CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Właśnie zrobiliśmy to samoBlondi29 wrote:U nas było podobnie z drzemkami. Zrezygnowaliśmy z tej w okolicach 17:00. U nas maluch drzemie tylko w ruszającym się wózku więc robię tak żeby wydłużać jej dwie poprzednie drzemki i ona już po prostu tej trzeciej nie ma w ogóle. Inaczej chodziła spać o 22/23, a zasypianie było okraszone godzinnym płaczem. Teraz zasypia w 5 minut przy piciu mleka. Może to będzie dla was jakiś sposób?
Rano drzemka 1.5/2 h
Potem godzinę i od 16 już nie ma, bo ona i tak nie chciała na nią zasnąć tylko się darła
Dzięki temu o 19 zasypia zaraz po jedzeniu
Ale te drzemki to głównie na mnie, także żeby nie było że mam się iść zesrac czy coś 😅 25 min i reszta na mnie
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Przy 3 drzemkach mamy podobny czas sumarycznie. Zdarzają mu się dni gdy odsypia i machnie dwie długie. Tylko przesuwamy mu ostatnio nocne spanie na 19:30 -19:45.Elza1234 wrote:Właśnie zrobiliśmy to samo
Rano drzemka 1.5/2 h
Potem godzinę i od 16 już nie ma, bo ona i tak nie chciała na nią zasnąć tylko się darła
Dzięki temu o 19 zasypia zaraz po jedzeniu
Ale te drzemki to głównie na mnie, także żeby nie było że mam się iść zesrac czy coś 😅 25 min i reszta na mnie
Doceniam w takim razie, że mój nie siada, nie wstaje i nie ucieka... Jeszcze 🤡Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 stycznia, 19:36
-
Młody mi usnął o 19.36, stary poszedł na piwo z kolegami, ja spanikowałam i nie wiem co robić z wolnym wieczorem?
Naszło mnie na oglądanie meczu, ale Premier League nie gra w piątki a polska liga ma przerwę. W ogóle widzę, że tylko Borussia - Eintracht z ciekawych opcji dzisiaj.
Moje bobo pełza przez cały pokój i zaczęło od wczoraj ten tzw rocking, więc pewnie do końca miesiąca się ogarnie z czworakami.
Co do drzemek, powoli u nas zmierza do 2, ale jak sobie wstanie rano tak bliżej 7.00 niż 8.00 to jednak wypada potem ta trzecia taka na 15-30 min koło 17.00, no ale okna robi takie 3-3.5 godziny max. Jak robimy kontaktową drzemkę to tą drugą potrafi dociągnąć do 2 godzin, jak nie to raczej 1 godzina (i wtedy też jeszcze potrzebuje tych 15-30 min koło 17.00). Pierwsza tak 40 min niezależnie od warunków. -
Karola sory nie odniosę się, bo tam akurat mnie nigdy nie było 🫣 chwilowo zresztą wgle mnie nie ciągnie za granicę z trójką małych dzieci, a raczej ich tobołami
Co do tych drzemek, to u nas jest tak, że mała śpi tyle ile jej siostry nie obudzą więc z zaciekawieniem czytam wasze komentarze 🫣 u nas wyznacznikiem czasu spania jest to ile się starsze zabawia póki się nie pokłócą
Sory, nie wiem kto to napisał, ale jak pacjentka może się nie zorientować że została nacięta w czasie porodu lub pękła? Przecież to się szyje xd jak można nie zauważyć że ktoś cię zszywa po porodzie? Brzmi to dla mnie jak jedna z tych historii którymi kobiety lubią się straszyć a się nie wydarzyło 🙃
Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 stycznia, 19:54
-
Nie strasz. Bo buja mi się dzieciak od świąt chyba 😆i coraz intensywniej.Blackapple wrote:
Moje bobo pełza przez cały pokój i zaczęło od wczoraj ten tzw rocking, więc pewnie do końca miesiąca się ogarnie z czworakami.Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 stycznia, 20:00
-
Karola3xJ:D wrote:A ja się tak wbiję nie w temacie. Macie namiary na jakieś tanie noclegi na Cyprze w Pafos? Jakoś się tak stało,że kupiłam przed chwilą loty i chce ogranąć noclegi.
Byłam w Axiothea Hotel kilka lat temu, opcja ekonomiczna. Starszy odnowiony hotel, wrażenia były sumarycznie na plus. Zachwyciły mnie home made dżemiki na śniadanie, codziennie wybór kilku ❤️ -
Blondi29 wrote:Annabit, Kasia ja rodziłam w bielańskim i biorę pod uwagę tylko ten szpital, Żwirki i Karową. Uczkin, południowy, Madalińskiego i żelazna omijałabym z daleka. Z mojego doświadczenia i z tego co słyszę od znajomych pracujących tam/mających praktyki lub staże: w uczkin więcej instastorek niż to warto, poradnia fajna, ale przy porodzie wystarczy, że nie ma postępu SN przez godzinkę i już zrzucają na cięcie. Większość pacjentek tam jest po cc, które w ogóle nie było potrzebne. No ale jak klinika sugeruje to przecież trzeba się zgodzić
Oprócz tego tam jest chyba najbardziej niemiły personel na świecie. Choć trzeba przyznać, że jeśli chodzi o prewencję porodu przedwczesnego to wypadają dość dobrze. Południowy może i insta friendly, ale średnio z sytuacjami kryzysowymi, mimo swoich zapewnień mają średnie zaplecze. Poza tym kwalifikacja do porodu przez SOR brzmi co najmniej średnio. Żelazna obłożona, znajoma urodziła w piwnicy (zwanej przez położne sala komercyjną) i nikt do niej nie zajrzał ani razu dopóki nie zaczęła krzyczeć, że czuje jak głowa dziecka wychodzi. Poza tym sama widziałam parę razy, że przeciągali poród, który trzeba było zakończyć nacięciem krocza albo cc, ale statystki muszą się zgadzać. Na Madalińskiego za to pracuje „przesympatyczna” położna, która nie informuje o tym, że krocze zostało nacięte bądź pękło i pacjentka dowiaduje się na przykład na patronazu, że została nacięta. Międzylesie podobno wypada fajnie, ale mój mąż pracuje tam niedaleko Ginekologii i położnictwa i twierdzi, że nie chciałby żebym tam rodziła 
Uczkin to ten od mamyginekolog?
to tam chyba każdy łazi z telefonem, czy to lekarz, student czy położna xD przynajmniej jak tak widzę po internecie 😅
Kurde nam też się chyba redukują drzemki, zazwyczaj miał OA tak 1,5-2h, a teraz jak wstanie przed 8 to np pierwsza drzemka dopiero po zjedzeniu kaszki tak ok 11, a druga przed 15 - ta potrafi być dość długa i jeśli się obudzi 16.30 to już nikłe szanse na drzemkę. Dzisiaj to się obudził 15.45 i zasnął na noc dopiero przed chwilą, jeszcze jedzenie trwało 2x dłużej, bo gadał i pluł do butelki 🤡 -
Gusia to ja pisałam. Nie chcę nikogo straszyć, a myślę, że i nie przestraszę, bo każda z nas ma tu za sobą już co najmniej jeden poród, z czego niejeden traumatyczny więc myślę, że moje historie nie są dla nikogo powodem do obaw. Osobiście znam kobietę, której się to przytrafiło, a później okazało się, że było ich więcej. Są różne sytuacje. Ja sama miałam taki poród, że na końcówce straciłam przytomność i gdyby nie relacja męża oraz informacja od położnej to nie wiedziałabym że zostałam nacięta. Jako pierworódka wiedziałam tylko, że po porodzie SN krocze boli i, jakkolwiek to brzmi, ma boleć. Pęknięcie nie zawsze wymaga szycia. Często jest to jeden, góra dwa szwy, a jak ktoś ma wprawę to założenie ich zajmuje mniej niż minutę. Wiele kobiet skupia się na dziecku tuż po porodzie i mogą nie zauważyć, że są zszywane. W szczególności jeśli personel jest średnio kontaktowy. Chcemy żeby standardem było informowanie pacjenta o wszystkim co się robi, ale jednak w większości szpitali nikt nie informuje na bieżąco o szczegółach. Raczej to są komunikaty: „jeszcze tylko zerknę” albo „proszę sobie spokojnie leżeć, a ja tutaj zrobię swoją pracę”. Serio, wszystko jest możliwe. No i umówmy się, że jednak nie każda kobieta podkłada sobie lusterko w newralgiczny punkt żeby zobaczyć co i jak po porodzieGusia_ wrote:Karola sory nie odniosę się, bo tam akurat mnie nigdy nie było 🫣 chwilowo zresztą wgle mnie nie ciągnie za granicę z trójką małych dzieci, a raczej ich tobołami
Co do tych drzemek, to u nas jest tak, że mała śpi tyle ile jej siostry nie obudzą więc z zaciekawieniem czytam wasze komentarze 🫣 u nas wyznacznikiem czasu spania jest to ile się starsze zabawia póki się nie pokłócą
Sory, nie wiem kto to napisał, ale jak pacjentka może się nie zorientować że została nacięta w czasie porodu lub pękła? Przecież to się szyje xd jak można nie zauważyć że ktoś cię zszywa po porodzie? Brzmi to dla mnie jak jedna z tych historii którymi kobiety lubią się straszyć a się nie wydarzyło 🙃
-
Anabbit wrote:Które szpitale godne uwagi? Jedno dziecko urodziłam, ale kolejne w niedalekich planach. Właśnie kilka dni temu mówiłam koleżankom, że chciałabym Madalińskiego sprawdzić xDDDD
Ja przy moim turbodrzemkowcu czuję się taka wypruta, że dzisiaj powiedziałam do męża ze młody zostanie chyba jedynakiem 🤣 powiedz mi, co Cię przekonało? 🤣 -
Blondi29 wrote:Annabit, Kasia ja rodziłam w bielańskim i biorę pod uwagę tylko ten szpital, Żwirki i Karową. Uczkin, południowy, Madalińskiego i żelazna omijałabym z daleka. Z mojego doświadczenia i z tego co słyszę od znajomych pracujących tam/mających praktyki lub staże: w uczkin więcej instastorek niż to warto, poradnia fajna, ale przy porodzie wystarczy, że nie ma postępu SN przez godzinkę i już zrzucają na cięcie. Większość pacjentek tam jest po cc, które w ogóle nie było potrzebne. No ale jak klinika sugeruje to przecież trzeba się zgodzić
Oprócz tego tam jest chyba najbardziej niemiły personel na świecie. Choć trzeba przyznać, że jeśli chodzi o prewencję porodu przedwczesnego to wypadają dość dobrze. Południowy może i insta friendly, ale średnio z sytuacjami kryzysowymi, mimo swoich zapewnień mają średnie zaplecze. Poza tym kwalifikacja do porodu przez SOR brzmi co najmniej średnio. Żelazna obłożona, znajoma urodziła w piwnicy (zwanej przez położne sala komercyjną) i nikt do niej nie zajrzał ani razu dopóki nie zaczęła krzyczeć, że czuje jak głowa dziecka wychodzi. Poza tym sama widziałam parę razy, że przeciągali poród, który trzeba było zakończyć nacięciem krocza albo cc, ale statystki muszą się zgadzać. Na Madalińskiego za to pracuje „przesympatyczna” położna, która nie informuje o tym, że krocze zostało nacięte bądź pękło i pacjentka dowiaduje się na przykład na patronazu, że została nacięta. Międzylesie podobno wypada fajnie, ale mój mąż pracuje tam niedaleko Ginekologii i położnictwa i twierdzi, że nie chciałby żebym tam rodziła 
Ja też w Bielańskim, a nie chodziłaś może w czwartki do poradni na wizyty? bo kojarzę właśnie jedną dziewczynę, która z oddziału przychodziła w kitlu pielęgniarki na wizyty
-
Lauraa wrote:Kurcze czy jakiś bobas jeszcze nie pełza?
Moj do przodu to jak się przesunie o kilka mm to chyba uważa to za sukces i porzuca dalsze próby xd poza tym do perfekcji opanował przemieszczanie się w stylu plecy - brzuch - pivoty - plecy - brzuch i jest u celu, który sobie obrał, pewnie uznał, że w takim razie niepotrzebne mu pełzanie xD Ale widać, że jakieś styki próbują mu zatrybić, bo stara się tymi nogami coś machać i się odpychać, tylko efekt na razie kiepski 🫠
Lauraa lubi tę wiadomość
-
Poszło na początku tego tygodnia. Z dnia na dzien coraz bardziej, największą motywacją są: pilot od tv, telefon, kabel, ładowarka, buty, folia, papier. Zapierdziela jak szalony wtedy.Lauraa wrote:Kurcze czy jakiś bobas jeszcze nie pełza?
Lauraa lubi tę wiadomość
-
Blondi29 wrote:Ukulele, zbijam piątkę. Moja co prawda jeszcze nie wstaje, ale podnosi się na rękach i podnosi pupę maksymalnie do góry prostując nogi. Dodatkowo już sama siada więc przy zmianie pieluchy rwie się do siadu 😅 Ja po prostu przyjęłam taktykę przebierania w wannie. Jak jest dwójka to wsadzam ją do wanny i tam oporządzam. Dla mnie jest wygodniej, bo i tak używam wacików z wodą to nie widzę sensu noszenia za sobą miski z wodą. Przy okazji młoda zajmuje się wodą i może sobie stać ile chce. Minus jest taki, że trzeba jej ściągać całe spodnie i skarpety.
Tak wanna chyba najlepszy pomysł chociaż ten ruchliwiec tak się wyrywa że boję się o poobijanie głowy o baterie albo o ściany 😅 Jedna ręka nie idzie utrzymać bo się okręca dookoła własnej osi w każdej pozycji.
Pantsy sprawdziłam nic nie pomagają bo problemem jest umycie
Łatwiej też mi się zakłada jednak zwykłe pieluchy potem na stojąco jak jeszcze to stanie nie jest takie stabilne tylko podtrzymywane na mnie albo jak ucieka na czworakach. Na siłę przytrzymać na leżąco się nie da na dłużej niż 1 sekundę 🙈 jednym słowem każda kupa to przygoda.















