Odpowiedz

Metformina

Oceń ten wątek:
  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 16 listopada 2016, 13:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasia, ładna waga synusia :-)
    Moja też drobinka, długie nóżki, a miała być taka duża i ciężka.
    Wartko i szybko wszystko poszło.
    Nie dziwię się, że był stres, bo wszystko się słyszy. Ale przynajmniej fajna atmosfera Ci towarzyszyła i jesteś pod dobra opieką.
    Suer, że kp zaliczone, pewnie szczęsliwa jesteś :-)
    Położne nie będa Ci dokarmiały dziecka, chyba, ze w 3 dobie słabo będzie jadło.
    Dziewczyny, czy Wy też tak się pocicie?
    Kas,dobrze, że udało Ci się pospać w ciągu dnia, zawsze coś.
    Ja mam doła, od kiedy podaje pierś jak doradziła laktatorka Mała mało je, wracam do swoich metod.
    Dziś przyszła waga, odpn córcia słabo je, zaczęłam zmieniac metody i dupa blada.
    Stres, tylko stres, po comi byłata wizyta.

  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 16 listopada 2016, 14:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My byliśmy u pediatry. Nasza doktorka jest bardzo spokojna i dokładna. Badala Małego dobre pol godziny jak nie więcej.
    Waga 4130g. Serce miarowe bez szmerow,jezyczek rzeczywiście do podciacia i zdziwila się czemu w szpitalu tego nie zrobili:/
    Robcio ma małego naczyniaka na pleckach,być może zniknie. Żółte oczka nawet do 3ms mogą się utrzymywać. Aha i nie kazala podawac wit.K bo zostala podana domiesniowo po porodzie,tu mam trochę metlik w głowie. Witaminy JuvitMulti dawac dopiero od 4ms.
    No i ze względu że Robcio był owiniety pepowina skierowala nas na usg przezciemiaczkowe.
    Cholera:(

    Agnella córcia mbiej je tzn.mniej ssie czy rzadziej domaga się piersi? Jak często ją karmisz? Kupki robi?

    Kasiu noc przespana?jesteś już z synusiem? :-)

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 16 listopada 2016, 16:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny u nas nienajlepiej. W sensie ze mną. Próba pionizacji dwukrotnie sie nie powiodła. Miałam omdlenia. Zbadali hemoglobinę i o dziwo 12.3! Chyba sie pomylili. No w każdym razie powiedzieli ze to osłabienie po operacji. To wina zapewne tak długiego leżenia. W każdym razie rozpłakałam sie jak bóbr, rehabilitant przytulał i głaskał i ze to nie moja wina. Dopiero jak mi dziecko przywieźli to dostałam kopa. Wczesniej zmobilizowałam sie na siku i doszłam z pomocą studentek. I wstałam do Filipa. Walczyliśmy z piersia i chwycił ale possał ze dwie minutki. W nocy go dokarmiali. Jestem trochę załamana bo rana ciągnie ale ból do zniesienia, daje radę bez przeciwbólowych. A tymczasem nie moge wstać bo mi słabo :(. Teraz jakoś próbuje wstaje i chodze ale cieżko. Czasem mam zawroty i musze sie położyć. Macica sie obkurcza prawidłowo, mam gazy etc. Mocz ok chyba.

    Małego trzeba rehabilitować bo jako dziecko urodzone posladkowo złe ustawia nóżki i główkę. Neurolozka powiedziała ze to jest do skorygowania poprzez ćwiczenia i odpowiednie tulenie dziecka i układanie na łożku. Wszystkie posladkowo dzieci tak maja. Ma trądzik noworodkowy i zaczerwieniona pupkę i nóżki w pachwinach. To wystarczy wietrzenie i alantan? Dls pediatrów to ok. Jest lekka żółtaczka ale nie wymaga lamp.

    No wiec walczymy. Walczymy o nie mdlenie po operacji. A jutro spróbujemy z piersiami bo czuje ze juz sie trochę wypełniają.

    Cieszę sie ze wasze dzieci o z waga Agnella Twoja tez? Ja nie miałam siły wstawać do mojego przez te omdlenia, moj chłopak wszystko robił przy nim. Masakra :(. Mam nadzieje ze jutro bedzie lepiej jak zacznę jeść co innego niz sucharki.

    zem3i09kl173cczw.png
  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 16 listopada 2016, 16:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasia, jak synuś i jak się czujesz?
    Kupki takie żółciutkie i jak jajeczniczka robi, 3-4 dziennie.
    Kiedyś po każdym posiłku.
    W ciągu dwóch dób przybrała 70.
    Średnio co tydzień jest 120-200 dla niemowlaczka norma,więc spoko,może nie będzie żle.
    Gorzej ssie, kiedyś ciągnęła mocno...nie wiem ja jak pobudzic.
    Kas, to normalne, że jak dziecko owiniete pępowiną to kieruje na dalsze badania. Takie są standardy. Niczym sie nie denerwuj, będzie dobrze. Na innych forach też tak postepują pediatrzy.
    Piękna waga Robercika.
    Ja muszę wyluzować,patzrę, że za duzo świruję, jak to moj mąż mówi.


  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 16 listopada 2016, 17:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasiu to normalne że jesteś oslabiona,musisz dac sobie trochę czasu,hemoglobina super,ja wstalam dopiero nastepnwgo dnia po sn a po cc wiadomo że wiecej czasu potrzeba.
    Tak samo z kp,dasz radę :-)
    Robcio też mial na ciele takie wybroczyny poporodowe,zeszły same,a na pupę ja stosowalam akurat Bepanthen.

    U nas Agnella też kupki bardzo żółte,grydkowate,3-5 na dobę,min.3 jest ok.
    Zaraz będę dzwonić do poloznej zdac relacje z wizyty u pediatry.

    Robcio w tydzień przybral niby 300g,trochę sporo,ale je tak 8-10razy na dobę,więc w normie.
    Na to usg umowilam nas za tydzień w czwartek. Póki co Robcio większość doby śpi,hm.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 listopada 2016, 17:08

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 17 listopada 2016, 07:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasia, u Ciebie odchodzi wszystko po cesarce po prostu, normalne, że tak się czujesz.
    Podobnie było z moją lokatorką, do tego spuchnieta była.
    Dziś będzie lepszy dzień, choć boleć może. Zawsze możesz poprosić o kroplokę, wtedy możesz karmić.
    Moja też krótko ssała, na drugi dzień się rozkreciła i częscije jadła.
    Nic sie nie stanie jak Ci maluszka dokarmią, do 3 dni sama rozkręcisz laktację i Mały się przyssie jeszcze piekniej.
    Moja koleżanka fryzjerka niemiaął po cc w ogólemleka, nie dała się, 4dni walki laktatorem, przystawianie do pustych piersi i się udało. Karmiła 7 miesięcy.
    U Ciebie już jest pokarm, więc jest dobrze :-)!!!!
    Chcesz karmić i będziesz karmiła synusia.
    Kasiu, a jak po cc jest z krwawieniem? Też musisz miec duzo wkładek poporodowych czy pozabiegu dużo krwi już odchodzi i odchody porodowe skromne?
    Kas, a czasami robi Twój Robercik zielonkawe kupki? U mnie czsami tak, pediatra mówi, że niby ok, ale czasami się tym przejmuje czy, aby na pewno.
    Jak nocki Wam minęły?


    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 listopada 2016, 07:30

  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 17 listopada 2016, 07:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny u nas lepiej. Ja juz wieczorem wstawałam i chodziłam i w nocy do małego tez. Puszczało wszystko po cc. Najgorzej z kupa bo chce mi sie ale nie moge przeć na stolec :(. Siku ok ale lekki dyskomfort jest, tak jakby macica jeszcze na pecherz naciskała. Wy tez tak miałyście?

    Wczoraj cieżko z małym bo na leżąco nie chciał chwytać a spał non stop wiec go nie nakarmiłam :(. Przyszła za to polozna i poprosiłam ja o pomoc. Kazała darować sobie na leżąco tylko klasyczna. Podlozylam poduszkę usiadłam i przystawilam małego od razu chwycił i zassal. Można powiedzieć ze nas poratowała. Kolejne karmienie juz dłuższe o 21, potem o 23:30 go wybudzilam; potem zaczął ciumkac o 2 w nocy i 5:45. Od drugiej do czwartej karmiłam dwie godziny bo w międzyczasie walnął kupę :), super bo na neonatologii powiedzieli ze jak nie walnie do 6 rano to mam mm podać bo sie nie najda moze. Teraz sie od 6 rano nie karmilismy ale spoko moge nawet po 3 godzinach. Płacze jak go przebieramy i myjemy pupkę chusteczkami dlatego zaczęłam używać płatków. Jadł ładnie po 20 min z kazdej piersi. A mnie tylko macica bolała. Jak nie karmiłam to było mniej odchodów teraz przez noc poleciało więcej. Ale tak jak na okres, pierwszy dzień po cc i wczoraj rano było sporo. Zobaczymy co na obchodzie powiedzą. Brodawki bolą :(, i mam dwie małe ranki, dzisiaj nasza laktacyjna jest to zapytam o technikę bo mi sie wydaje ze tez ma problem z wedzidelkiem bo nie wysuwa dobrze tego języka i mnie kaleczy. Najgorsze pierwsze zassanie a potem jest do wytrzymania.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 listopada 2016, 07:47

    zem3i09kl173cczw.png
  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 17 listopada 2016, 08:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mnie cycki tez bolały po przystawianiu. Po 2 tyg mialam rany i się ustabilizowalo i u Ciebie tak bedzie.
    Ładnie Filipek je.
    Ja chyba nie idę na zabieg
    Wczoraj brzuch bolał i wypadł jak byłem na wc skrzep - sport kawałek łożyska. Na szczęście nie smierdzial, więc stanu zapalnego nie mam.
    Dopiero dziś brzuszek mi się obkurczyl.
    Moja mniej ssie, już nie wiem jak ja zmotywować. Wczoraj podał butlę z moim mlekiem wokół bo bałam się, ze nie dojadę

  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 17 listopada 2016, 09:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasia ja wyproznilam się dopiero 3dnia,też mialam obawy. Wogole wyszedl mi maly hemoroid:( taka kuleczka,czasem krwawi,nie wiem czy to czyms smarowac?

    Dobrze,że Filipek je :-) nie masz problemu z kp,dla mnie pozycja klasyczna najwygodniejsza jest,nie wiem jak po cc,ale jak nie boli jak karmisz to dobrze. Mnie akurat sutki nie bolaly,mąż się smieje że jak Malemu jezyczek podetna to dopiero da mi popalic jak zassie;-)
    Powiedz o tym wiezidelku,niech sprawdzą i ewentualnie na miejscu podetna. Mi to zawalilu,a szczerze mówiąc nawet nie mialam o tym pojęcia:(

    Agnella u nas kupy mocno żółte,grudkowate. Jak są lekko zielone badz ze sluzem to może być objaw lekkiej alergii. Obserwuj corcie.

    U nas noc masakra:( Robcio od kilku dni ma swoje pory,dzień w wiekszosci cały czas spi,za to w nocy od 1.00 do 5.00 wojuje:( dziś wzielam go już do nas do lozka,dalam smoczek,na chwilę usnal. Teraz smacznie śpi. Dziś corka ma wolne w szkole to malo odpoczne ale normalnie będę musiala drzemac w ciągu dnia. Wogole nie wyobrazam sobie mieć dzieci z różnicą 2,3,4lata:( teraz córka zajmie się sobą,śpi sama,nie potrzebuje dużo uwagi,więc i ja mogę odpoczac,a czas i tak jej poswiecam,a tak z dwoma maluchami to kosmos jakiś. Podziwiam takie kobiety,ja nie dalabym rady.
    U nas,Robcio je teraz srednio 9x,co 2,3h.

    Agnella a dajesz Julce jakieś witamint? I tą witaminę K?
    Robert dostał zastrzyk 1mg wit.K w szpitalu i powiedzieli że wit.K już nie muszę podawac,ale jak chcę to mogę,nie zaszkodzi. jak to u Was było?

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 17 listopada 2016, 14:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy. Od przyszłego cyklu zaczynam stymulacje owulacji i lekarz włączył mi do leczenia również metforminę z uwagi na według niego złe wyniki z krzywej cukrowej i insulinowej.. Nie wiem co myśleć, bo z tego co czytałam te wyniki złe nie są. Czy metforminę może odstawić czy bierze się ją do końca życia? Boje się bardzo że po odstawieniu będzie gorzej i wszystko sobie rozreguluję. nie mam pcos ani problemów z wagą...

    Moje wyniki :
    glukoza na czczo 83, po godzinie 90 , po dwóch godzinach 74
    insulina po godzinie 5,20, po godzinie 66,6 po dwóch 6,4 ....

    Według mojego lekarza ta insulina po godzinie jest zbyt wysoka i dlatego włączył metforminę... Z drugiej strony na forach piszą że ważne ze insulina ładnie spadła po 2 godzinach/

    Bardzo Was dziewczyny proszę o pomoc i interpretację

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 17 listopada 2016, 21:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Veritaserum, ja bym brała do stymulacji, podobno metformina w połączeniu z clo czy innymi stymulantami dobrze wpływa na jakośc jajeczek i we dwójkę działa szybciej.
    Nie powinno nic sie rozregulować.
    Jak ufasz lekarzowi to bierz ten lek.
    Kasia, jak samopoczucie i Filipek?
    Kiedy wychodzisz do domku?
    Kas, Robercik, spał dużo w ciągu dnia?
    Ja dziś wyję do księzyca, muszę dokarmiać Małą.
    Byłam u pediatry i te 2-3 dni jedzenia, mało ssania żle moga wpłynąc na Mała i dostałam receptę na bebilon :(
    Coś czuję, że przez te stresy, zamartwianie stracę pokarm, już ta butla też niedobrze wróży...:(
    A tak pięknie szło, na poczatku byłam taka spokojna, córcia ładnie ssała...:(
    No doła mam jak kanion Kolorado...
    Ja daję wit K, Neonatus 150.
    Witaminki podam w 6 tygodniu.
    Kas, jak pan H nie boli i za bardzo nie dokuczato nie smaruj, ja nie stosuję mąsci nigdy na niego.
    Ja też chyba po 3 dniach dopiero posżłam do WC na spokojnie i tą drugą czynnośc mogłam zrobić.

  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 17 listopada 2016, 22:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny ja dzisiaj miałam taki dzień... nie chce nawet mowić. U nas bardzo złe. Otóż okazało sie, ze Filipek owszem ładnie ssie ale niestety to co mi leciało z piesi to... siara. Nie mam mleka. Pediatra na wizycie zważył go, mały stracił 400 gram :(. Zastanawiali sie czy nie podać mu kroplówki ale dali mleko mm i powiedzieli by zacząć dokarmiać. No i pobrali bilirubine bo był żółty i tez CRP i niestety tez jest złe - CRP lekko podwyższone i bilirubina tez, nie pytałam nawet ile ale momentalnie trafił pod lampy. Jutro kontrola CRP i jak wzrośnie to dalsza diagnostyka i ewentualnie antybiotyk. Pytali mnie o GBS i infekcje pod koniec ciazy nawet katar. Z tego wszystkiego cały dzień przeryczalam. Spotkałam na korytarzu nasza doradczynię ze szkoły rodzenia, wypłakałam jej sie w rekaw przyszła, siedziała ze mną dwie godziny, był tez moj chłopak i mama. Najpierw sprawdziła piersi i siara. Byłam generalnie zdziwiona bo jak małego karmiłam to miał cała mordkę biała i ja na piersi miałam biały wyciek No taki ciemnozolty. Ale kleisty a to nie mleko jeszcze. Ale powiedziała ze zaczynamy pracować nad tym. Dała elektryczny laktator i mam pobudzać laktację a jak tylko mały bedzie mógł to mam go dostawiać normalnie do piersi. Sprawdziła jego odruch ssania, powiedziała ze on super łapie i z jego strony bedzie pięknie a musimy nade mną popracować i moja psychika i kp. Mam co 2,5 godz pracować z laktatorem 7-5-3, oprócz tego jak dziecko pediatrzy dadzą poza lampe to tez przystawiać niech budzi laktację ale musi jeść wiec i tak musze dokarmiać. 400 gram utraty masy to nie żarty. Jak go dzisiaj rozbierali to faktycznie skóra na nim wisiała jest tak kruchy. Chciałam dobrze a zrobiłam dziecku krzywdę :(. Pediatrzy tez mówili ze jak sie pokarm pojawi to mam go przynosic i podawac zamiast mm. Zmienię tez butelki bo oni tu maja leniwe smoczki i mleko za łatwo leci. Moj chłopak jutro nasze butelki przywiezie. Ma jeść 30 ml dzisiaj co 3 godziny. Zanim trafił pod lampy to daliśmy mu butelkę to wpierdzielil 60 taki był głodny. Nie mogłam sie pogodzić ze zagłodziłam własne dziecko. Usnął jak susel i dopiero laktacyjna nam go wybudziła bo sami nie potrafiliśmy. Pokazała metody na wybudzanie. Teraz jest w inkubatorze docieplany i pod lampa UV, mam co 3 godziny przychodzić i dawać mu mleko i głaskać. Zobaczymy do dalej, jutro kolejne badania.

    Sytuacji nie polepsza fakt ze wczoraj wyszła nieciekawa sytuacja z rodzicami chłopaka bo jak byli i moja mama tez to ja powiedziałam ze my sobie poradzimy z dzieckiem i nie potrzebujemy pomocy. No i tata mojego chłopaka napisał mu wieczorem ze jego mama drogę do domu przepłakała przez to co powiedziałam. Obrazili sie chyba na mnie. Moj chłopak im napisał co sie dzisiaj u mnie wydarzyło i ze mną i z dzieckiem to poprosili by przyjechał i porozmawiać o wszystkim. Cyrk na kółkach.

    Rozmawiałam dzisiaj z koleżankami z patologii i kolezanka fotografka i okazuje sie ze nie jestem sama z problemem. Moja kolezanka ta fotografka miała identycznie - przystawiala tylko do piersi w których nie było pokarmu i dziecko straciło 23% wagi ciała. Dostał żółtaczki i tez miał podwyższone CRP. Wypisała sie ze szpitala po 3 dniach na własne zadanie. Poszła prywatnie do pediatry, pediatra kazała nic nie robić z tym CRP jesli nie ma objawów. Wypożyczyła lampe do naświetlań i dopiero tego 3 dnia ruszył jej pokarm i zaczęła karmic i ani razu nie podała mm. No identyczna sytuacja z tym ze ja dziecka nie wypisałam, nawet nie wpadłam na to by wypisać na własne zadanie. Druga kolezanka z patologii dzisiaj mnie odwiedziła i tez jej dziecko szło z wagi. Normalnie podawała mm, potem dorzuciła pierś jak sie mleko pojawiło a teraz jest tylko na piersi.
    Trzecia kolezanka tez dziecko spadło o 20%, tylko tu w szpitalu ja wypisali z zaleceniem dokarmiania bo dziecko było ogólnie zdrowe. Dokarmiała mm dopóki sie mleko nie pojawiło i tez miała problemy bo jak sie juz pojawiło to mała nie miała odruchu ssania. Walczyła trochę ale jest tylko na piersi. Wiec widać nie jest to odosobniony problem.

    Wiec dzisiaj siedzę i rycze. Pogodziłam sie z tym ze u mnie tak wyszło. Nie tak sobie wyobrażałam start w marcierzynstwo ale trudno. Najważniejsze dla mnie jest zdrowie dziecka i choćby miał jeść tylko mm to trudno. Musi być zdrowy i rosnąć. Ale nie poddam sie i będę walczyć o laktację. Lezą tez tutaj dwie dziewczyny ze szkoły rodzenia. Jedna po porodzie SN zaczęła mieć nawał dopiero w 5 dobie. Teraz karmi mieszanym bo dziecko tez naświetlane z powodu żółtaczki. Druga kolezanka po cc tez nawał w 5 dobie dopiero. Czytałam ze porod to doba zero. Wiec moge sobie jeszcze poczekać.

    Także taka nasza historia. Teraz ruszam z laktatorem i potem idę nakarmić małego i podotykac w tym inkubatorze. Normalnie jak to widzę takiego bidulka to płakać mi sie chce jeszcze bardziej. Laktacyjna dzisiaj mi mowila żebym sobie popłakała tyle ile trzeba bo trzeba uwolnić emocje. Emocje takie nie sa dobre dla laktacji a ja musze ten pokarm uruchomić. Od wielu osób słyszałam ze pokarm pojawia sie dopiero w domu po wyjściu ze szpitala i wiecie co? Cos moze w tym być. Zobaczcie na nawał - pojawia sie ok 3 doby po SN i 4 po cc. Czyli wtedy kiedy wychodzi sie do Domu. I jak tu nie wierzyć w to ze dopiero w domu człowiek odzyskuje siły, ze szpital to nie dom?

    Moj chłopak dzisiaj najpierw mi powiedział żebym sie wzięła w garść ale jak mu powiedziałam ze chciałam dobrze i nie jestem dobra mama dla Filipa to tez sie popłakał i powiedział ze to nie tak, ze mnie kocha i bedzie dobrze. Razem siedzieliśmy i płakaliśmy.

    Na pediatrii tez widziały w jakim jestem stanie. Powiedziała mi jedna pediatra na stronie ze mam sie nie martwic, mleko mm nie zabije mojego dziecka i jak trzeba to trzeba - a jesli chodzi o kp to jesli chce karmic to będę karmic. Laktacja nie znika z dnia na dzień. Czytałam historie kobiet ktore tygodniami walczyły ale sie udało.

    Zazdroszczę wam ze jestescie w domu, macie zdrowe dzieci i praktycznie żadnych problemów z kp. Agnella u ciebie to chwilowe na bank. Juleczka odbije wkrótce na piersi a jak nie to bedziesz podawała mieszane - dla mnie dzisiaj po tym jak zobaczyłam jak bardzo głodne było moje dziecko, to najważniejsze by był zdrowy czy na kp czy na mm.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 listopada 2016, 22:30

    zem3i09kl173cczw.png
  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 18 listopada 2016, 05:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasia, biedulko, domyślam się jaki stres przechodzisz, ale przeciez nie jest zle, synus jest na pewno zdrowy, z tym crp zobaczysz, takie przejsciowe się okaże.
    Nie martw się, bedzie dobrze z Filipkiem, dobrze, ze jest pod dobr opieką i na pewno nic złego nie wyjdzie :)
    Zółtaczka normalna sprawa, tym w ogle sobie głowy nie zaprzataj.
    Naswietlaja juz synka, takze bedzie ok :)
    Najwazniejsze, ze ma najedzony brzuszek, obok kochajacych Go rodziców.
    Kasia, trzymaj się ciepło, bedzie wszystko dobrze.
    A kp...Teraz widzę, że sa wazniejsze sprawy kiedy ono nie idzie.
    Ja tez walczę, choc rodzinna na mnie patrzac powiedziała, ze nie dam rady, w psychice za bardzo siedzi i nie uda mi sie, za bardzo sobie wzielam do głowy. Ja głupia sie zaparłam, nie mam wystarczajaco mleka, ale przystawiam córcie, odlewam pokarm, aby było te 120ml na porcję.
    Nie wiem tylko ile moje zdrowie i siły na to wystarczy....Nieraz lepsze mm niz awantury i stres w domu, szczesliwe nakarmione dziecko...a nie godziny walki, niedospania, niedojedzenia, frustracji i placzu, dziecko tez to odczuwa.
    Juz cycki mam miękkie....:(
    Kasia, nie poddawaj się,u Ciebie na pewno się uda.
    Ale co się dziwić, jak po cc na ogól 4-5dni trwa proces i jest melko.
    i tak super, ze siara jest po cc, juz duzo dalas synusiowi :)
    A dokarmianie, napewno nie zaburzy rytmu laktacji.
    Domyslam się jak patrzyłas na swoją Kruszynkę.
    Moja też z takich drobiazgów.
    Ja własnie tak samo się czułam jak widziałam jej drobne i szczupłe ciałko, fakt, że z fałdkami, ale taka kruszynka lezaca wczoraj na wadze :(
    I dałam 2 butle na dobe mm, tez nie chcę zagłodzić dziecka, najwazniejsze zdrowie dziecka.
    Nie wyjdzie, trudno, z tym kp, zaraz odciągnę trochę swojego pokarmu, jak sie nie uda bedzie butla.
    Małą placze, odezwe się pozniej.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 listopada 2016, 06:06

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 18 listopada 2016, 06:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ile powinno pic niemowle po 4 tygodniach zycia mleczka? 120 ml?

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 18 listopada 2016, 07:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasia, damy rade z kp, pokarm mi wraca, a u Ciebie pieknie sie rozkreci...:)
    Ja bede karmila mieszanie, swoj pokarm, i 1 lub 2 butla na dobe, jak zważe, ze za malo ml mleczka mojego zjadła.
    U nas duzo od psychiki bedzie zalezalo, pamiętaj o tym i sie nie stresuj, bo mozna sobie tym tylko napsuc.
    Tesciowa chciala dobrze, ale u ciebie hormony itp i taka reakcja, nie martw sie, jest kobieta i Ciebie zrozumiała.
    Kasia, i u Ciebie jest i bedzie ok, synus zdrowy, a ze musi polezec pod tym urzadzeniem - na pewno nie zaszkodzi ;)
    Kochana, głowa do góry :)
    I pij duzo i mysl pozytywnie :)
    Pewnie juz dzis lepiej i masz lepszy nastroj.
    U mnie tez better :) Chyba w głowie zjadłam....sneakers'a.
    Kas, jak nocka i mały Robercik, pewnie wisiał na cycu sporo ;-) :)
    Jak pieknie wszystko ogarniasz, dom, dwójeczkę dzieci....
    pewnie zmeczenie czyujesz, ale masz tego powera.
    Pewnie córcia zachwycona braciszkiem i lubi ze szkoły do domku pełnego wracac.
    JK tam w szkole córci się podoba?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 listopada 2016, 08:58

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 18 listopada 2016, 08:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    https://www.bobovita.pl/0-4-miesiecy/artykuly/wyzwania-zywieniowe-w-okresie-0-4-miesiecy?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=dietaniemowlat&utm_term=karmienie%20dziecka%20po%204%20miesi%C4%85cu&gclid=CL-wnsbfsdACFQaVGwodj1oPpg&dclid=CO_3ucbfsdACFZUi0wodesoDVA
    Dziewczyny, przy kp dobrze z nabiałem tak jak napisane, byle nie przedobrzyc, jak jadłam na sniadanie, II sniadanie i kolacje nabiał to lekko zielone kupki, jak tylko na sniadanie (5 łyzek twarogu lub 2 plasttry zóltego), do południa jogurt i kawa do mleka to jest ok i zólte kupki. Nie chodzi o alergie, ale nadmiar wapnia zamula kiszki.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 listopada 2016, 10:06

  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 18 listopada 2016, 11:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasiu kurcze nieciekawie z tym kp. Rzeczywiście Mały dużo stracił,ale nie poddawaj się. U mnie białe mleko pojawilo się dopiero po 3,4dniach a tak naprawdę laktacja unormowala się dopiero po powrocie do domu. Ważne żeby przybral tyle żeby mogli Was wypuscic a w domu zobaczysz to zupelnie inna bajka. Będzie dobrze.
    Zoltaczke też przerabialam,tylko czemu to Crp zawyzone? Badali mu mocz?
    Kasiu ja też w szpitalu plakalam codziennie,w rekaw lekarzy,poloznych,męża. Bylam zalamana tym wszystkim:( ale to jest do przezycia,minie i w domu bedziesz kp bez stresu :-)

    U nas noc w miare. Robert zasnal po północy i budzil się srednio co 2h na cycka. Je nadal co 2,3h i ssie 10-15min.
    Wczoraj miał wieczorem gazy:( ale dał radę. Dziś zobaczymy,ewentualnie sprobuje z tą rurką do odbytu,mąż ma kupić Sab Simplex na kolki. Córka też miała lekkie kolki. Ja z nabialem też ostroznie,obserwuje Malego,do kawy Inki kupilam sobie mleko ryżowe w proszku żeby tyle krowiego nie dawać.

    Dziś bylismy podciac ten jezyczek. Sekunda i po krzyku. Wogole przyjecie super,polozna zalatwila po znajomości,weszlismy bez kolejki punktualnie i po minucie spowrotem :-) no idealnie. Maly spał,lekko zakwilil,ssie dobrze. Kamień z serca :-)

    Dziś werandowalismy się 20minut,może jutro wyjdziemy na krótki spacer o ile pogoda dopisze.

    Dziewczyny na laktacje polecam Wam herbatke z Herbapolu. Pilam ją przy córce i teraz,pomaga na pokarm. Fematilker też zapewne.

    Wczoraj dzwonilam do mojej ginki,umowilam się za miesiąc,na tego hemoroida kazala kupić jakieś czopki. On nie boli,jedynie czasem krwawi:(

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • Agnella Autorytet
    Postów: 2163 577

    Wysłany: 18 listopada 2016, 13:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kas, dobrze, że węzidełko podcięte.
    Szybko i sprawnie poszło i Robercikma ulge, może sobie spokojnie ssac.
    Kasia, co u Ciebie i Filipka?
    Jak wyniki? Potórzyli CRP? Może te podwyzszenie było takie chwilowe.
    U mnie chyba z kp nie wyjdzie, za bardzo się stresuję tym ile zjadła...Oj, chyba butla będzie, lepiej dla Małej wyjdzie, bo spokojna i pogodna mama to szczęsliwa, a tego dziecku trzeba.
    Żle się czuję, że nie podołałam kp, ale ten stres mnie wykancza, czy zjadła, czy przytyje. Już sobie coś wwbiłam do głowyi nie wyjdzie. Za bardzo nerwuską jestes.
    Kas, super, że werandowanie już za Wami, niedługo I spacerek :-)
    Kasia, nie popełniał tylko mojego błedu, bo kp jest w głowie.
    Do kp musisz ze spokojem podejśc, najwązniejsze, że chcesz, a w domu jak bedziesz to sie uda, bo będziesz miała ten komfort, szpital to szpital, sam stres.
    U mnie też białe mleczko pojawiło się po 4 dniach.
    Dziewczyny, kp jest w głowie, herbatki i te wszystkie Fematikery są placebem, na psychę dobrze wpływają.
    U mnie problem zaczał się z kp też od wizytyu doradczyni laktacyjnej.
    I teraz cyca słabo ciagnie, podaje jej swoje mleko w butli, laktator bardzo sie przydaje.
    Dosłownie istny terror laktacyjny, juz na humor biore, bo sie tylko nawylam i nastresowalam.
    Kas, na kolki ponoć dobry Delicol.


    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 listopada 2016, 16:27

  • Kaska1985 Autorytet
    Postów: 2070 441

    Wysłany: 18 listopada 2016, 18:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U nas dzisiaj lepiej. O 04:30 zabrałam maluszka spod lamp i położyłam sie z nim do łóżka - położyłam go na sobie pod szyja, tak ze leżał wzdłuż ciała. Usnelismy sobie razem. Spaliśmy tak przez godzinę bo trzeba było wstawać na karmienie. Mały wczoraj jadał co ok 3 godziny po 40 ml a dzisiaj nie chciał tak jeść - jadał raz 5, raz 25, raz 30, co godzinę, dwie, rożnie. Nie wiem czemu tak. Bilirubina zeszła z 15.4 na 13.2. CRP tez spadło z 15 na 9 cos, tym razem płakałam ze szczęścia. Teraz jest znowu pod lampami. W ogóle to chodzi o bilirubine z krwi - ta zwykła na szybko wskazywała od początku 11 mimo ewidentnego zażółcenie. Przybral od wczoraj ok 120 gram czyli powoli odbija. Dzisiaj jednak nie wiem jak to bedzie jak on tak je dziwnie. Pobrali mu tez mocz na posiew ze względu na moje chore nerki. To sie poryczalam ze tak pokluli. Jest mi cieżko to znieść ze on tak cierpi. Na pobranie moczu na posiew powiedzieli ze mam usiąść gdzies i nie patrzeć. To sie wkkuwa do cewki bo taki noworodek nie odda z siusiaka. Dzisiaj go odbieram z lamp o 2 w nocy i tez sobie razem pospimy. Potrzebujemy razem takiej bliskości.

    Nasza polozna ze szkoły rodzenia i doradczyni dzisiaj znowu mnie odwiedzała. Jeszcze raz wszystkie watpliwości rozwiewała. Mały miedzy mm był przystawiany do piersi i po południu piersi juz zrobiły sie większe i cięższe wiec moze cos ruszy. Laktatorem odciągam tez, to znaczy pracuje bo nie ma co odciągać. Ale te krople przelewam do butelki z mm i mieszam by jednak dostał trochę tej siary.

    Rokowania takie ze jak posiew moczu ktorego wynik bedzie najwcześniej w niedziele wyjdzie negatywny, CRP pójdzie dalej w doł i bilirubina tez to moze uda sie wyjsć do domu w niedziele a jak nie to w poniedziałek ( mnie chcieli juz dzisiaj wypisać). Marze o tej chwili. Mały od rana zrobił dwie kupki tylko ale po mm podobno nie musi często robić. Inaczej po cycku bo mleko z kp jest szybciej trawione.

    Agnella a ty przystawialas dziecko tylko kiedy płakała? często tak sie rozumie karmienie na żądanie ale tak nie jest. Nam polozna ta nasza doradczyni powiedziała ze jak płacze to jest juz złe bo jest bardzo głodne. Do piersi przystawiać kiedy zaczyna sygnalizować - wkłada raczki do buzi, miele językiem, otwiera buźkę. Wtedy juz podać cycka. Nie wiem jak to u Ciebie było? Ja tak przystawiam teraz małego cały czas. Mam nadzieje ze cos ruszy. Agnella No za bardzo do głowy wzięłyśmy sobie kp. Tu w szpitalu jak widzę ile dziewczyn przychodzi karmic te dzieci naświetlane itd to każda jedzie z cyca i mm bo nie da rady czasem. Dziecko niby reguluje laktację, tak i nie jak sie okazuje. Ja mam nadzieje przejść prędzej czy pózniej na kp tylko ale teraz jego zdrowie jest ważniejsze.

    Na kolki mam w razie czego tez Sab simplex i windy.

    Agnella dlaczego problem zaczął sie u Ciebie od wizyty doradczyni? Co ona Ci wtedy powiedziała?

    Małego karmie z butelki ze smoczkiem całma medeli - super sprawa, nie cieknie samo tylko dziecko musi pociągnąć i wtedy leci i sam sobie dawkuje co nie zaburza techniki ssania. Moze tez dlatego je cześciej a mniej bo z tych smoczków szpitalnych to cieknie jak oszalałe.

    Kas fajnie ze poszło z wedzidelkiem szybko. Ja ci powiem ze to można generalnie samemu zauważyć z tego co widziałam ze zdjeć w necie. Przypatrze sie dzisiaj mojemu. Pediatra powiedziała ze sie juz rutynowo nie podcina ani wlasnie nie sprawdza bo sie odchodzi od podcinania. Nie zawsze tez wędzidełko nawet jak jest krótkie to zaburza odruch ssania. Także pewnie dlatego w szpitalu u ciebie z tym nic nie zrobili.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 listopada 2016, 18:59

    zem3i09kl173cczw.png
  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 18 listopada 2016, 21:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U nas córka ni stąd ni zowad dostala 39st.gorączki:( szlag mnie trafi. Dalam Nurofem,trochę spadło,ma lekki katar i ciut gardlo czerwone ale samopoczucie dobre,mam tylko nadzieję że to nie grypa:(
    Boję się o Robcia:(

    Kasiu nam też bilirubine z krwi pobierali i zawsze wieksza wychodzila niż tym aparatem,najwyzsza byla 13,7. Po 2dobach naswietlen spadlo. Crp mielismy 1,03, kurcze jednak Filipek ma wysokie:( ale będzie dobrze i niedlugo wyjdziecie do domku :-)

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

‹‹ 167 168 169 170 171 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Starania o dziecko, niepłodność? - jak powiedzieć o tym innym?

Często bywa tak, że temat kłopotów z zajściem w ciążę jest owiany tajemnicą. Jak powiedzieć rodzinie i przyjaciołom o Waszych trudnych doświadczeniach związanych z przedłużającymi się staraniami o dziecko? Doświadczony psycholog, który na co dzień pracuje z parami zmagającymi się z niepłodnością - Justyna Kuczmierowska - proponuje napisanie listu. Sprawdź, co powinno znaleźć się w liście do bliskich osób. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Niepłodność u mężczyzn - najczęstsze przyczyny. Kiedy warto wykonać badanie nasienia?

Problem z poczęciem dziecka jest problemem obojga partnerów, dlatego jeśli już dłuższy czas czekasz na dziecko, to diagnostykę i ewentualne leczenie rozpocznij razem z partnerem. Niepłodność u mężczyzn występuje tak samo często, jak u kobiet. Przeczytaj jakie są najczęstsze przyczyny problemów z płodnością u mężczyzn, w jaki sposób można je wykryć i jakie są potencjalne rozwiązania na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego