Odpowiedz

LAPAROSKOPIA

Oceń ten wątek:
  • gacka89 Autorytet
    Postów: 835 255

    Wysłany: 27 października, 21:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej, w piątek mój gin powiedział, że trzeba zrobić laparoskopię. Skończyły się mu już pomysły na tą chwilę co jest nie tak. Od trzech miesięcy podwójna stymulacja clo nic nie dała, prawy jajnik śpi na lewym mam 3 cm pęcherzyk, który nie hi hi nie chce pęknąć.
    Powtórzyliśmy wyniki nasienia tu też nic, wręcz powiedział że lepiej nie mogło być.

    Martwię się kurcze co tam wyjdzie. Jeszcze to czekanie bo nie wiadomo jeszcze kiedy mnie przyjmą.

    Czy jakoś specjalnie przygotowywalyscie się do zabiegu?

    Laparoskopia-?
    HSG - oba drożne :-)2018
    PCOS - długie cykle, problem z owłosieniem, owulacja jest!
    wczesne dojrzewanie
    Moje wyniki -ok
    Wyniki nasienia -ok 2018, 2020
    ovarin
  • OlaNova Autorytet
    Postów: 452 205

    Wysłany: 28 października, 11:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    paulity wrote:
    Miałam robiona histeroskopie i tam podobno lekarz widział że jajowody są niedrozne ale w między czasie zmieniłam lekarza i on zrobił mi droznosc wyszło wszystko super . Laparoskopie robiłam po roku leczenia w klinice dalej nic nie wyszło . Do wczoraj :(
    Ja Ci powiem z własnego doświadczenia że wolałbym mieć laparo przynajmniej wiesz na czym stoisz . Np wczoraj byłam z dziewczyna która od czerwca się leczy i już miała laparoskopie .

    Właśnie wczoraj mi coś tłumaczył na ten temat ale byłam w innym świecie .
    To jaki ma plan dla Ciebie ? :)

    Siedzę narazie przez 14dni w domu , dobrze się czuje fizycznie ale gorzej psychcznie

    Czasem ból psychiczny jest gorszy od fizycznego... :( ale musisz mi uwierzyć na słowo, że to minie. Musisz to przetrawić w głowie. Mi jak wyszło że jeden jajowód niedrożny to też myślałam, że juz nic gorszego mnie nie spotka. Ale przetrawiłam to i nastawiłam się bojowo, ułożyłam sobie nowy plan. 3 inseminacje - nie wyszły. Drugi zawód, musiałam znów się załamać by na nowo ułożyć sobie nowy plan. Poczym zwolnili mnie z pracy. Świat mi się zawalił. Przeryczałam i teraz znów ułożyłam sobie jakiś plan. I tak w kółko. Męczę się strasznie i co miesiąc cierpię gdy okres przychodzi, ale wiem, że z kolejnym cyklem przyjdzie nowa nadzieja i walczę dalej.

    Mój lekarz ma na mnie plan: in vitro. Mówi, że mamy duże szanse. Czekamy na wyniki badań genetycznych, mąż idzie w listopadzie na rozszerzone badania nasienia i zobaczymy. Na razie też skupiam się na znalezieniu nowej pracy, jeśli znajdę fajną to odczekam z pół roku i zaczniemy in vitro jeśli naturalnie nadal będzie dupa. Jak nie znajdę pracy do stycznia to wtedy nie wiem... próbuję o tym narazie nie myśleć. Za dużo mi się zwaliło ostatnio na głowę. Najwyżej zostanę patologią na zasiłku i będę kraść dzieci, żeby mieć 500 plus ;)

    Ja: 29 lat
    On: 30 lat
    Starania od lipca 2019
    12.2019 - rozpoczęcie diagnostyki, puki co wszystkie wyniki książkowe (zarówno u mnie jak i u niego) - wielka armia wysportowanych żołnierzy, wszystkie hormony cód miód malina, owu jest, amh 4,5.
    05.2020 - sono-HSG - jeden jajowód niedrożny
    05.2020 - pierwszy cykl stymulowany (nieudany)
    13.07.2020 - 1 IUI (nieudana)
    11.08.2020 - 2 IUI (nieudana)
    08.09.2020 - 3 IUI (nieudana)

    *kolejne diagnozy i badania w trakcie*
    - kariotypy ok
    - u mnie mutacja PAI1 (brak innych mutacji z pakietu trombofilii)
    - u niego mutacja CFTR (jest nosicielem, ale to wiedzieliśmy o tym, mimo to żołnierze ok)
  • paulity Przyjaciółka
    Postów: 151 33

    Wysłany: 28 października, 14:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OlaNova wrote:
    Czasem ból psychiczny jest gorszy od fizycznego... :( ale musisz mi uwierzyć na słowo, że to minie. Musisz to przetrawić w głowie. Mi jak wyszło że jeden jajowód niedrożny to też myślałam, że juz nic gorszego mnie nie spotka. Ale przetrawiłam to i nastawiłam się bojowo, ułożyłam sobie nowy plan. 3 inseminacje - nie wyszły. Drugi zawód, musiałam znów się załamać by na nowo ułożyć sobie nowy plan. Poczym zwolnili mnie z pracy. Świat mi się zawalił. Przeryczałam i teraz znów ułożyłam sobie jakiś plan. I tak w kółko. Męczę się strasznie i co miesiąc cierpię gdy okres przychodzi, ale wiem, że z kolejnym cyklem przyjdzie nowa nadzieja i walczę dalej.

    Mój lekarz ma na mnie plan: in vitro. Mówi, że mamy duże szanse. Czekamy na wyniki badań genetycznych, mąż idzie w listopadzie na rozszerzone badania nasienia i zobaczymy. Na razie też skupiam się na znalezieniu nowej pracy, jeśli znajdę fajną to odczekam z pół roku i zaczniemy in vitro jeśli naturalnie nadal będzie dupa. Jak nie znajdę pracy do stycznia to wtedy nie wiem... próbuję o tym narazie nie myśleć. Za dużo mi się zwaliło ostatnio na głowę. Najwyżej zostanę patologią na zasiłku i będę kraść dzieci, żeby mieć 500 plus ;)


    Oczywiście masz rację, każda porażka nas czegoś uczy . Tylko mi jest po prostu przykro ,dostałam niezłą lekcję . Wiadomo za jakiś czas będzie lepiej , poczekam teraz na lekarza prowadzącego zobaczymy czy podejdziemy do in vitro .
    Jak to mówią po każdej burzy wychodzi słońce:)
    To robiliście te badania genetyczne , jaki koszt ?

    Prace znajdziesz na pewno ;) tego ci życzę .
    Czyli wy już jesteście nastawieni na in vitro ? :)
    W takich sytuacjach jest najlepsze wsparcie bliskich .

  • Magdalena 😀 Ekspertka
    Postów: 205 73

    Wysłany: 28 października, 17:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja jutro o 9:50 mam się wstawić na zabieg. Trzymajcie kciuki 🤞🤞.

    paulity, Syrena, Nadzieja28, OlaNova lubią tę wiadomość

  • Nadzieja28 Ekspertka
    Postów: 1266 77

    Wysłany: 28 października, 17:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Magdalena 😀 wrote:
    Ja jutro o 9:50 mam się wstawić na zabieg. Trzymajcie kciuki 🤞🤞.
    No to super ze się załapałas bo niektóre dziewczyny maja odwołane 🥺🤭 i są załamane

    Magdalena 😀 lubi tę wiadomość

    Start 08.2018
    Clo ❌
    Lametta- ok, ciąży brak...✔️✖️
    Laparoskopia 12.2019 ✅
    Jajowody - drożne ✅
    Endomet. - Wykluczona ✅
    Hashimoto ❌, PCOS ❌,
    Tsh (skacze) ❌✅

    💊Letrox, Metformax 1500, Bromergon,
    💊Omega3, Q10+vit E, Pregna+, Jod, Nac, Metylowane vit i kw foliowy,

    🔺TOXOPLAZMA - BRAK✔️
    🔺Toxo Igg i igm - UJEMNY ✔️
    🔺Chlamydii i Vreaplazma- BRAK✔️

    🔺Mthfr * A1298C Mthfr_1298A>C homo ❌,
    🔺Pai-1 ** 4G/5G Pai-1 4G hetero ❌,

    🔺KIR : Bx ✔️❌
    ✅OBECNE :
    2DL1, 2DL3, 2DL4del, 2DS1, 2DS4del-22pz, 3DL1, 3DL2, 3DL3, 2DP1, 3DP1norm
    ❌NIEWYKRYTE :
    2DL2, 2DL4norm, 2DL5[gr.1], 2DL5[gr.2], 2DS2, 2DS3, 2DS4norm, 2DS5, 3DS1, 3DP1var

    MĄŻ: Wszytakie badania ok✅
    Marzec 2020 -28dc beta 9 - 30dc beta 2🥺
    2 cykl - Puregon 75💉—>accofil💉—>encorton—>acard 150 ❌—> neoparin
  • Magdalena 😀 Ekspertka
    Postów: 205 73

    Wysłany: 28 października, 18:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nadzieja28 wrote:
    No to super ze się załapałas bo niektóre dziewczyny maja odwołane 🥺🤭 i są załamane

    Też się cieszę że dojdzie do zabiegu bo czekałam na niego prawie dwa miesiące. Z drugiej strony boje się bo nie wiem co mnie czeka.

  • Nadzieja28 Ekspertka
    Postów: 1266 77

    Wysłany: 28 października, 18:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Magdalena 😀 wrote:
    Też się cieszę że dojdzie do zabiegu bo czekałam na niego prawie dwa miesiące. Z drugiej strony boje się bo nie wiem co mnie czeka.
    Będzie dobrze! Bądź dobrej myśli 💜

    Start 08.2018
    Clo ❌
    Lametta- ok, ciąży brak...✔️✖️
    Laparoskopia 12.2019 ✅
    Jajowody - drożne ✅
    Endomet. - Wykluczona ✅
    Hashimoto ❌, PCOS ❌,
    Tsh (skacze) ❌✅

    💊Letrox, Metformax 1500, Bromergon,
    💊Omega3, Q10+vit E, Pregna+, Jod, Nac, Metylowane vit i kw foliowy,

    🔺TOXOPLAZMA - BRAK✔️
    🔺Toxo Igg i igm - UJEMNY ✔️
    🔺Chlamydii i Vreaplazma- BRAK✔️

    🔺Mthfr * A1298C Mthfr_1298A>C homo ❌,
    🔺Pai-1 ** 4G/5G Pai-1 4G hetero ❌,

    🔺KIR : Bx ✔️❌
    ✅OBECNE :
    2DL1, 2DL3, 2DL4del, 2DS1, 2DS4del-22pz, 3DL1, 3DL2, 3DL3, 2DP1, 3DP1norm
    ❌NIEWYKRYTE :
    2DL2, 2DL4norm, 2DL5[gr.1], 2DL5[gr.2], 2DS2, 2DS3, 2DS4norm, 2DS5, 3DS1, 3DP1var

    MĄŻ: Wszytakie badania ok✅
    Marzec 2020 -28dc beta 9 - 30dc beta 2🥺
    2 cykl - Puregon 75💉—>accofil💉—>encorton—>acard 150 ❌—> neoparin
  • OlaNova Autorytet
    Postów: 452 205

    Wysłany: 29 października, 15:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Magdalena 😀 wrote:
    Ja jutro o 9:50 mam się wstawić na zabieg. Trzymajcie kciuki 🤞🤞.

    I jak tam? Jak się czujesz? :*

    Ja: 29 lat
    On: 30 lat
    Starania od lipca 2019
    12.2019 - rozpoczęcie diagnostyki, puki co wszystkie wyniki książkowe (zarówno u mnie jak i u niego) - wielka armia wysportowanych żołnierzy, wszystkie hormony cód miód malina, owu jest, amh 4,5.
    05.2020 - sono-HSG - jeden jajowód niedrożny
    05.2020 - pierwszy cykl stymulowany (nieudany)
    13.07.2020 - 1 IUI (nieudana)
    11.08.2020 - 2 IUI (nieudana)
    08.09.2020 - 3 IUI (nieudana)

    *kolejne diagnozy i badania w trakcie*
    - kariotypy ok
    - u mnie mutacja PAI1 (brak innych mutacji z pakietu trombofilii)
    - u niego mutacja CFTR (jest nosicielem, ale to wiedzieliśmy o tym, mimo to żołnierze ok)
  • OlaNova Autorytet
    Postów: 452 205

    Wysłany: 29 października, 15:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    paulity wrote:
    Oczywiście masz rację, każda porażka nas czegoś uczy . Tylko mi jest po prostu przykro ,dostałam niezłą lekcję . Wiadomo za jakiś czas będzie lepiej , poczekam teraz na lekarza prowadzącego zobaczymy czy podejdziemy do in vitro .
    Jak to mówią po każdej burzy wychodzi słońce:)
    To robiliście te badania genetyczne , jaki koszt ?

    Prace znajdziesz na pewno ;) tego ci życzę .
    Czyli wy już jesteście nastawieni na in vitro ? :)
    W takich sytuacjach jest najlepsze wsparcie bliskich .

    Tak nas życie przeczołgało, że wiemy, że wszystko przetrwamy :) dzielne z nas babki!

    Zrobiliśmy badania genetyczne, bo trzeba je zrobić przed in vitro. Zrobilismy w testdna.pl, pakiet niepłodność dla pary, wyszło 1700 zł. Najdłużej czeka się na wynik kariotypu, bo nawet do 8 tygodni.

    Przyjmujemy na klatę ewentualne in vitro, ale ogólnie chcielibyśmy tego uniknąć, bo to koszty i wyrzeczenia. Mam na myśli tutaj te zastrzyki w brzuch, obciążenie organizmu (ew. hiperstymulacja i przesunięty 1 transfer w czasie), narkoza, strach, że się nic nie wychoduje i kilka tys zł wydane na marne), oprócz tego stres związany w pracy (w nowej pracy?) bo trzeba zastrzyk trzymać w lodówce, chodzić do łazienki i cichaczem robić sobie zastrzyki, a jak źle się będzie czuć to L4, potem punkcja i narkoza oraz L4, stres od którego lekarza wziać L4, żeby pracodawca nic nie podejrzewał. A do tego dochodzi coś takiego z głowy, taki żal że się nie udało naturalnie, może wstyd...
    Nasza rodzina nie wie, że się staramy i że mamy problemy. Jakbyśmy podeszli do in vitro to bym powiedziała mamie, ale boję się jak zareaguje, powie pewnie, że to nie jest dobry moment, bo szaleje covid...

    No i taka to moja głowa jest przeczołgana... Dobrze, że mam super wspierającego męża <3

    Ja: 29 lat
    On: 30 lat
    Starania od lipca 2019
    12.2019 - rozpoczęcie diagnostyki, puki co wszystkie wyniki książkowe (zarówno u mnie jak i u niego) - wielka armia wysportowanych żołnierzy, wszystkie hormony cód miód malina, owu jest, amh 4,5.
    05.2020 - sono-HSG - jeden jajowód niedrożny
    05.2020 - pierwszy cykl stymulowany (nieudany)
    13.07.2020 - 1 IUI (nieudana)
    11.08.2020 - 2 IUI (nieudana)
    08.09.2020 - 3 IUI (nieudana)

    *kolejne diagnozy i badania w trakcie*
    - kariotypy ok
    - u mnie mutacja PAI1 (brak innych mutacji z pakietu trombofilii)
    - u niego mutacja CFTR (jest nosicielem, ale to wiedzieliśmy o tym, mimo to żołnierze ok)
  • Nadzieja28 Ekspertka
    Postów: 1266 77

    Wysłany: 29 października, 16:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OlaNova wrote:
    Tak nas życie przeczołgało, że wiemy, że wszystko przetrwamy :) dzielne z nas babki!

    Zrobiliśmy badania genetyczne, bo trzeba je zrobić przed in vitro. Zrobilismy w testdna.pl, pakiet niepłodność dla pary, wyszło 1700 zł. Najdłużej czeka się na wynik kariotypu, bo nawet do 8 tygodni.

    Przyjmujemy na klatę ewentualne in vitro, ale ogólnie chcielibyśmy tego uniknąć, bo to koszty i wyrzeczenia. Mam na myśli tutaj te zastrzyki w brzuch, obciążenie organizmu (ew. hiperstymulacja i przesunięty 1 transfer w czasie), narkoza, strach, że się nic nie wychoduje i kilka tys zł wydane na marne), oprócz tego stres związany w pracy (w nowej pracy?) bo trzeba zastrzyk trzymać w lodówce, chodzić do łazienki i cichaczem robić sobie zastrzyki, a jak źle się będzie czuć to L4, potem punkcja i narkoza oraz L4, stres od którego lekarza wziać L4, żeby pracodawca nic nie podejrzewał. A do tego dochodzi coś takiego z głowy, taki żal że się nie udało naturalnie, może wstyd...
    Nasza rodzina nie wie, że się staramy i że mamy problemy. Jakbyśmy podeszli do in vitro to bym powiedziała mamie, ale boję się jak zareaguje, powie pewnie, że to nie jest dobry moment, bo szaleje covid...

    No i taka to moja głowa jest przeczołgana... Dobrze, że mam super wspierającego męża <3
    Od zwykłego lekarza możesz ciągnąć na przeziębienie ale nie długo byś musiała uderzyć w specjalistę może psychiatra wtedy ZUS ci nie podważy i nie będzie cię ciągnąć na komisje

    Start 08.2018
    Clo ❌
    Lametta- ok, ciąży brak...✔️✖️
    Laparoskopia 12.2019 ✅
    Jajowody - drożne ✅
    Endomet. - Wykluczona ✅
    Hashimoto ❌, PCOS ❌,
    Tsh (skacze) ❌✅

    💊Letrox, Metformax 1500, Bromergon,
    💊Omega3, Q10+vit E, Pregna+, Jod, Nac, Metylowane vit i kw foliowy,

    🔺TOXOPLAZMA - BRAK✔️
    🔺Toxo Igg i igm - UJEMNY ✔️
    🔺Chlamydii i Vreaplazma- BRAK✔️

    🔺Mthfr * A1298C Mthfr_1298A>C homo ❌,
    🔺Pai-1 ** 4G/5G Pai-1 4G hetero ❌,

    🔺KIR : Bx ✔️❌
    ✅OBECNE :
    2DL1, 2DL3, 2DL4del, 2DS1, 2DS4del-22pz, 3DL1, 3DL2, 3DL3, 2DP1, 3DP1norm
    ❌NIEWYKRYTE :
    2DL2, 2DL4norm, 2DL5[gr.1], 2DL5[gr.2], 2DS2, 2DS3, 2DS4norm, 2DS5, 3DS1, 3DP1var

    MĄŻ: Wszytakie badania ok✅
    Marzec 2020 -28dc beta 9 - 30dc beta 2🥺
    2 cykl - Puregon 75💉—>accofil💉—>encorton—>acard 150 ❌—> neoparin
  • paulity Przyjaciółka
    Postów: 151 33

    Wysłany: 30 października, 06:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OlaNova wrote:
    Tak nas życie przeczołgało, że wiemy, że wszystko przetrwamy :) dzielne z nas babki!

    Zrobiliśmy badania genetyczne, bo trzeba je zrobić przed in vitro. Zrobilismy w testdna.pl, pakiet niepłodność dla pary, wyszło 1700 zł. Najdłużej czeka się na wynik kariotypu, bo nawet do 8 tygodni.

    Przyjmujemy na klatę ewentualne in vitro, ale ogólnie chcielibyśmy tego uniknąć, bo to koszty i wyrzeczenia. Mam na myśli tutaj te zastrzyki w brzuch, obciążenie organizmu (ew. hiperstymulacja i przesunięty 1 transfer w czasie), narkoza, strach, że się nic nie wychoduje i kilka tys zł wydane na marne), oprócz tego stres związany w pracy (w nowej pracy?) bo trzeba zastrzyk trzymać w lodówce, chodzić do łazienki i cichaczem robić sobie zastrzyki, a jak źle się będzie czuć to L4, potem punkcja i narkoza oraz L4, stres od którego lekarza wziać L4, żeby pracodawca nic nie podejrzewał. A do tego dochodzi coś takiego z głowy, taki żal że się nie udało naturalnie, może wstyd...
    Nasza rodzina nie wie, że się staramy i że mamy problemy. Jakbyśmy podeszli do in vitro to bym powiedziała mamie, ale boję się jak zareaguje, powie pewnie, że to nie jest dobry moment, bo szaleje covid...

    No i taka to moja głowa jest przeczołgana... Dobrze, że mam super wspierającego męża <3


    To ja właśnie jeszcze nic nie wiem o in vitro , nie wiem kiedy przyjedzie mój l lekarz prowadzący:( narazie jestem w kropce . Dla mnie jest to najgorsze że mam usunąć te jajowody do in vitro ..
    Jeszcze nie rozmawiałam z mężem o dalszym planie działania , bo chce ochłonąć . Nie wiem jaka będzie nasza decyzja . Tego wam zazdroszczę że jesteście już przygotowani na in vitro :) bo my raczej nigdy nie zakładaliśmy takiego scenariusza .
    To u nas się domyślają co niektórzy, a moja mama wie od poniedziałku:) mówiła żeby podchodzić do in vitro 🥰


  • OlaNova Autorytet
    Postów: 452 205

    Wysłany: 30 października, 23:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    paulity wrote:
    To ja właśnie jeszcze nic nie wiem o in vitro , nie wiem kiedy przyjedzie mój l lekarz prowadzący:( narazie jestem w kropce . Dla mnie jest to najgorsze że mam usunąć te jajowody do in vitro ..
    Jeszcze nie rozmawiałam z mężem o dalszym planie działania , bo chce ochłonąć . Nie wiem jaka będzie nasza decyzja . Tego wam zazdroszczę że jesteście już przygotowani na in vitro :) bo my raczej nigdy nie zakładaliśmy takiego scenariusza .
    To u nas się domyślają co niektórzy, a moja mama wie od poniedziałku:) mówiła żeby podchodzić do in vitro 🥰

    Pewnie dobrze było poczuć ulgę i podzielić się z mamą :)
    ja wiem, że też bym to poczuła, potrzebuję takiego wsparcia, chce żeby wiedziała przez co przechodzę i że nie przepierdzielam pieniędzy na głupoty, tylko na prawdę mamy ważny powód. Ale z drugiej strony nie chcę, żeby się martwiła.

    Niektórym parom podejście do in vitro przychodzi bardzo łatwo, zwłaszcza tak z marszu po np. 3 nieudanych inseminacjach, motywuje ich np. to że już i tak są w rozpędzie, że mają jeszcze ważne badania wirusologiczne (wymagane przez ustawę przed inseminacją i przed in vitro). A inne pary będą się bić z myślami tak jak ja. A jeszcze inne z powodów ideologicznych będą na nie. Każdy musi sobie z tym jakoś poradzić. Zwłaszcza taki gruby temat jak u Ciebie, usunięcie obu jajowodów przekreśla już totalnie Wasze naturalne poczęcie. to jest mega trudne do zaakceptowania. I teraz macie dwie ścieżki: albo ochłoniecie i na spokojnie sobie wszystko przemyślicie, zrobicie research w internecie, poradzicie się swojego lekarza prowadzącego, może dorobicie sobie jakieś inne badania, i za jakiś czas podejmiecie decyzję. Druga opcja to jechać od razu z laparo a potem od razu z in vitro i nie oglądać się za siebie. Jeśli uda Ci się zajść w ciąże przy 1 podejściu będziesz najszczęśliwszą kobietą na świecie i nie będziesz nic a nic żałować, zapomnisz o tych dylematach, będzie się liczyło tylko tu i teraz.

    Ja: 29 lat
    On: 30 lat
    Starania od lipca 2019
    12.2019 - rozpoczęcie diagnostyki, puki co wszystkie wyniki książkowe (zarówno u mnie jak i u niego) - wielka armia wysportowanych żołnierzy, wszystkie hormony cód miód malina, owu jest, amh 4,5.
    05.2020 - sono-HSG - jeden jajowód niedrożny
    05.2020 - pierwszy cykl stymulowany (nieudany)
    13.07.2020 - 1 IUI (nieudana)
    11.08.2020 - 2 IUI (nieudana)
    08.09.2020 - 3 IUI (nieudana)

    *kolejne diagnozy i badania w trakcie*
    - kariotypy ok
    - u mnie mutacja PAI1 (brak innych mutacji z pakietu trombofilii)
    - u niego mutacja CFTR (jest nosicielem, ale to wiedzieliśmy o tym, mimo to żołnierze ok)
  • Magdalena 😀 Ekspertka
    Postów: 205 73

    Wysłany: 31 października, 14:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OlaNova wrote:
    I jak tam? Jak się czujesz? :*

    Jestem po zabiegu już, wczoraj mnie wypisali o 11:30. A więc cały zabieg przespałam 😀😃 nie pamiętam nic. Lekarz powiedział że wszystko w porządku. Mam szwy do ściągnięcia w czwartek. Ogólnie czuje się dobrze po za delikatnym bólem brzucha a dokładnie pepka. Wczoraj z rana trochę krwawilam a do dziś delikatnie plamie. Ogólnie miło wspominam ten zabieg.

  • paulity Przyjaciółka
    Postów: 151 33

    Wysłany: 2 listopada, 13:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OlaNova wrote:
    Pewnie dobrze było poczuć ulgę i podzielić się z mamą :)
    ja wiem, że też bym to poczuła, potrzebuję takiego wsparcia, chce żeby wiedziała przez co przechodzę i że nie przepierdzielam pieniędzy na głupoty, tylko na prawdę mamy ważny powód. Ale z drugiej strony nie chcę, żeby się martwiła.

    Niektórym parom podejście do in vitro przychodzi bardzo łatwo, zwłaszcza tak z marszu po np. 3 nieudanych inseminacjach, motywuje ich np. to że już i tak są w rozpędzie, że mają jeszcze ważne badania wirusologiczne (wymagane przez ustawę przed inseminacją i przed in vitro). A inne pary będą się bić z myślami tak jak ja. A jeszcze inne z powodów ideologicznych będą na nie. Każdy musi sobie z tym jakoś poradzić. Zwłaszcza taki gruby temat jak u Ciebie, usunięcie obu jajowodów przekreśla już totalnie Wasze naturalne poczęcie. to jest mega trudne do zaakceptowania. I teraz macie dwie ścieżki: albo ochłoniecie i na spokojnie sobie wszystko przemyślicie, zrobicie research w internecie, poradzicie się swojego lekarza prowadzącego, może dorobicie sobie jakieś inne badania, i za jakiś czas podejmiecie decyzję. Druga opcja to jechać od razu z laparo a potem od razu z in vitro i nie oglądać się za siebie. Jeśli uda Ci się zajść w ciąże przy 1 podejściu będziesz najszczęśliwszą kobietą na świecie i nie będziesz nic a nic żałować, zapomnisz o tych dylematach, będzie się liczyło tylko tu i teraz.



    Tak , wielka ulga że już o wszystkim wie :) chociaż gdyby nie laparoskopia to bym jej nie powiedziała :) Tak masz rację , przynajmniej jest świadoma na co idą teraz moje pieniądze . I w sumie się cieszę że wie i jest świadoma przez co przechodzę.


    Właśnie jak tu patrzę na forum to pary podchodzą tak z marszu , jak gdyby nic . I może im tego zazdroszczę takiego podejścia , determinacji :) ja ciągle bije się z myślami , wiadomo u mnie też jest inna sytuacja bo dochodzą jajowody ale nawet jakby tego nie było . Czuje że jest jakieś ryzyko , jestem też tym wszystkim zmęczona .
    Pewnie najszczęśliwszą ale jeśli będzie inny scenariusz to nie wiem czy sobie z tym poradzę .
    Staram się już o tym nie myśleć , zobaczymy co powie mój lekarz

  • Zielone.Slońce Autorytet
    Postów: 334 161

    Wysłany: 2 listopada, 17:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nadzieja28 wrote:
    Od zwykłego lekarza możesz ciągnąć na przeziębienie ale nie długo byś musiała uderzyć w specjalistę może psychiatra wtedy ZUS ci nie podważy i nie będzie cię ciągnąć na komisje
    Mi sam lekarz z kliniki mówił, że pracodawca nie widzi na co jest L4.

    👩 28l.
    HSG wrzesień 2019 - ✔️
    Hormony 4 dc- ✔️
    AMH 2020 - 5,09✔️
    DHEAS - podwyższony ❌
    Endometrioza? ❌ PCOS
    Torbiel Endo 18mm
    Torbiel pęcherzykowa❓12.11.2020 41mm ➡️do obserwacji

    👨 30l
    Nasienie:
    V.2019 ✔️
    VII 2020 HBA 89% ✔️
    X.2020 -spadek ruchliwości ❌
    ➡️suplementacja Profertil

    1 IUI 26.09.20 🍷
    2 IUI 27.10.20 🍷

    16 grudnia - wstępna data laparoskopii❗
    Wymazy z szyjki ➡️ do zrobienia jak ok, laparo 16 grudnia

    8f9c54e9ac26e6555a8ad34e00cc4fdd.png
  • OlaNova Autorytet
    Postów: 452 205

    Wysłany: 2 listopada, 21:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zielone.Slońce wrote:
    Mi sam lekarz z kliniki mówił, że pracodawca nie widzi na co jest L4.

    nie widać na co jest, widać na pewno numer lekarza, który można wpisać w google i wyskakuje imię i nazwisko i specjalizacja - widziałam prtscreena z podglądu u pracodawcy. W klinice mówili mi też, ze widać z której przychodni/kliniki jest wystawione zwolnienie, ale tego akurat nie miałam jak zweryfikować.

    Ja: 29 lat
    On: 30 lat
    Starania od lipca 2019
    12.2019 - rozpoczęcie diagnostyki, puki co wszystkie wyniki książkowe (zarówno u mnie jak i u niego) - wielka armia wysportowanych żołnierzy, wszystkie hormony cód miód malina, owu jest, amh 4,5.
    05.2020 - sono-HSG - jeden jajowód niedrożny
    05.2020 - pierwszy cykl stymulowany (nieudany)
    13.07.2020 - 1 IUI (nieudana)
    11.08.2020 - 2 IUI (nieudana)
    08.09.2020 - 3 IUI (nieudana)

    *kolejne diagnozy i badania w trakcie*
    - kariotypy ok
    - u mnie mutacja PAI1 (brak innych mutacji z pakietu trombofilii)
    - u niego mutacja CFTR (jest nosicielem, ale to wiedzieliśmy o tym, mimo to żołnierze ok)
  • Lusi24 Koleżanka
    Postów: 47 3

    Wysłany: 3 listopada, 18:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej
    Dziś miałam badanie HSG oba jajowody niedrożne .. pełen opis będę miała w piątek .. tego się nie spodziewałam...

    Nie wiem co robić ....

    ( wszystkie inne badania idealne ..)

    👩🏻25
    🧑🏻25
    Starania od 07/2019

    👩🏻
    TSH,FT3,FT4,LH,FSH,PROLAKTYNA,PROGESTERON ,estradiol✅ w normie badane na bieżąco
    03.11.20HSG - niedrożne oba jajowody ❌

    🧑🏻
    Badanie nasienia 07.2020
    Morfologia 4%
  • paulity Przyjaciółka
    Postów: 151 33

    Wysłany: 3 listopada, 22:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lusi24 wrote:
    Hej
    Dziś miałam badanie HSG oba jajowody niedrożne .. pełen opis będę miała w piątek .. tego się nie spodziewałam...

    Nie wiem co robić ....

    ( wszystkie inne badania idealne ..)

    Nie wiem jaki będziecie mieć dalszy plan ale może lekarz zleci wykonanie laparoskopii , ten zabieg potwierdzi to w 100procentach jak jest :) a nawet jeśli masz niedrozne jajowody to dzięki temu zabiegowi uda się udrożnić:) tu wiele dziewczyn tak miało

  • Ètoile Znajoma
    Postów: 20 4

    Wysłany: 4 listopada, 11:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny ja też już po laparo/histero. Wszystko ok, opieka na dobrym poziomie.
    W razie pytań służę pomocą.

    hannah_92 lubi tę wiadomość

  • hannah_92 Autorytet
    Postów: 813 530

    Wysłany: 5 listopada, 18:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ètoile wrote:
    Dziewczyny ja też już po laparo/histero. Wszystko ok, opieka na dobrym poziomie.
    W razie pytań służę pomocą.

    Ja mam mieć laparoskopię za tydzień we wtorek i bardzo się boję. Powiedz mi, czy jest się czego bać? Jak się czujesz? Brzuch boli, duże są rany? Kompletnie nie wiem czego się spodziewać. Ile czasu trzeba być po operacji w domu na L4?

    10.11 Histerolaparoskopia
    niedrożny prawy jajowód
‹‹ 553 554 555 556 557
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zespół Policystycznych Jajników (PCOS) – dieta dla płodności

Zespół policystycznych jajników (PCOS, Policystyczne Jajniki) to jedno z najczęściej występujących zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Dotyczy 5-10% kobiet w wieku rozrodczym i jest najczęstszą przyczyną zaburzeń owulacji i problemów z zajściem w ciążę. Przeczytaj jakie są objawy PCOS, jak wpływa ono na starania o dziecko oraz w jaki sposób możesz pomóc sobie dietą.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Pomagając szczęściu, czyli jak szybko zajść  w ciążę

Czy jest coś, co możesz zrobić, by zwiększyć swoje szanse na zajście w ciążę? Co może pomóc? Optymalny czas współżycia, „akrobacje łóżkowe” czy zdrowa dieta? Przeczytaj na co warto zwrócić uwagę starając się o dziecko, jakie są sposoby na zwiększenie szans na zajście w ciążę, a co najlepiej odłożyć na bok i skupić myśli na czymś innym.

CZYTAJ WIĘCEJ

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności – jak się przygotować?

Nadszedł ten czas - przed Wami pierwsza wizyta w kierunku diagnostyki problemów z płodnością. Jak wygląda? Na co się przygotować? Czy przed wizytą warto wykonać wstępne badania? Jakie znaczenie mają obserwacje cyklu miesiączkowego podczas diagnostyki? Jak wygląda wywiad medyczny? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego