Forum Starając się z pomocą medyczną Zadaj pytanie... ania1003
Odpowiedz

Zadaj pytanie... ania1003

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 sierpnia 2017, 19:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    nika77 wrote:
    Tak,dwa lata temu, dwa miesiące po poronieniu robiłam
    CA125 - 20,6 przy normach 0,0 - 35,0
    HE4 - 34,1 przy normach 0,0 - 60,5
    gin obliczyła mi wskaźnk ROMA,który wyniósł przy tych wynikach 3% więc powiedziała,że ryzyko jest niskie (ryzyko chyba raka jajnika???)

    A Ty robiłaś te badania?
    czy takie wyniki mogły już wtedy wskazywać np na endometriozę?wtedy już ta torbiel na jajniku była...
    tak czytam teraz o endometriozie i w sumie kilka czynników by mi na nią wskazywało np.strasznie bolesne (ale to jeszcze przed urodzeniem dzieci) @,takie,że wzywaliśmy pogotowie i dostawałam zastrzyki bo tabletki nie pomagały,bardzo skąpe @,problemy z wypróźnianiem,zatwardzenia,no i teraz te zrosty i torbiel...

    ehhh co jest łatwiej usunąć ...endometrioze czy inne zrosty...jeśli w ogóle można usunąć?

    HE4 i CA125 robiłam, przy torbieli 2 cykle wstecz. U mnie podejrzewała ginka torbiel endometrialną, ale się pomyliła. Markery wyszły ok.

    Jeszcze przychodzi mi do głowy:
    Antygen raka płaskonabłonkowego (SCC-Ag)

    Co do endometriozy:
    "Diagnostyka endometriozy jest złożona i dość skomplikowana. Nie ma bowiem prostego testu, który umożliwiałby jednoznaczne rozpoznanie choroby. Lekarze uważają, że najlepszym badaniem w diagnozowaniu endometriozy jest laparoskopia i wykonanie biopsji z wycinka pobranej śluzówki macicy. Bez laparoskopii nie da się postawić pewnego rozpoznania."

    "Poza wywiadem lekarskim i laparoskopią, istnieją również inne badania diagnostyczne pomocne w rozpoznawaniu endometriozy. Należą do nich: USG jamy brzucha, rezonans magnetyczny, tomografia komputerowa i podstawowe badanie ginekologiczne. Żadne z nich nie pozwala jednak na definitywne potwierdzenie endometriozy, pomaga jedynie w zdiagnozowaniu obecności patologicznych zmian w obrębie narządów układu rozrodczego kobiety, np. torbieli, cyst. Jednoznaczna i nieinwazyjna metoda diagnostyczna w rozpoznawaniu endometriozy, niestety, nie istnieje. "

  • Maugo Przyjaciółka
    Postów: 329 41

    Wysłany: 27 sierpnia 2017, 20:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mam pytanie do Was. Czy biorąc Bromergon, pijecie alkohol?
    Ja, odkąd biorę, to nie tknęłam ani kropelki. Do tej pory i tak piłam rzadko i okazyjnie, w małych ilościach. Teraz jadę na wakacje i zastanawiam się, czy mogę sobie czasem wypić drinka lub winko.

    04.2016 morfologia - 0%, 09.2016 - 12%, 03.2017 - 6%
    HSG 04.2016 - drożne
    05.2017 - Hiperprolaktynemia czynnościowa,
    MTHFR 1298A-C i PAI-1 4G - układy heterozygoryczne,
    02.2018 - laparoskopia, usunięcie ognisk endometriozy, jajowody drożne,
    Metyle, Acard
    Cykl z laparoskopią szczęśliwy - 2 kreski
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 sierpnia 2017, 20:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Maugo wrote:
    Mam pytanie do Was. Czy biorąc Bromergon, pijecie alkohol?
    Ja, odkąd biorę, to nie tknęłam ani kropelki. Do tej pory i tak piłam rzadko i okazyjnie, w małych ilościach. Teraz jadę na wakacje i zastanawiam się, czy mogę sobie czasem wypić drinka lub winko.

    Ja biorę Norprolac- to samo działanie.
    Alkoholu nie piję wcale. Jak M mi kupi raz na ruski rok Sobieskiego- drinka 4vol to mój max. Ale w tym roku raz wypiłam?

    Gin za to mówiła, żeby nie mieszać, także i tak nie mam z tym problemu. A jak chciałam się ostatnio napić % to nie wzięłam tabletki po prostu.

  • nika77 Ekspertka
    Postów: 300 71

    Wysłany: 27 sierpnia 2017, 20:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu,czy dobrze rozumiem,że skoro pobrali mi wycinek endometrium to w wyniku powinno wyjść czy to jest endometrioza czy inny rodzaj cholerstwa?

    nika77
  • Maugo Przyjaciółka
    Postów: 329 41

    Wysłany: 27 sierpnia 2017, 20:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czyli lepiej nie wziąć raz tabletki niż wziąć i się czegoś napić. ;)

    Dzięki za odpowiedź.

    04.2016 morfologia - 0%, 09.2016 - 12%, 03.2017 - 6%
    HSG 04.2016 - drożne
    05.2017 - Hiperprolaktynemia czynnościowa,
    MTHFR 1298A-C i PAI-1 4G - układy heterozygoryczne,
    02.2018 - laparoskopia, usunięcie ognisk endometriozy, jajowody drożne,
    Metyle, Acard
    Cykl z laparoskopią szczęśliwy - 2 kreski
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 sierpnia 2017, 20:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    nika77 wrote:
    Aniu,czy dobrze rozumiem,że skoro pobrali mi wycinek endometrium to w wyniku powinno wyjść czy to jest endometrioza czy inny rodzaj cholerstwa?

    Teoretycznie jeśli będą jakieś zmiany, to powinno wykazać. Ale też nie jestem w stanie Ci powiedzieć, czy oni pobierali tam gdzie chcieli czy tą zmianę- zrosty. Tutaj chyba zasadnicze pytanie.

    Najlepiej poczekać na wynik bo tak bez tej wiedzy można tylko błądzić.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 sierpnia 2017, 20:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Maugo wrote:
    Czyli lepiej nie wziąć raz tabletki niż wziąć i się czegoś napić. ;)

    Dzięki za odpowiedź.

    Jeśli masz stracić przytomność albo inne takie rzeczy, to raz można sobie darować. Więcej? Nie próbowałabym. Na pewno nie odpuszczać kilka dni pod rząd. Żeby organizm też nie doznał szoku.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 sierpnia 2017, 18:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    nika77 wrote:
    A Ty robiłaś te badania?czy takie wyniki mogły już wtedy wskazywać np na endometriozę?wtedy już ta torbiel na jajniku była...
    tak czytam teraz o endometriozie i w sumie kilka czynników by mi na nią wskazywało np.strasznie bolesne (ale to jeszcze przed urodzeniem dzieci) @,takie,że wzywaliśmy pogotowie i dostawałam zastrzyki bo tabletki nie pomagały,bardzo skąpe @,problemy z wypróźnianiem,zatwardzenia,no i teraz te zrosty i torbiel...

    ehhh co jest łatwiej usunąć ...endometrioze czy inne zrosty...jeśli w ogóle można usunąć?

    Ja już 2 razy miałam laparo przez endomendę. Endometrioza jest chorobą nieuleczalną, u mnie jedynym objawem były bolesne miesiączki - tak jak piszesz ból do utraty przytomności, a dodatkowo rozwolnienia, wymioty i podwyższona temp podczas @. Podobno w niektórych przypadkach jedynym objawem są długie i bezowocne starania o dziecko, 100% pewności daje tylko laparo.

  • Natalia01 Autorytet
    Postów: 865 151

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 17:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja również jestem za :) opiszę w skrócie swoją historię może znajdzie się jakiś pomysł na mnie..

    Lat 28, w 2011 urodziłam synka przez cc - brak postępu w akcji porodwej, w 4dobie zakażenie po cc- zakrzep/zator. Niestaralismy się długo o pierwsze dziecko bo tak prawdę mówiąc można to nazwać wpadka ale świadomie. Od grudnia 2015 zaczęliśmy starania w marcu udałam się do zwykłego gina, który odstawil mnie z kwitkiem.. Po omacku na własną rękę udałam się do gin który robi monitoring i zajmuje się niepłodnościa, od kwietnia zaczęła się moja przygoda z letrozolem-lametta, dodam że mam regularne cykle co 28/29dni, swoje owulacje, jedynie problem który się nasila to coraz krótsza miesiączka 3/4dni dwa dni przerwy i plamienia od 7-12/13dc z tego też powodu zostałam skierowana na laparoskopie we wrześniu 2016, która nie potwierdziła endometriozy ani przyczyny moich plamień. Z czasem zostało mi włączone clo + lametta nadal bez efektu, w maju gin zaproponował mi ivf, odmowilam najpierw chciałam spróbować inseminacje a ivf to ostatecznosc która na ta chwile jest i tak nie realna.. W lipcu miałam lul na 4pęcherzykach z czego jeden nie pękł, nie udało się.. kolejny cykl reset bo moje jajniki już ledwo dawały radę. Z nowym cyklem nowe nadzieję, lamette 3-7dc i drugie podejście do lul. W 7dc miałam zwykła wizytę aby obgadać kolejny plan itd. Na usg jl pusty jp 3pęcherzyki po 11mm. Dostałam skierowanie od swojego gina do innego lekarza aby wykonać ponownie laparoskopie plus histeroskopię i być może biopsje endometrium ale to ostatnie wiem dzięki Tobie Aniu bo napisałaś to pod moim wykrem odnośnie plamień:) w poniedziałek 12dc miałam wizytę u gin do której zostałam skierowana i ona będzie robić zabieg. Na usg okazuje się że w jl pęcherzyk 22mm właśnie się zapadal i owu jest blisko, a w jp jak były 3 tak są.. ogólnie zalamka cykl stracony bo pęcherzyk nie wytrzyma do środy... Na drugi dzień We wtorek mój gin na monitoringu stwierdził że jl pusty i wysmial koleżankę po fachu że nic w tym lewym nie ma nawet jak pokazałam usg to coś tam powiedział ale ze to nie pęcherzyk, a w prawym 3maluchy, kazał przyjść w sobotę ale lul napewno nie będzie 17dc to stanowczo za późno jak na moje 28dniowe cykle.. Jak to możliwe że jeden lekarz widzi coś a drugi nie? Jak ja teraz mam iść do tej kobiety na zabieg skoro on podważa jej słowa?
    Jestem zawiedziona, załamana nic nowego się nie dzieje, nie ma postępu w leczeniu i diagnozie, żadnych nowych badan.. Zaczynam myśleć o zmianie lekarza na młodszego, ambitnego, który dopiero wyrabia sobie renomę..
    Niby wszystko ok u mnie i u męża a ciąży brak.. Mam wysokie dheas, 17-prog i za niskie shbg. Badalam to przed laparo ale jak zapytałam dlaczego te wyniki są złe i jak je unormowac dostałam odp. Ze to nie ma wpływu na zajście więc po co to badalam? Taki wymóg przed laparo?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 sierpnia 2017, 18:27

    19.09-10.10-31.10 szczepienia allo spadło do 0 ;(
    02.2019 - Pasnik immunologia
    08.2018 - korekta isthmocele -laparotomia
    01.2018- Angelius Provita
    alloMLR 13% -> 0
    Genotyp KIR-bx - implantacyjne są
    ANA2 1:100 typ-ziarnisty,
    NK 5% - test IMK
    Subpopulacja limfocytów,
    anty-TPO 0,38. anty-TG 0,82
    homocysteina było 8,20->9,20
    Prolaktyna 22
    kwas foliowy 13,73ng/ml
    wit d 44,5mg/ml
    Tsh 1,422 Ft3 2,52 Ft4 1,09
    Wolny testosteron 1,48 pH/ml
    p/c przeciw kardiolipinie - ujemne
    p/c p.antygenom jajnika - ujemne
    p/c p. plemnikom,
    17-prog 2,17 -> 1,52
    Dhea-s- 449 -> 413 - za wysokie
    SHBG- 15,32 za niskie - min 32,
    Androstendion 1,81 ng/ml
    Mycoplasma, ureoplasma, gbs, chlamydia, insulina, glukoza, Laparoskopia x2 , histero, toxo IgG,IgM, rózyczka,
    Mąż - test MAR, HBA, SCA, defragmentacja - ok
    Syn ur w 2011 ciąża naturalna - od tego czasu beta nie drgnęła
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 18:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natalia, ja miałam taki sam problem jak Ty z lekarzami - jeden widział pęcherzyk, drugi powiedział, że pęcherzyka nie było, na moje pytanie co w takim razie pokazało usg, usłyszałam odpowiedź: "wie Pani to tak jak z pryszczem, raz jest raz go nie ma...", więcej do niego nie poszłam. Był też lekarz, kt a pierwszej wizycie zasugerował in vitro (do tej pory próbowałam tylko naturalnych starań oraz stymulacji clo), jak zapytałam co mam dalej robić poprosił o 200 zł i powiedział, że to już na następnej wizycie. Trudno coś samemu wymyślić, jak się człowiek nie zna, nie wie od czego zacząć. Ja chodziłam od lekarza do lekarza, teraz jestem u takiego, kt zlecił mnóstwo badań, za wizytę z usg + badania moje i męża zapłaciłam ponad 4000 zł, zobaczymy co z tego wyjdzie.

  • Natalia01 Autorytet
    Postów: 865 151

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 20:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anet Coś strasznego z tymi lekarzami.. Myślałam że trafiłam na super lekarza ale jego czasy świetności już minęły i każda ma taki sam schemat leczenia a jak się nie udaje to wysyła na ivf.. Kiedy pytałam o badania na mutacje powiedział że nie ma sensu bo już mam jedno dziecko a znam przypadki z tego forum że jednak nie ma reguły, zamawiam test na mutacje we wrześniu.. Jejuu to bardzo dużo pieniędzy mam nadzieję że nie pójdą na marne i znajdziesz jakąś przyczynę niepowodzeń ;) 3mam kciuki

    Anet_86 lubi tę wiadomość

    19.09-10.10-31.10 szczepienia allo spadło do 0 ;(
    02.2019 - Pasnik immunologia
    08.2018 - korekta isthmocele -laparotomia
    01.2018- Angelius Provita
    alloMLR 13% -> 0
    Genotyp KIR-bx - implantacyjne są
    ANA2 1:100 typ-ziarnisty,
    NK 5% - test IMK
    Subpopulacja limfocytów,
    anty-TPO 0,38. anty-TG 0,82
    homocysteina było 8,20->9,20
    Prolaktyna 22
    kwas foliowy 13,73ng/ml
    wit d 44,5mg/ml
    Tsh 1,422 Ft3 2,52 Ft4 1,09
    Wolny testosteron 1,48 pH/ml
    p/c przeciw kardiolipinie - ujemne
    p/c p.antygenom jajnika - ujemne
    p/c p. plemnikom,
    17-prog 2,17 -> 1,52
    Dhea-s- 449 -> 413 - za wysokie
    SHBG- 15,32 za niskie - min 32,
    Androstendion 1,81 ng/ml
    Mycoplasma, ureoplasma, gbs, chlamydia, insulina, glukoza, Laparoskopia x2 , histero, toxo IgG,IgM, rózyczka,
    Mąż - test MAR, HBA, SCA, defragmentacja - ok
    Syn ur w 2011 ciąża naturalna - od tego czasu beta nie drgnęła
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 21:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej, z laparo... tylko przez zmianę gin uszłam przed dziurawieniem brzucha. Poszłabym z pustym jajnikiem... torbiel się wchłonęła po owulce kolejnej a nie jak to zwykle bywa @. Trzeba było tylko czasu.

    Młodzi lekarze mają chyba większe ambije. Bo na 3 ginki, jedna jest w okolicach 32-35l. Dwie pozostałe po 40-45. Staram się nie chodzić do starszych, bo twierdzę, że tacy zasiedzeni lekarze już się nie rozwijają i tylko klepią to co 30 lat temu.
    Powiem szczerze, że różnica między prowadzeniem monitoringów i ogólnie leczenie, to te 'stare' idą chyba tylko na przemiał w liczbie pacjętów. U żadnego młodego lekarza nie siedziałam nigdy krócej jak 30min. I też czuć że jest tobą zaintetesowany. Jak rzuciłam cały segregator dokumentacji choroby, a wiem że ciężko zawsze wszystko przeglądać i staram się robić tabelki z zestawieniami, to nawet starzy łaskawie zajrzeć nie chcą na 'info w pogułce'...

    Moja endo i gin w 100% akceptują wyniki mutacji i są za żeby dać mi zastrzyki po + teście. Natomiast poszłam wczoraj do hematologa- specjalista od takich cudów przecież... i babka stwierdziła że ma to co druga osoba, większość nie wie, dzieci rodzą, nie mam co panikować... a szanse żeby było coś nie tak to 0.01%...
    Wizyty nie skomentuję. Ale całe szczęście dostałam papier zalecenie na zastrzyki od + testu do końca połogu. Acard zaczęłam brać na własną rękę i nie czekam 'na po owulacji' jak gin zalecała.

    Z lekarzami trzeba mieć po prostu szczęście...

    Wiem że wszystko odbija się naszym cennym czasem. Natomiast uważam, że dopóki sama nie jestem w 100% pewna tego co mówi lekarz, szukam kolejnego.
    Nie byłam przekonana z laparo przy tej torbieli. Już miałam skierowanie w ręce... poszłam na konsultację do innej gin. I to było bardzo rozsądne.

    Gin 1 twierdziła że mam pęcherzyk. Ovitrelle. Po 2 dniach poszłam do gin 2 na kontrolę czy pękło. Co się okazało, że 1 widziała pęcherzyk, a 2 torbielkę. Dostałam od 1 to Ovitrelle już po pękniętym pęcherzyku...
    Gdzie był problem w diagnozie? SPRZĘT!
    Trzeba trafić na super gina + gabinet w którym jest dobry ultrasonograf. Bo potem takie kwiatki wychodzą...

    Uważam że już wygląd samego gabinetu wiele mówi. Uświadomił mi to artykuł u mamaginekolog. Chodziło o gabinet ginekologiczny.

    Opowiem jak to u mnie wygląda.
    Gin 1:
    2 gabinety z fotelami i biurkiem. Na usg przechodzi się po rozmowie przez poczekalnię pełną ludzi. W gabinecie usg jest tylko kozetka, sprzęt i 1 krzesło. Byłam proszona o zsunięcie dolnej odzieży do kolan. I tak w ubraniu robiła usg. Jak kończyła to na poziomie jej wzroku stałam z roznegliżowaną częścią ciała i sie motałam ubierając. 0 chusteczek, intymności. Ciekło ze mnie wszystko i musiałam się tak ubrać. Recepty były wypisywane po przejściu do poprzedniego gabinetu.
    Myślałam że wszystko jest ok i tak się robi.

    Gin 2:
    Byłam u niej w 2 różnych gabinetach. W pierwszym podobna sytuacja jak powyżej. Z tym, że wszystko w jednym gabinecie. Bez dostępu do łazienki. Jedynie byłam zaskoczona że każe całkiem zdjąć dolną odzież i czemu nie robi jak gin 1. No ale skutkowało to lataniem po gabinecie z gołą d...
    W drugim jej gabinecie było inaczej. Miała rozdzieloną część z fotelem i część z kozetką. Połączone były łazienką. Dla mnie nowość! Jednak z racji tego, że łazienka była przechodnia, wszystko odbywało się z otwartymi drzwiami... wycieranie po badaniu też...
    Do tego wchodząc do gabinetu, na środku stoi monstrualny fotel- bez zasłonki. Na wprost drzwi...

    Gin 3:
    W końcu zobaczyłam jak powinien wyglądać gabinet. Kącik z biurkiem do wywiadu. Osobna łazienka wewnątrz gabinetu. W łazience jednorazowe klapki, spódniczki. Są wkładki! Dla mnie? Coś nowego to było. Może komuś wyda się to śmieszne, ale do tego momentu nie wiedziałam jak mam się zachowywać. Wybiegałam przez 3 pierwsze wizyty bez dołu. Nauczona 'doświadczeniem' po poprzedniczkach. Komfort był taki, że usg i badanie robiła w pomieszczeniu z boku przy łazience.
    Po tych 3 wizytach pojawił się wpis na mamaginekolog o gabinecie.
    Na 4 wizycie, doznałam olśnienia! Weszłam do tej łazienki i zauważyłam te wszystkie rzeczy 'dla pacjętki' z którymi do tej pory nie miałam styczności. Pierwszy raz wyszłam z wc w tej spódniczce i nie czułam zażenowania.
    Był to pierwszy gabinet po 6 miesiącach chodzenia prawie co tydzień! do ginek, gdzie dopiero wszystko jest tak jak należy do przyjmowania pacjętki!

    Czemu o tym piszę teraz? Bo doszło do mnie, że lekarz z kulturą osobistą, będzie w pełni przygotowany na pacjęta. Te wszystkie poprzednie wizyty były 'na prędce' robione. Pewnie to też się odbijało na usg. Jaki gabinet, taki sprzęt. Jeśli ktoś nie doinwestuje w komfort pacjęta, to nie ma co liczyć na dobry sprzęt w gabinecie.

    I podejrzewam, że wiele takich przypadków jak jeden coś widzi a drugi nie, to wina sprzętu. Więc warto szukać innych lekarzy i się upewniać.

    Trochę się rozpisałam. Może i nie na temat do końca. Chodzi mi o to, że to od nas zależy na jakim poziomie 'zafundujemy' sobie badanie- a rozbieżności w diagnozie zawsze przysparzają stresów... też przez to przechodziłam...

    U mnie się nie sprawdziło, im więcej wydałam tym lekarz lepszy- ta za 240 nie umywa się do ginki nr 3 gdzie za wizytę płacę 100zl i czuje się jak pacjętka ;)

    Natalia01 lubi tę wiadomość

  • Natalia01 Autorytet
    Postów: 865 151

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 22:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania skąd jesteś? Do jakiej kliniki chodzisz jeśli mogę spytać?

    19.09-10.10-31.10 szczepienia allo spadło do 0 ;(
    02.2019 - Pasnik immunologia
    08.2018 - korekta isthmocele -laparotomia
    01.2018- Angelius Provita
    alloMLR 13% -> 0
    Genotyp KIR-bx - implantacyjne są
    ANA2 1:100 typ-ziarnisty,
    NK 5% - test IMK
    Subpopulacja limfocytów,
    anty-TPO 0,38. anty-TG 0,82
    homocysteina było 8,20->9,20
    Prolaktyna 22
    kwas foliowy 13,73ng/ml
    wit d 44,5mg/ml
    Tsh 1,422 Ft3 2,52 Ft4 1,09
    Wolny testosteron 1,48 pH/ml
    p/c przeciw kardiolipinie - ujemne
    p/c p.antygenom jajnika - ujemne
    p/c p. plemnikom,
    17-prog 2,17 -> 1,52
    Dhea-s- 449 -> 413 - za wysokie
    SHBG- 15,32 za niskie - min 32,
    Androstendion 1,81 ng/ml
    Mycoplasma, ureoplasma, gbs, chlamydia, insulina, glukoza, Laparoskopia x2 , histero, toxo IgG,IgM, rózyczka,
    Mąż - test MAR, HBA, SCA, defragmentacja - ok
    Syn ur w 2011 ciąża naturalna - od tego czasu beta nie drgnęła
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 sierpnia 2017, 22:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natalia01 wrote:
    Ania skąd jesteś? Do jakiej kliniki chodzisz jeśli mogę spytać?

    Do kliniki jeszcze nie zawitałam i mam nadzieję że nie będę musiała ;) Chodzę do zwykłych gin- położnych.
    Zaliczony Szczecin z gin 1 i 2 i Opole z gin 3.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 sierpnia 2017, 22:43

    Natalia01 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 września 2017, 20:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Napiszę w swoim wątku.

    Może ma któraś z Was ochotę na kupienie Dong Quai.
    Mi nie przypasował i szkoda żeby się zmarnował.
    Zamawiałam tutaj:

    http://allegro.pl/dong-quai-bialy-zen-szen-dziegiel-libido-swanson-i6164508254.html

  • Nestii Debiutantka
    Postów: 11 16

    Wysłany: 7 września 2017, 09:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hey Ania :) Proszę Cię o radę, jako że jestem początkująca w staraniach jeszcze mało wiem..
    Biorę aktualnie Inofem (2 saszetki) na własną rękę, ponieważ wyszła mi insulinooporność (HomaIr=2,31), ma on w składzie kwas foliowy. Pytanie czy mogę brać dodatkowo suple dla kobiet starających się, które mają w sobie kwas foliowy ? Czy to nie będzie za dużo na raz tego kwasu ?

    Ania1003 lubi tę wiadomość

    Niedoczynność tarczycy - Euthyrox
    Insulinooporność - Inofem
    Podwyższony: Androstendion
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 7 września 2017, 16:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nestii wrote:
    Hey Ania :) Proszę Cię o radę, jako że jestem początkująca w staraniach jeszcze mało wiem..
    Biorę aktualnie Inofem (2 saszetki) na własną rękę, ponieważ wyszła mi insulinooporność (HomaIr=2,31), ma on w składzie kwas foliowy. Pytanie czy mogę brać dodatkowo suple dla kobiet starających się, które mają w sobie kwas foliowy ? Czy to nie będzie za dużo na raz tego kwasu ?

    Najlepiej zbadać poziom- kwas, homocysteina, B12.
    Na własną rękę raczej nie polecam nic dokładać.
    Dopiero po wynikach, będzie można cokolwiek poradzić.
    Natomiast dobrze wiedzieć, czy przyswajasz zwykły kwas foliowy, czy są potrzebne metyle.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 7 września 2017, 18:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania, a jak się bada kwas to trzeba odstawić ten przyjmowany? Ja mam zamiar we wrześniu zbadać kwas i krzywą curkową zrobić. A jeszcze B12 zrobię i homocysteinę, tak jak piszesz.

    Ania1003 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 7 września 2017, 19:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anet_86 wrote:
    Ania, a jak się bada kwas to trzeba odstawić ten przyjmowany? Ja mam zamiar we wrześniu zbadać kwas i krzywą curkową zrobić. A jeszcze B12 zrobię i homocysteinę, tak jak piszesz.

    Tak, powinno się odstawić na 3 dni o ile nie jesteś w ciąży.

    Ja natomiast przy pierwszym badaniu nie wiedziałam. Zrobiłam przy suplementacji zwykłym kwasem.
    Po 3tyg. picia dalej zwykłego kwasu, zrobiłam ponownie, ale odstawiłam już na 2 dni i wynik był prawie identyczny.
    Więc u mnie się to nie sprawdziło jeśli chodzi o różnice w pomiarze przy zwykłym kwasie.

    Teraz za 2tyg. będę badała po miesięcznej suplementacji metylami już i zrobię przerwę 3 dniową. Zobaczę jaka jest różnica w tym momencie.

    Anet_86 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 7 września 2017, 20:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania1003 wrote:
    o ile nie jesteś w ciąży.

    No nie rozśmieszaj mnie :):):)

    Ania1003 lubi tę wiadomość

1 2 3 4
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Stres oksydacyjny w plemnikach jako przyczyna męskiej niepłodności

Wiadomo, że stres może mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Ale co ma wspólnego stres oksydacyjny z plemnikami? Czy może być on przyczyną męskiej niepłodności? Dowiedz się, skąd bierze się stres oksydacyjny oraz jak diagnozuje się jego obecność w męskim nasieniu?

CZYTAJ WIĘCEJ

Poronienie - objawy, rodzaje i najczęstsze przyczyny poronienia

Poronienie to przedwczesne zakończenie ciąży, która trwała krócej niż 22 tygodnie. Poronieniem samoistnym kończy się około 10-15% ciąż, przy czym około połowa kończy się jeszcze przed implantacją zarodka w macicy, czyli przed 8 tygodniem. Dowiedz się jakie są przyczyny poronienia, objawy i diagnostyka. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego