Samotna - zapłodnienie
-
WIADOMOŚĆ
-
Cześć dziewczyny,
Jestem po pierwszej inseminacji w Rydze.
Klinika bardzo przyjazna, lekarz bardzo miły. W Polsce nie spotkałam się z tak cierpliwym i delikatnym podejściem do pacjenta, tłumaczył wszytko co robił i co widać na usg. Podsumowując, odniosłam bardzo pozytywne wrażenie.
Teraz tylko to nieznośne czekanie...Wanda Nowa, Gienia40, Virginia lubią tę wiadomość
-
FiFi wrote:Cześć dziewczyny,
Jestem po pierwszej inseminacji w Rydze.
Klinika bardzo przyjazna, lekarz bardzo miły. W Polsce nie spotkałam się z tak cierpliwym i delikatnym podejściem do pacjenta, tłumaczył wszytko co robił i co widać na usg. Podsumowując, odniosłam bardzo pozytywne wrażenie.
Teraz tylko to nieznośne czekanie...
Życzę powodzenia i trzymam mocno kciuki🙏☺️FiFi lubi tę wiadomość
👩 40, AMH-0,82 FSH-8,6
I PICSI 10.2024 Menopur 300, Orgalutran, Zivafert 5000j.m. 5🥚 1 blastocysta 4BB, PGT-A zdrowy, ❄️
II PICSI 11.2024 Menopur 300, Primolut-nor 10mg. Brak odpowiedzi - przerwano stymulację w 4 dniu -
FiFi wrote:Cześć dziewczyny,
Jestem po pierwszej inseminacji w Rydze.
Klinika bardzo przyjazna, lekarz bardzo miły. W Polsce nie spotkałam się z tak cierpliwym i delikatnym podejściem do pacjenta, tłumaczył wszytko co robił i co widać na usg. Podsumowując, odniosłam bardzo pozytywne wrażenie.
Teraz tylko to nieznośne czekanie...
Cześć FiFi😊 Jak u Ciebie? Jak się czujesz?👩 40, AMH-0,82 FSH-8,6
I PICSI 10.2024 Menopur 300, Orgalutran, Zivafert 5000j.m. 5🥚 1 blastocysta 4BB, PGT-A zdrowy, ❄️
II PICSI 11.2024 Menopur 300, Primolut-nor 10mg. Brak odpowiedzi - przerwano stymulację w 4 dniu -
Cześć,
niestety nie udało się, siedzę i płaczę.
Stymulacja hormonalna chyba rozregulowała mi cylk, bo @ nie przyszła, ale badałam betę i jest <2,5
Teraz muszę znaleźć jakiś szpital i umówić się na wyciecie polipa, ale żeby się gdzieś dodzwonić muszę poczekać do poniedziałku. Irytujące, chciałbym już wiedzieć co mnie czeka dalejBez zabiegu nie dostanę zielonego światła na kolejną próbę.
Gienia40 lubi tę wiadomość
-
FiFi wrote:Cześć,
niestety nie udało się, siedzę i płaczę.
Stymulacja hormonalna chyba rozregulowała mi cylk, bo @ nie przyszła, ale badałam betę i jest <2,5
Teraz muszę znaleźć jakiś szpital i umówić się na wyciecie polipa, ale żeby się gdzieś dodzwonić muszę poczekać do poniedziałku. Irytujące, chciałbym już wiedzieć co mnie czeka dalejBez zabiegu nie dostanę zielonego światła na kolejną próbę.
ściskam wirtualnie.
Usuwali mi polipy kilka lat temu. Nic nie czułam, spałam. Szybko doszłam do siebie. I nikt nie sugerował, że może to być ryzykowne dla jeszcze nie rodzących (czytalam Twoje posty). Robili mi to na NFZ , w Warszawie.
FiFi lubi tę wiadomość
-
FiFi wrote:Cześć,
niestety nie udało się, siedzę i płaczę.
Stymulacja hormonalna chyba rozregulowała mi cylk, bo @ nie przyszła, ale badałam betę i jest <2,5
Teraz muszę znaleźć jakiś szpital i umówić się na wyciecie polipa, ale żeby się gdzieś dodzwonić muszę poczekać do poniedziałku. Irytujące, chciałbym już wiedzieć co mnie czeka dalejBez zabiegu nie dostanę zielonego światła na kolejną próbę.
Miałaś stymulowany cykl? W tak młodym wieku? Jakie AMH, jeśli mogę spytać? Ty masz dwadziescia coś lat, prawda? -
FiFi wrote:Cześć,
niestety nie udało się, siedzę i płaczę.
Stymulacja hormonalna chyba rozregulowała mi cylk, bo @ nie przyszła, ale badałam betę i jest <2,5
Teraz muszę znaleźć jakiś szpital i umówić się na wyciecie polipa, ale żeby się gdzieś dodzwonić muszę poczekać do poniedziałku. Irytujące, chciałbym już wiedzieć co mnie czeka dalejBez zabiegu nie dostanę zielonego światła na kolejną próbę.
-
Gienia40 wrote:Miałaś stymulowany cykl? W tak młodym wieku? Jakie AMH, jeśli mogę spytać? Ty masz dwadziescia coś lat, prawda?
Mam 28 lat, AMH 4,2
Ale poprzednie 3 cykle miałam prawdopodobnie bezowulacyjne i na monitoringu nie miałam pęcherzyka dominującego więc doktor zdecydowała się włączyć lamettę -
FiFi wrote:Cześć,
niestety nie udało się, siedzę i płaczę.
Stymulacja hormonalna chyba rozregulowała mi cylk, bo @ nie przyszła, ale badałam betę i jest <2,5
Teraz muszę znaleźć jakiś szpital i umówić się na wyciecie polipa, ale żeby się gdzieś dodzwonić muszę poczekać do poniedziałku. Irytujące, chciałbym już wiedzieć co mnie czeka dalejBez zabiegu nie dostanę zielonego światła na kolejną próbę.
Bardzo mi przykro 🥹 Rozumiem, że to nie jest takie łatwe, ale trzeba się trzymać 🙏 Będę trzymać za ciebie kciuki, żeby kolejna próba była udana ! Ja kiedyś miałam zabieg w Szpitalu Międzyleskim, było bardzo w porządku. Dostałam się dość szybko po wizycie prywatnej u lekarki, która pracowała na tym Oddziale
FiFi lubi tę wiadomość
👩 40, AMH-0,82 FSH-8,6
I PICSI 10.2024 Menopur 300, Orgalutran, Zivafert 5000j.m. 5🥚 1 blastocysta 4BB, PGT-A zdrowy, ❄️
II PICSI 11.2024 Menopur 300, Primolut-nor 10mg. Brak odpowiedzi - przerwano stymulację w 4 dniu -
Dziewczyny,
mam termin histeroskopii na połowę marca, znowu tyle czekania. Trochę się boję, bo jedyny w jedynym szpitalu w okolicy w którym jest mikrohisteroskop nikt nie odbierał. Po półtorej dnia dzwonienia zapisałam się do takiego, w którym mają normalny. Może się uda i może nie będę musiała po tym czekać jakoś bardzo długo, aż się wyleczy.
Jestem strasznie przybita
-
Biała_mewa wrote:Fifi ja mam skierowanie na cito a mam termin na laparoskopię na lipiec 2026. Twój termin jest naprawdę dobry.
O masakra, tak długo czekać
Chociaż laparoskopia to bardziej inawzyjne, może lepiej poczekać o ile jakoś przygotowują do zabiegu. Mam nadzieję, że chociaż nie masz żadnych dolegliwości bólowych, ani innych objawów, przez które potrzebna jest laparoskopia. -
Inseminacja w tym cyklu. Tak zasugerowała w tym tyg pani dr.
Na razie bez stymulacji. Mam zastrzyk wziąć na 36h przed inseminacja . Dostałam ovitrelle ale w tym całym stresie zapomniałam go przez 5h schować do lodówki. Mam nadzieje, ze zadziała.
Pani dr dosc sceptyczna z uwagi na mój wiek. Mimo wyników dobrych, dobrego amh i widocznego pęcherzyka wiodącego (16mm), mam się nie nastawiać. I mieć z tyłu głowy, że nawet jak się uda, to spore szanse na chory płód i lub poronienie.
Loty do Rygi cholernie drogie.
Układam sobie to wszystko w głowie, ale mam sporo obaw. Najwyżej zrobię sobie wycieczkę do Rygi. Dużo stresu mnie to wszystko kosztuje, bo na każdym kroku słyszę, jaka jestem stara.
Jestem w takim miejscu w jakim jestem, bo tak mi Się życie ułożyło:/ staram się nie schizowac ale mi ciężko.
Pozdrawiam was serdecznie ,
-
Ja dziś załatwiłam sobie szpital i laparoskopię w maju tego roku, więc to jest optymistyczny termin. Czeka mnie 100 km jazdy, ale czego się nie zrobi żeby spełnić marzenia. Dla pocieszenia też Ci powiem, że co chwilę w szpitalach słyszę, że to już ostatni moment .... Albo .... Zostawiła to pani to na ostatnią chwilę a teraz trzeba się spieszyć.
Nie da się życia przyspieszyć, tego że nie spotkałam miłości i nie mam z nim dziecka... Kto by się spodziewał, że moim marzeniem stanie się solo macierzyństwo. Pieniądze nam z nieba nie spadły ... To też proces... A w głowie się samo nie poukładało... Trzeba było na to czasu. -
Dla pocieszenia też Ci powiem, że co chwilę w szpitalach słyszę, że to już ostatni moment .... Albo .... Zostawiła to pani to na ostatnią chwilę a teraz trzeba się spieszyć.
Nie da się życia przyspieszyć, tego że nie spotkałam miłości i nie mam z nim dziecka... Kto by się spodziewał, że moim marzeniem stanie się solo macierzyństwo. Pieniądze nam z nieba nie spadły ... To też proces... A w głowie się samo nie poukładało... Trzeba było na to czasu.[/QUOTE]
Poniekąd rozumiem tych lekarzy. Opierają się na jakichś statystykach. Muszą do tematu podchodzić zachowawczo.
Im bliżej wycieczki, tym bardziej się boję... te scenariusze, że może jednak poczekać, skoro amh powyżej 3.5, że może kogoś spotkam w ciągu najbliższych miesięcy. Choć logika podpowiada, że raczej marne szanse . I że nie ma co odkładać. Bije się z myślami. Też z tą myślę, że nasienia jest od młodziaka- studenta. Ja przecież takie "dzieci" uczę, robię im egzaminy, oblewam (no dobra, zazwyczaj nie oblewam). Zawsze myślę, że taki dwudziestolatek to mógłby być, fizjologicznie, moim dzieckiem.
Chyba chce to już mieć za sobą. I przestać rozkminiac. Mam wokół siebie 5 wspierających osób, wtajemniczonych w temat. A mimo wszystko, soro wątpliwości i stresa mam!
-
Hej Dziewczyny! Można dołączyć?
Przebrnęłam przez cały wątek, przede wszystkim podziwiam Was za decyzję i determinację, to musi być bardzo trudne. Sama mam prawie 32 lata, zdiagnozowaną adenomiozę i ciężką odmianę trombofilii, marne doświadczenie związkowe i powoli tracę nadzieję
AMH 4,30, więc niby nie jest źle, ale przy mojej chorobie możliwości ingerencji hormonami są ryzykowne i mocno ograniczone... Byłam dotychczas na konsultacji w klinice w Krakowie, żeby zapytać ogólnie o stan, zaproponowano mi zamrożenie komórek jajowych. Nie jestem co do tego rozwiązania przekonana, bo po pierwsze wymagam kilku ministymulacji, więc to będzie kosztowne (3-4 cykle i punkcje nawet), a jednocześnie po rozmrożeniu traci się około 20- 30% komórek... Poza tym nie mam gwarancji, czy kogoś poznam, a w tym kraju póki co nie ma co liczyć na zmianę prawa i wykorzystanie tych komórek bez partneraZastanawiam się nad wizytą w Bocianie lub Parens (bo tu chyba jest opcja współpracy z lwowskim oddziałem, ale widzę, że żadna z tego nie korzystała), ale jednocześnie psychicznie kiepsko sobie radzę z tą sytuacją
Bardzo pragnę już dziecka, a w Polsce ten problem nie jest dostrzegany przez polityków. Czuję, jakbym bez faceta nic nie mogła
-
Cześć. Nie wiem, jak w Danii. Czy rzeczywiście jest taniej.
W Czechach na pewno jest taniej, ale trzeba przyjść z partnerem / kimś płci męskiej. Samotna kobieta nie może z ivf ani inseminacji skorzystac.
W Hiszpanii ceny ok 1300eur za inseminacje. W sławnej Łotwie ok 1100eur. Ale ceny lotów z kolei kosmiczne. Generalnie to droga impreza. Myślę że- licząc leku, wizyty, loty, hotel i sama inseminacje, to trzeba się liczyć z ok 9-9.5tys za probe.
Łotwa to też, wbrew pozorom, nie jest tani kraj.
Najtaniej oczywiście byłoby w PL, no ale wiemy, jak jest .
Co do ivf - może inne dziewczyny pomogą.
U mnie Pani z Bociana rozpisała, co i jak. Dała recepty i zielone światłona ich klinike partnerska w Rydze. Później koordynatorka ogarnęła termin.
Powodzenia
G.