CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Truuskaawka wrote:Jeżeli chodzi o prace... Dziewczyny proszę nie zrozumcie mnie źle. Sama mam ogromny metlik w głowie co robić.
Mam 28 lat. We wrześniu zaczęłam nową pracę,poprzednia musiałam zostawić ponieważ byłam ofiarą mobbingu. Aktualnie umowa kończy mi się z końcem listopada,ale za wcześnie jest aby komukolwiek mówić o ciąży a nie ukrywam że chciałabym przedłużyć tę umowę. A na zwolnienie chciałabym iść w styczniu,gdyż pracuje z małymi dziećmi.Choroby,podnoszenie... nie jest łatwo.
Mam ogromne wyrzuty sumienia z tego powodu,ale nie chce zostać bez niczego z dnia na dzień. A firma jest duża,wiem że jedna z dziewczyn pracująca tam była takim samym przypadkiem jak ja i zero złości,nawet prezent po urodzeniu jej dali.
Ja pracuje w małej firmie, co prawda już 4 lata ale wiedziałam, że mój macierzyński czy ewentualnie L4 będzie na maksa problematyczne dla wszystkich. Moja szefowa też jest lekko mówiąc ciężkim człowiekiem i byłam przerażona perspektywą informowania jej o tym. Planowałam powiedzieć w 13tc ale sytuacja zmusiła mnie, żeby zrobić to już teraz. Przed telefonem stres, kilka razy klepałam formułkę co dokładnie powiedzieć, a tu… zaskoczenie na maksa. Kazała leżeć, odpoczywać i nie wracać dopóki się wszystko nie unormuje więc czasami pracodawcy potrafią pozytywnie zaskoczyć.💔 Marcysia 21t 👼 -
@HejAnku trzymamy kciuki za dzisiejszą wizytę, oby wszystko było dobrze 🤞
@Lkao u Ciebie też, żeby ten nocny ból nie był niczym groźnym!
Dziewczyny, czy macie do polecenia coś konkretnego na mdłości? Imbir oczywiście wjeżdża codziennie, ale naprawdę z dnia na dzień czuję się coraz gorzej. Zaraz idę odebrać magnez z apteki i myślę, czy przy okazji nie kupić czegoś na mdłości, które trzymają się mnie od rana do samego wieczora 🤢 wizyta dopiero w czwartek, więc też na pewno o tym wspomnę -
HejAnku🌸 wrote:Ja pracuje w małej firmie, co prawda już 4 lata ale wiedziałam, że mój macierzyński czy ewentualnie L4 będzie na maksa problematyczne dla wszystkich. Moja szefowa też jest lekko mówiąc ciężkim człowiekiem i byłam przerażona perspektywą informowania jej o tym. Planowałam powiedzieć w 13tc ale sytuacja zmusiła mnie, żeby zrobić to już teraz. Przed telefonem stres, kilka razy klepałam formułkę co dokładnie powiedzieć, a tu… zaskoczenie na maksa. Kazała leżeć, odpoczywać i nie wracać dopóki się wszystko nie unormuje więc czasami pracodawcy potrafią pozytywnie zaskoczyć.
U mnie wiem że nie będzie problemu że mnie nie ma,bo jest dużo osób pracujących i na moje miejsce szybko kogoś znajdą. Zastanawiam się kiedy dokładnie im powiedzieć o ciąży jeśli wszystko będzie ok. Myślałam żeby przed świętami,żeby mieli świadomość i czas poszukać kogoś. Mój narzeczony mówi żeby po świętach na początku stycznia.Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 października 2024, 09:16
-
Są leki na receptę i chyba jedynie one rzeczywiście pomagają.awokado 🥑 wrote:@HejAnku trzymamy kciuki za dzisiejszą wizytę, oby wszystko było dobrze 🤞
@Lkao u Ciebie też, żeby ten nocny ból nie był niczym groźnym!
Dziewczyny, czy macie do polecenia coś konkretnego na mdłości? Imbir oczywiście wjeżdża codziennie, ale naprawdę z dnia na dzień czuję się coraz gorzej. Zaraz idę odebrać magnez z apteki i myślę, czy przy okazji nie kupić czegoś na mdłości, które trzymają się mnie od rana do samego wieczora 🤢 wizyta dopiero w czwartek, więc też na pewno o tym wspomnę -
Ja pracuje w małej firmie, dodatkowo we wrześniu zwolnili połowę ludzi to z 10 osób zrobiło się 5 osób.
Jak wszystko będzie dobrze, to za 3 tyg im powiem że jestem w ciązy i uciekam na l4.
Nie szkoda mi ich, że zostaną w 2 osoby w biurze w najgorszym czasie pełnych zamówień. A dodatkowo szef oszczędza na ogrzewaniu i już nie pali w piecu tylko zamontował grzejniki elektryczne, przez co jak przychodzisz do pracy, na dworze jest zimno to w firmie też jest zimno ok.10 st a za nim się nagrzeje do tych 18-20 stopni to niekiedy jest już 12 albo później. -
O matko, słabo to brzmi, nie są to dobre warunki dla kobiety w ciąży.Maj.a wrote:A dodatkowo szef oszczędza na ogrzewaniu i już nie pali w piecu tylko zamontował grzejniki elektryczne, przez co jak przychodzisz do pracy, na dworze jest zimno to w firmie też jest zimno ok.10 st a za nim się nagrzeje do tych 18-20 stopni to niekiedy jest już 12 albo później.
Ja tam nikogo nie oceniam za "ukrywanie" ciąży czy szybsze pójście na L4, uważam, że mamy do tego prawo, taka jest nasza polska rzeczywistość. Jak jest za granicą to się nie wypowiem. Sama w poprzedniej ciąży zniknęłam jakoś koło 7tyg, bo plamiłam i szef sam mi powiedział, zebym już została na zwolnieniu, tak będzie nam wygodniej z planowaniem zastępstwa itd.
A na mdłości, takie lekkie, pomagały mi też migdały - szczególnie kiedy przychodzi nagle dziwny głód i z tego biorą się mdłości.
awokado 🥑, Revolutionary lubią tę wiadomość
-
Ja dziewczyny jakbym miała pracę stacjonarna to bym już była na l4

Zdalnie to zupełnie inna bajka, i też u nas nie ma Sajgonu, a ja znam się wyśmienicie na swojej pracy bo już lata mi tu lecą
Mam akurat up na nieokreślony, ale na l4 mam zamiar iść po prostu w momentach słabości
Także to, że ja mam zamiar mówić w 25 to po 1 tylko zamiar bo ciężko ocenić jak się będę czuć, a po 2 przywilej osoby która ma spokojna pracę z domu i je sobie właśnie na luziku śniadanko
Mój mąż niedawno stracił pracę więc też mam poczucie że moja praca obecnie jest bardzo ważna xd tak to się u nas poukładało.. miał nawet lepiej płatna niż ja ale no szef odjechał w kosmos, okazal się fałszywy i tak to się zakończyło. Więc z 2 mocnych prac, została sobie moja xD ale nie denerwuje mnie to, na pewno coś znajdzie, ja też mam całkiem dobrze finansowo, plus jesteśmy jedynakami i nasze rodziny też nie mają kłopotów finansowychWiadomość wyedytowana przez autora: 22 października 2024, 09:42
kasssia lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Hejo hejo

Zaraz ponadrabiam, chciałam tylko dać znać, że umówiłam się prywatnie na wizytę 6/11 na 18:15, możecie mi wpisać
Jeśli chodzi o NFZ to będą dobre przeboje... Dzwoniłam w kilka miejsc, u nas w mieście nie mają w ogóle ginekologów w przychodni jednej 😵, w tej mojej to mają takie opinie że masakra, w innej niedaleko terminy koniec listopada - mimo że mówiłam, że chce potwierdzić ciążę, w końcu w jednej przychodni mnie umówili do randomowego lekarza też na 6 listopada, ale jak później przeczytałam opinie na necie o nim to w życiu tam nie pójdę, podobno oblech, niemiły i rzuca dziwnymi tekstami... 😖 Odwołam to później.
Muszę jeszcze zadzwonić w inne miejsce, ale jak na razie nie udało mi się tam dobić, jedna lekarka ma spoko opinie, mam nadzieje, że uda mi się tam umówić, już nawet na późniejszy termin...
A jak nie to chyba sobie daruje. Owszem jakieś miejsca są ale właśnie u takich lekarzy co opinie mają 1/5 na znany lekarz i do tego często godzinach rannych, a ja bym wolała nie brać jednak wolnego póki co, bo zaraz się domyślą...
Kiedy w ogóle mówicie w pracy o ciąży? 🤔2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
Jak będzie wszystko dobrze, bo różnie może być, planuję pracować najdłużej jak się da. Mam pracę biurową, spokojną, po niej udzielam dzieciom korepetycje i po prostu mam z tego kasę. Powiem może po prenatalnych.
Dodatkowo, w tej samej firmie, ale w innym dziale pracuje mój K. Jeśli postąpię po chamsku z pracodawcą to potem może robić problemy jemu właśnie. Pracuję tu od 2018 roku i już dawno chciałam zmienić na coś innego, ale najpierw jedna ciąża, teraz druga. Ale wiem, że po ewentualnym macierzyńskim tu nie wrócę - raz, że nie chcę, dwa - zawsze są problemy, jak któraś wraca i szybko potem ucieka
Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 października 2024, 09:46
Revolutionary lubi tę wiadomość
-
Hej,
Trafiłam tu bo wg OM termin na 23.06 ☺️
Mam takie pytanie.
Byłam wczoraj na wizycie u gin., moja beta wczoraj 706(przyrasta prawidłowo), jestem w stałym kontakcie z lekarzem i mówił żebym przyszła się pokazać. Oczywiście nic nie było widać, niby mówi że coś tam widać i to jest pewnie pęcherzyk, ale kazał przyjść w czwartek 24.10, a w środę jeszcze betę mam zrobić. Jak myślicie po 3 dniach będzie bardziej widoczne? -
Witaj!
Pęcherzyk powinien być widoczny od bety 1000, więc coś moze się pojawić
W pracy powiem jeśli będę szła na L4 wcześniej, ale póki co planuję popracować jeszcze w listopadzie, może po prenatalnych jeśli wszystko będzie ok - w sam raz na święta
-
Ja mam pracę z domu, umowy zlecenia. Zawód kreatywny. Będę pewnie sobie spokojnie pracować popołudniami do końca 8 miesiąca. Chyba, że coś się wydarzy. Mam wyrozumiały zespół, pewnie powiem najbliższej współpracownicy w okolicach 12 tygodnia, bo potem ktoś będzie musiał przejąć moje projekty, będę chciała sobie po porodzie zrobić 3 miesiące wolnego. Ale to raczej dla nikogo nie będzie problem, już to przerabiałam.
kasssia lubi tę wiadomość
-
Ja planowałam mówić szefowi też jakoś po prenatalnych. Praca w pełni zdalna, więc mogę sobie pracować długo, jednak mam jedną klientkę, która jest straszna… obraża mnie, wydzwania w weekendy (teraz w niedzielę o 20 musiałam rzucać wszystko i biec do domu, bo ona ma jakiś problem i natychmiast muszę jej pomóc). Kobieta kompletnie nie szanuje drugiego człowieka i widzi tylko czubek własnego nosa, a ja niestety jestem z tych co się (za) bardzo przejmują. W niedzielę po tej akcji z nią, przez kilka godzin nie mogłam opanować nerwów. Mąż już mi mówi, że to nie może tak wyglądać, bo za bardzo to na mnie wpływa.
Niestety dostałam ją pod swoje skrzydła, bo mam duże doświadczenie, ale jeśli po prostu powiem, że nie chce jej prowadzić, to nic to nie zmieni, bo ktoś musi… dlatego rozważam, czy nie powiedzieć szefowi wcześniej i mieć argument, dlaczego nie mogę się aż tak denerwować 😓 -
Tak bym zrobiła na Twoim miejscu, musisz dbać o siebie. A nerwy i stres nie wpłyną dobrze na Ciebie. Zależy też oczywiście od Twojej relacji z szefem, bo nie każdy szef będzie życzliwy wobec Twojej sytuacji.awokado 🥑 wrote:Niestety dostałam ją pod swoje skrzydła, bo mam duże doświadczenie, ale jeśli po prostu powiem, że nie chce jej prowadzić, to nic to nie zmieni, bo ktoś musi… dlatego rozważam, czy nie powiedzieć szefowi wcześniej i mieć argument, dlaczego nie mogę się aż tak denerwować 😓
awokado 🥑, Revolutionary lubią tę wiadomość
-
Chyba jedna z najgorszych z możliwych „branż”, czyli współpraca z influencerami i twórcami internetowymi 🥲 bardzo często są to naprawdę trudni ludzie
Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 października 2024, 10:16
Cel95, kasssia lubią tę wiadomość
-
Nosa wrote:Tak bym zrobiła na Twoim miejscu, musisz dbać o siebie. A nerwy i stres nie wpłyną dobrze na Ciebie. Zależy też oczywiście od Twojej relacji z szefem, bo nie każdy szef będzie życzliwy wobec Twojej sytuacji.
Awokado rozumiem Cię, bo też miewam takich klientów dzwoniących w niedzielę o 20 🫣 aktualnie nie, ale w poprzedniej ciąży też się zdarzało i powiedziałam wprost, że oddam komuś tego klienta, nie ma co się męczyć i stresować w ciąży przez głupich ludzi.
Ja będę pracować "do oporu", poprzednio do 7 miesiąca pracowałam, teraz też poinformuję szefa, że chciałabym jak najdłużej. Nie chcę dawać szefowi argumentów do zwolnienia, bo bardzo mi leży łączenie tej pracy z wychowywaniem dzieci (nie oddaję do żłobka, jestem w domu z córką i pracuję popołudniami jak mąż wraca, a godziny ustalam sama
Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 października 2024, 10:19
awokado 🥑, Nosa, kasssia lubią tę wiadomość
-
Właśnie szefa mam świetnego, naprawdę cudowny człowiek z ludzkim podejściem do pracownika, więc nie boję się jego reakcji. Z szefem to mi się akurat mocno poszczęściło 😅 bardziej boję się, że jednak coś pójdzie nie tak i później będę musiała to odkręcać, dlatego chciałam poczekać chociaż do tych prenatalnych (chociaż wiem, że później też wszystko może się zdarzyć)Nosa wrote:Tak bym zrobiła na Twoim miejscu, musisz dbać o siebie. A nerwy i stres nie wpłyną dobrze na Ciebie. Zależy też oczywiście od Twojej relacji z szefem, bo nie każdy szef będzie życzliwy wobec Twojej sytuacji.
Nosa lubi tę wiadomość
-
Ja planowałam pracować do świąt lub do stycznia.
Niestety tydzień temu w środę, w dzień wizyty u gin jeden z moich kierowców tak mnie wyprowadził z równowagi,że się trzęsłam...brzuch mnie rozbolał. Więc na wizycie kiedy lekarz mówił o tym, że mam prowadzić spokojny tryb życia, bez nerwów itd to wypaliłam o tym co mnie spotkało i nakazał wręcz L4 na już. W czwartek byłam już cały dzień w domu. W piątek pojechałam porozmawiać z szefem, generalnie gratulował itd ale załamał się, bo naprawdę ogarniałam dużo no i mój kierownik serio jest załamany. Powiedzieli, że mam się zastanowić jak to dalej widzę... Tylko co dalej widzę ? Ja nie wiem jak będzie ciąża przebiegała. Ahhh i trochę mnie zdrażnil jak powiedział, że musi w zastępstwo za mnie dwie osoby zatrudnić 🤦🏼♀️, ciekawe dlaczego jak nie miałam płacone za dwie osoby hahaha.
Belia lubi tę wiadomość
⏸️09.10.2024
🤱💙17.06.2025💙
⏸️ 08.12.2015
🤱💓 21.08.2016 💓 -
Ja podobnie, mój współpracownik potrafi doprowadzić mnie do szału. Do tego jeszcze muszę wychodzić z biura na zewnątrz do drugich pomieszczeń, bez względu na pogodę. Ubikacja w drugim budynku, daleki dojazd... wszystko to przeswiadczylo o tym, że od tygodnia siedzę w domu.asiun wrote:Ja planowałam pracować do świąt lub do stycznia.
Niestety tydzień temu w środę, w dzień wizyty u gin jeden z moich kierowców tak mnie wyprowadził z równowagi,że się trzęsłam...brzuch mnie rozbolał. Więc na wizycie kiedy lekarz mówił o tym, że mam prowadzić spokojny tryb życia, bez nerwów itd to wypaliłam o tym co mnie spotkało i nakazał wręcz L4 na już. W czwartek byłam już cały dzień w domu. W piątek pojechałam porozmawiać z szefem, generalnie gratulował itd ale załamał się, bo naprawdę ogarniałam dużo no i mój kierownik serio jest załamany. Powiedzieli, że mam się zastanowić jak to dalej widzę... Tylko co dalej widzę ? Ja nie wiem jak będzie ciąża przebiegała. Ahhh i trochę mnie zdrażnil jak powiedział, że musi w zastępstwo za mnie dwie osoby zatrudnić 🤦🏼♀️, ciekawe dlaczego jak nie miałam płacone za dwie osoby hahaha.














