Nie przegap okazji!

Aktywuj abonament Premium w OvuFriend od dziś do 30 listopada a otrzymasz od nas prezent:

Skorzystaj z okazji i wypróbuj nasze nowości - jesteśmy przekonani, że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować.

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: [email protected]!

Promocja trwa do 30 listopada 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
Forum Starając się z pomocą medyczną Walcząc mimo niepowodzeń
Odpowiedz

Walcząc mimo niepowodzeń

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 maja 2017, 21:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 listopada 2017, 10:23

    Klara Wysocka lubi tę wiadomość

  • Wikingowa Debiutantka
    Postów: 7 4

    Wysłany: 12 maja 2017, 11:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marlena88 wrote:
    Wikingowa, długa historia i na pewno jest Ci ciężko. jedyne pocieszenie w tym, że już masz jedno dziecko i na pewno jest bardzo kochane przez Was. masz dla kogo żyć.

    macie zdiagnozowane problemy u Ciebie jak i u Twojego męża. to jest jakiś punkt zaczepienia w dalszym postępowaniu. fakt problemy są dość poważne, ale nie są nie do przejścia. mój gin ciągle opowiada mi historię, że udało się parom, które były w beznadziejnych przypadkach i są teraz szczęśliwymi rodzicami. także nie trać nadziei i może kiedyś Wasz synek doczeka się rodzeństwa.

    to naprawdę poważny krok, żeby zdecydować się na zapłodnienie komórką dawczyni i podziwiam, że jesteście w stanie dać sobie szansę w tym kierunku. ja nie wiem jak bym postąpiła w takiej sytuacji naprawdę. widać, że jesteś silną babką.

    u mnie jest trochę inny przypadek, bo nie mam żadnego dziecka i wszystkie wyniki wychodzą dobrze. nie wiem co jest nie tak i już nie wiem za co się jeszcze łapać:/ lekarz też już załamuje ręce, bo kończy się lista potencjalnych przeszkód. chciałabym tak jak moje koleżanki cieszyć się macierzyństwem, ale nie jest mi dane i bardzo z tego powodu cierpię. następnym krokiem jest IUI ale podobno w naszym przypadku może nie dać pożądanego rezultatu, a in vitro jeszcze nie rozważaliśmy. nie jestem na nie gotowa. nie wiem co robić, jestem w kropce.

    chciałabym żeby nam wszystkim się udało, ale nikt tam na górze widocznie nas nie słucha:/


    Witaj Marlena :-) masz racje, ze jest to pocieszajace, ze mamy naszego wymarzonego synka..tak z perspektywy czasu i tej wtornej nieplodnosc, z ktora sie borykamy, stwierdzam, ze nasz synek to prawdziwy cud ( bo w sumie tez dlugo na niego czekalismy... "pracowalismy " nad nim dwa lata, ale wtedy mialam 30 lat i temat nieplodnosci byl mi zupelnie obcy.) Ale tez to, ze go mamy w pewnym stopniu wprowadza nas w ogromne wyrzuty sumienia...ze nie mozemy mu dac tego o czym najbardziej marzy, tego tak wytesknionego rodzenstwa...A kazdy normalny rodzic dla swojego dziecka zrobi wszystko...Dlatego nie poddajemy sie ...mimo, ze psychika siada...

    Bez bolu przeszywajecego cale cialo kiedy on placze bo jest sam.. Nie obylo sie u mnie bez pomocy takiej uzdrowicielki i psycholozki w jednym… Bylam w ogromnej depresji….Teraz moja siostra w maju ma urodzic drugiego synka…a ja nie potrafie cieszyc sie jej szczesciem…probuje jej tego nie okazywac …Boje sie naszego przyjazdu do Polski latem, kiedy jej synek bedzie juz na swiecie….i tu nie chodzi o moje uczucia ale o uczucia mojego synka…Ja wiem, ze on bedzie plakal jeszcze bardziej za rodzenstwem, do tej pory mialam taki argument, jak Alexander plakal, to mu mowilam ze jego kuzyn w Polsce tez nie ma rodzenstwa, ze oni moga byc dla siebie jak rodzenstwo…a teraz tego argumentu juz nie mam :-( Kupilismy pieska, zeby Alexander mial takiego «psiego» braciszka, ale to i tak nie to samo…Jak mu wczoraj tlumaczylam, ze on moze sie bawic wiecej z pieskiem niz gdyby mial teraz mala dzidzie w domu…bo sie przeciez nie bawi z malymi dzidziami, ktore nas odwiedzaja od czasu do czasu..Na to on mi odpowiada, ze on sie z tymi dzidziami nie bawi bo to nie jego, bo on ich nie kocha….ale gdyby mial «swoja» dzidzie w domu to by ja bardzo kochal i by sie z nia bawil, i by jej ksiazki czytal…Serce sie kraja na milion kawalkow….

    Stad decyzja o in vitro z komorka dawczyni… Dla naszego synka… ( nasz synek mial usuniete jedno jaderko jak mial roczek.. po nieudanej operacji , wiec jego szanse na posiadanie potomstwa sa o 50 % mniejsze niz gdyby mial dwa… To moja najwieksza obawa, ze on nie bedzie mogl miec dzieci, ze nie bedzie mial rodzenstwa, ze bedzie sam ) … Dla mnie moje geny nie sa najwazniejsze….A dziecko z komorka dawczyni…to bedzie nasze dziecko, na ktore tak dlugo czekalismy…Obawy sa oczywiscie…boje sie czy jezeli sie uda to in vitro z komorka dawczyni…to czy to «dziecko» mimo ze tak przez nas wyczekane, wymarzone…czy ono nie bedzie mialo do nas pretensji, ze nie jest w 100 % z mamy i taty…ze powstalo dzieki innej kobiecie…a Alexander jest w 100 % nasz..to jest w zasadzie jedyna obawa…

    Nie wiem ile Ty masz lat Marlena…ale ja po tych wszystkich przejsciach, zaluje tego, ze przez niewiedze na poczatku ( bo temat in vitro byl mi zupelnie obcy ), pozniej ciagle nadzieje, ze przeciez sie uda skoro juz raz sie udalo… zaprzepascilam szanse na nasze drugie dziecko… Gdybym wiedziala to co wiem dzisiaj to bym podchodzila do in vitro 2 lata po urodzeniu synka… In vitro nie jest straszne… mamy tylko jedno zycie… i czas ucieka… Pozniej jest coraz trudniej…szanse na udane in vitro po 35 roku zycia sa o polowe mniejsze… Mam nadzieje, ze Wasz wymarzony cud przyjdzie do Was po tym IUI, za co trzymam bardzo kciuki, ale jezeli nie to nie czekajcie…In vitro to szansa, ktorej nie mozna zaprzepascic….

    Pozdrawiam goraco Monika

  • Klara Wysocka Autorytet
    Postów: 1009 559

    Wysłany: 12 maja 2017, 12:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monika, dawno w żadnym wpisie nie wyczułam tyle... Rozpaczy.
    Jak pomyślę, że teraz mamy taki ogromny problem z zajściem w pierwszą ciążę... Nie wiem czy po tym wszystkim świadomie zdecydowałabym się na drugie dziecko.

    Majka1981 lubi tę wiadomość

    IVF - I transfer 19.11.2018 - > 20.12. jest <3
    mam Córeczkę <3
  • Marlena88 Autorytet
    Postów: 1311 327

    Wysłany: 12 maja 2017, 12:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W tym roku kończę 29 lat. wiem, że może jeszcze mam trochę czasu, ale z perspektywy czasu żałuję, że nie zaczęliśmy zaraz po ślubie. decyzja była odkładana w sumie z błahych powodów. na początku, że za wcześnie, a potem praca słaba, potem przeprowadzka na swoje, no i w końcu nas olśniło, że może już pora. jestem za to na siebie strasznie zła, że chciałam zaplanować sobie wszystko, a życie kopnęło mnie w du*ę i układa sobie po swojemu.

    druga moja zła decyzja, to że tak długo zwlekaliśmy z leczeniem. przez cały rok staraliśmy się sami, bez lekarzy i wspomagania. uznałam, że może nie mamy szczęścia. po paru miesiącach poszłąm zaniepokojona do gina i jak głupia pozwoliłam odesłać się z kwitkiem, że zawracam mu gitarę jak nawet jeszcze rok się nie staramy. no i posłusznie czekałam aż przez rok nic nam nie wyjdzie :/ co ja wtedy miałąm w głowie? wtedy nie udało się? spróbujemy dalej. a teraz każdy miesiąc to walka z czasem.

    za długo zwlekaliśmy i stąd te moje 3 lata starań. niedługo 30tka na karku, a ja w du*ie. a w moim wymarzonym, przedślubnym planie zakładałam że do 30 będziemy mieli 3 dzieci. teraz modlę się, żeby udało się mieć chociaż jedno w ogóle :/

    im dłużej tym bardziej zaczynam wątpić, że się uda. a in vitro jeszcze nie rozważaliśmy, bo do tej pory myślałam , że po przeprowadzeniu tylu badań coś w końcu wyjdzie, a jak na razie wszystko jest z nami dobrze. nie iwem czy jestem na to gotowa. musimy to przemyśleć.

    Klara Wysocka, Esperanza Mia lubią tę wiadomość

    początek starań sierpień 2014
    początek leczenia sierpień 2015- bromergon, cyclo-progynova, clo, ovarin, suplementy. Jajowody drożne.
    Lipiec 2017 ruszamy z duphastonem
    Październik 2017 aromek-duphaston
    Co dalej???
  • Marlena88 Autorytet
    Postów: 1311 327

    Wysłany: 12 maja 2017, 12:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Klara, widać że Monika robi to wszystko z wielkiej miłości do swojego pierwszego dziecka. ja nie mam jeszcze pojęcia o miłości do dziecka, ale widocznie musi być tak wielka, że poruszyłaby niebo i ziemię, żeby go uszczęśliwić.

    myślę, że i my będziemy mogły się o tym kiedyś przekonać, tylko po prostu musimy trochę dłużej zaczekać :) we mnie jakieś ostatki nadziei jeszcze się tlą

    Klara Wysocka, Myszaka76 lubią tę wiadomość

    początek starań sierpień 2014
    początek leczenia sierpień 2015- bromergon, cyclo-progynova, clo, ovarin, suplementy. Jajowody drożne.
    Lipiec 2017 ruszamy z duphastonem
    Październik 2017 aromek-duphaston
    Co dalej???
  • Klara Wysocka Autorytet
    Postów: 1009 559

    Wysłany: 12 maja 2017, 18:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marlena88, mam taką nadzieję, ogromną nadzieję...
    Mi w tym roku 30. stuknie i dokładnie tak samo jak Wy zwlekaliśmy - chcieliśmy po ślubie nacieszyć się sobą i nie pakować się od razu w pieluchy, później wakacje, zmiana mieszkania na większe (no bo kiedyś dziecko), zmiana samochodu, a to odłóżmy trochę kasy i tak czas uciekał. Z perspektywy czasu wiem, że najlepiej było wpaść, nie planować i bylibyśmy i tak szczęśliwi. Teraz o to szczęście walczymy.

    IVF - I transfer 19.11.2018 - > 20.12. jest <3
    mam Córeczkę <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 maja 2017, 20:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 listopada 2017, 10:23

    Klara Wysocka lubi tę wiadomość

  • Mirabelcia Autorytet
    Postów: 503 203

    Wysłany: 12 maja 2017, 21:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja uświadomiłam sobie jak bardzo pragnę dziecka po poronieniu. Gdyby nie to, to tez pewnie odkładalibyśmy to jeszcze. Diagnoza zajeła lekarzom jakies 2 lata. Strach pomyśleć, pewnie bylibyśmy zupełnie bez szans, i tak mam obniżoną rezerwę jajnikową.

    12.2014-Aniołek
    03.2017- początek leczenia w Invimed
    02.06.2017- 1 IUI :(
    Hashimoto, nt, IO, hipogonadyzm hipogonadotropowy
    Nasienie ok, drożność ok
  • Wikingowa Debiutantka
    Postów: 7 4

    Wysłany: 15 maja 2017, 13:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Klara Wysocka wrote:
    Monika, dawno w żadnym wpisie nie wyczułam tyle... Rozpaczy.
    Jak pomyślę, że teraz mamy taki ogromny problem z zajściem w pierwszą ciążę... Nie wiem czy po tym wszystkim świadomie zdecydowałabym się na drugie dziecko.


    Klara, bo ja jestem zrozpaczona... Decyzja o drugim dziecku jest naturalna...bo kazdy rodzic chce jak nalepiej dla swojego dziecka...a kiedy dziecko tak jak nasze pragnie rodzenstwa najbardziej na swiecie...to czlwoeik lapie sie wszystkiego , probuje wszystkiego...Jak ja pomysle ze my po narodzinach Alexandra i po zakonczeniu karmienia przez okolo 1,5 roku zabezpieczalismy sie przed kolejna ciaza...to mnie zlosc zalewa :-(

    Ja zycze Tobie dwoch kreseczek na tescie w niedlugiej przyszlosci i jak sie uda to takiej ciazy w dwupaku :-)
    Pozdrawiam goraco :-)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 maja 2017, 13:51

  • Wikingowa Debiutantka
    Postów: 7 4

    Wysłany: 15 maja 2017, 15:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marlena88 wrote:
    W tym roku kończę 29 lat. wiem, że może jeszcze mam trochę czasu, ale z perspektywy czasu żałuję, że nie zaczęliśmy zaraz po ślubie. decyzja była odkładana w sumie z błahych powodów. na początku, że za wcześnie, a potem praca słaba, potem przeprowadzka na swoje, no i w końcu nas olśniło, że może już pora. jestem za to na siebie strasznie zła, że chciałam zaplanować sobie wszystko, a życie kopnęło mnie w du*ę i układa sobie po swojemu.

    druga moja zła decyzja, to że tak długo zwlekaliśmy z leczeniem. przez cały rok staraliśmy się sami, bez lekarzy i wspomagania. uznałam, że może nie mamy szczęścia. po paru miesiącach poszłąm zaniepokojona do gina i jak głupia pozwoliłam odesłać się z kwitkiem, że zawracam mu gitarę jak nawet jeszcze rok się nie staramy. no i posłusznie czekałam aż przez rok nic nam nie wyjdzie :/ co ja wtedy miałąm w głowie? wtedy nie udało się? spróbujemy dalej. a teraz każdy miesiąc to walka z czasem.

    za długo zwlekaliśmy i stąd te moje 3 lata starań. niedługo 30tka na karku, a ja w du*ie. a w moim wymarzonym, przedślubnym planie zakładałam że do 30 będziemy mieli 3 dzieci. teraz modlę się, żeby udało się mieć chociaż jedno w ogóle :/

    im dłużej tym bardziej zaczynam wątpić, że się uda. a in vitro jeszcze nie rozważaliśmy, bo do tej pory myślałam , że po przeprowadzeniu tylu badań coś w końcu wyjdzie, a jak na razie wszystko jest z nami dobrze. nie iwem czy jestem na to gotowa. musimy to przemyśleć.


    Marlena, jak ja zazdroszcze Tobie Twoich 29 lat i tego ze masz jeszcze duzo czasu na starania ( chociaz zycze Tobie, zebys nie musiala sie dlugo starac ) – ja za 1,5 roku 40 wiec czas pedzi nieublagalnie… Mam nadzieje ze uda sie Wam z ta 3 dzieci zanim skonczysz 35 :-) I nie watp, ze sie uda… tylko walcz wszystkimi mozliwymi sposobami… Jak pisalam in vitro nie jest straszne… najgorzej jest tak jak w moim przypadku ( dlatego ze za dlugo czekalismy ) kiedy mimo najwiekszych stymulacji nie uda sie pobrac tych zlotych jajeczek…kiedy sa one nie dojrzale i zlej jakosci…Ale kiedy stymulacja sie udaje, i jajeczka sa piekne i sie ladnie zapladniaja…to takie in vitro to cud  Ty jestes taka mloda, ze jestem pewna, ze in vitro w Waszym przypadku zakonczyloby sie wymarzonym cudem :-) Ale mam nadzieje, ze uda sie Wam i bez niego  Za co mocno trzymam kciuki :-)

    Marlena88 lubi tę wiadomość

  • Austen Debiutantka
    Postów: 7 2

    Wysłany: 16 maja 2017, 10:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny.

    Jak czytam Wasze posty to tak jakby czytała własną historię, tylko z niewielkimi zmianami...
    też czekaliśmy za długo... praktycznie identyczna sytuacja jak u Marlena88.
    Człowiek chciał dobrze, chciał mieć poukładane, a tu...został póki co tylko smutek.
    A tu w sierpniu już 4 rok po ślubie będziemy! 15 cykl bez wyniku pozytywnego :(
    Badania zaczęłam robić jakoś w 10 miesiącu starań.
    Głupia byłam, że dałam się na początku zbyć lekarce, bo "jeszcze się rok nie staramy" . Jak się okazuje nawet po roku nic się nie zmieniło.

    Póki co nikt nie wie co jest nie tak, badania wychodzą w porządku.

    Nie będę ukrywać, że zapisałam się na forum ze względu na szukanie rozwiązania na własną rękę. Zaczynamy na poważnie zastanawiać się nad in vitro. Ale chciałabym przed tym wykorzystać wszystkie sensowne ścieżki.

    Z tego co widzę macie przeogromne doświadczenie w temacie starań o maleństwo, a ja czuję że już dłużej nie mogę tego w sobie zatrzymywać.

    W sobotę mam 28 urodziny. Nie myślałam, że będą tak smutne, bo niestety prawda jest taka, że brak potomstwa doskwiera niesamowicie...nigdy nie myślałam że w tym wieku będziemy nadal tylko we dwoje...

    Podziwiam Was wszystkie i bardzo trzymam za Was kciuki...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 maja 2017, 11:17

    1,5 roku starań
    Jajowody drożne (HSG),
    Wszystkie hormony w normie
    TSH 0,51
    Owu potwierdzona
  • Esperanza Mia Autorytet
    Postów: 5124 3578

    Wysłany: 16 maja 2017, 12:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny ta historia tyczy także mnie.
    Długo zwlekałam z ciąże a no bo studia potem nie mogłam znaleźć pracy długi czas stwierdziłam no tak jak z 1 pensji wyżyjemy. Potem ustalenie daty ślubu, no tak trzeba poczekać bo w suknię się nie zmieszczę, potem toksmoplazmoza rok walki z nią.
    Gdybym wiedziała że tak będzie nie czekałabym a lata lecą we wrześniu 33 lata mu wskoczą ehhh Pod koniec maja rozpocznę rok starań, będzie 15 nieudanych cykli.

    O in vitro myślałam mój się zgodził, ale kasa skąd ją wziąć.
    In vitro powinno byś sponsorowane przez państwo.

    Zaczynam się poddawać, przestaje myśleć o dziecku bo wiem ze to marzenie jest nierealne. Nie będę matką, taka prawda.
    Gdybym była o te 5 lat młodsza, ale niestety, czasu się nie cofnie.


    1usaqtkf1ub9vxv3.png
    "Cokolwiek zasiejesz, po jakimś czasie zbierzesz ! Twoje myśli to ziarno i od nich będą zależeć żniwa ".
    02.01.2020 *IVF *ICSI MACS
    15.01.2020 punkcja ❄❄ ❄
    15.02.2020 transfer 3AA zostały ❄❄
    6 dpt 49,5
    9 dpt 181,5
    11 dpt 286
    13 dpt 446
    16 dpt 1446
    19 dpt 3893
    26 dpt ❤️ 12.03.2020
    18.06.2020 20+3 połówkowe- waga 385 g szczęścia 💕 będzie długo wyczekiwany synek 💕
    19.06.2020 pierwsze ruchy synka 💗
    21.07.2020 25+1 waga 776 g
    21.08.2020 29+5 połówkowe 3 trymestru waga 1502g
    09.09.2020 waga 1944g
    34+2 waga 2200, 35+2 waga 2600
    09.10.2020 54 cm, 2620g godz 23.21 szczęścia
    01.2020 AMH 2,90, 08.2019 AMH 1,89
    04.2919 AMH 1,00, 07.2017 AMH 2,66
    2018 HSG ok, 2018 histero ok,
    IO, MTHFR A1298C,
    21.02.2020 NK 15%, 09.2019 NK 25% KIR BX brak 2DS1 2DS5 3DS1
    On: HBA 48% morfologia 0-5% DFI 14% HLA-C : C1 i C2
    Początek starań 05.2016
  • Marlena88 Autorytet
    Postów: 1311 327

    Wysłany: 16 maja 2017, 13:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja w sumie nawet nie wiem jak mam nazwać to jak się teraz czuję. mam wrażenie, że nigdy nie zostanę mamą. jak patrzę na inne pary z wózkami na ulicy czy nawet naszych znajomych, którzy wpadają do nas z brzdącami mam wrażenie że jestem gdzieś z tyłu, że się cofam, że stoję za szybą i nie mogę wyciągnąć ręki.

    zazdrość? raczej to nie jest zazdrość tylko żal i wielki smutek, że mnie to wszystko omija i mogę tylko z boku popatrzeć na szczęście innych.

    jakoś nawet nie widzę siebie z małym dzieckiem, takie myśli już dawno mnie nie nawiedzają. mam żal o to, że inni nawet nie muszą kiwać palcem i się udaje, a my musimy przechodzić to wszystko. żal nie do nich tylko do losu jaki mnie spotkał.

    to już 40 cs. cykl z hsg też bezowocny, no ale czego miałam się spodziewać, jak jajowody drożne. tak przypuszczałam, że skoro drożne to to nic nie zmieni. w poniedziałek idę do gina, zobaczymy co dalej..

    początek starań sierpień 2014
    początek leczenia sierpień 2015- bromergon, cyclo-progynova, clo, ovarin, suplementy. Jajowody drożne.
    Lipiec 2017 ruszamy z duphastonem
    Październik 2017 aromek-duphaston
    Co dalej???
  • Esperanza Mia Autorytet
    Postów: 5124 3578

    Wysłany: 16 maja 2017, 13:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ręce po prostu opadają jak widzi się naszą bezradność.
    Człowiek nastawiał się że od razu zaskoczy. A tu lipka.
    Ja też nie wyobrażam siebie z dzieckiem.
    Jeszcze jakiś czas temu Na widok bobasa płakałam, teraz nie, stało się to dla mnie obojętne.
    Jak byłam w niedzielę z zoo, mnóstwo było małych dzieci, noworodków, ale to mnie nie wzruszyło.
    Chyba przestałam się łudzić.
    Mi po HSG nie zaskoczyło, ale miałam nadzieję że po tym będzie lepiej.

    1usaqtkf1ub9vxv3.png
    "Cokolwiek zasiejesz, po jakimś czasie zbierzesz ! Twoje myśli to ziarno i od nich będą zależeć żniwa ".
    02.01.2020 *IVF *ICSI MACS
    15.01.2020 punkcja ❄❄ ❄
    15.02.2020 transfer 3AA zostały ❄❄
    6 dpt 49,5
    9 dpt 181,5
    11 dpt 286
    13 dpt 446
    16 dpt 1446
    19 dpt 3893
    26 dpt ❤️ 12.03.2020
    18.06.2020 20+3 połówkowe- waga 385 g szczęścia 💕 będzie długo wyczekiwany synek 💕
    19.06.2020 pierwsze ruchy synka 💗
    21.07.2020 25+1 waga 776 g
    21.08.2020 29+5 połówkowe 3 trymestru waga 1502g
    09.09.2020 waga 1944g
    34+2 waga 2200, 35+2 waga 2600
    09.10.2020 54 cm, 2620g godz 23.21 szczęścia
    01.2020 AMH 2,90, 08.2019 AMH 1,89
    04.2919 AMH 1,00, 07.2017 AMH 2,66
    2018 HSG ok, 2018 histero ok,
    IO, MTHFR A1298C,
    21.02.2020 NK 15%, 09.2019 NK 25% KIR BX brak 2DS1 2DS5 3DS1
    On: HBA 48% morfologia 0-5% DFI 14% HLA-C : C1 i C2
    Początek starań 05.2016
  • Marlena88 Autorytet
    Postów: 1311 327

    Wysłany: 16 maja 2017, 13:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja kiedyś płakałam na widok okresu, ale też już nawet na to zobojętniałam.

    niby mówią, że po hsg jest większa szansa w ciągu pierwszych trzech miesięcy, ale jak to się ma do drożnych jajowodów, gdzie hsg tylko to potwierdziło? pewnie nic to nie zmienia w staraniach. tyle, że tam trochę popłukało te niepotrzebne złogi.

    początek starań sierpień 2014
    początek leczenia sierpień 2015- bromergon, cyclo-progynova, clo, ovarin, suplementy. Jajowody drożne.
    Lipiec 2017 ruszamy z duphastonem
    Październik 2017 aromek-duphaston
    Co dalej???
  • Esperanza Mia Autorytet
    Postów: 5124 3578

    Wysłany: 16 maja 2017, 14:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Na pewno tak, coś tam przepłukało.
    Ja jak pamiętam bardzo chciałam stymulacji bo myślałam że od razu się uda.
    A jak dostałam Clo już niechętnie brałam wiedziałam że to nie zmieni.
    Teraz letrazol, też się nie uda. zaczyna mnie brać PMS czyli przylezie jak nic. Czasem myślę o powrocie do tabletek anty na nich super się czułam nic nie bolało nie miałam PMS.

    1usaqtkf1ub9vxv3.png
    "Cokolwiek zasiejesz, po jakimś czasie zbierzesz ! Twoje myśli to ziarno i od nich będą zależeć żniwa ".
    02.01.2020 *IVF *ICSI MACS
    15.01.2020 punkcja ❄❄ ❄
    15.02.2020 transfer 3AA zostały ❄❄
    6 dpt 49,5
    9 dpt 181,5
    11 dpt 286
    13 dpt 446
    16 dpt 1446
    19 dpt 3893
    26 dpt ❤️ 12.03.2020
    18.06.2020 20+3 połówkowe- waga 385 g szczęścia 💕 będzie długo wyczekiwany synek 💕
    19.06.2020 pierwsze ruchy synka 💗
    21.07.2020 25+1 waga 776 g
    21.08.2020 29+5 połówkowe 3 trymestru waga 1502g
    09.09.2020 waga 1944g
    34+2 waga 2200, 35+2 waga 2600
    09.10.2020 54 cm, 2620g godz 23.21 szczęścia
    01.2020 AMH 2,90, 08.2019 AMH 1,89
    04.2919 AMH 1,00, 07.2017 AMH 2,66
    2018 HSG ok, 2018 histero ok,
    IO, MTHFR A1298C,
    21.02.2020 NK 15%, 09.2019 NK 25% KIR BX brak 2DS1 2DS5 3DS1
    On: HBA 48% morfologia 0-5% DFI 14% HLA-C : C1 i C2
    Początek starań 05.2016
  • Marlena88 Autorytet
    Postów: 1311 327

    Wysłany: 16 maja 2017, 14:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Esperanza Mia wrote:
    Na pewno tak, coś tam przepłukało.
    Ja jak pamiętam bardzo chciałam stymulacji bo myślałam że od razu się uda.
    A jak dostałam Clo już niechętnie brałam wiedziałam że to nie zmieni.
    Teraz letrazol, też się nie uda. zaczyna mnie brać PMS czyli przylezie jak nic. Czasem myślę o powrocie do tabletek anty na nich super się czułam nic nie bolało nie miałam PMS.

    no ale wtedy skutek byłby zupełnie odwrotny :) raczej starania byłyby na marne

    początek starań sierpień 2014
    początek leczenia sierpień 2015- bromergon, cyclo-progynova, clo, ovarin, suplementy. Jajowody drożne.
    Lipiec 2017 ruszamy z duphastonem
    Październik 2017 aromek-duphaston
    Co dalej???
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 maja 2017, 17:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny. Tak czytam i widzę, ze nie tylko mnie ostatnio wzięło na zalowanie ze wcześniej się nie zdecydowałam...u mnie troszkę inaczej, bo staram się o drugie dziecko od stycznia 2016. Pierwsze 9 latek z wpadki :) jakieś 4 lata temu dojrzałam do decyzji o drugim, jednak mój mąż był zdecydowanie na nie. Zgodził się dopiero na początku zeszłego roku...efekt jest takk ze właśnie jestem na tabletkach anty i w lipcu mam icsi...endometrioza przekreśliła moje szanse na naturalna ciążę...nie ma dnia żebym nie żałowała ze nie przekonałam meza wcześniej, noe ma dnia żebym nie czula złości na meza ze nie chcial...widok małych dzieci doprowadza mnie do płaczu, ale mam badzieje ze in vitro faktycznie pomoże.

  • Marlena88 Autorytet
    Postów: 1311 327

    Wysłany: 16 maja 2017, 18:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Widzisz, to na tym polega żebyście oboje chcieli. Może twój mąż miał jakueś obawy w związku z tym. Faceci nie są zbyt wylewni, zawsze trzymają w sobie co ich trapi, w obawie że nas zawiodą.
    My się teraz śmiejemy że szkoda że nie wpadliśmy, wtedy pewnie nie byłoby problemu:)

    początek starań sierpień 2014
    początek leczenia sierpień 2015- bromergon, cyclo-progynova, clo, ovarin, suplementy. Jajowody drożne.
    Lipiec 2017 ruszamy z duphastonem
    Październik 2017 aromek-duphaston
    Co dalej???
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 maja 2017, 19:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marlena88 wrote:
    Widzisz, to na tym polega żebyście oboje chcieli. Może twój mąż miał jakueś obawy w związku z tym. Faceci nie są zbyt wylewni, zawsze trzymają w sobie co ich trapi, w obawie że nas zawiodą.
    My się teraz śmiejemy że szkoda że nie wpadliśmy, wtedy pewnie nie byłoby problemu:)
    Tyle ze on dalej nie chce, zgodził się dla mnie. Wiec trzy lata zmarnowane...co innego jakby sam marzył o dziecku

‹‹ 2 3 4 5 6 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Nieregularny okres. Przyczyny i objawy nieregularnych cykli miesiączkowych.

Nieregularny okres nie zawsze musi świadczyć o zaburzeniach, czy problemach hormonalnych. Na pewnych etapach życia nieregularne cykle są okresem przejściowym. Kiedy jednak nieregularne cykle warto skonsultować z lekarzem? Jakie są najczęstsze przyczyny nieregularnych cykli miesiączkowych? 

CZYTAJ WIĘCEJ

„Nie mogę zajść w ciążę!” – najczęstsze problemy z płodnością u kobiet

Czy zastanawiałaś się kiedy powinnaś zacząć martwić się, jeśli pomimo waszych starań nie możesz zajść w ciążę? Czy lepiej cierpliwie czekać, czy może gdy nadejdą pierwsze obawy, od razu skonsultować się z lekarzem? Przeczytaj jakie są niepokojące objawy, których nie powinnaś ignorować i jakie są potencjalne rozwiązania zwiększające szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Smog - czy smog w Polsce może obniżać płodność?

Polska jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów na świecie. To niestety przykry fakt. Jesteśmy świadomi, że smog negatywnie wpływa na nasz organizm - płuca, serce. Ale czy może również upośledzać naszą płodność? Czy może dodatkowo obniżać parametry nasienia? Czy możemy mądrze się przed tym zabezpieczać, czy to już histeria? Zadaliśmy to pytanie ekspertom, przeczytaj co usłyszeliśmy!  

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego