CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Hej, hej, ja również podczytuję, bo wasza wiedza jest niezastąpiona. Ja przygodę z forum zaczęłam już dosyć dawno, był moment, że byłam na wątku ,,Winiary,, może któraś kojarzy, ale przez pracę nie miałam zbyt wiele czasu i przestałam się udzielać. Jak zaszłam w ciążę wchodziłam na ovu, ale byłam leniwą kluchą i nawet nie chciało mi się udzialac, do tego jeszcze tak nieregularnie, później czas mijał, chciałam się wbić, przywitać, ale nigdy nie widziałam dobrego momentu 🫣
Urodziłam 26.06 cztery dni po terminie , zaczęły mi się sączyć wody, pojechaliśmy z mężem do szpitala, o 15 dostałam kroplówkę z oxy a o 17:50 wypchnęłam drugiego syna na świat 😊
Tak jeszcze wtrącając co do mojego ujawnienia się już w ciąży.. miałam taki plan. Chciałam, ale dowiedziałam się, że będzie drugi syn. A bardzo liczyłam na córkę, wszystkie objawy mi tak podpowiadały, nawet moja intuicja się pomyliła.. niestety moje emocje na początku były inne niż to sobie wyobrażałam. Przetrawiłam. Kocham bardzo, mojego drugiego królewicza i to o blond włoskach, tak jak mi się marzyło ❤️
Nineq lubi tę wiadomość
👦2017 synek
👶26.06.2025 synek -
Heh no ja dwa razy urodziłam tak lajtowo. Drugi poród godzina trzydzieści od pierwszego skurczu do momentu aż mi podali bobasa na ręce, trzeci poród od odejścia wód czterdzieści minut do skurczów i potem godzina dwadzieścia i mała była. Ogólnie te dwa porody wgle mnie nie zmęczyły, po wszystkim wzięłam swoje rzeczy i poszłam na salę się kąpać. Lekarz mnie po drugim porodzie dwa razy pytał czy na pewno rodziłam, więc.. da się 😅 Moim zdaniem to była nagroda za pierwszy bolący jak diabli poród gdzie w trakcie się pytałam w myślach po co to sobie zrobiłam 🤣🤣🤣
Więc ja ewidentnie jestem przykładem że można spoko rodzic i że kolejne porody są mniej męczące. Szczerze to dla mnie pierwsze szczepienie na covid było gorsze niż rodzenie dzieci xd i wolę rodzić dzieci niż mieć jelitowke 🤣Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 stycznia, 21:07
-
Regres snu ósmego miesiąca… czy to oznacza, że z pobudek co godzinę zejdziemy do pobudek co 30 min?
Ja dziś znów miałam taki dzień, że właśnie siedzę z żywcem białym 0% i patrzę się w ścianę.
Hej wszystkim „nowym” (bo tak naprawdę wy wiecie o nas wszystko, też czytałam wątek z 4 miesiące zanim się ujawniłam za namową męża) 😂 -
Hej dziewczyny ❤️ chciałam tylko dać znać, że żyjemy! Mega się stęskniłam, miałam tak intensywny czas ostatnio, że aż się rozchorowałam i próbuję odzyskać siły 🙈 życzymy Wam miłej nocki!
Elza1234, Blackapple, Truuskaawka, Gusia_, awokado 🥑, Anabbit, kasssia, KarolaKinga, Alex_92, Katikat, xSmerfetkax, Werzol, Revolutionary lubią tę wiadomość
-
To ja mam nadzieję, że nasz regres nie będzie gorszy niż jest teraz.. u nas pobudki co chwilę, w nocy jak prześpi 2-3 h ciągniemy to jest sukces. Wieczorem po kąpieli i usypianiu to najczęściej co pół godziny latam o dosypiam małego. Jestem KP, jak się przebudzi to nie umie zasnąć bez cyca.👦2017 synek
👶26.06.2025 synek -
Ząb nam idzie, kill me.
Godzina usypiania zanim doszłam do tego o co kaman, a w międzyczasie zdążył mnie pogryźć, że gwiazdy zobaczyłam przed oczami. Takie ledwo co ostre tam jest w dziąśle, pewnie jeszcze z miesiąc się będzie przebijać a już go tak meczy. Dałam dentinox i zasnął, muszę coś bez lidokainy kupić, bo nie chce go tym faszerować, ale nie miałam niczego innego.
Jeju ile nas tu chodziło do Wizjomedu 😱 Też witam wszystkich.
Ja ogólnie miałam indukcję, ale też twierdzę, że mój poród był lajtowy, bardzo miło wspominam, nawet się kimnęłam z godzinkę po znieczuleniu. 6 godz 15 min od rozpoczęcia akcji to też nie jakoś dużo jak na 1 raz chyba. -
No szczerze to mnie mój pierwszy poród tak przeczołgał że potem z pół roku mówiłam że nigdy więcej żadnych dzieci xd ale potem jakoś mi przeszło
Laura myślę czasem o Tobie, fajnie, że się odezwałaś!
Tanashi masz jakieś pomysły na dziecięce zdrowe przekąski na urodzinki? Ty lubisz wypieki. Ja z pieczeniem jakoś nie jestem super do przodu, wolę wytrawne gotować -
Gdyby nie proznociag i podejrzenie zwichnięcia kości guzicznej - to ja poród serio dobrze wspominam.
Wody odeszły jak w filmie, pamiętam, że szłam do auta mega podekscytowana i powiedziałam do męża: idę jak dzik w żołędzie
potem wszystko szybko się działo, mimo zzo rozwarcie ładnie szło. Wiem, że te bóle z krzyża bolały wchuj, ale gorzej wspominam chyba podologa we wrześniu i wycinanie tego paznokcia.
Również poszłam się umyc na porodówce, nie chciałam jechać taka we krwi na poporodowy. Ale trochę przegięłam bo prawie zemdlałam pod prysznicem 🤡
Ja ogólnie przeginam, pamiętam że z 1.5 tyg po porodzie poszłam z mężem na spacer, wcale nie krótki - bo myślałam że powinnam już móc itd i też prawie zemdlałam.
Ja dziś wyczuwam ciężką noc, bo młoda w końcu zaczęła się sama obracać przez drugi bok (przez asymetrię nie chciała tego za ciula robić), już się 2 razy obudziła a śpi 2 h dopiero
Także idę spać, niech moc i noc będzie z nami -
Awokado opis dnia i nocy jak u mnie. Identiko.
Blackapple ja u małej dzisija dostrzegłam zmianę w kolorze dziąsła ,także obstawiam, że moje bolące stuki to jednak wina zmiany stylu ssania ,jak Margaretka pisała. Z tym,że ja tego tak nie czułam specjalnie.
Reszcie nie wiem co miałam odpisać, wybaczcie ale mózg mam zmieniony w galaretkę. Dzieciaki mi na łeb wchodzą -
Po 4. miesiącu to albo regres albo ząbkowanie albo skok rozwojowy. I tak wkoło🤡
Na partych myślałam, że się z bólu zesram albo umrę. Pamiętam tez momenty jak przez mgłę. A mój K. mówił, że prawie uszy zatykał, bo tak się darłam.
Blondi a na to szybkie zrastanie ciemiączka nic nikt nie mówił? -
Wiesz co, bo to już ten etap że dzieci zapamiętują ostatnie, co było przed snem.Paty wrote:To ja mam nadzieję, że nasz regres nie będzie gorszy niż jest teraz.. u nas pobudki co chwilę, w nocy jak prześpi 2-3 h ciągniemy to jest sukces. Wieczorem po kąpieli i usypianiu to najczęściej co pół godziny latam o dosypiam małego. Jestem KP, jak się przebudzi to nie umie zasnąć bez cyca.
Dlatego usypia ci dalej przy piersi, a moja jak ja przytulę bo tak zasypia na noc. -
Awokado, mój nick nie jest przypadkowy - to pierwsze co przyszło mi na myśl 😅 U nas regres snu 4tego miesiąca zaczął się w 3 miesiącu i trwa do dziś.
Generalnie moje dziecko od początku było egzemplarzem nieśpiącym, a przynajmniej tak mi się wydawało. Teraz już tak dobrze nie pamiętam bolączek pierwszych tygodni, ale raz się nawet popłakałam przy położnej środowiskowej więc coś musiało być na rzeczy. Hormony + zmęczenie + presja laktatorowa (przez 7 miesięcy KPI) = mieszanka wybuchowa.
Dzisiaj to bym w ciemno brała tamte czasy i nocki podczas których budził się 2-3 razy, pił mleczko i zasypiał, a pierwszy blok snu trwał 5 godzin.
Obecnie sytuacja wygląda tak, że idę do sypialni o 21, wychodzę z niej o 7 rano, a zegarek zlicza mi 5 godzin snu.
Przy dobrych wiatrach dzidziol budzi się co godzinę, daje mu butle albo bujam i zasypia dalej. Przy złych budzi się co 20 minut. Odkładam i zanim zdążę wrócić do spanka to widzę jak hyc obraca się na brzuch i zaczyna się wspinać na zagłówek łóżka (albo na męża) więc go biorę na ręce uspokajam … i tak w kółko.
Już się z tym pogodziłam. Doszłam do wniosku, że jak nie regres to zęby, jak nie zęby to lęk separacyjny i że trzeba to po prostu przeczekać bo kiedyś będzie lepiej.
Przyjdzie taki dzień, że będę z niego o 7 rano zdzierać kołdrę i krzyczeć „wstawaj do szkoły!” - can’t wait 😎
A tak poza tym to ja z tego sortu „późnego macierzyństwa”. Jesienią skończę 37 lat, a Bobas jest moim pierwszym i obawiam się, że ostatnim bo PESEL mówi sam za siebie, a sil jakby coraz mniej. Szczegolnie ze to egzemplarz z tych bardziej ruchliwych. W momencie kiedy skonczyl 6 miesiecy zaczal czworakowac, wstawac przy szafce RTV i siadac… 3 dni później wyszły mu dolne jedynki. Także możecie sobie tylko wyobrazić ja świetnie się bawię od miesiąca. 🤡 -
Ja też liczę na drugi lepszy poród, chociaż skłaniam się ku CC. Podobno nie ma co się sugerować tym jaki był pierwszy, więc dajecie dziewczyny nadzieję na normalny.
Dorzucę anegdotkę ze swojego porodu do czerwcowego bingo, bo mimo małej traumy to trochę mnie śmieszy 😅
Przez to, że nic nie posuwało się do przodu to zapytali czy mogą małej pomóc wyjść (nie pomyślałam, że to będzie to słynne wypychanie). Zaczęło się niewinnie, same babeczki, delikatnie naciskały na brzuch na partych, ale nic to nie dało. W mojej pamięci na tym się skończyło, resztę opowiedział mi już mąż.
Po kilku próbach rzuciły tekstem: IDŹCIE PO „imie lekarza”, tu trzeba chłopa”. Ten lekarz też próbował i nic, potem już jechał równo łokciem po brzuchu, zapierał się nogą o ścianę i przy jednej z prób taki zamach zrobił, że zrzucił obrazek ze ściany i stukła się ramka koło łóżka xD
Po tym wyciskaniu jak z tubki i tak długich partych trochę w siebie zwątpiłam i nie wiem czy to moja wina, że źle parłam czy o co chodzi, ale boję się bardzo, że przy drugim porodzie to by się powtórzyło. Zwłaszcza, że już na stole przy CC lekarz nazwał mnie trudną pacjentką eh.👶🏻 29.07.2025, 53 cm, 3240g
23.07 - 20,5 mIU/ml
27.07 - 202 mIU/ml
04.08 4189 mIU/ml
14.08 - mamy ❤️
01.01 - 7,49cm, chyba 🩵
15.10 - 👨⚕️🩺 -
Hah a ja jeszcze dodam, że na ostatnim szczepieniu w grudniu mój koksik ważył 11 kg, ale ze karmię piersią to nasza doktor nie czepiała się, chociaż to dosyć dużo, wykracza poza siatkę , długości zmierzyła pielęgniarka na 79cm, ale to wiadomo, że niezbyt dokładny pomiar
karmiony jest na żądanie, ale mam wrażenie że na początku to on by dyndał cały czas i nawet się balam, że przekarmiam, ale jak próbuje inaczej go uspokoić to nie pomaga i tak się domaga cyca. Teraz przy rd mamy mniej karmień, bardzo chętnie pije wodę
👦2017 synek
👶26.06.2025 synek -
A to dobrze, że jednak trochę z Was urodziło normalnie, bo jakoś jak się próbowałam cofnąć pamięcią to miałam wrażenie, że prawie każda miała jakieś niespodzianki 🙈
Też mi się wydaje, że tego bólu, który mnie spotkał nie zapomnę nigdy, jestem pewna, że jakbym zaszła w drugą ciążę to ze strachu wylądowałabym w jakimś psychiatryku, więc no temat zamknięty 🤡 po 7 miesiącach podtrzymuję, że to najgorszy dzień w moim życiu, a że mało co pamiętam z tego jak mnie wybudzili i przynieśli młodego to najpiękniejszym dniem mogę nazwać dzień później jak już mogliśmy się na spokojnie poznać xD zbyt długo nosiłam w sobie wściekłość za to, że w jakimś stopniu pozwoliłam na to, żeby to się tak okropnie potoczyło i w sumie do dzisiaj jakbym spotkała lekarkę, która poniekąd mi to zgotowała to bym jej chyba oczy wydrapała 🙈 a już na pewno powiedziałabym co o niej myślę 😏 wkurzam się nawet jak widzę jak na fb wyskakują mi zdjęcia z dni otwartych szpitala i ona na nich jest 🙈 -
Elza1234 wrote:Wiesz co, bo to już ten etap że dzieci zapamiętują ostatnie, co było przed snem.
Dlatego usypia ci dalej przy piersi, a moja jak ja przytulę bo tak zasypia na noc.
Może coś w tym być, bo ja młodego głaszcze po policzku i ostatnio biedny ojciec się dziwił czemu nie może go uśpić, a nie głaskał! 🤣 -
Paty wrote:Hah a ja jeszcze dodam, że na ostatnim szczepieniu w grudniu mój koksik ważył 11 kg, ale ze karmię piersią to nasza doktor nie czepiała się, chociaż to dosyć dużo, wykracza poza siatkę , długości zmierzyła pielęgniarka na 79cm, ale to wiadomo, że niezbyt dokładny pomiar
karmiony jest na żądanie, ale mam wrażenie że na początku to on by dyndał cały czas i nawet się balam, że przekarmiam, ale jak próbuje inaczej go uspokoić to nie pomaga i tak się domaga cyca. Teraz przy rd mamy mniej karmień, bardzo chętnie pije wodę
Yes, w końcu jakiś cięższy od mojego!
Paty lubi tę wiadomość













