Forum Starając się z pomocą medyczną Norwegia- in vitro
Odpowiedz

Norwegia- in vitro

Oceń ten wątek:
  • Naganna Przyjaciółka
    Postów: 108 72

    Wysłany: 14 października, 09:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    moly, problemy z plodnoscia ucza cierpliwosci. A in vitro w Norwegii to juz wogole :p
    Wszystkie niepowodzenia jakos sprawily ze kolejne splywaja po mnie. Straszna ta znieczulica :/
    Ale in vitro sprawilo ze zobaczylam w koncu swiatelko w tunelu :D

    I tak jak ty moly mialam wizje zastrzyki, punkcja, transfer, bobas. Ale chyba musze zejsc na ziemie :( Bo to roznie moze byc.
    A wy od dawna sie staracie? Bo wiem ze dziewczynom z pcos czesto udaje sie naturalnie przy malym wspomaganiu.
    Trzymam kciuki zeby jednak to podejscie nie poszlo na marne. Bo nawet jak bedzie jedno jajko to moze sie okazac ze to "to" jajko :)

    Starania od - luty 2018
    czerwiec 2019 -9t [*]
    luty 2020 - 4t [*]
    kwiecien 2021 - 16t [*]
    IVF-
    4aa-16.11.2021 hcg<5
    zamrozone: 4aa,4aa,4aa,4ab+3ab
  • P.kath Koleżanka
    Postów: 53 13

    Wysłany: 14 października, 10:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Naganna wrote:
    moly, problemy z plodnoscia ucza cierpliwosci. A in vitro w Norwegii to juz wogole :p
    Wszystkie niepowodzenia jakos sprawily ze kolejne splywaja po mnie. Straszna ta znieczulica :/
    Ale in vitro sprawilo ze zobaczylam w koncu swiatelko w tunelu :D

    I tak jak ty moly mialam wizje zastrzyki, punkcja, transfer, bobas. Ale chyba musze zejsc na ziemie :( Bo to roznie moze byc.
    A wy od dawna sie staracie? Bo wiem ze dziewczynom z pcos czesto udaje sie naturalnie przy malym wspomaganiu.
    Trzymam kciuki zeby jednak to podejscie nie poszlo na marne. Bo nawet jak bedzie jedno jajko to moze sie okazac ze to "to" jajko :)


    Przy pcos najpierw próbowaliśmy naturalnie ok 3 lat, sonohsg - wyszedł brak drożności, potem 6 cykli z letrazolem, pomimo ładnej reakcji na leki nic nie wychodziło. Zdecydowaliśmy się na ivf. Przy punkcji okazało się, że mam niestwierdzoną ednometriozę, która prawdopodobnie blokowała wszystkie nasze starania przez ten czas. Do tego przed samą procedurą ze stresu rozregulował mi się cykl i na badaniu nic się nie zgadzało - jajniki wyglądały jakby miały owulować, plamienia przez 2 tygodnie - brak normalnego okresu, do tego endo cienkie i jak to dr stwierdził stare i nic się do niego nie przyklei:( nowy cykl już na lekach regulujących, potem zastrzyki.
    Po ten wróciło do nas szczęście - pierwsza procedura 16 jajeczek zapłodnionych, 6 blastek. 5 do mrożenia, jedna do brzuszka ❤
    Jeszcze 8 tygodni i nasz synuś w końcu będzie z nami ❤

  • Naganna Przyjaciółka
    Postów: 108 72

    Wysłany: 14 października, 10:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    P.kath, widze ze dluga i wyboista droge przeszliscie, bez droznosci chyba naturalnie sie nie da zajsc niestety :( przy endometriozie chyba czesto tam sie cos zakleja.
    ale najwazniejsze ze juz przy koncu :D
    8 tygodni to bardzo malo :) ktory szpital wybraliscie?
    super ze udalo sie wlasciwie za pierwszym razem :) tez tak chce :D

    Starania od - luty 2018
    czerwiec 2019 -9t [*]
    luty 2020 - 4t [*]
    kwiecien 2021 - 16t [*]
    IVF-
    4aa-16.11.2021 hcg<5
    zamrozone: 4aa,4aa,4aa,4ab+3ab
  • moly Debiutantka
    Postów: 15 3

    Wysłany: 14 października, 17:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też dziewczyny byłam u swojego ginekologa najpierw. Podobnie jak P. Kath staraliśmy się trzy lata i nic. Później też moja ginekolog dała mi letrozol, brałam go około 9 mscy i też nic. Fakt że prawdopodobnie działa bo moje cykle nagle stały się bardzo regularne różnica była max 1 do dwóch dni. W klinice powiedzieli mi że pewnie działał skoro cykle się tak ładnie uregulowały. Mi drożnosc jajowodow tez sprawdzała ginekolog ale nie wiem dokładnie jaki to był sposób, sprawdzała to w trakcie badania ginekologicznego. Okazało się że jeden jajowod mam w pełni drożny a na drugim są jakieś zrosty i właśnie na tym pojawił się teraz ten wodniak. Na ostatnim usg mówiła mi że MOG się pojawić właśnie przez te zrosty. Ja dziewczyny dzisiaj mija dwa tygodnie jak już biorę zastrzyki... Jutro usg, nawet nie mam ochoty tam jechać... Już jakoś przestałam wierzyć że coś jeszcze tam urosnie.

    P. Kath gratulacje 💛

  • P.kath Koleżanka
    Postów: 53 13

    Wysłany: 14 października, 19:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki dziewczyny 🥰

    Jak staraliśmy się naturalnie to nikt nie myślał o tym że coś tam może być nie tak, że pewnie parę cykli i się uda. Gdy w końcu poszliśmy do lekarza w Polsce to powiedziała nam że musimy poddać się stymulacji, np. Letrazol, ale ona z Polski nie da rady mnie monitorować. Dopiero wtedy zaczęliśmy leczenie w Norwegii. I to norweski ginekolog najpierw stwierdził, że nie ma sensu się w nic bawić dopóki nie ma sprawdzonej drożności.

    Tak jak mówiłaś starania uczą cierpliwości, chociaż jak zrobiłam test przed badaniem krwi i zobaczyłam drugą kreskę to usiadłam na dupie i zaniemówiłam. Pytałam się kilka razy męża czy napewno też widzi drugą, czy już mi się coś głową dzieje.

    Szpital wybrany już dawno, w Gdańsku ;) jak tylko udało mi się załatwić formalności w pracy, od razu zjechaliśmy do Polski. Dla mnie nie było opcji by rodzić z dala od domu, rodziny, mamy.

    moly lubi tę wiadomość

  • moly Debiutantka
    Postów: 15 3

    Wysłany: 15 października, 18:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Już po usg, na tą chwilę koniec mojej przygody. Jajka nie urosly, lekarz zadecydował o przerwaniu stymulacji i wysłał mi skierowanie na laparoskopie do szpitala.

  • P.kath Koleżanka
    Postów: 53 13

    Wysłany: 15 października, 18:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    moly wrote:
    Już po usg, na tą chwilę koniec mojej przygody. Jajka nie urosly, lekarz zadecydował o przerwaniu stymulacji i wysłał mi skierowanie na laparoskopie do szpitala.


    Nie martw się, może tak musiało być.... 😥 Ważne że ogarną Ci hydraulikę i dadzą inny protokół, albo inne leki i będzie dobrze ❤

    Wysyłam przytulasy, trzymam kciukasy 😘

  • moly Debiutantka
    Postów: 15 3

    Wysłany: 15 października, 18:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki kochana, no nie powiem, humor mi nie dopisuje. No cóż poczekam sobie jeszcze, już tyle czekam co mi tam kolejne miesiące. Siedzę i zajadam czipsa na poprawę humoru😅 boję się tekj laparoskopii, nie byłam nigdy w szpitalu, nigdy nikt 'we mnie nie grzebal', no ale jak to mówią, kiedyś musi być ten pierwszy raz.

  • Naganna Przyjaciółka
    Postów: 108 72

    Wysłany: 29 października, 17:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    moly, tak mi przykro. A na kiedy ci wyznaczyli zabieg?

    Ja dzisiaj drugi dzien z gonalem. Ale jestem troche przestraszona, bo po wyciagnieciu igly ze skory z tego pena jeszcze cos polecialo. Myslalam ze to moze tylko po pierwszym razie, ale dzisiaj po drugim zastrzyku to samo :( tez tak mialyscie? w tym penie jest tak malutko ze kazda kropla to duza strata :(
    nie wiem co robie zle

    Starania od - luty 2018
    czerwiec 2019 -9t [*]
    luty 2020 - 4t [*]
    kwiecien 2021 - 16t [*]
    IVF-
    4aa-16.11.2021 hcg<5
    zamrozone: 4aa,4aa,4aa,4ab+3ab
  • Aniaaaaa Koleżanka
    Postów: 45 13

    Wysłany: 29 października, 18:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Naganna wrote:
    moly, tak mi przykro. A na kiedy ci wyznaczyli zabieg?

    Ja dzisiaj drugi dzien z gonalem. Ale jestem troche przestraszona, bo po wyciagnieciu igly ze skory z tego pena jeszcze cos polecialo. Myslalam ze to moze tylko po pierwszym razie, ale dzisiaj po drugim zastrzyku to samo :( tez tak mialyscie? w tym penie jest tak malutko ze kazda kropla to duza strata :(
    nie wiem co robie zle


    Nie martw się :) ja też tak miałam i za każdym razem kropelka zostawała po wyciagniecu igły, a chyba z raz czy dwa nawet troche wiecej, a i tak wszystko rosło tak jak powinno :)

  • P.kath Koleżanka
    Postów: 53 13

    Wysłany: 29 października, 19:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Chyba nawet w ulotce jest tak napisane,że czasem się tak zdarza :)
    Ja bym przytrzymała igiełkę moment dłużej w skórze :)

  • Mazwopka Autorytet
    Postów: 385 175

    Wysłany: 29 października, 23:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Po wykonanym zastrzyku trzymaj pena przed 10 sekund jeszcze . Tak mi kiedyś lekarz powiedział i z każdym zastrzykiem tak robiłam :)

  • Aniaaaaa Koleżanka
    Postów: 45 13

    Wysłany: 30 października, 18:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mi właśnie mimo, że przytrzymywałam te 10s po zrobieniu zastrzyku zawsze jakaś kropelka zostawała. Kurcze może coś źle roboilam 🙈

  • Naganna Przyjaciółka
    Postów: 108 72

    Wysłany: 30 października, 19:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzieki dziewczyny za odpowiedzi.
    Te moje kropelki to byly takie raczej duze krople :/ drugi zastrzyk naprawde dlugo trzymalam i bylo to samo :/
    ale wczoraj przewertowalam internet i instrukcje i tam bylo zeby tego pecherzyka powietrza sie pozbyc. ustawilam pena na najmniejsza wartosc, popukalam i nacisnelam w powietrze pionowo do gory.
    Byc moze troche zmarnowalam ale pecherzyk sie zmnieszyl, a dzisiaj po wyciagnieciu igly nic nie polecialo :D

    Starania od - luty 2018
    czerwiec 2019 -9t [*]
    luty 2020 - 4t [*]
    kwiecien 2021 - 16t [*]
    IVF-
    4aa-16.11.2021 hcg<5
    zamrozone: 4aa,4aa,4aa,4ab+3ab
  • Naganna Przyjaciółka
    Postów: 108 72

    Wysłany: 30 października, 19:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniaaaa,
    a jak u ciebie? szykujesz sie do transferu?

    Starania od - luty 2018
    czerwiec 2019 -9t [*]
    luty 2020 - 4t [*]
    kwiecien 2021 - 16t [*]
    IVF-
    4aa-16.11.2021 hcg<5
    zamrozone: 4aa,4aa,4aa,4ab+3ab
  • Mazwopka Autorytet
    Postów: 385 175

    Wysłany: 30 października, 23:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Naganna wrote:
    Dzieki dziewczyny za odpowiedzi.
    Te moje kropelki to byly takie raczej duze krople :/ drugi zastrzyk naprawde dlugo trzymalam i bylo to samo :/
    ale wczoraj przewertowalam internet i instrukcje i tam bylo zeby tego pecherzyka powietrza sie pozbyc. ustawilam pena na najmniejsza wartosc, popukalam i nacisnelam w powietrze pionowo do gory.
    Byc moze troche zmarnowalam ale pecherzyk sie zmnieszyl, a dzisiaj po wyciagnieciu igly nic nie polecialo :D


    Aaaa no powietrze nalezy zawsze usuwac :)

  • Naganna Przyjaciółka
    Postów: 108 72

    Wysłany: 31 października, 10:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szkoda ze nie wiedzialam :/
    bylam pewna ze pielegniarka powiedziala mi wszystko co powinnam wiedziec.
    Mie mowie po norwesku wiec na instrukcjii bardzo sie nie skupialam. Obejrzalam kilka filmikow po angielsku i tam tez nie bylo nic o powietrzu :(
    Teraz naprawde martwie sie ze wiekszosc mi sie wylala, bo wczoraj jak mi sie wstrzyklo wszystko to naprawde czulam ze jajniki pracuja

    Starania od - luty 2018
    czerwiec 2019 -9t [*]
    luty 2020 - 4t [*]
    kwiecien 2021 - 16t [*]
    IVF-
    4aa-16.11.2021 hcg<5
    zamrozone: 4aa,4aa,4aa,4ab+3ab
  • Aniaaaaa Koleżanka
    Postów: 45 13

    Wysłany: 31 października, 17:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Naganna wrote:
    Aniaaaa,
    a jak u ciebie? szykujesz sie do transferu?


    U mnie wszystko dobrze 🙂 tzn 2-3dni po tym jak sie dowiedziałam, że nie wyszło jednak był czas na łzy, a później przeprowadziłam ze sobą rozmowę dyscyplinującą i zwarta i gotowa ruszam dalej :) ale kurcze tutaj to wszystko tyle trwa... musimy czekać do stycznia na transfer

‹‹ 401 402 403 404 405
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Nieregularny okres. Przyczyny i objawy nieregularnych cykli miesiączkowych.

Nieregularny okres nie zawsze musi świadczyć o zaburzeniach, czy problemach hormonalnych. Na pewnych etapach życia nieregularne cykle są okresem przejściowym. Kiedy jednak nieregularne cykle warto skonsultować z lekarzem? Jakie są najczęstsze przyczyny nieregularnych cykli miesiączkowych? 

CZYTAJ WIĘCEJ

11 najczęstszych pytań o IUI, czyli inseminacja w pigułce

Czym jest inseminacja? Kiedy warto skorzystać z tej metody? Dla kogo jest szczególnie polecana? Jaki jest koszt inseminacji? Jakie są szanse na zajście w ciążę po zabiegu inseminacji? Odpowiedzi na 11 najczęstszych pytań o inseminację. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz szyjkowy, śluz z podniecenia, wydzielina z pochwy, upławy - jak odróżniać?

Śluz szyjkowy to bardzo ważny wskaźnik kobiecej płodności. Jak odróżniać poszczególne rodzaje śluzu? Czym różni się naturalny śluz szyjkowy od śluzu wynikającego z podniecenia? Czym są upławy i kiedy warto zgłosić się do lekarza? Jak zapisywać poszczególne rodzaje śluzu w aplikacji OvuFriend? 

CZYTAJ WIĘCEJ