Samotna - zapłodnienie
-
WIADOMOŚĆ
-
Blanka_C wrote:Mówisz, że kontaktowałaś się z Parens Lwów; udało Ci się czegoś konkretnego dowiedzieć? Napiszesz więcej? Coś Cię zniechęciło do nich?
-
Ania 89 wrote:Dziękuję dziewczyny. Podczytuje Was i trzymam kciuki za każdą żeby spełniło się to wyjątkowe marzenie ☺️ Strasznie dużo i pieniędzy i logistycznie wymaga od Was jakakolwiek próba. Także szacunek za dążenie do realizacji marzenia
Dzieki, Ania .
Dawaj znac, jak sie czujesz. I czekamy na sprawozdanie z serduszkowego! -
Hej dziewczyny 😊
Byłam dzisiaj w Bocianie na kontroli po laparoskopii - obustronne usunięcie jajowodów. Obrazowo jest czysto i dostałam zielone światło na invitro. Dostałam kontakt do koordynatorki i napislam czy w następnym tygodniu jest możliwość zrobienia badań w Rydze. Czekam na odpowiedź, było dziś dość późno i już nikt się do mnie nie odezwał.
Dziwi mnie tylko fakt, że badania zakaźne mam wykonać tylko w Rydze. W naszym Bocianie nie kazali mi ich robić. Czy któraś z was miała taką sytuację? Koordynator podała mi całą listę i napisała, że wystarczy wykonać je na Łotwie.Virginia lubi tę wiadomość
-
Biała_mewa wrote:Hej dziewczyny 😊
Byłam dzisiaj w Bocianie na kontroli po laparoskopii - obustronne usunięcie jajowodów. Obrazowo jest czysto i dostałam zielone światło na invitro. Dostałam kontakt do koordynatorki i napislam czy w następnym tygodniu jest możliwość zrobienia badań w Rydze. Czekam na odpowiedź, było dziś dość późno i już nikt się do mnie nie odezwał.
Dziwi mnie tylko fakt, że badania zakaźne mam wykonać tylko w Rydze. W naszym Bocianie nie kazali mi ich robić. Czy któraś z was miała taką sytuację? Koordynator podała mi całą listę i napisała, że wystarczy wykonać je na Łotwie.
Badania robisz tam gdzie punkcja/transfer. W Czechach tez podobno tak jest, ale nie eiem, czy musza byc w konkretnej klinice czy w kraju..w PL na pewno tez to trzeba zrobic przed ivf. Taki chyba standard... -
A może jednak Niemcy .. ? Pod tym linkiem wyczytałam (mam nadzieję, że z właściwym rozumieniem 😁), że in vitro dla singielek, które chcą skorzystać z KD nie jest możliwe w Niemczech ale dla tych, które chcą skorzystać z nasienia od dawcy - to już tak .. 🙂 Czy już sprawdzałyście i po prostu koszt powala i dlatego nie bierzecie Niemiec pod uwagę?
https://www.fertilityclinicsabroad.com/ivf-clinics-abroad/ivf-single-women/Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 marca, 23:25
-
Gienia40 wrote:Blanka, ja rozważałam też Hiszpanię. Miałam wizytę wstępna online via Teams, Pani biegle po ang, żadnych problemów.
Odpuscilam, bo ivf z własną komorka wyszło drogo, poza tym nie chciałam w czasie stymulacji latac tam, bo byłam się zakrzepicy (lot 4.5h z Waw do Madrytu). O AZ nie pytałam. Vida , czy jakoś tak się ta klinika nazywała. -
Nel_Krk wrote:Właściwie skontaktowałam się z nimi przez czat na stronie i po kilku pytaniach, dostałam maila ze szczegółami od koordynatorki (cennik, listę potrzebnych badań, kwestionariusz, opcje wyboru dawcy). Moim zdaniem koszty są tam wysokie (biorąc pod uwagę ryzyko związane z wojną, spodziewałam się bardziej konkurencyjnych cen). Dla mnie zdecydowanie na plus byłoby to, że mam klinikę w Krakowie i do Lwowa mogłabym pojechać tylko na punkcję i transfer. Jednak moje obawy związane są z tym, jak liberalne są tam regulacje (nawet surogacja jest legalna) - mam w takim razie też wątpliwości co do jakości badań dawcy (wskaźniki chorób przenoszonych drogą płciową, w tym HIV, są w Ukrainie wysokie).
Ceny usług wzrosły pomimo wojny, to fakt. Od strony medycznej nie mam im nic do zarzucenia. Badania surogatki są z Synevo. Byłam w Ukrainie po córkę w sierpniu 22 (w Kijowie) i nie czułam się niebezpiecznie.Virginia lubi tę wiadomość
-
Bella93 wrote:Aktualnie korzystam z surogacji w Ukrainie. Po raz drugi.
Ceny usług wzrosły pomimo wojny, to fakt. Od strony medycznej nie mam im nic do zarzucenia. Badania surogatki są z Synevo. Byłam w Ukrainie po córkę w sierpniu 22 (w Kijowie) i nie czułam się niebezpiecznie. -
Blanka_C wrote:A może jednak Niemcy .. ? Pod tym linkiem wyczytałam (mam nadzieję, że z właściwym rozumieniem 😁), że in vitro dla singielek, które chcą skorzystać z KD nie jest możliwe w Niemczech ale dla tych, które chcą skorzystać z nasienia od dawcy - to już tak .. 🙂 Czy już sprawdzałyście i po prostu koszt powala i dlatego nie bierzecie Niemiec pod uwagę?
https://www.fertilityclinicsabroad.com/ivf-clinics-abroad/ivf-single-women/
Pierwotnie celowalam w Nurmcy, bo mowie biegle po niem. Juz nie pamietam z jakich względów, ale odrzucilam Niemcy i Holandie, prawdopodobnie jakies regulacje ws anonimowosci, ze udostepniaja info po osiągnięciu pełnoletnosci (w sumie teraz mysle, ze glupio ale za pozno juz).
Trochevtych opcji w Europie jest, u nnie trzeba w koncu zakończyć research i nie cos zdecydowac , bo tylko pogarszam sprawe (42l., za kilka mcy 43).
-
Bella93 wrote:Aktualnie korzystam z surogacji w Ukrainie. Po raz drugi.
Ceny usług wzrosły pomimo wojny, to fakt. Od strony medycznej nie mam im nic do zarzucenia. Badania surogatki są z Synevo. Byłam w Ukrainie po córkę w sierpniu 22 (w Kijowie) i nie czułam się niebezpiecznie.
Gratulacje!!! Rozumiem, ze to wasz material genetyczny? Wasze zarodki? Tak zrozumiałam z Twojej historii? Super, ze jest taka opcja. -
Gienia40 wrote:Pierwotnie celowalam w Nurmcy, bo mowie biegle po niem. Juz nie pamietam z jakich względów, ale odrzucilam Niemcy i Holandie, prawdopodobnie jakies regulacje ws anonimowosci, ze udostepniaja info po osiągnięciu pełnoletnosci (w sumie teraz mysle, ze glupio ale za pozno juz).
Trochevtych opcji w Europie jest, u nnie trzeba w koncu zakończyć research i nie cos zdecydowac , bo tylko pogarszam sprawe (42l., za kilka mcy 43).Wy dziewczyny macie prawie każdy kraj do wyboru, tylko jak wiadomo ważną rolę grają koszty 😏W ostateczności można jak widać zdecydować się choćby na Bułgarię … 😁 Was jeszcze nie ogranicza limit wieku. Ja niestety mam dużo bardziej okrojony wybór. Jest kilka krajów na krzyż, które ewentualnie może zdecydowałyby się przymknąć oko na mój wiek. 😬 Chciałabym móc teraz powiedzieć, że mam problem bo mam aż 42 lata .. z tą świadomością tematu i z tym poziomem wiedzy w temacie jaki Wy macie. No cóż, Polak mądry po szkodzie 😁
-
monester wrote:❤️ Widzę, że się udało i MZ w ciąży ❤️ a tym razem który transfer z MZ zaskoczył ?
Gienia40 wrote:Gratulacje!!! Rozumiem, ze to wasz material genetyczny? Wasze zarodki? Tak zrozumiałam z Twojej historii? Super, ze jest taka opcja.
Chciałam się tylko odnieść do tego, że Ukraina to wcale nie jest zły wybór. Nigdy jeszcze nie odczułam, żeby medycznie odbiegali od standardu europejskiego.
Virginia, monester lubią tę wiadomość
-
Biała_mewa wrote:Hej dziewczyny 😊
Byłam dzisiaj w Bocianie na kontroli po laparoskopii - obustronne usunięcie jajowodów. Obrazowo jest czysto i dostałam zielone światło na invitro. Dostałam kontakt do koordynatorki i napislam czy w następnym tygodniu jest możliwość zrobienia badań w Rydze. Czekam na odpowiedź, było dziś dość późno i już nikt się do mnie nie odezwał.
Dziwi mnie tylko fakt, że badania zakaźne mam wykonać tylko w Rydze. W naszym Bocianie nie kazali mi ich robić. Czy któraś z was miała taką sytuację? Koordynator podała mi całą listę i napisała, że wystarczy wykonać je na Łotwie.
Biała Mewo, jak ja robiłam in vitro w Rydze we współpracy z Bocianem, to w Polsce nie musiałam robić żadnych badań zakaźnych, wystarczyły te w Rydze. W Polsce robiłam tylko badania hormonów.Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 kwietnia, 12:39
-
Cześć dziewczyny! Czytam forum od jakiegoś czasu - od razu dziękuję za wszystkie informacje, które tu zamieszczacie. To bardzo pomocne. Przymierzam sie do in vitro w Rygdze. Sporo już czytałam o samej procedurze, ale info na stronach klinik jest skrojone pod pary z problemem niepłodności, więc nie wszystko dla mnie jest jasne. Proszę, powiedzcie, jeśli założę, że jestem zdrową osobą (jeśli to ma znaczenie mam 34 lata), ile czasu mniej więcej powinnam zakładać na procedurę? Od momentu zrobienia badań kwalifikujących do in vitro do transferu. Czy 3 miesiące wystarczy? Jeśli procedura nie zakończy się ciążą lub stracę ciążę to czy będzie konieczne powtarzanie badań zakaźnych Rydze? Czy dobrze rozumiem, że punkcja jest tylko raz a za kolejną próbą tylko transfer zarodków, które są rezultatem tej pierwszej pełnej procedury? Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi!
-
Paulina Amelia wrote:Cześć dziewczyny! Czytam forum od jakiegoś czasu - od razu dziękuję za wszystkie informacje, które tu zamieszczacie. To bardzo pomocne. Przymierzam sie do in vitro w Rygdze. Sporo już czytałam o samej procedurze, ale info na stronach klinik jest skrojone pod pary z problemem niepłodności, więc nie wszystko dla mnie jest jasne. Proszę, powiedzcie, jeśli założę, że jestem zdrową osobą (jeśli to ma znaczenie mam 34 lata), ile czasu mniej więcej powinnam zakładać na procedurę? Od momentu zrobienia badań kwalifikujących do in vitro do transferu. Czy 3 miesiące wystarczy? Jeśli procedura nie zakończy się ciążą lub stracę ciążę to czy będzie konieczne powtarzanie badań zakaźnych Rydze? Czy dobrze rozumiem, że punkcja jest tylko raz a za kolejną próbą tylko transfer zarodków, które są rezultatem tej pierwszej pełnej procedury? Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi!
Mysle, ze tylko lekarz, po sprawdzeniu badań, jest w stanie okreslic, co i jak dlugo moze trwac.
Masz 34 lata, wiec super wiek, statystycznie dobre jajka:) jakie masz AMH?
Procedura jest taka, ze: 1) stymuluja Cię, 2) pobierają jajeczka podczas punkcji. To, jak i czym Cię stymuluja zalezy od decyzji lekarza, a ta z kolei jest pochodną co najmniej AMH i wieku. Generalnie , przy niskim AMH stosuja inne podejscie niz przy wyzszym. Przypuszczam, ze to samo z wiekiem : im starsza osoba, tym, statystycznie rzecz biorąc, mniej zdrowych jajek. U mnie srednio 1 na 20 moze byc zdrowe wiec czeka mnie stymulacja Agresywna, by pobrac jak najwiecej , moze sie ktores trafi zdrowe!
Pobierają po jednej stymulacji raz, pobierają wszystkie pecherzyki podczas 1 punkcji (a przynajmniej wszystkie te, co rokuja). W niektorych z tych pecherzykow moze byc pusto , nie zawsze liczba pecherzykow = liczba jajeczek. Te jajeczka później zapladniaja plemnikami, poza organizmem kobiety, w szkle, stąd in vitro , nie in vivo. I znow: cześć sie da zaplodnic, część odpadnie. Zarodki hoduje sie do 2/3 dnia albo dluzej, do piatego dnia (tzw blastocysta). Czasem niektore zarodki dozywaja drugiej czy trzeciej doby, ale nie dozywaja kolejnych dni. Jeśli chcesz badac zarodki (a to zależy od wieku, czy rekomendują badanie, czy nie), to one muszą być wyhodowane do 5. Dnia i jeszcze osiągnąć odpowiedni rozmiar /liczbę komórek. Pobiera się z nich materiał , wysyła go na badania, a zarodek idzie się mrozić.
Jeśli nie chcesz badac, to: albo mozna transferowac w tym samym cyklu (czego Ryga nie robi i niektore inne kliniki tez nie), albo transferowac w cyklach kolejnych, po rozmrozeniu.
Generalnie, transfer bez mrozonki, w tym samym cyklu bywa niebezpieczny , bo gdy zarodek sie zagniezdzi, wzrasta beta i jest ryzyko przestymulowania. Tak - hiperstymulacja to ryzyko nie tylko podczas stymulacji, ale tez i po stymulacji moze wystapic. Trzeba się obserwować.
Pozniej te zarodki są rozmrazane , pojedynczo lub podwójnie, i wlasnie transferowane. Sa dwie szkoly: jedni mowia, ze transferowac po 2 zarodki, szczegolnie u kobiet po 35/40, niektorzy, ze pojedyczno, bo dwa zarodki to ryzyko ciazy mnogiej czy blizniaczej, ktora z definicji bywa niebezpieczna.
Mozesz transferowac po kolei wszystkie, niektóre, zalezy od podejscia, człowieka, czasem wiary czy tozwazan moralnych. Niezuzyte zarodki ida do utylizacji, spią w zamrazarce lub ida do adopcji (w Rydze adopcji nie ma, wiec albo śpią, albo są utylizowane jeśli juz wiecej dzieci nie chcesz).
Moze tez byc tak, co raczej w Twoim wieku malo prawdopodobne, że wszystkie jajka beda złe, nie dadzą sie zaplodnić albo ze wszystkie zarodki padną, albo nawet jesli nie padną, to badanie wykaże, że sa chore. I tego sie boje, ale mi to grozi ze wzgl na wiek, a tobie jakby mnieji jesli tak by bylo, to albo powtorka z rozrywki i kolejna stymulacja albo odpuszczenie tematu, adopcja zarodka, adopcja spoleczna, adopcja komorki (to dla par, gdy chlop na zdrowe nasienie) albo przeprocesowanie tematu bezdzietnego zycia (co, again, w Twojm przypadka raczej mało prwd, boś piekna i mloda). Ja żałuję, że wczesniej o tym nie myslalam, serio, choc klimat byl jaki byl i do gin chodzilysmy raczej po spiralę niz ciążę
Moja gin z Waw wspomina ze ma duzo singielek: z Rygi właśnie, z Czech, z Hiszpanii. Mysle ze to temat tabu a to sie i tak dzieje.
Bierz kwas foliowy i wit D, sa dziewczyny, co biora tez mase innych suplementów. Kwas foliowy must have. Wit D tez.
Mam nadzieję, ze pomoglam:) przepraszam za chaotyczny wpis, ale litery polskie mi zjada tel.Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 kwietnia, 18:15
-
Ja dzisiaj byłam u innego ginekologa, udało mi się dostać do jakiegoś super specjalisty odnośnie leczenia niepłodności. potwierdziła moje niskie amh ale nie widziała az takiego dramatu ale była mocno zszkowana propozycją inseminacji (bez badań -i drożności jajowodów). Jej zdaniem tylko in vitro i to po przygotowaniu organizmu ... sama nie wiem co robić.
Jutro będę dzwonić do Lwowa. Mam znacznie łatwieszy dojazd niż do Rygi to dam Wam znać jak to wygląda.Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 kwietnia, 18:25
Virginia lubi tę wiadomość
-
Gienia40 wrote:Mysle, ze tylko lekarz, po sprawdzeniu badań, jest w stanie okreslic, co i jak dlugo moze trwac.
Masz 34 lata, wiec super wiek, statystycznie dobre jajka:) jakie masz AMH?
Procedura jest taka, ze: 1) stymuluja Cię, 2) pobierają jajeczka podczas punkcji. To, jak i czym Cię stymuluja zalezy od decyzji lekarza, a ta z kolei jest pochodną co najmniej AMH i wieku. Generalnie , przy niskim AMH stosuja inne podejscie niz przy wyzszym. Przypuszczam, ze to samo z wiekiem : im starsza osoba, tym, statystycznie rzecz biorąc, mniej zdrowych jajek. U mnie srednio 1 na 20 moze byc zdrowe wiec czeka mnie stymulacja Agresywna, by pobrac jak najwiecej , moze sie ktores trafi zdrowe!
Pobierają po jednej stymulacji raz, pobierają wszystkie pecherzyki podczas 1 punkcji (a przynajmniej wszystkie te, co rokuja). W niektorych z tych pecherzykow moze byc pusto , nie zawsze liczba pecherzykow = liczba jajeczek. Te jajeczka później zapladniaja plemnikami, poza organizmem kobiety, w szkle, stąd in vitro , nie in vivo. I znow: cześć sie da zaplodnic, część odpadnie. Zarodki hoduje sie do 2/3 dnia albo dluzej, do piatego dnia (tzw blastocysta). Czasem niektore zarodki dozywaja drugiej czy trzeciej doby, ale nie dozywaja kolejnych dni. Jeśli chcesz badac zarodki (a to zależy od wieku, czy rekomendują badanie, czy nie), to one muszą być wyhodowane do 5. Dnia i jeszcze osiągnąć odpowiedni rozmiar /liczbę komórek. Pobiera się z nich materiał , wysyła go na badania, a zarodek idzie się mrozić.
Jeśli nie chcesz badac, to: albo mozna transferowac w tym samym cyklu (czego Ryga nie robi i niektore inne kliniki tez nie), albo transferowac w cyklach kolejnych, po rozmrozeniu.
Generalnie, transfer bez mrozonki, w tym samym cyklu bywa niebezpieczny , bo gdy zarodek sie zagniezdzi, wzrasta beta i jest ryzyko przestymulowania. Tak - hiperstymulacja to ryzyko nie tylko podczas stymulacji, ale tez i po stymulacji moze wystapic. Trzeba się obserwować.
Pozniej te zarodki są rozmrazane , pojedynczo lub podwójnie, i wlasnie transferowane. Sa dwie szkoly: jedni mowia, ze transferowac po 2 zarodki, szczegolnie u kobiet po 35/40, niektorzy, ze pojedyczno, bo dwa zarodki to ryzyko ciazy mnogiej czy blizniaczej, ktora z definicji bywa niebezpieczna.
Mozesz transferowac po kolei wszystkie, niektóre, zalezy od podejscia, człowieka, czasem wiary czy tozwazan moralnych. Niezuzyte zarodki ida do utylizacji, spią w zamrazarce lub ida do adopcji (w Rydze adopcji nie ma, wiec albo śpią, albo są utylizowane jeśli juz wiecej dzieci nie chcesz).
Moze tez byc tak, co raczej w Twoim wieku malo prawdopodobne, że wszystkie jajka beda złe, nie dadzą sie zaplodnić albo ze wszystkie zarodki padną, albo nawet jesli nie padną, to badanie wykaże, że sa chore. I tego sie boje, ale mi to grozi ze wzgl na wiek, a tobie jakby mnieji jesli tak by bylo, to albo powtorka z rozrywki i kolejna stymulacja albo odpuszczenie tematu, adopcja zarodka, adopcja spoleczna, adopcja komorki (to dla par, gdy chlop na zdrowe nasienie) albo przeprocesowanie tematu bezdzietnego zycia (co, again, w Twojm przypadka raczej mało prwd, boś piekna i mloda). Ja żałuję, że wczesniej o tym nie myslalam, serio, choc klimat byl jaki byl i do gin chodzilysmy raczej po spiralę niz ciążę
Moja gin z Waw wspomina ze ma duzo singielek: z Rygi właśnie, z Czech, z Hiszpanii. Mysle ze to temat tabu a to sie i tak dzieje.
Bierz kwas foliowy i wit D, sa dziewczyny, co biora tez mase innych suplementów. Kwas foliowy must have. Wit D tez.
Mam nadzieję, ze pomoglam:) przepraszam za chaotyczny wpis, ale litery polskie mi zjada tel. -
Dziękuję, bardzo pomogłaś! Właśnie chcę koniecznie zbadać zarodki. Czy wiesz może jak długo się czeka na wynik badania? Czy transfer musi być w jakimś konkretnym dniu cyklu?
Kwas foliowy suplementuje, witaminę D też, tak niezależnie od planów prokreacyjnych. Dbam o dietę, nie palę, nie piję alkoholu, regularnie się badam. Jedyne co to mam wadę w budowie macicy, jest mała i nie kwalifikuje się do zabiegu, ale z tego powodu absolutnie nie powinnam mieć bliźniąt, zatem transfer dwóch zarodków odpada.
AMH nie badałam. Myślę, żeby do in vitro podejść w styczniu, ale właśnie chciałabym się jak najlepiej przygotować.
Też jestem z Warszawy. Dodam, że jestem osobą w związku niehetero. Nie chcę tu kłamać, że jestem samotna, ale to jedyne forum, które znalazłam odnośnie do Rygi. Do not kill me pls 😊 Jakoś na wątkach poświęconych osobom LGBT w Internecie Ryga nie padła lub ja nie umiem znaleźć. A sama Ryga dla nas wygląda atrakcyjnie pod kątem finansów, prawa oraz możliwości badania się na miejscu w Bocianie. -
Ja jeszcze tutaj podrzuce temat in vitro w Stanach. Koszta sa bardzo duze, ale nie ma ograniczen jezeli chodzi o stan cywiliny i orientacje pacjentki i tego kto i jak i z czego chce korzystac. Ale wiadomo, ze na Stany to trzeba miec raczej prace zdalna, zeby wyjechac raz i na dluzej i raczej nieograniczone finanse.ona 42 lat.
3 IVF 😥
AZ - 01.09.20, 13dpt - beta 1815, 15dpt -beta 3873, 23dpt - mamy ❤️, 8.10.20 - 8 tyg ❤️, BOBO- Maj 2021
Starania o BOBO nr 2
FET - 21.07.23 😢
II FET - 19.10.23, 6dpt- II kreski, 11dpt -beta 726, 13dpt -beta 2137, 27dpt - mamy ❤️, 27.11.23 - 8 tyg ❤️ Nifty i usg polowkowe ok
BOBO 2 jest juz z nami - lipiec 2024 ❤️ -
" niechcę tu kłamać, że jestem samotna, ale to jedyne forum, które znalazłam odnośnie do Rygi. Do not kill me pls 😊"-> spokojnie, tu nikt nikogo nie ocenia, to wątek nie tylko dla samotnych, aż mnie przeraża, że pomyślałaś, że ktoś może się wąty:(... gdy byłam pierwszy raz w Bocianie, po mnie na konsultacje wchodziła para niehetero, i naprawdę w dzisiejszych czasach nikt już chyba na to nie zwraca uwagi, kto z kim chodzi
Na badania czeka się 3-4 tyg, podobno. Jestem na początku tej drogi....