Szpital Południowy - klinika leczenia niepłodności
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualnyO to super, że udało zacząć stymulację w tym cyklu 🤗 widzę, ze miałam ten sam zestaw leków ☺️ ja się normalnie po nich czułam, nie miałam żadnych skutków ubocznych. Także trzymam kciuki by u Ciebie było podobnie ☺️ punkcje miałam jakoś w 13 dc jeśli dobrze pamiętam 😊Natalita88 wrote:Zapomniałam napisać leki: Orgalutran, Ovaleap, Menopur.
W którym dniu miałaś punkcje i transfer?
Jak w ogóle się masz?
Ja się w miarę otrząsnęłam po nieudanym transferze, teraz rozgrzebałam immunologię i wyszło mi tam kilka rzeczy 🫣 i powoli się zbieram by działać dalej 😌 -
nick nieaktualnyMagdaKK wrote:Cześć dziewczyny,
nieśmiało witam się i ja
Również podchodzę do invitro w szpitalu południowym i prowadzi mnie doktor W. Aktualnie przygotowuję się do transferu mrożonego zarodka. Trzymam za Nas wszystkie kciuki!
Hej, witamy 🤗 to będzie Twój pierwszy transfer? Trzymam mocno kciuki by był tym szczęśliwym, ostatnim ✊
MagdaKK lubi tę wiadomość
-
czikabum wrote:Hej, witamy 🤗 to będzie Twój pierwszy transfer? Trzymam mocno kciuki by był tym szczęśliwym, ostatnim ✊
To będzie mój drugi transfer, pierwszy zakończył się ciąża biochemiczna. Beta przestała rosnąć. Z racji tego, że przy pierwszej stymulacji uzyskaliśmy tylko jeden zarodek, teraz wszytsko zaczynałam od nowa. Przeszłam hiperstymulacje, przez którą ten transfer jest odroczony. 12 czerwca idę na pierwszy monitoring przez transferem 🙂 -
Natalita88 wrote:Super, że do nas wpadłaś

Od początku leczycie się w Południowym? Mam nadzieje, że będzie dobrze teraz wszystko
))
Tak, od początku. Doktor W. był również moim ginekologiem przed rozpoczęciem starań o ciążę. Rozważałam zmianę kliniki ostatnio, z powodu długich oczekiwan na wizyty, ale jak dowiedziałam się że od nowa trzeba przejść kwalifikacje to zrezygnowałam.
Ten drugi raz jest dużo lepszy, stymulacja przebiegła wzorowo, mamy 4 zamrożone zarodki, ja też jestem bardziej świadoma wszytskiego.
Przyczyna niepłodności nie jest do końca określoną, prawdopodobnie jest to czynnik męski, ale sam doktor nie podpowiada jak pogłębić diagnostykę w tym kierunku... -
nick nieaktualnyMagdaKK wrote:To będzie mój drugi transfer, pierwszy zakończył się ciąża biochemiczna. Beta przestała rosnąć. Z racji tego, że przy pierwszej stymulacji uzyskaliśmy tylko jeden zarodek, teraz wszytsko zaczynałam od nowa. Przeszłam hiperstymulacje, przez którą ten transfer jest odroczony. 12 czerwca idę na pierwszy monitoring przez transferem 🙂
Ja też teraz wszytsko zaczynam od nowa, mam nadzieję, że zniosę to równie spokojnie jak wtedy
trzymam kciuki by wszytsko było ok i nic nie stało na przeszkodzie transferu
planujesz robić jakieś dodatkowe badania przed transferem?
Natalita88 wrote:Hej, ja idę we wtorek na pierwszy monitoring, zobaczymy jak tam rosną pęcherzyki, mnie pobolewał wczoraj lewy jajnik, ale dzisiaj jest ok
dziś 3 ds
Dostałaś jakieś leki od immunologa? Wierzę, że uda się to ogarnać!
)
U mnie chyba największy problem jest z tym 17ohprogesteronem, ktory srednio spada pomimo sterydu
Daj znać jak pęcherzyki po wizycie
mnie też pobolewał (takie kłucie) jeden jajnik, co ciekawe - ten, na którym było mniej pęcherzyków ale nie był to jakiś mocny ból.
Dostałam zalecenia od immunologa do transferu, robię jeszcze dodatkowe badania ale to bardziej może wpłynąć na dawkowanie tych leków aniżeli na ich zmianę. Powiem Wam, że po tym jak dostałam te zalecenia do transferu to poczułam się jakby bardziej spokojna. Oby to miało przełożenie na transfer
-
Natalita88 wrote:Rozumiem Twoje odczucia, a czy przy drugiej stymulacji masz zmienione leki, czy są podobne? Mam czasem poczucie, pojawiały się też tutaj takie komentarze, że leczenie jest trochę taśmowe... My wybraliśmy to miejsce z uwagi na krótki czas oczekiwania, znajomi znajomych doczekali się bobasa. Odpowiada nam miła atmosfera, poza tym przed nami pierwsza procedura, zobaczymy jak będzie po ewentualnym niepowodzeniu.
Chodziłaś do dr W. prywatnie jak rozumiem?
Ja byłam raz na wizycie, ale i tak ostatecznie pozostało in vitro 
Leki takie same, ale dawki zmienione. Mam odczucie, że przy pierwszym razie dostałam małe dawki leków. Mój estradiol w ogóle nie wzrastał. Wizyty miałam codziennie, niestety niekiedy z długim oczekiwaniem. Miałam jedna komórkę, udało się ją zapłodnić i transferować. W drugiej stymulacji miałam już tych komórek 18.
Tak chodziłam do doktora prywatnie i w pewnym momencie po prostu powiedział żeby zgłosić się do WCLN. Inseminację nam odradził bo powiedział że są nikłe szansę, więc zaczęliśmy invitro. -
Natalita88 wrote:Rozumiem
ja mam menopur 1200 dawka 150, 75 tego w zielonym penie 
Nigdy chyba nie miałam owulacji wiec ciekawe jak to pójdzie
Powodzenia!
Będzie dobrze! Trzymam kciuki. Oby pęcherzyki i komórki urosły 🙂🥚🥚
Miałam dokładnie takie same dawki, później dojdzie jeezcze poranny zastrzyk orgalutran. -
Tak, są i to bardzo często. Mój tip to zapisywać się na pierwszy wolny termin jak najwcześniej, wtedy najczęściej jest jeszcze ok. Przed kolejnymi wizytami będziesz musiała robić badania krwi, więc trzeba być jakies 1.5 h przed wizytą. Ja zawsze chodziłam na 7 oddawać krew a wizytę starałam się zapisać na okolice 9. Mogę Ci powiedzieć że będziesz miała z dwie, trzy wizyty na monitoring, zapewne co dwa dni.Natalita88 wrote:nie, chcialam nawiązać do Twojej sytuacji, że niedługo dowiesz się więcej jak Twoja sytuacja

ja idę we wtorek, 10 czerwca
martwię się trochę ile będzie tych wizyt, bo w pracy nie mogę brać urlopu itd., pracuję w szkole
czytałam, że są duże obsuwy... -
Tak, czekasz jakieś półtorej godziny i wyniki są. Ale raz miałam taką sytuację że czekałam że trzy godziny, wtedy z WCLN zadzwonili i przyspieszyli to, więc ogólnie działa to sprawnie.Natalita88 wrote:Dziękuję za radę
wolałabym właśnie jak najwcześniej lub jak najpóźniej, żeby być na jakichś lekcjach
)
Zobaczymy jak będzie jutro.
Faktycznie laboratorium tak działa, że mają te wyniki juz na wizytę?




