CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Tydzień temu 59.Luna30 wrote:Jako że mój rośnie i rośnie to zastanawiam się co zrobię jak wyrośnie z dostawki bujanej. Chyba będę musiała zacząć juz przyzwyczajać go do drzemek w łóżeczku. O ile jakoś idzie rano to po południu kiepsko. A z gondoli też zaraz chyba wyrośnie:)
Mierzyłyscie dzieci? Jaka długość mają? Mój przy urodzeniu 59 a na bilansie 6tyg 57, haha. A bilans kolejny mamy na pocz października umówić
Ona się urodziła 58, potem skurczyła do 54 bodajże 🤣
No i tydz temu 59 ma, u nas 62 powoli się robi krótkie.
-
Nie wiem jak mierzą w szpitalu, my mierzymy od czubka głowy do stóp (jak leży wyciągnięty) to ma ok. 64-65 cm. Body 68 zaczynają w kroku się napinać, a na górze ściągają.Luna30 wrote:Jako że mój rośnie i rośnie to zastanawiam się co zrobię jak wyrośnie z dostawki bujanej. Chyba będę musiała zacząć juz przyzwyczajać go do drzemek w łóżeczku. O ile jakoś idzie rano to po południu kiepsko. A z gondoli też zaraz chyba wyrośnie:)
Mierzyłyscie dzieci? Jaka długość mają? Mój przy urodzeniu 59 a na bilansie 6tyg 57, haha. A bilans kolejny mamy na pocz października umówićWiadomość wyedytowana przez autora: 10 września 2025, 13:51
Luna30 lubi tę wiadomość
-
Moja nie była mierzona od porodu. Przy porodzie 57, ale wiemy jak to jest mierzone. U nas dopiero wchodzimy w rozmiar 68, rękawy wciąż ma podwijane przynajmniej na raz 😂 myślę że z dwa miesiące jeszcze pochodzi w 68
Luna30 lubi tę wiadomość
-
W ogóle z newbie to ona ma dziś jeszcze na sobie ogrodniczki 56 xd ale ostatni raz, bo już jednak nogawka krótka się zrobiła.
Luna30 lubi tę wiadomość
-
Ja to nie mam pojęcia ile dokładnie ma cm, bo też ostatni raz był mierzony w szpitalu 🙈 no ale 68 wrzucam pomału na vinted, najbardziej mi szkoda takich białych bodziaków z długim rękawem w drobne zwierzątka i tęcze, chyba zamówię je jeszcze rozmiar większe 🫠 co zabawne mamy jeszcze jedne spodnie z hm w rozmiarze 56 i oprócz tego, że lekko krótkie to są ok 🤣 także ostatnio miał body 74 i spodnie 56

Przed chwilą zrobił mi giga awanturę na ogródku, darł się na pół osiedla, aż się popłakał, wzięłam go na ręce, darł się dalej, weszłam do domu - zasnął i nawet dał się odłożyć do łóżeczka 🙈 ale ja to serio nie będę na niego narzekać w ogóle z niczym, jak tak czytam co Wasze bobasy wymyślają to mi się trafił jak ślepej kurze ziarno 🙈 może i się pokręci przy butelce, może ją wywali na środek pokoju, mogę odwala egzorcyzmy czasem wieczorami, ale to złote dziecko. Jakbym nie była pewna, że chce tylko jedno to poddałabym swoje plany w wątpliwość
Luna30 lubi tę wiadomość
-
Mnie jakoś z drugim dzieckiem wszystko łatwiej przychodzi psychicznie. U nas odkładanie nie istnieje, przez ostatni miesiąc udało mi się go odłożyć dosłownie dwa razy z sukcesem. Przy córce też tak było i rwalam sobie włosy z głowy, ale niewiele to zmieniło, spala na mnie do 14 miesiąca życia. Teraz po prostu akceptuję mój żywot człowieka kanapy 🤣 żal mi tylko czasem wolnych rąk żeby coś ogarnąć, bo potem jak mąż wraca to jest jeden wielki speed i czasem nerwowka, bo on musi ogarniać coś na budowę bo ma umówionych majstrów, ja muszę ogarnąć obiad na kolejny dzień jak mamy coś zjeść, córka domaga się uwagi i wszyscy chodzą podminowani 😅. No ale krok po kroku robi się ciut lepiej. Jak młodego nic nie boli to nawet polezy chwilę na macie z córką żebym mogła zmyć naczynia czy skręcić drugie śniadanie. Z córką tego nie zaznałam, więc nawet to jest dla mnie obecnie luksusowe xD
A z rozmiarów to w 2 miesiącu życia miał 62 cm, teraz go nie mierzyli. Rozmiar 68 jest taki na styk obecnie.Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 września 2025, 14:40
Nosa lubi tę wiadomość
-
Kkk77 wrote:Ja to nie mam pojęcia ile dokładnie ma cm, bo też ostatni raz był mierzony w szpitalu 🙈 no ale 68 wrzucam pomału na vinted, najbardziej mi szkoda takich białych bodziaków z długim rękawem w drobne zwierzątka i tęcze, chyba zamówię je jeszcze rozmiar większe 🫠 co zabawne mamy jeszcze jedne spodnie z hm w rozmiarze 56 i oprócz tego, że lekko krótkie to są ok 🤣 także ostatnio miał body 74 i spodnie 56

Przed chwilą zrobił mi giga awanturę na ogródku, darł się na pół osiedla, aż się popłakał, wzięłam go na ręce, darł się dalej, weszłam do domu - zasnął i nawet dał się odłożyć do łóżeczka 🙈 ale ja to serio nie będę na niego narzekać w ogóle z niczym, jak tak czytam co Wasze bobasy wymyślają to mi się trafił jak ślepej kurze ziarno 🙈 może i się pokręci przy butelce, może ją wywali na środek pokoju, mogę odwala egzorcyzmy czasem wieczorami, ale to złote dziecko. Jakbym nie była pewna, że chce tylko jedno to poddałabym swoje plany w wątpliwość
Ja po tej szkole życia z corka to też uważam że mój to zlote dziecko. Ogólnie jak dziecko spi w nocy to już można znosić kweczenie w dzień lepiej. Mój zasypia właśnie bujany. Ciekawe na jak długo...Bo dzisiaj to w dzień kiepsko ale nie mam co narzekać po tym jak w nocy przespał 14h z 1 pobudka. To chyba rekord nawet tutaj
-
Tanashi wrote:Mnie jakoś z drugim dzieckiem wszystko łatwiej przychodzi psychicznie. U nas odkładanie nie istnieje, przez ostatni miesiąc udało mi się go odłożyć dosłownie dwa razy z sukcesem. Przy córce też tak było i darłam sobie włosy z głowy, ale niewiele to zmieniło, spala na mnie do 14 miesiąca życia. Teraz po prostu akceptuję mój żywot człowieka kanapy 🤣 żal mi tylko czasem wolnych rąk żeby coś ogarnąć, bo potem jak mąż wraca to jest jeden wielki speed i czasem nerwowka, bo on musi ogarniać coś na budowę bo ma umówionych majstrów, ja muszę ogarnąć obiad na kolejny dzień jak mamy coś zjeść, córka domaga się uwagi i wszyscy chodzą podminowani 😅. No ale krok po kroku robi się ciut lepiej. Jak młodego nic nie boli to nawet polezy chwilę na macie z córką żebym mogła zmyć naczynia czy skręcić drugie śniadanie. Z córką tego nie zaznałam, więc nawet to jest dla mnie obecnie luksusowe xD
A ja nawet chciałam żeby dzieci na mnie spały albo koło mnie słodko wtulone. Oczywiscie nie zawsze. Ale czasem
Nie ma opcji. Pośpi tak max 10min kręci się wierci i budzi. Córka zasnęła mi tak 2 razy i do tej pory pielęgnuje to wspomnienie🤩😍
-
KarolaKinga wrote:Tanashi, określenie tango z cycem bardzo mi sie spodobało, kradnę 😂 życzę Ci zebys sie dzis jeszcze ciepłej kawy napiła 😅
Revolutionary łącze sie w niewyspaniu 😅 i chyba tez zacznę robić tak jak ty bo to wstawanie co półtora godziny to masakra.
Moi domownicy chyba myśleli ze jak ochrzcimy dziecko to juz nigdy nie zapłacze bo wczoraj jak urządził wieczorne bajlando to moi teściowie byli w szoku jakby pierwszy raz płacz dziecka słyszeli. No niestety tak to działa ze czasem mu cos odpali i zacznie sie drzeć, to jest 3miesieczny dzidzius i takie jego prawo.
Polecam, ja dzięki temu chociaż jako tako spie ostatnie dwa tygodnie 👌
KarolaKinga lubi tę wiadomość
2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Tanashi wrote:Mnie jakoś z drugim dzieckiem wszystko łatwiej przychodzi psychicznie. U nas odkładanie nie istnieje, przez ostatni miesiąc udało mi się go odłożyć dosłownie dwa razy z sukcesem. Przy córce też tak było i rwalam sobie włosy z głowy, ale niewiele to zmieniło, spala na mnie do 14 miesiąca życia. Teraz po prostu akceptuję mój żywot człowieka kanapy 🤣 żal mi tylko czasem wolnych rąk żeby coś ogarnąć, bo potem jak mąż wraca to jest jeden wielki speed i czasem nerwowka, bo on musi ogarniać coś na budowę bo ma umówionych majstrów, ja muszę ogarnąć obiad na kolejny dzień jak mamy coś zjeść, córka domaga się uwagi i wszyscy chodzą podminowani 😅. No ale krok po kroku robi się ciut lepiej. Jak młodego nic nie boli to nawet polezy chwilę na macie z córką żebym mogła zmyć naczynia czy skręcić drugie śniadanie. Z córką tego nie zaznałam, więc nawet to jest dla mnie obecnie luksusowe xD
A z rozmiarów to w 2 miesiącu życia miał 62 cm, teraz go nie mierzyli. Rozmiar 68 jest taki na styk obecnie.
No ja też mam luksusowo. Wcześniej z corka to każde wyjście do WC to było na speedzie. Obiady to miałam jak mi ktoś przyniósł lub zamówiliśmy. Teraz nawet jakiś szybki ogarniamy. I pije ciepła kawę często. To luksus. Jak dla mnie. Największy game changer to noce. Ona praktycznie nie spała do tego 3msc. 2-3msc to już byłam bliska wariatkowa. Schudłam 25kg ( w ciąży przytylam 11). Miałam 34 rozmiar po 3msc a przed ciaza 38. Aż tak. -
Luna30 wrote:A co robisz bo przeoczyłam i noe mogę znaleźć

Biorę mlodego do nas do lozka, nic odkrywczego 🙈 daje mu piers na leżąco i zasypiam, on sobie pije ile chce i zasypia tez albo sie trochę wierci I łapie od nowa. Na tylko zmieniam strony jak trzeba i tak jakos dajemy radę do 7/8 "pospać" bo inaczej bym w ogole nie spała jak on sie budzi co godzine. Tylko no fakt ze przez to w nocy mi ulewa, bo karmiony w takiej pozycji i nie trzymany po jedzeniu w pionie...
Jak zacznie znowu miec dłuższe bloki snu to będę go odkładała jak dotąd. 🤷♀️
Luna30 lubi tę wiadomość
2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Ja dzisiaj jestem z siebie dumna - pojechałam sama z młodym pierwszy raz do mnie do pracy. Kij tam ze mamy z 4 km do niej 🤣🙈
Młody mi całą drogę tam płakał, nawet sie zatrzymała po drodze zeby mu dać smoczka (fotelik z tylu) ale nie pomogło. Musiałam przed firmą najpierw go nakarmic (mimo jedzenia w domu przed wyjściem) I dopiero mogliśmy wejść. A już miałam myśli żeby zawracać 🙈🤣
No ale wszyscy mega mili. Mlody grzeczny tylko obserwował, nawet kilka uśmiechów posłał, ciocie ponosiły, wygilgały stopy 😄 fajnie było wyjść chociaż na trochę.
Co do rozmiaru to mój sie urodzil niby 59 a na wizycie w 6 czy 7 tygodniu miał 59 również, wiec faktycznie w tych szpitalach to jakos dziwnie mierzą chyba 🤣 my zaczęliśmy zakładać rozmiar 68. Chociaż w niektóre 62 nadal wchodzi. Ogólnie wszystko zależy jaka firma, bo te rozmiarówki to o kant tyłka mozna rozbić 😑2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Cel, dziewczyny napisały już dużo, ale czytając Twój wpis przypomniały mi się te wszystkie sprawy związane z depresją poporodową. Jednym z nieoczywistych objawów może być nadmierne analizowanie, zwiększona samokrytyka, poczucie winy, perfekcjonizm, czy trudność z „wyluzowaniem”. Piszę to naprawdę w dobrej wierze, nie żeby Ci teraz sprawiać przykrość, czy jakoś dogryźć, ale może warto z kimś o tym porozmawiać? Mam wrażenie, że u Ciebie permanentnie jest stan paniki, to musi być bardzo wykańczające…
U nas też odblokowany został nowy płacz - pisk taki, że przysięgam, że zamiast reagować i na przykład brać ją szybko na ręce, to mam odruch zatykania sobie uszu, bo tak strasznie to boli 😅 -
awokado 🥑 wrote:Cel, dziewczyny napisały już dużo, ale czytając Twój wpis przypomniały mi się te wszystkie sprawy związane z depresją poporodową. Jednym z nieoczywistych objawów może być nadmierne analizowanie, zwiększona samokrytyka, poczucie winy, perfekcjonizm, czy trudność z „wyluzowaniem”. Piszę to naprawdę w dobrej wierze, nie żeby Ci teraz sprawiać przykrość, czy jakoś dogryźć, ale może warto z kimś o tym porozmawiać? Mam wrażenie, że u Ciebie permanentnie jest stan paniki, to musi być bardzo wykańczające…
U nas też odblokowany został nowy płacz - pisk taki, że przysięgam, że zamiast reagować i na przykład brać ją szybko na ręce, to mam odruch zatykania sobie uszu, bo tak strasznie to boli 😅
Wiem jak to brzmi, ale naprawdę wyglądałl to tak sobie. Dziś na razie lekko lepiej więc pewniej się czuje.
A sytuacja z tym co się dzieje w kraju to muszę przyznać się naprawdę chorobowo denerwuje, nie spodziewałam się czegoś takiego... wy dziewczyny tego nie przezywacie?
awokado 🥑 lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Co do tych dronow Cel to jak sobie przy karmieniu o 5 nad ranem otworzyłam twittera na komórce zeby nie usnąć i zobaczyłam ten news to oko mi się otwarło szeroko, nie powiem ze nie. Ale wychodzę z założenia ze i tak nie mam na to wpływu co sie dzieje wiec nie panikuję. Pamiętam jak wybuchnęła wojna na Ukrainie to obsesyjnie wręcz śledziłam newsy i juz widzialam wszystko w najgorszych barwach ze i do nas dotrze wojna, prawie sie w nerwice wpędziłam. Od tego czasu zmieniłam podejście, ograniczam newsy, poza tym ten mały dron którego sobie urodzilam jego dobrostan bardziej mi zajmują czas i przestrzen w glowie 😅
-
Ja miałam jak KarolaKinga - jak zaczęła się wojna w Ukrainie to zaczęłam wręcz obsesyjnie wszytsko sledzic, raz miałam atak paniki jak zaatakowali jakąś elektronie atomowa, chyba ta w Zaporożu.
Od tamtego czasu ukróciłam oglądanie informacji, czytam już wyłuskane przez Kiks’a
Oczywiście lekko się spięłam jak zobaczyłam to info dziś, ale jaki ja mam wpływ na to? Żodyn
KarolaKinga lubi tę wiadomość











