Samotna - zapłodnienie
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja też mogłam się zdecydować na dziecko z partnerem. Tylko wiem, że zniszczyłaby temu dziecku tym życie i swoje również. Niestety nie da się wyczarować sobie cudownego partnera. Pewne rzeczy wychodzą z czasem. Nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Część rzeczy wychodzi dopiero po narodzinach dziecko bo facetowi się wydaje że dzięki temu ma kobietę w garści i sobie może już pozwolić na wszystko bo dzięki temu dziecku ona nie odejdzie. Nie ma się wpływu na zachowanie drugiego człowieka. Mnie partner bił i wyzywał i miałabym sobie z nim zrobić dziecko żeby "mogło poznać i zapytać"? Podejmowanie takiej decyzji jest sto razy gorsze niż decydowanie się na samotne macierzyństwo. Kobiety które podjęły decyzje o samotnym macierzyństwie musiały przejść swoją drogę żeby zdecydować się na podjęcie takiej decyzji nie wiem skąd takie przypuszczenie że ktoś podejmuje taka decyzję z myślą "a idę na żywioł". Dojście w życiu do takiego momentu, przemyślenie tego tematu i decydowanie o takiej decyzji jest poprzeczne raczej każdego trudna droga. To nie jest jakaś fanaberia gimnazjalistki że jakoś to będzie.
OLA, Pium, Nel_Krk lubią tę wiadomość
-
Jedyne czego się obawiam to faktu, że predatorzy wybierają dzieci z rodzin gdzie nie ma ojca lub ojciec jest miernotą.Nela_90 wrote:Dziewczyny nie obawiacie się wychowywania dziecka bez ojca?
I szczerze jako już samotna mama powiem Ci tak, że owszem żałuję, że nie udało mi się znaleźć partnera, kupić domku nad jeziorem, mieć 2óch wytresowanych psów obronnych i 3 dzieci. Tego obrazka, który stworzyłam jeszcze jako dziecko, obrazka idealnego życia.
Tylko życie nie jest idealne. Większość moich przyjaciółek nazywa się "zamężnymi samotnymi matkami", bo ojciec, trenuje na maraton, gra w gry, jest na wyjazdach, pracuje na trze. Jak już zmuszą by spędzili czas z dziećmi to siądą na podłodze i nos w telefonie. I nie, nie jest to że tak wybrały. Moja najlepsza przyjaciółka, 13 lat związku 4 lata walki z niepłodnością, poród, który groził jej paraliżem dolnych kończyn, a on po 3 miesiącach znalazł sobie pocieszycielkę, bo ona nie poświęcała mu tyle czasu co wcześniej. Teraz rozwód. I żadna z nas które ich zna od tych 13 lat nie wierzyła, że on mógł to zrobić, broniłyśmy go, że jej sie wydaje i ma paranoję, bo siedzi w domu
I co ona ma powiedzieć dziecku? "Tata starał się o ciebie ze mną 4 lata, ale jak sie pojawiłeś to po 3mc stwierdził, że jesteś tak u***wy, że nas zostawił"?
Co do roli męskiej w życiu dziecka, nie musi jej spełniać ojciec, może być wujek czy dziadek, jak jest w przypadku mojego dziecka. Tak długo jak mój ojciec żyje, tak będzie modelem dla mojego dziecka. I ja sie zdecydowałam na SM dlatego że żaden z moich partnerów nie był w stanie mnie kontrolować, ani społecznie, ani finansowo, ani emocjonalnie. Moje związki się sypały, bo ich nie potrzebowałam, byłam lepiej sytuowana, miałam wsparcie przyjaciół i miałam ludzi na których mogłam liczyć. Sama byłam w stanie sobie poprawić gniazdko, czy naprawić kran (a resztę załatwiała mi MasterCard). Niestety bardzo ciężko znaleźć mężczyznę, który nie będzie miał problemu z tobą, bo lepiej zarabiasz, zwiedziłaś pół świata, znasz 4 języki i masz super znajomych itd.
I szczerze wolę by moje dziecko nie miało taty niż by miało do mnie żal że miało ojca przemocowca, czy też nieobecnego, czy też ojca czującego żal czy gorycz. A tacy mężczyźni nie są dobrym materiałem na ojca.
Dodatkowo już udowodniono że:
1. dziecko jest szczęśliwe jak matka jest szczęśliwa
2. matki bardziej stresują partnerzy niż dzieci
I ja powiem mojemu dziecku, że chciałam go tak bardzo że nie liczyła sie dla mnie opinia społeczeństwa, rodziny, trud bycia samą w ciężkich i pięknych chwilach, samotność związana z brakiem partnera (co dla mnie jest oczywiste do czasu aż moje dziecko osiągnie pełnoletność), bo to dziecko jest dla mnie ważniejsze niż cokolwiek innego. Ono będzie to wiedzieć, i wie bo jest chciane i kochane i to odwzajemnia uśmiechem gaworzeniem każdego dnia. I nie zamieniłabym tego dziecka nawet za mój obraz tej idealnej rodziny.
I jeszcze jedno, bo wrzucasz samotne matki z wyboru do jednego worka z przypadkowymi matkami. A to jest całkowicie co innego.Nela_90 wrote:W psychologii rozwojowej brak jednego rodzica to jedna z najtrudniejszych do ogarnięcia i najbardziej bolesnych traum.
Dzieci, ludzie, potrzebują relacji by być zdrowym psychicznie, relacji trwałej, pełnej miłości i świadomości bycia chcianym. A nie, koniecznie matki i ojca wedle roli społecznej jako gwaranta stabilności mentalnej, to nawet nie jest uproszczenie to totalnie niezgodne z psychologią.Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 maja, 15:14
Ewa89_89, Iga1707, Nel_Krk lubią tę wiadomość
-
Angel99 wrote:Cześć,
Ja w takiej sytuacji uzyskałam pomoc w klinikach NZOZ Arka w Krakowie i Eurofertil w Ostrawie.
Jestem bardzo zadowolona z profesjonalnego a także empatycznego podejścia do mojego problemu. Najlepiej kontaktować się bezpośrednio z polskim koordynatorem : + 48 692 46-43-46.
W klinice wymagali podpisu czy przyjazdu z "partnerem"? -


