CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Karola3xJ:D wrote:A ja się tak wbiję nie w temacie. Macie namiary na jakieś tanie noclegi na Cyprze w Pafos? Jakoś się tak stało,że kupiłam przed chwilą loty i chce ogranąć noclegi.
Byłam w Axiothea Hotel kilka lat temu, opcja ekonomiczna. Starszy odnowiony hotel, wrażenia były sumarycznie na plus. Zachwyciły mnie home made dżemiki na śniadanie, codziennie wybór kilku ❤️ -
Blondi29 wrote:Annabit, Kasia ja rodziłam w bielańskim i biorę pod uwagę tylko ten szpital, Żwirki i Karową. Uczkin, południowy, Madalińskiego i żelazna omijałabym z daleka. Z mojego doświadczenia i z tego co słyszę od znajomych pracujących tam/mających praktyki lub staże: w uczkin więcej instastorek niż to warto, poradnia fajna, ale przy porodzie wystarczy, że nie ma postępu SN przez godzinkę i już zrzucają na cięcie. Większość pacjentek tam jest po cc, które w ogóle nie było potrzebne. No ale jak klinika sugeruje to przecież trzeba się zgodzić
Oprócz tego tam jest chyba najbardziej niemiły personel na świecie. Choć trzeba przyznać, że jeśli chodzi o prewencję porodu przedwczesnego to wypadają dość dobrze. Południowy może i insta friendly, ale średnio z sytuacjami kryzysowymi, mimo swoich zapewnień mają średnie zaplecze. Poza tym kwalifikacja do porodu przez SOR brzmi co najmniej średnio. Żelazna obłożona, znajoma urodziła w piwnicy (zwanej przez położne sala komercyjną) i nikt do niej nie zajrzał ani razu dopóki nie zaczęła krzyczeć, że czuje jak głowa dziecka wychodzi. Poza tym sama widziałam parę razy, że przeciągali poród, który trzeba było zakończyć nacięciem krocza albo cc, ale statystki muszą się zgadzać. Na Madalińskiego za to pracuje „przesympatyczna” położna, która nie informuje o tym, że krocze zostało nacięte bądź pękło i pacjentka dowiaduje się na przykład na patronazu, że została nacięta. Międzylesie podobno wypada fajnie, ale mój mąż pracuje tam niedaleko Ginekologii i położnictwa i twierdzi, że nie chciałby żebym tam rodziła 
Uczkin to ten od mamyginekolog?
to tam chyba każdy łazi z telefonem, czy to lekarz, student czy położna xD przynajmniej jak tak widzę po internecie 😅
Kurde nam też się chyba redukują drzemki, zazwyczaj miał OA tak 1,5-2h, a teraz jak wstanie przed 8 to np pierwsza drzemka dopiero po zjedzeniu kaszki tak ok 11, a druga przed 15 - ta potrafi być dość długa i jeśli się obudzi 16.30 to już nikłe szanse na drzemkę. Dzisiaj to się obudził 15.45 i zasnął na noc dopiero przed chwilą, jeszcze jedzenie trwało 2x dłużej, bo gadał i pluł do butelki 🤡 -
Gusia to ja pisałam. Nie chcę nikogo straszyć, a myślę, że i nie przestraszę, bo każda z nas ma tu za sobą już co najmniej jeden poród, z czego niejeden traumatyczny więc myślę, że moje historie nie są dla nikogo powodem do obaw. Osobiście znam kobietę, której się to przytrafiło, a później okazało się, że było ich więcej. Są różne sytuacje. Ja sama miałam taki poród, że na końcówce straciłam przytomność i gdyby nie relacja męża oraz informacja od położnej to nie wiedziałabym że zostałam nacięta. Jako pierworódka wiedziałam tylko, że po porodzie SN krocze boli i, jakkolwiek to brzmi, ma boleć. Pęknięcie nie zawsze wymaga szycia. Często jest to jeden, góra dwa szwy, a jak ktoś ma wprawę to założenie ich zajmuje mniej niż minutę. Wiele kobiet skupia się na dziecku tuż po porodzie i mogą nie zauważyć, że są zszywane. W szczególności jeśli personel jest średnio kontaktowy. Chcemy żeby standardem było informowanie pacjenta o wszystkim co się robi, ale jednak w większości szpitali nikt nie informuje na bieżąco o szczegółach. Raczej to są komunikaty: „jeszcze tylko zerknę” albo „proszę sobie spokojnie leżeć, a ja tutaj zrobię swoją pracę”. Serio, wszystko jest możliwe. No i umówmy się, że jednak nie każda kobieta podkłada sobie lusterko w newralgiczny punkt żeby zobaczyć co i jak po porodzieGusia_ wrote:Karola sory nie odniosę się, bo tam akurat mnie nigdy nie było 🫣 chwilowo zresztą wgle mnie nie ciągnie za granicę z trójką małych dzieci, a raczej ich tobołami
Co do tych drzemek, to u nas jest tak, że mała śpi tyle ile jej siostry nie obudzą więc z zaciekawieniem czytam wasze komentarze 🫣 u nas wyznacznikiem czasu spania jest to ile się starsze zabawia póki się nie pokłócą
Sory, nie wiem kto to napisał, ale jak pacjentka może się nie zorientować że została nacięta w czasie porodu lub pękła? Przecież to się szyje xd jak można nie zauważyć że ktoś cię zszywa po porodzie? Brzmi to dla mnie jak jedna z tych historii którymi kobiety lubią się straszyć a się nie wydarzyło 🙃
-
Anabbit wrote:Które szpitale godne uwagi? Jedno dziecko urodziłam, ale kolejne w niedalekich planach. Właśnie kilka dni temu mówiłam koleżankom, że chciałabym Madalińskiego sprawdzić xDDDD
Ja przy moim turbodrzemkowcu czuję się taka wypruta, że dzisiaj powiedziałam do męża ze młody zostanie chyba jedynakiem 🤣 powiedz mi, co Cię przekonało? 🤣 -
Blondi29 wrote:Annabit, Kasia ja rodziłam w bielańskim i biorę pod uwagę tylko ten szpital, Żwirki i Karową. Uczkin, południowy, Madalińskiego i żelazna omijałabym z daleka. Z mojego doświadczenia i z tego co słyszę od znajomych pracujących tam/mających praktyki lub staże: w uczkin więcej instastorek niż to warto, poradnia fajna, ale przy porodzie wystarczy, że nie ma postępu SN przez godzinkę i już zrzucają na cięcie. Większość pacjentek tam jest po cc, które w ogóle nie było potrzebne. No ale jak klinika sugeruje to przecież trzeba się zgodzić
Oprócz tego tam jest chyba najbardziej niemiły personel na świecie. Choć trzeba przyznać, że jeśli chodzi o prewencję porodu przedwczesnego to wypadają dość dobrze. Południowy może i insta friendly, ale średnio z sytuacjami kryzysowymi, mimo swoich zapewnień mają średnie zaplecze. Poza tym kwalifikacja do porodu przez SOR brzmi co najmniej średnio. Żelazna obłożona, znajoma urodziła w piwnicy (zwanej przez położne sala komercyjną) i nikt do niej nie zajrzał ani razu dopóki nie zaczęła krzyczeć, że czuje jak głowa dziecka wychodzi. Poza tym sama widziałam parę razy, że przeciągali poród, który trzeba było zakończyć nacięciem krocza albo cc, ale statystki muszą się zgadzać. Na Madalińskiego za to pracuje „przesympatyczna” położna, która nie informuje o tym, że krocze zostało nacięte bądź pękło i pacjentka dowiaduje się na przykład na patronazu, że została nacięta. Międzylesie podobno wypada fajnie, ale mój mąż pracuje tam niedaleko Ginekologii i położnictwa i twierdzi, że nie chciałby żebym tam rodziła 
Ja też w Bielańskim, a nie chodziłaś może w czwartki do poradni na wizyty? bo kojarzę właśnie jedną dziewczynę, która z oddziału przychodziła w kitlu pielęgniarki na wizyty
-
Lauraa wrote:Kurcze czy jakiś bobas jeszcze nie pełza?
Moj do przodu to jak się przesunie o kilka mm to chyba uważa to za sukces i porzuca dalsze próby xd poza tym do perfekcji opanował przemieszczanie się w stylu plecy - brzuch - pivoty - plecy - brzuch i jest u celu, który sobie obrał, pewnie uznał, że w takim razie niepotrzebne mu pełzanie xD Ale widać, że jakieś styki próbują mu zatrybić, bo stara się tymi nogami coś machać i się odpychać, tylko efekt na razie kiepski 🫠
Lauraa lubi tę wiadomość
-
Poszło na początku tego tygodnia. Z dnia na dzien coraz bardziej, największą motywacją są: pilot od tv, telefon, kabel, ładowarka, buty, folia, papier. Zapierdziela jak szalony wtedy.Lauraa wrote:Kurcze czy jakiś bobas jeszcze nie pełza?
Lauraa lubi tę wiadomość
-
Blondi29 wrote:Ukulele, zbijam piątkę. Moja co prawda jeszcze nie wstaje, ale podnosi się na rękach i podnosi pupę maksymalnie do góry prostując nogi. Dodatkowo już sama siada więc przy zmianie pieluchy rwie się do siadu 😅 Ja po prostu przyjęłam taktykę przebierania w wannie. Jak jest dwójka to wsadzam ją do wanny i tam oporządzam. Dla mnie jest wygodniej, bo i tak używam wacików z wodą to nie widzę sensu noszenia za sobą miski z wodą. Przy okazji młoda zajmuje się wodą i może sobie stać ile chce. Minus jest taki, że trzeba jej ściągać całe spodnie i skarpety.
Tak wanna chyba najlepszy pomysł chociaż ten ruchliwiec tak się wyrywa że boję się o poobijanie głowy o baterie albo o ściany 😅 Jedna ręka nie idzie utrzymać bo się okręca dookoła własnej osi w każdej pozycji.
Pantsy sprawdziłam nic nie pomagają bo problemem jest umycie
Łatwiej też mi się zakłada jednak zwykłe pieluchy potem na stojąco jak jeszcze to stanie nie jest takie stabilne tylko podtrzymywane na mnie albo jak ucieka na czworakach. Na siłę przytrzymać na leżąco się nie da na dłużej niż 1 sekundę 🙈 jednym słowem każda kupa to przygoda.
-
Dzięki za polecenia ale budżet nie pozwala. Tam za 5 nocy chcą 2 tys. Za drogo. Ale dzięki.
Gusia Ty sie nie dziw,że ktoś nie wie ,że coś mu nacinali. Nie masz pojęcia z jakich innych galaktyk spadają pacjenci. Serio tumany takie chodzą po tym świecie, że glowa mała. -
Karola aż mi się przypomniał pacjent z praktyk na chirurgii, który mówił mi, że miał USG jamy brzusznej. Nie pasowało mi to nijak do relacji personelu i do zaleceń w karcie. Okazało się, że miał gastroskopię. Ale tak się jej bał, że żona poprosiła żeby wmówić mu, że to USG przezprzełykowe, bo jak usłyszy o gastroskopii to nie da jej sobie zrobić
Kkk77, Lauraa, Elza1234, KarolaKinga, Minimix, Margareetka, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
U nas tak samo. W wtorek ojciec uczył go pełzać i czworakowac a teraz jest nie do opanowania szczegolnie na lozku jak juz na rękach zwisa i chce sięgnąć cos ze stołu 🤣🤭Nineq wrote:Poszło na początku tego tygodnia. Z dnia na dzien coraz bardziej, największą motywacją są: pilot od tv, telefon, kabel, ładowarka, buty, folia, papier. Zapierdziela jak szalony wtedy.
u nas motywacja to pilot i klapki ojca.
Wczoraj zostawiłam go na chwilę na macie bo poszlam ugrzac mu mleko przed spaniem a patrzę z kuchni i tylko jego stopy wystają. Zachodzę do salonu a on pod choinka lezy bo zauważył zabawkę i chciał ja dostać.
Lauraa lubi tę wiadomość
-
Moja też zaczęła tańczyć a pełza w skali mikro 😛
Blondi, to fajnie czytać, że twoje obserwacje pokrywają się z moimi 🙂 bom ja laik ale swoją intuicję mam. Z tym nacięciem to ja jestem w stanie uwierzyć. Gdyby mi nie powiedzieli że tną to bym tego nie poczula. A szycia faktycznie można nie zauważyć szczególnie jak ktoś jest przeorany fizycznie i my wszystko jedno i pewnie myśli tylko o tym, że już po wszystkim.
Zaciekawiłaś mnie tym Uczkiem i porodami przedwczesnymi. Wiesz co robią przy przedwczesnych skurczach? Tu dziewczyny z innych miast pisały, że dostawały Atosiban i wlewy z magnezu. Na Karowej Fenoterol i ładowanie Nospy i Scopolanu. Miałam zrobić reaserch z ciekawości jak to w Warszawskich szpitalach wygląda. Wiesz może? Jest jakiś 2% szansy że zdecyduje się na 3. dziecko to zapytam.Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 stycznia, 21:02
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
U mnie okno aktywności 5h to norma. Teraz nie spała od 15 i dopiero zasnęła na cycku, ciekawe kiedy się obudzi. Jej drzemki też raczej wyglądają w zależności od tego jak otoczenie jej pozwoli spać 😅 najlepiej na spacerze potrafi dociągnąć do 3h, ale w domu to raczej też szczątkowe ilości.














