Forum Starając się z pomocą medyczną Norwegia- in vitro
Odpowiedz

Norwegia- in vitro

Oceń ten wątek:
  • Mazwopka Autorytet
    Postów: 375 174

    Wysłany: 24 stycznia, 01:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    P.kath wrote:
    Witam!
    Obserwuję Was od jakiegoś czasu ;) nasze starania trwają już 4 lata, najpierw naturalnie, potem 6msc z letrazolem, wyszło pcos
    a do tego nie drożne jajowody,by w końcu zacząć ivf w następnym cyklu, w lutym :) 3 lutego ide do pielęgniarki na Riks.
    Czy macie jakieś rady? Na co zwracać uwagę, bo wiadomo jacy potrafią być lekarze🤔 Im bliżej to zaczynam się bać coraz bardziej tego wszystkiego... 😱

    Pozdrawiam! 🥰
    Powodzenia :)

  • Mazwopka Autorytet
    Postów: 375 174

    Wysłany: 24 stycznia, 01:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Edyta7 wrote:
    Mam pytanie do Mazopka:
    Czy długo brałaś przed transferen steryd encorton?
    Czy 5mg czy 10mg?
    I tego duphastonu 2x1 czy 3x1? Jeśli mogę zapytać?
    Próbuję in vitro na cyklach naruralnych tylko z ovitrelle. Niestety pęcherzyk pękł przed punkcją.
    Encorton 5mg
    Duphaston 3x 1 tabletka
    Encorton zaczynałam brać przed transferem około 5 dni i kończyłam 15 dnia po transferze . Zażywałam jedno opakowanie w którym jest 20 tabletek.

  • Zabka Przyjaciółka
    Postów: 71 35

    Wysłany: 24 stycznia, 14:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny ! Mam pytanie a propo plamien na początku - zauważyłam że kiedy nie robię absolutnie nic poza leżeniem na kanapie i chodzeniem to nie mam plamien a kiedy wezmę się za cokolwiek związanym z większym wysiłkiem np wczoraj mylam podłogę i sprzątałam kuchnie - pojawiły się plamienia brązowe. Ostatnim razem kiedy poroniłam dzień lub dwa dni wcześniej wzięłam się za sprzątanie odkurzanie itd. Lekarz mówił tylko żeby nie dźwigać ale zastanawiam się czy któraś miała podobne plamienia przy wysiłku ?

  • Aggga08 Autorytet
    Postów: 678 198

    Wysłany: 24 stycznia, 21:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    BeatkaK wrote:
    W piątek dostałam przetlumaczone juz badania,które wysłałam od razu do lekarza,dziś dostałam odp,w przyszłym tyg mam na USG I dostanę wtedy leki na rozrzedzenie krwi,które będę brała po transferze

    Hehe å co oni tu wogole robia?
    Mnie się pytali lekarze co to jest mthfr...
    Ja całą ciążę brałam acard i klexane

  • BeatkaK Ekspertka
    Postów: 275 64

    Wysłany: 27 stycznia, 18:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aggga08 wrote:
    Hehe å co oni tu wogole robia?
    Mnie się pytali lekarze co to jest mthfr...
    Ja całą ciążę brałam acard i klexane


    Masakra 😡😡
    Bardzo ciężko tu jest,nic od sobie nie dadzą å jak coś byś chciał wiedzieć to ich odp jest "to normalne"

    Aga å jak synus się chowa?

    Ja dostałam heparyne i lutinus mam zacząć brac 5 dni przed transferem a heparyne zaczynam wieczorem po transferze
    Mam ogoromna nadzieję że się uda 🙏🙏🙏

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 stycznia, 18:34

  • BeatkaK Ekspertka
    Postów: 275 64

    Wysłany: 27 stycznia, 18:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zabka wrote:
    Hej dziewczyny ! Mam pytanie a propo plamien na początku - zauważyłam że kiedy nie robię absolutnie nic poza leżeniem na kanapie i chodzeniem to nie mam plamien a kiedy wezmę się za cokolwiek związanym z większym wysiłkiem np wczoraj mylam podłogę i sprzątałam kuchnie - pojawiły się plamienia brązowe. Ostatnim razem kiedy poroniłam dzień lub dwa dni wcześniej wzięłam się za sprzątanie odkurzanie itd. Lekarz mówił tylko żeby nie dźwigać ale zastanawiam się czy któraś miała podobne plamienia przy wysiłku ?


    Zabka wszystko dobrze u Ciebie ?

  • Zabka Przyjaciółka
    Postów: 71 35

    Wysłany: 27 stycznia, 20:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    BeatkaK wrote:
    Zabka wszystko dobrze u Ciebie ?

    Tak dzięki póki co ok ale trochę się ostatnio zdenerwowałam

    Mam chora tarczycę od kilku lat (niedoczynność) leczona biorę 0.25 Euthyrox. Na wywiadzie przed in vitro lekarz i pielegniarka wszystko notowali...tylko nie wiem po co... Teraz gdy okazało się że test pozytywny w piątek pielęgniarka kazała iść na usg wczesne w 7 tyg a w 12 tym do fastelege. .po czym czytam na FB na grupie "ciąża w Norwegii " że przy chorej tarczycy hormony trzeba badać co 3-4 tyg od momentu pozytywnego testu... napisałam do fastlege i mam w poniedziałek iść na krew... Szkoda słów ...w tych publicznych klinikach to mam wrażenie że na sztuki biorą i się w ogóle nie wczuwają co komu dolega ...

  • Zabka Przyjaciółka
    Postów: 71 35

    Wysłany: 27 stycznia, 20:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    BeatkaK wrote:
    Masakra 😡😡
    Bardzo ciężko tu jest,nic od sobie nie dadzą å jak coś byś chciał wiedzieć to ich odp jest "to normalne"

    Aga å jak synus się chowa?

    Ja dostałam heparyne i lutinus mam zacząć brac 5 dni przed transferem a heparyne zaczynam wieczorem po transferze
    Mam ogoromna nadzieję że się uda 🙏🙏🙏

    Super :) a kiedy transfer ?

  • Ovulka Autorytet
    Postów: 676 552

    Wysłany: 28 stycznia, 20:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zabka wrote:
    Tak dzięki póki co ok ale trochę się ostatnio zdenerwowałam

    Mam chora tarczycę od kilku lat (niedoczynność) leczona biorę 0.25 Euthyrox. Na wywiadzie przed in vitro lekarz i pielegniarka wszystko notowali...tylko nie wiem po co... Teraz gdy okazało się że test pozytywny w piątek pielęgniarka kazała iść na usg wczesne w 7 tyg a w 12 tym do fastelege. .po czym czytam na FB na grupie "ciąża w Norwegii " że przy chorej tarczycy hormony trzeba badać co 3-4 tyg od momentu pozytywnego testu... napisałam do fastlege i mam w poniedziałek iść na krew... Szkoda słów ...w tych publicznych klinikach to mam wrażenie że na sztuki biorą i się w ogóle nie wczuwają co komu dolega ...

    Kochana ja tez od paru lat mam niedoczynnosc ale biore levaxin 75, i tez noe patrzyli na to bo mialam dosc wysoka i dobra dawke. Dopiero teraz od 13-16 tyg zaczeli mi sprawdzac. I co 3-4 tyg mam juz sprawdzac. A tez mega sie stresowalam ze moze to zawazyc na zyciu maluszka... niby dobrze sie czuje i to noe sa zarty... trzeba sprawdzac

    1IVF- 9-2019 😥
    2IVF - 10-2020 transfer 2 fasolek
    ❤️🙌🏼❤️
    2kreski na tescie 😍
    14dpt- 420
    22dpt - 5000 jest pecherzyk
    7+3 tc - wizyta u gin. ❤️ Bije mocno i miarowo 😍❤️
    I’ts a BOY!!! 💙💙💙
    20 tc - polowkowe, wszystko wporzadku



    ❄️❄️❄️

    a3737e8158.png
  • Lolcia87 Ekspertka
    Postów: 267 91

    Wysłany: 29 stycznia, 18:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zabka wrote:
    Hej dziewczyny ! Mam pytanie a propo plamien na początku - zauważyłam że kiedy nie robię absolutnie nic poza leżeniem na kanapie i chodzeniem to nie mam plamien a kiedy wezmę się za cokolwiek związanym z większym wysiłkiem np wczoraj mylam podłogę i sprzątałam kuchnie - pojawiły się plamienia brązowe. Ostatnim razem kiedy poroniłam dzień lub dwa dni wcześniej wzięłam się za sprzątanie odkurzanie itd. Lekarz mówił tylko żeby nie dźwigać ale zastanawiam się czy któraś miała podobne plamienia przy wysiłku ?

    Hei. Ja mialam zaraz po tescie nå nastepny dzien ale to bylo 14 dni po transferze.
    Nå szczescie mialm pozniej juz 5 tygodniu ferii,pozniej zaczelam prace ale brzuch ciagle bolal. Okazalo sie ze mam lozysko przodujace
    Plamilam do 8 miesiaca.i musialm byc bardzo ale to bardzo ostrozna.

  • Zabka Przyjaciółka
    Postów: 71 35

    Wysłany: 30 stycznia, 21:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lolcia87 wrote:
    Hei. Ja mialam zaraz po tescie nå nastepny dzien ale to bylo 14 dni po transferze.
    Nå szczescie mialm pozniej juz 5 tygodniu ferii,pozniej zaczelam prace ale brzuch ciagle bolal. Okazalo sie ze mam lozysko przodujace
    Plamilam do 8 miesiaca.i musialm byc bardzo ale to bardzo ostrozna.

    Dzięki za informacje. U mnie to chyba było nadal plamienie implantacyjne łącznie to trwało 4-5 dni ale już po :)

  • Zabka Przyjaciółka
    Postów: 71 35

    Wysłany: 30 stycznia, 21:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    P.kath wrote:
    Witam!
    Obserwuję Was od jakiegoś czasu ;) nasze starania trwają już 4 lata, najpierw naturalnie, potem 6msc z letrazolem, wyszło pcos
    a do tego nie drożne jajowody,by w końcu zacząć ivf w następnym cyklu, w lutym :) 3 lutego ide do pielęgniarki na Riks.
    Czy macie jakieś rady? Na co zwracać uwagę, bo wiadomo jacy potrafią być lekarze🤔 Im bliżej to zaczynam się bać coraz bardziej tego wszystkiego... 😱

    Pozdrawiam! 🥰
    Ja tez mam pcos :)
    I do tego tarczycę :) u nas na pierwszej wizycie (ale nie w Riks) wklepali formularze które dostaliśmy poczta do systemu przy nas zapytali czy wszystko się zgadza; pokazali jak robić zastrzyki; jak wygląda punkcja; przepisali recepty i wróciliśmy po ok 2 miesiącach na usg już po stymulacji. Dostaliśmy rady żeby brać suplement (ja kwas foliowy a mój partner cynk i coś tam jeszcze) ale nie mówili nic o diecie a myślę że to też wpływa na jakoś komórek i nasienia. Wizyta ekspresowa 15 min z lekarzem 30 min z pielęgniarka :)

    P.kath lubi tę wiadomość

  • BeatkaK Ekspertka
    Postów: 275 64

    Wysłany: 31 stycznia, 13:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zabka wrote:
    Super :) a kiedy transfer ?


    Jestem juz po transferze,ale niestety dziś mija 5 dzień i dostałam @,nie mam już sil serio,przez niech człowiek traci tylko nadzieję,to był nasz ostatni zarodek i na pewno nie podejdę do nastepnej procedury tu.Nic nie robią żeby sprawdzić dlaczego tak się dzieję nic kompletnie

  • Zabka Przyjaciółka
    Postów: 71 35

    Wysłany: 31 stycznia, 19:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    BeatkaK wrote:
    Jestem juz po transferze,ale niestety dziś mija 5 dzień i dostałam @,nie mam już sil serio,przez niech człowiek traci tylko nadzieję,to był nasz ostatni zarodek i na pewno nie podejdę do nastepnej procedury tu.Nic nie robią żeby sprawdzić dlaczego tak się dzieję nic kompletnie
    Oh przykro mi... Ja niestety dziś tydzień po pozytywnym teście mam już ślady czerwonej krwii na wkładce ...dokładnie ten sam czas jak ostatnio. Mamy jeszcze trzy zarodki ale jak pomyślę że mam każdy z nich poronić tydzień po teście to odechciewa mi się kolejnych podejść...

  • BeatkaK Ekspertka
    Postów: 275 64

    Wysłany: 31 stycznia, 20:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zabka wrote:
    Oh przykro mi... Ja niestety dziś tydzień po pozytywnym teście mam już ślady czerwonej krwii na wkładce ...dokładnie ten sam czas jak ostatnio. Mamy jeszcze trzy zarodki ale jak pomyślę że mam każdy z nich poronić tydzień po teście to odechciewa mi się kolejnych podejść...


    Miałam dokładnie tak samo,bałam się każdego następnego podejścia że każda ciąża zakończy się poronieniem,bałam się chodzić do łazienki żeby tylko nie zobaczyć krwi 😭tego podejścia byłam pewna cały czas czułam jak przy każdej udanej próbie to samo jak na @ tylko teraz to bolało naprawdę jak na @ a dwa dni po transferze podczas podcierania Miałam tkankę,była dosc duża jak na taki zarodek,zrobiłam zdjęcie i wysłałam im
    Mam na razie dość,muszę chwilę chyba odpocząć,głowa mi dziś pęka z nerwów
    Jak na razie ciężko jest nawet jechać do pl żeby coś tam działać

    Żabka trzymam kciuki żeby to nie było to najgorsze 🤞

  • BeatkaK Ekspertka
    Postów: 275 64

    Wysłany: 1 lutego, 11:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej,
    Dzwonili ze szpitala powiem tak KUR... co za zjeb.. tam pracują,przepraszam za wulgaryzm ale naprawdę to już za dużo dla mnie.W dniu transferu Miałam niedroznosć w macic i to,to mogłam mieć na papierze i to może byś spowodowane lekkim krwawieniem, czy to nie jest bardzo istotne żeby o takim czymś została poinformowana?brak mi słów już jest,mam nadal przyjmować leki,jeśli wszystko jest dobrze i się udało po co mi ten stres wczorajszy,cały dzień i pół nocy przeplakalam pytań po co,żebym wiedziała od początku o tym to bym myślał inaczej a nie od razu okres i że się nie udało,brak mi słów 🤬🤬🤬🤬😭
    Proszę dziewczyny trzymajcie za nas kciuki 🤞🤞🤞🤞

  • P.kath Debiutantka
    Postów: 15 2

    Wysłany: 1 lutego, 19:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzieki Zabka za odp :)

    Wizytę z lekarzem mieliśmy już w grudniu, od razu kazał mi rejestrować @ by załapać się na najszybszy termin stymulacji, tj. W lutym zaczynamy -> transfer wypadnie w marcu, mam krótki protokół. W grudniu też dał wszystkie recepty. Trafilismy na polskiego lekarza, mogliśmy zadać mu wszelkie pytania, więc nasza wizyta się troszkę przyciągnęła😊 ale wiadomo połowy się zawsze zapomni zapytać.

    Dietę i witaminy wprowadziłam nam sama już jakiś czas temu. A kwas foliowy to praktyczne bez przerw biore od kilku lat🤣

    Czy któraś z Was może wie, jaki jest mniej więcej w Oslo (Riks) czas oczekiwania, na drugi czy kolejny transfer? Długo się czeka?


    Pozdrawiam! I trzymam kciuki za udane procedury!
    🍼👶❤

    BeatkaK lubi tę wiadomość

  • Mazwopka Autorytet
    Postów: 375 174

    Wysłany: 1 lutego, 21:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    P.kath wrote:
    Dzieki Zabka za odp :)

    Wizytę z lekarzem mieliśmy już w grudniu, od razu kazał mi rejestrować @ by załapać się na najszybszy termin stymulacji, tj. W lutym zaczynamy -> transfer wypadnie w marcu, mam krótki protokół. W grudniu też dał wszystkie recepty. Trafilismy na polskiego lekarza, mogliśmy zadać mu wszelkie pytania, więc nasza wizyta się troszkę przyciągnęła😊 ale wiadomo połowy się zawsze zapomni zapytać.

    Dietę i witaminy wprowadziłam nam sama już jakiś czas temu. A kwas foliowy to praktyczne bez przerw biore od kilku lat🤣

    Czy któraś z Was może wie, jaki jest mniej więcej w Oslo (Riks) czas oczekiwania, na drugi czy kolejny transfer? Długo się czeka?


    Pozdrawiam! I trzymam kciuki za udane procedury!
    🍼👶❤

    Powodzenia :)
    U mnie wyglądało to tak , że po nieudanym transferze czekałam na miesiączkę (jeden cykl ) i na drugim cyklu był transfer.

    Zabka lubi tę wiadomość

  • WNadzieji 1 Nowa
    Postów: 3 2

    Wysłany: 2 lutego, 16:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny od czasu do czasu wpadam tu żeby zobaczyć co u Was ilu z was się już udało a ile walczy
    Na ovu byłam pod nazwa WNadzieji pare lat temu , po kilku podejściach w Fabryce czyt Riks załamałam się i wycofałam z forum
    Ale zacznę od początku
    W 2016dostaliśmy list z Riks z data pierwszej wizyty
    W związku z tym ze od lat nam się nie udawało
    Po pierwszej wizycie ustalone było ze za 10 miesięcy :) zaczniemy pierwsze starania najpierw inseminacja , wiadomo badania wcześniej on zdrowy ja tez śmiechy chichy ze ja tak młoda ze nie ma się co martwić wtedy miałam 31 lat
    No i poszło jedna inseminacja druga aż w końcu pani doktor zasugerowała ivf
    To był już początek 2018 roku , zaczął się długi protokół brałam gonalf
    Jedna z kontroli odbyla sie podczas miesiączki okazało się ze mam dosc spora cystę która trzeba usunąć , to byly wręcz spartańskie warunki bez jakiś ceregieli wsadzili coś zassali i po wszystkim
    Darlam się bo bolało :| po czym pani doktor nie pamietam nazwiska czarnoskóra powiedziała skoro to cie boli to jak wytrzymasz pobranie jajeczek :|kolejne kontrole przebiegały książkowo wszystko piękne i cudowne , pobrano 3 jajeczka po dwóch dniach dostałam 1,1zamrozono,ostatnie nie dotrwało do trzeciej doby
    Nie udało się , trudno bywa to pierwszy raz , czekałam na kolejne zielone światło i transfer mrozaka do którego nie doszło bo nie przeżył odmrożenia , dlaczego ? Bo tak bywa ..
    drugie podejście jakieś 3 miesiące później
    Kolejny długi protokół , kontrole pokazały ze jajeczka nie rosną zbyt szybko ,
    Może dawki zastrzyków powinny być większe ? Nie skąd po co , pobrano 2 , podano dwa idealne mhm według Fabryki , test negatywny
    Po tym czasie pomyślałam napisze mejla z pytaniami skąd dlaczego co się dzieje , dlaczego nie pozwalacie się rozwinąć jajeczkom , zwiększyć dawkę zastrzyków , rodzaj ,co mogę zrobić
    Głos rozpaczy ! Dostałam odp to poprostu Uflaks , tak bywa No nie ma się co zrażać
    Ja pier.. po tym drugim razie kiedy wychodziłam z oddziału na poczekalnie miałam taka ochotę Krzyknąć do tych par
    Hej ! Czy wy tez tak macie ? Czy wam tez mydla oczy , bez odp ? Bez zmian leków Ludzie czy wy nie widzicie co tu się dzieje czy nikt nie jest w stanie powstrzymać tej pieprzonej Fabryki ?! opadłam z siły .. przestałam myśleć o byciu mama
    Zrobiliśmy dodatkowe badania wszystko w porządku ale jednak dalej nie szło a do pier Fabryki nie chciałam wrócić
    W 2020 roku w marcu poszłam na wizytę do Medicus .. z plikiem z Riks w którym i tak praktycznie nic nie było.Lekarz się uśmiechnął powiedział ze wie co się tam dzieje ale co on może.Kolejne badania krwi , całkiem inne podejście do pacjenta , wiadomo drogo ale lepiej oszczędzić jeśli jest taka możliwość i pozwolić specjalistom pomoc sobie
    Proces zaczęliśmy w sierpniu Krótki protokół :| nie było podstaw ani sensu żeby wprowadzać długi skoro mam owulacje
    Zaczęłam zastrzykiem drugim dniu miesiączki z Pergoveris 250 rano o 8 przez 3 dni po tym czasie doszedł dodatkowy zastrzyk z Fyremadel ,piątego dnia miałam pierwsza kontrole.Potem kontynuacja tych zastrzyków do dnia 10go ,11 dnia wzięłam ostatni raz
    Tego samego dnia o 21.00 wzięłam Gonapeptyl 0,1 a o 23.00 ovitrelle 250
    To była sobota , w poniedziałek byliśmy w klinice , pobranie jajeczek Niebo A Ziema w porównaniu z Riks ! Nikt mi nie dusił brzucha i nie krzyczał ze jestem trudna :/
    Pobrano 11! Od tego dnia brałam tabletki duphaston .Dostałam jedno jajeczko w czwartej dobie ,4 dotrwały do piątej doby!
    Początki były mega trudne mnóstwo łez
    Sikaniec cień cienia , poszłam od niechcenia na betę , na drugi dzień telefon Jesteś w Ciąży
    Krzyknęłam w słuchawkę Chyba sobie żartujesz ,rozpłakałam się i ja i babka na lini
    W szóstym tygodniu dostałam mega plamienie
    To był weekend zadzwoniłam na pogotowie kazali poczekać i iść na kontrol w poniedziałek
    Jeśli krew nie przelewa się przez podpaske to nie panikować
    Tak Tez było , jednorazowy wylew krwi potem tylko nerwowe spoglądanie czy poleci coś więcej
    W poniedziałek biegiem na kontrol do medicus
    Serduszko Bije .. wszystko dobrze .. ulga
    Nie trwała długo w 10tym tygodniu ponownie krwawię , znowu kontrola Serduszko bije
    Macica się oczyszcza nic takiego Aleee na zdjęciu usg widać przerost karkowy mega powiększony 4,8NT
    Natychmiast skierowanie do szpitala na kontrol bo może wada genetyczna
    3 panie doktor stwierdzają ze nie ma co czekać ale musza odesłać mnie do trondheim na amniopunkcję ,kolejne łzy bo co dalej ?czy się zgadzam ? No tak zgadzam się Mam wybór
    Profesjonalne podejście odrazu zabukowany samolot ( bo mieszkam dość daleko od Trondheim)tydzień później już leżę na stole w mega stresie
    Żadnego bólu nie było , chyba stres bolał mnie bardziej
    3dni później telefon i wykluczenie wad genetycznych ,tych z typu najgorsze ,teraz tylko czekać dwa tygodnie na dokładniejsze wyniki
    Krwawienie dalej mam a to już 11 tydzień
    Dostaje telefon ze szpitala żebym przyszła na kontrol po amniopunkcji .. Z tym ze pani Doktor powiedziała przyjdź bo musimy sprawdzić czy dziecko żyje ja pier kto tak mówi do zestresowanej ciężarnej
    Poszłam , ale wiecie chyba ze nie zostawiłam sprawy bez komentarza ! Jak możesz tak powiedzieć czy dziecko żyje ? Nie można po ludzku przyjdź na kontrol ?Ehhh dziecko żyje wszystko dobrze
    Krwawienie trwało jeszcze do 14go tygodnia ciąży
    Dziś jestem w 24 , będę mama zdrowej dziewczynki -chociaż w Norwegii powiedziano mi ze to chłopiec i tak do 20go tygodnia myślałam hehe,teraz trochę przez pandemie utknęłam w Polsce , ale zrobiłam badania pren w 20tym tygodniu i wszystko w porzadku ,jestem bardzo szczęśliwa i bardzo wzruszona
    Kochane walczcie bądźcie dzielne i jeśli tylko mozecie nie spieszcie się dajcie sobie czas i może pomyślcie czy nie warto spróbować w klinice prywatnej
    Ściskam was mega mocno
    A termin mam na wspaniały dzień 26go maja ❤️

    Zabka lubi tę wiadomość

  • Zabka Przyjaciółka
    Postów: 71 35

    Wysłany: 2 lutego, 18:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mazwopka wrote:
    Powodzenia :)
    U mnie wyglądało to tak , że po nieudanym transferze czekałam na miesiączkę (jeden cykl ) i na drugim cyklu był transfer.
    U mnie dokładnie tak samo :)

‹‹ 393 394 395 396 397 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

14 najczęstszych pytań o Zespół Policystycznych Jajników (PCOS)

Na PCOS, czyli Zespół Policystycznych Jajników może cierpieć nawet 10-15% kobiet w wieku rozrodczym. Czy PCOS jest groźną chorobą? Jakie są najczęstsze przyczny PCOS? Czy Zespół Policystycznych Jajników jest uleczalny? Poznaj odpowiedzi na 14 najczęstszych pytań o PCOS.  

CZYTAJ WIĘCEJ

Owulacja – kiedy owulacja zwiększy szanse na zajście w ciążę

Kiedy owulacja? Większość kobiet wie, że owulacja to czas, w którym możliwe jest zajście w ciążę. Ale kiedy dokładnie ona występuje, jakie są objawy owulacji, jak ją rozpoznać lub co może na nią wpływać nie dla wszystkich jest oczywiste. Kilka faktów na ten temat oraz parę prostych instrukcji jak obserwować swoje ciało pomoże Ci wielokrotnie zwiększyć szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciąża bliźniacza – wszystko co musimy o niej wiedzieć

Ciąża bliźniacza to rodzaj ciąży wielopłodowej, podczas której w macicy kobiety rozwijają się jednocześnie dwa płody. Ciąże bliźniacze stanowią około 1,25% wszystkich ciąż, czyli średnio jeden na sto porodów kończy się przyjściem na świat nie jednego, a dwójki dzieci. Współcześnie coraz więcej ciąż to właśnie ciąże bliźniacze. Przeczytaj i dowiedz się m.in. jak powstaje ciąża bliźniacza, jakie są jej rodzaje i jakie może powodować ryzyka. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego