CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Mmr i grypa chyba . Chociaż alergia nie jest przeciwwskazaniem.
Cel może ta praca tak brzmi ale tak nie jest. To jest trochę na takiej zasadzie, że Pan Kaziu w zakładzie był szanowany i na każde zawołanie . Człowiek bez którego firma padnie. A jak umarł to nikt na pogrzeb nie przyszedł, bo po 3 dniach nikt nie pamiętał, że był jakiś pan Kazik.
Jeszcze ciągle auto służbowe jest zajęte albo zepsute i on robi po 1200 km tygodniowo naszym. I jak się nam auto rozsypie to nawet nie mamy kasy na nowe. Szkoda gadać.
Gusia jak tam sie trzymasz?Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 grudnia 2025, 16:53
-
Chłop mi waży 8,05 kg. Szybciej przybrał na wadze niż ostatnio, obstawiam że to stałe jedzenie zrobiło robotę 😜na jednym szczepieniu się zaśmiał, na drugim chwilę zapłakał. Oby na tym się skończyło.
Koniec ze szczepieniami na najbliższe pół roku, jupi🥳tylko gdzie ja go będę teraz ważyć 🤔 -
Nineq wrote:Chłop mi waży 8,05 kg. Szybciej przybrał na wadze niż ostatnio, obstawiam że to stałe jedzenie zrobiło robotę 😜na jednym szczepieniu się zaśmiał, na drugim chwilę zapłakał. Oby na tym się skończyło.
Koniec ze szczepieniami na najbliższe pół roku, jupi🥳tylko gdzie ja go będę teraz ważyć 🤔
Ja tam już wolę nie wiedzieć xD -
Urządzenie to chodzi mi o takie co szybko zrobi posiłek dla Malucha
Mam z brauna blender z akcesoriami ale ostrze się mu popsulo troche, mam do gotowania ma parze i różne takie ale one są mega duże i nie będę mieć czadu się z tym bawić teraz
To babymoov nutribaby np jest warte ceny? Widzę że też są z Lionelo czy neno.
Chodzi o coś co pomoże szybko zrobić posiłek dla Maluszka
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Pozdrawiamy ze szpitala. Pierwsze w życiu wzywanie pogotowia, w dodatku do własnej córki mam już zaliczone. Pierwszą jazdę karetką też. Kurwa, jestem wrakiem człowieka.
Byłam sama w domu, mąż na piłce, bez telefonu no bo na boisku. Młoda się przebudziła, bo sąsiedzi głośno trzasnęli drzwiami, poszłam do niej żeby ją ululać, a ona zaczęła strasznie mocno się prężyć i puszczać bąki - pomyślałam, że boli ją brzuch i chciałam dać espumisan. Nagle, leżąc na wznak, zaczęła tak strasznie wymiotować, że się zachłysnęła i przestała oddychać. Wzięłam ją do góry, zaczęłam potrząsać i nic, tylko lała mi się przez ręce. Przełożyłam ją na rękę głową w dół, klepałam i nic, w międzyczasie wybrałam na telefonie 999. W trakcie rozmowy solidnie rzygnęła i zaczęła kontaktować. Pani tak czy siak wezwała do nas karetkę, bo powiedziała że może dojść do jakiegoś zapalenia płuc po zachłyśnięciu i skoro nie mam auta (mieszkamy na wsi, a mąż pojechał autem z bazą), to lepiej żeby od razu nas zawieźli karetką do szpitala.
Jestem nieprzytomna, wypruta z nerwów, nigdy w życiu się tak nie bałam. -
😵awokado, ale już jest ok? Mała cała i zdrowa ma się rozumieć? Dawaj znać jak tam z Wami. Nie dziwię się, że się jesteś w takim stanie, okropna sytuacja.
Dobrze, że zachowałaś trzeźwość umysłu i zadzwoniłaś po pogotowie. Aż nie wiem co powiedzieć. -
Awokado ja się obudziłam bo mialam koszmar,że syn mi się zadławił mambą i robiłam rko. Z nerwów zasnąć nie umiem,wchodzę na forum i czytam.takie rzeczy.....
Bardzo dobrze zrobiłaś z tym 999 i ,że Was wzięli na badania. Zachłystowe zapalenie płuc jest bardzo niebezpieczne. Zrobią usg płuc,badania i może Was wypuszcza rano..a nawet jak nie wypuszcza to lepiej być pod obserwacją. Jeszcze pytanie czy infekcji nie ma,że tak wymiotowała. Maskara. Akcja grozy -
Awokado trochę wiem co czujesz, tak ratowałam najstarsza jak mi się zadławiła marchewka i już była niekontaktowa, leciała przez ręce. Strach o dzięki najgorszy strach ever. Mega współczuję
jeszcze takie akcje zawsze jak człowiek sam w domu…
Karola jeszcze walczę, ale nie zwracam od 18.00 to może już najgorsze minęło. Właśnie ryzykuje i jem kromkę chleba żeby wziąć Tabs na ból głowy, bo spać nie mogę z bólu. Dla mnie jelitowki najgorsze choroby świata z tych wirusów krążących. A teraz jeszcze mała mi się obudziła, spędziła cały dzień z mężem i babcią - przynosili ją tylko na karmienie - i tak się cieszy na mówi widok, że zasnąć nie może ❤️Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 grudnia 2025, 04:15
-
Awokado, dobrze, że miałaś głowę ma karku i udako się uratować małą, masakra! Kciuki teraz za dobre wyniki
-
Dzięki dziewczyny, kurczę chyba musiała coś gdzieś złapać, bo w nocy już w szpitalu też kilka razy wymiotowała, ale już na spokojnie w kontrolowanych warunkach. Do tego miała pierwszy raz pobierana krew i tak jak żyły ma piękne, tak była odwodniona na tyle, że nic nie leciało, a pielęgniarki nie pozwalały mi jej nakarmić. Ostatecznie po godzinie drugi raz ją wzięli i przy ntym wkłuciu się udało, ale płakałam razem z nią, jest cała pokłuta. Mówili, ze prawdopodobnie musimy zostać do poniedziałku, dzisiaj mają robić rtg. Aktualnie rozważam zakup monitora oddechu po tej akcji, nie chcę myśleć co by było jakbym wtedy spała, czy na pewno bym się obudziła itp
-
Awokado co za koszmar... Przeżyłaś chyba najgorsze chwilę dla każdej matki. Podziwiam za szybką reakcję.
Lepiej żebyście posiedziały chwilę dłużej, niech porządnie małą zbadają i wypuszczą jak będzie bezpiecznie.
Gusia kciuki, żeby już było tylko lepiej 🤞
Karola a jak u małej? Puścił ją coś ten brzuszek? -
Obudziłabyś się dopiero jakby mala już nie oddychała i się nie ruszała czyli i tak dużo za późno.awokado 🥑 wrote:Dzięki dziewczyny, kurczę chyba musiała coś gdzieś złapać, bo w nocy już w szpitalu też kilka razy wymiotowała, ale już na spokojnie w kontrolowanych warunkach. Do tego miała pierwszy raz pobierana krew i tak jak żyły ma piękne, tak była odwodniona na tyle, że nic nie leciało, a pielęgniarki nie pozwalały mi jej nakarmić. Ostatecznie po godzinie drugi raz ją wzięli i przy ntym wkłuciu się udało, ale płakałam razem z nią, jest cała pokłuta. Mówili, ze prawdopodobnie musimy zostać do poniedziałku, dzisiaj mają robić rtg. Aktualnie rozważam zakup monitora oddechu po tej akcji, nie chcę myśleć co by było jakbym wtedy spała, czy na pewno bym się obudziła itp
Robili już usg płuc czy od razu idą w ten rentgen? Kurcze,to chyba jakaś jelitowka krąży coraz silniej. My zawsze na święta chorzy więc czekam na rozdanie. Jesteście na oddziale czy sorze jeszcze? -
Jesteśmy na oddziale, na sali z dziewczynką która też przyjechała z silnymi wymiotami, więc teraz fajnie się wymieniamy wirusami. Nie robili jeszcze nic, tyle co pobranie krwi, wenflon i kroplówka.Karola3xJ:D wrote:Obudziłabyś się dopiero jakby mala już nie oddychała i się nie ruszała czyli i tak dużo za późno.
Robili już usg płuc czy od razu idą w ten rentgen? Kurcze,to chyba jakaś jelitowka krąży coraz silniej. My zawsze na święta chorzy więc czekam na rozdanie. Jesteście na oddziale czy sorze jeszcze?
Gusia łączę się w bólu z tą jelitówką. Szczerze mam nadzieję, że u nas to właśnie to, a nie nic poważniejszego -
Boże Awokado współczuję i ściskam, nic dziwnego, że tak się czujesz, każda z nas by po takiej akcji była jak wypluta. Nawet sobie nie wyobrażam co musiałaś czuć. Dawaj znać jak sytuacja.
Gusia jak się czujesz? Nikt więcej nie złapał u Ciebie?
Karola jak malutka?
U nas dzisiaj „dobra” noc, chociaż mały nie mógł zasnąć tylko rozdawał uśmiechy. Zasnął przy cycku, więc koło 00:30 odłożyłam go do łóżeczka to chwilę się pokręcił i zasnął dalej do tej 5. Wszystko super tylko mój siersciuch upolował kawałek wacika i darła gębę o 4. Musiała się pochwalić zdobyczą. Plus ja co 1.5-2 godziny się budziłam i zaglądałam do małego.

















