosty, które udało się sforsować. Zabieg trwał 2 h. Wykluczył tez endometrioze. W pierwszym cyklu po laparoskopii (po dwóch latach bezowocnych starań) zobaczylam swoje pierwsze dwie kreski na teście a dziś usłyszałam serduszko. Co ciekawe okazało się że owulacja w tym cyklu była właśnie z lewego jajnika (a więc ze strony która teoretycznie miała być drożna). Dziewczyny na moim przykładzie nie ma co się bać laparoskopii. Blizny są minimalne, a tydzień po zabiegu już się o nim nie pamięta.

    paulity, Natka95, Firlejka, better_angie lubią tę wiadomość

  • paulity Przyjaciółka
    Postów: 106 29

    Wysłany: 7 września, 21:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    spolka wrote:
    Hej dziewczyny. W moim przypadku laparoskopia diagnostyczna okazała się strzałem w dziesiątkę. Do kliniki leczenia niepłodności trafiłam po roku bezskutecznych starań. Miałam swoje podstawowe badania hormonów , które pokazałam lekarzowi. Lekarz po pierwszej wizycie zalecił wykonanie badania sono HSG. Na badaniu wyszedł prawy jajowód niedrożny , natomiast został uwidoczniony przepływ przez lewy jajowód. Lekarz następnie skierował mnie na badanie laparoskopii diagnostycznej na NFZ. Z uwagi na CoVID zabieg pierwotnie zaplanowany na marzec został odwołany i udało się go wykonać dopiero w lipcu. Tak na czekaniu minął kolejny rok moich starań. W szpitalu po zabiegu okazało się że w obu jajowodach były zrosty, które udało się sforsować. Zabieg trwał 2 h. Wykluczył tez endometrioze. W pierwszym cyklu po laparoskopii (po dwóch latach bezowocnych starań) zobaczylam swoje pierwsze dwie kreski na teście a dziś usłyszałam serduszko. Co ciekawe okazało się że owulacja w tym cyklu była właśnie z lewego jajnika (a więc ze strony która teoretycznie miała być drożna). Dziewczyny na moim przykładzie nie ma co się bać laparoskopii. Blizny są minimalne, a tydzień po zabiegu już się o nim nie pamięta.



    Gratulacje 🤗🤗🤗 Trzymam kciuki żeby wszystko się udało :)

  • OlaNova Autorytet
    Postów: 437 199

    Wysłany: 7 września, 21:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    paulity wrote:
    Zaczęliśmy od badań których wcześniej nie miałam robionych , mąż też był na rozszerzonych . Wyniki były ok , później była drożność i stymulowane cykle A na koniec 2 nieudane iui , a jeszcze była przerwa przez koronawirusa. Lekarz po drugiej iui zdecydował że będzie laparoskopia . I teraz mamy zrobić badania genetyczne tzn mój mąż . Wszystko wyjaśni się po laparoskopi :)
    Ja też mam taką nadzieję , myślę też o diecie z akademii płodności .

    To dawaj znać na bierzaco:) kiedy laparo?

    Ja mam ebook 28 dni do płodności i dwie diety. Oglądam i czytam na biezaco Dziewczyny, uwielbiam je, dają dużego pozytywnego kopa :) jestem z Dziewczynami tak od kwietnia jakoś.

    Ja nie jem stricte ich diety, nie trzymam się tego, niektóre dania jadłam wcześniej, niektóre zaczęłam robić. Dzięki nim włączyłam do diety kiełki, czarnuszke i więcej straczkow, nie jem czerwonego mięsa, jem morele i orzechy na endo.
    Bardzo ograniczylam fastfoody i moje ukochane chipsy. Z Alko to max 1 kieliszek czerwonego wina (ok 7-14 dc na endo).

    Ja: 29 lat
    On: 30 lat
    Starania od lipca 2019
    12.2019 - rozpoczęcie diagnostyki, puki co wszystkie wyniki książkowe (zarówno u mnie jak i u niego) - wielka armia wysportowanych żołnierzy, wszystkie hormony cód miód malina, owu jest, amh 4,5.
    05.2020 - sono-HSG - jeden jajowód niedrożny
    05.2020 - pierwszy cykl stymulowany (nieudany)
    13.07.2020 - 1 IUI (nieudana)
    11.08.2020 - 2 IUI (nieudana)
    08.09.2020 - 3 IUI (nieudana)
    *** odpoczywamy od lekarzy, ale będziemy się dalej diagnozować ***
  • paulity Przyjaciółka
    Postów: 106 29

    Wysłany: 8 września, 21:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OlaNova wrote:
    To dawaj znać na bierzaco:) kiedy laparo?

    Ja mam ebook 28 dni do płodności i dwie diety. Oglądam i czytam na biezaco Dziewczyny, uwielbiam je, dają dużego pozytywnego kopa :) jestem z Dziewczynami tak od kwietnia jakoś.

    Ja nie jem stricte ich diety, nie trzymam się tego, niektóre dania jadłam wcześniej, niektóre zaczęłam robić. Dzięki nim włączyłam do diety kiełki, czarnuszke i więcej straczkow, nie jem czerwonego mięsa, jem morele i orzechy na endo.
    Bardzo ograniczylam fastfoody i moje ukochane chipsy. Z Alko to max 1 kieliszek czerwonego wina (ok 7-14 dc na endo).




    bodajże mam mieć 28.09 , jeszcze mąż ma mieć badanie DNA . Chyba lekarz nie zakłada że laparoskopia rozwiąże problemy

  • OlaNova Autorytet
    Postów: 437 199

    Wysłany: 8 września, 21:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    spolka wrote:
    Hej dziewczyny. W moim przypadku laparoskopia diagnostyczna okazała się strzałem w dziesiątkę. Do kliniki leczenia niepłodności trafiłam po roku bezskutecznych starań. Miałam swoje podstawowe badania hormonów , które pokazałam lekarzowi. Lekarz po pierwszej wizycie zalecił wykonanie badania sono HSG. Na badaniu wyszedł prawy jajowód niedrożny , natomiast został uwidoczniony przepływ przez lewy jajowód. Lekarz następnie skierował mnie na badanie laparoskopii diagnostycznej na NFZ. Z uwagi na CoVID zabieg pierwotnie zaplanowany na marzec został odwołany i udało się go wykonać dopiero w lipcu. Tak na czekaniu minął kolejny rok moich starań. W szpitalu po zabiegu okazało się że w obu jajowodach były zrosty, które udało się sforsować. Zabieg trwał 2 h. Wykluczył tez endometrioze. W pierwszym cyklu po laparoskopii (po dwóch latach bezowocnych starań) zobaczylam swoje pierwsze dwie kreski na teście a dziś usłyszałam serduszko. Co ciekawe okazało się że owulacja w tym cyklu była właśnie z lewego jajnika (a więc ze strony która teoretycznie miała być drożna). Dziewczyny na moim przykładzie nie ma co się bać laparoskopii. Blizny są minimalne, a tydzień po zabiegu już się o nim nie pamięta.

    Cudownie, gratulacje :)

    A czy miałaś kiedykolwiek jakieś urazy, operacje, zapalenie w obrębie jamy brzusznej? Wiesz może z czego mogły wynikać te zrosty?

    Ja nie miałam nigdy nic takiego i mój lekarz odradza laparo...
    A ja, mimo że cholernie boję się operacji to jestem ciekawa jak to tam wygląda od środka...

    Ja: 29 lat
    On: 30 lat
    Starania od lipca 2019
    12.2019 - rozpoczęcie diagnostyki, puki co wszystkie wyniki książkowe (zarówno u mnie jak i u niego) - wielka armia wysportowanych żołnierzy, wszystkie hormony cód miód malina, owu jest, amh 4,5.
    05.2020 - sono-HSG - jeden jajowód niedrożny
    05.2020 - pierwszy cykl stymulowany (nieudany)
    13.07.2020 - 1 IUI (nieudana)
    11.08.2020 - 2 IUI (nieudana)
    08.09.2020 - 3 IUI (nieudana)
    *** odpoczywamy od lekarzy, ale będziemy się dalej diagnozować ***
  • KaroK Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 8 września, 21:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny czy któraś z Was miała usuwanego mięśniaka?
    Mnie najprawdopodobniej czeka usunięcie, choć zdania lekarzy są podzielone, ponadto jeden uważa ze tak duży mięśniak (4,5cm) powinno się usuwać tylko podczas „normalnej” operacji (rozcięcie brzucha), gdyż na laparoskopię jest to za trudne, drugi natomiast proponuje wlasnie laparoskopię. Jak było u Was?
    Ach, już długo staramy się o dziecko, a tu ciagle coś nowego się pojawia...

  • Firlejka Koleżanka
    Postów: 39 18

    Wysłany: 9 września, 09:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    spolka wrote:
    Hej dziewczyny. W moim przypadku laparoskopia diagnostyczna okazała się strzałem w dziesiątkę. Do kliniki leczenia niepłodności trafiłam po roku bezskutecznych starań. Miałam swoje podstawowe badania hormonów , które pokazałam lekarzowi. Lekarz po pierwszej wizycie zalecił wykonanie badania sono HSG. Na badaniu wyszedł prawy jajowód niedrożny , natomiast został uwidoczniony przepływ przez lewy jajowód. Lekarz następnie skierował mnie na badanie laparoskopii diagnostycznej na NFZ. Z uwagi na CoVID zabieg pierwotnie zaplanowany na marzec został odwołany i udało się go wykonać dopiero w lipcu. Tak na czekaniu minął kolejny rok moich starań. W szpitalu po zabiegu okazało się że w obu jajowodach były zrosty, które udało się sforsować. Zabieg trwał 2 h. Wykluczył tez endometrioze. W pierwszym cyklu po laparoskopii (po dwóch latach bezowocnych starań) zobaczylam swoje pierwsze dwie kreski na teście a dziś usłyszałam serduszko. Co ciekawe okazało się że owulacja w tym cyklu była właśnie z lewego jajnika (a więc ze strony która teoretycznie miała być drożna). Dziewczyny na moim przykładzie nie ma co się bać laparoskopii. Blizny są minimalne, a tydzień po zabiegu już się o nim nie pamięta.

    Gratuluję serdecznie!

    U mnie po 2 latach bezowocnych starań (w tym po roku od laparoskopowego usunięcia torbieli jajnika) zrobiono zwykłe hsg i już w tym samym cyklu zaszłam w ciążę! Znaczy to, że też miałam jakieś niewielkie przeszkody w jajowodach powodujące ich niedrożność. Moja lekarka twierdzi że wcale nie musiały to być zrosty, gdyż badanie było bezbolesne, wystarczyło jajowody przepłukać (przepchać) i tak oto mam teraz 2 cudowne córeczki :-)

    spolka, paulity lubią tę wiadomość

    iv09vcqgl7ymozpb.png
    1usadf9h7c1ph22m.png
  • spolka Debiutantka
    Postów: 8 21

    Wysłany: 9 września, 09:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OlaNova wrote:
    Cudownie, gratulacje :)

    A czy miałaś kiedykolwiek jakieś urazy, operacje, zapalenie w obrębie jamy brzusznej? Wiesz może z czego mogły wynikać te zrosty?

    Ja nie miałam nigdy nic takiego i mój lekarz odradza laparo...
    A ja, mimo że cholernie boję się operacji to jestem ciekawa jak to tam wygląda od środka...
    Hej. Nie miałam właśnie nic takiego. Wiec nie wiem czemu tak się stało. Może jakiś bakterie w przeszlosci miałam ale nie wiem tego bo ilekroć robiłam wymazy w ciągu ostatnich dwóch lat to nie wyszła mi żadna bakteria. Dodam tylko, że badanie HSG było dla mnie bolesne. Ja podchodząc do laparoskopii nie byłam też optymistycznie nastawiona bo uznałam że skoro lewy drożny to na pewno nie jest to jedyna przyczyna. Bardziej chciałam sprawdzić czy nie mam endometriozy . Na sali dziewczyna z łóżka obok trochę mnie nastawiła pozytywnie bo powiedziała że jej trzy koleżanki po laparoskopii zaszly w ciążę i jest pewna że mnie się też uda. Ważne jest wybrać dobry szpital moim zdaniem. Ja postawiłam na Szpital Uniwersytecki w Krakowie i trochę się naczekalam ale warto było.

    better_angie lubi tę wiadomość

  • spolka Debiutantka
    Postów: 8 21

    Wysłany: 9 września, 09:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OlaNova wrote:
    Cześć Wam,
    ja też jestem tu nowa, przeczytałam tylko 3 lub 4 ostatnie strony wątku ;) więc przepraszam Was bardzo za powielanie tematu, ale nie dam rady przebrnąć przez cały wątek :D

    Pojawiły mi się myśli (tzn pewna lekarka je u mnie wywołała) o zrobieniu laparoskopii i ew. wycięciu jajowodu (a ja strasznie boję się operacji, narkozy i wszystkiego co szpitalne :/)

    Staramy się już 14 miesięcy, nigdy nie było ciąży. Ja zdrowa, on też, wyniki badań spoko. Od maja leczymy się w klinice. Miałam sono-hsg, które wykazało podejrzenie niedrożnego jednego jajowodu. Mój lekarz prowadzący powiedział, że to w sumie niewiadomo czy jest drożny czy nie, zwłaszcza jak ja nigdy nie miałam żadnych urazów ani operacji. Zostawiliśmy ten temat. Ale ostatnio byłam u takiej pani doktor z Enelmed, która powiedziała, że ten niedrożny jajowód może być przyczyną niepłodności, a mianowicie stan zapalny przez niego wywołany. I poleciła wyciąć go, żeby nie rzutował stanem zapalnym na cały organizm. Nawet przed in vitro zeby wyciąć. Wspomniałam o tym dziś mojemu lekarzowi, powiedział, że on nie widzi u mnie żadnych wodniaków i że nie będzie robił laparo bo chce oszczędzić brzuch.
    Ale czy wodniaki jajowodu można zobaczyć na usg? Pewnie nie zawsze. Tak jak endometriozę.

    Waham się czy pójść do innej kliniki na zrobienie laparo, nie wiem co tam mogę zastać....
    A co jeśli mam endometriozę? Nie mam jakis specjalnych objawów. Też mam często biegunkę 1 dnia cyklu, mdłości lub wymioty, ale ból 1 dnia przechodzi od razu po 2 apapach i już nie wraca. Po odstawieniu antykoncepcji (prawie 2 lata temu) mam skąpe miesiączki. Prawdziwego umiarkowanego krawienia 2 dni. Kiedyś to miałam np 4 dni krwawienia i że musiałam co 4-6h zmieniać tampon/podapskę. A teraz gdyby nie względy higieniczne na dzień starczałaby mi 1 podpaska i 1 na noc xD przynajmniej jest ekonomiczniej.

    Kochane, czy macie jakieś rady dla mnie? Jakie Wy miałyście wskazania do zrobienia laparo? Słyszałyście o wycinaniu niedrożnego jajowodu?
    Prawdziwy obraz czy drożny czy niedrożny da ci tylko laparoskopia. Zanim zdecydujesz się na wycięcie to ja bym to skonsultowała z kilkoma lekarzami. Myślę że to ostatecznosc. I skąd wiesz, że nie da się go udrożnić?

  • OlaNova Autorytet
    Postów: 437 199

    Wysłany: 9 września, 10:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    spolka wrote:
    Prawdziwy obraz czy drożny czy niedrożny da ci tylko laparoskopia. Zanim zdecydujesz się na wycięcie to ja bym to skonsultowała z kilkoma lekarzami. Myślę że to ostatecznosc. I skąd wiesz, że nie da się go udrożnić?

    Narazie pilnuję się jednego lekarza prowadzącego z kliniki, on nie chce robić laparo. O udrożnieniu nie mówił nic, bo on uważa że sono-hsg nie daje 100% pewności czy jajowód jest drożny czy nie, więc on nie wie czy coś trzbeba udrażniać.
    Niedługo odpocznę od kliniki, bo teraz zrobiłam ostatnią inseminację. Jak dupa to robię sobie kilka miesięcy przerwy. Może potem wrócę do innej kliniki... zobaczymy. ..

    Ja: 29 lat
    On: 30 lat
    Starania od lipca 2019
    12.2019 - rozpoczęcie diagnostyki, puki co wszystkie wyniki książkowe (zarówno u mnie jak i u niego) - wielka armia wysportowanych żołnierzy, wszystkie hormony cód miód malina, owu jest, amh 4,5.
    05.2020 - sono-HSG - jeden jajowód niedrożny
    05.2020 - pierwszy cykl stymulowany (nieudany)
    13.07.2020 - 1 IUI (nieudana)
    11.08.2020 - 2 IUI (nieudana)
    08.09.2020 - 3 IUI (nieudana)
    *** odpoczywamy od lekarzy, ale będziemy się dalej diagnozować ***
  • paulity Przyjaciółka
    Postów: 106 29

    Wysłany: 9 września, 11:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    paulity wrote:
    Wtrące się , ja miałam wcześniej robiona histeroskopie i mialam podejrzenie niedroznego jajowodu mój wcześniejszy lekarz powiedział że jeśli jest niedrozny jajowod to tylko laparo i obecny lekarz też tak mówił . Bo podobno niektore zrosty da sie wyciac laparoskopowo . Kontsultowalam to z 3 lakarzami :) .

  • Kjojewna Debiutantka
    Postów: 14 6

    Wysłany: 9 września, 21:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny mam pytanie z racji tego że mam nieregularne cykle a niebawem mam zaplanowaną laparoskopię chcę zapytać czy któraś z was wywoływała miesiączkę lekami tak żeby wstrzelić się w zabieg?

‹‹ 550 551 552 553 554
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

14 zasad dobrego odżywiania podczas starania - co i jak jeść, aby szybciej zajść w ciążę

Odpowiednia dieta płodności może nie tylko polepszyć twoje zdrowie i dobre samopoczucie, ale również wspomóc twoją płodność oraz zapewnić zdrowy rozwój twojego dziecka jak już zajdziesz w ciążę. Co zatem oznacza „odpowiednia dieta”? Znajdziesz tutaj 14 wskazówek, które pomogą Ci lepiej zaplanować posiłki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Mierzenie temperatury podczas starań o dziecko - kiedy owulacja i dni płodne?

Temperatura ciała jest reakcją naszego organizmu na to co się w nim dzieje. Prawie wszyscy wiedzą, że temperatura ciała informuje nas, o tym, że nasz organizm walczy z infekcją. Niewiele osób zaś wie, że temperatura ciała może również dawać zaskakująco dokładne informacje na temat płodności kobiety! Wystarczą zaledwie 3 minuty dziennie, a nie wydając ani grosza dowiesz się więcej niż możesz przypuszczać. Sprawdź, po co mierzyć temperaturę podczas starania o ciążę. Dowiedz się, jak prawidłowo mierzyć temperaturę i w jaki sposób OvuFriend Ci w tym pomoże! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Nowości i innowacyjne algorytmy sztucznej inteligencji wdrożone w aplikacji OvuFriend

Przeczytaj o nowościach, które właśnie wdrożyliśmy w aplikacji OvuFriend! Są to wyniki naszych ponad dwuletnich prac badawczo-rozwojowych, w które byli zaangażowani najlepsi eksperci medyczni i naukowcy od analizy danych i algorytmów sztucznej inteligencji w Polsce. Projekt otrzymał również wsparcie od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Google for Startups. Co to oznacza dla użytkowniczek OvuFriend? Przeczytaj więcej. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego