CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Blondi29 wrote:Też polecam Kulunove
Kasia, a tobie polecam pojechać do Factory Annopol. Oni tam mają taki wielki sklep z sukienkami. Jak uda mi się wyjść od małej to zerknę jak się dokładnie nazywa. Ja tam kupuje sukienki na większość okazji tylko trzeba się wstrzelić w te klasyczne modele, bo oni mają też piórka, tiule, cekiny i wszystko od czego mnie mdli.
Truskawka super opisałaś ten cały proces adaptacji. Ja też zapisuję, choć raczej u nas będzie to opieka babci/ewentualnie opiekunka. A czy któraś z was ma może doświadczenie z przyzwyczajaniem dziecka do tego, że przychodzi do niego ktoś inny? Ktoś z rodziny albo opiekunka? U nas babcia przychodzi codziennie praktycznie od urodzenia, bo to jest taka nasza osoba do opieki, gdy potrzebujemy coś załatwić i zależało nam na tym żeby mała się jej nie bała. Czasem je zostawiam razem na godzinę, czasem na dłużej i nigdy nie było płaczu, ale nie wiem jak to będzie przy dziewięciu godzinach dziennie.
Niania w domu to łatwiejszy temat,bo dziecko zostaje na swoim terenie i nie ma takiego szoku.
A jezeli to bedzie babcia z ktorą spedza czas od urodzenia,to mysle ze w ogole pojdzie gladko.
Pracowałam jako niania rodzeństwa,zaczynalam jak mieli 1.5 roku i prawie 3 latka- doszlo do tego że obrazali sie na mamę jak wracala z pracy bo oni chcą bawic się ze mną albo w weekendy dzwonili zebym porozmawiala na kamerce bo starsza sie uderzyla i nie przestaje plakac do cioci 😅 Kontakt mam z nimi do dziś,a starsza jest juz w pierwszej klasie podstawowki. Teraz namawiają mnie zebym zostala nianią ich 3 dziecka,z tego samego roku jest co nasze dzieci tylko z koncowki kwietnia.
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Jak mówiłam, że człowiek z dresu wyjdzie, ale dres z człowieka nigdy to nie żartowałam xD
Ale w sumie to nie wiem czemu to wiem, wiem wiele dziwnych i nieprzydatnych rzeczy 🤣
Co do łóżeczka, które parzy to u nas w nim śpi tylko na noc, za dnia nie ma szans, próbowałam 2137 razy i od jakiegoś czasu przerzuciłam bobasa na drzemki za dnia w naszym łóżku (kupiłam tylko barierkę dla bezpieczeństwa) - potrafi zasnąć ledwo odłożony, a jak też jestem zmęczona to kładę się z nim i też śpię 🤣 jak zacznie chodzić ok roczku to myślę, że wymienimy mu na takie większe przypodłogowe i może uda się gościa wtedy namówić na drzemki u siebie, na razie cieszę sie, że w ogóle śpi w dzień 🙈 -
Dziękuję ci za odpowiedź ❤️Truuskaawka wrote:Niania w domu to łatwiejszy temat,bo dziecko zostaje na swoim terenie i nie ma takiego szoku.
A jezeli to bedzie babcia z ktorą spedza czas od urodzenia,to mysle ze w ogole pojdzie gladko.
Pracowałam jako niania rodzeństwa,zaczynalam jak mieli 1.5 roku i prawie 3 latka- doszlo do tego że obrazali sie na mamę jak wracala z pracy bo oni chcą bawic się ze mną albo w weekendy dzwonili zebym porozmawiala na kamerce bo starsza sie uderzyla i nie przestaje plakac do cioci 😅 Kontakt mam z nimi do dziś,a starsza jest juz w pierwszej klasie podstawowki. Teraz namawiają mnie zebym zostala nianią ich 3 dziecka,z tego samego roku jest co nasze dzieci tylko z koncowki kwietnia.
-
Karola, oby szybko przeszło bez żadnych niespodzianek.
Blondi, dzięki sprawdzę ten sklep!
Ja też oficjalnie już się przeniosłam z małą do łóżka dużego. Mamy już barierki z dwóch stron 🤣 zastanawiam się tylko czy tą dostawkę złożyć czy udawać że się przyda kiedyś 😆
Elza1234, Blondi29 lubią tę wiadomość
-
Kasia dostawka zawsze się przyda. Na pościel, na zabawki, na pranie… 🙃 U nas odwrotnie do Nineq - w ciągu dnia jesg jeszcze jakikolwiek szansa, że da się ją przełożyć do łóżeczka. W nocy bez szans. Ale wydaje mi się, że to kwestia braku miejsca. Ona uwielbia się rozpychać i spać w poprzek albo do góry nogami. W swoim łóżeczku nie jest w stanie zrobić takich akrobacji. W dużym łóżku śpi bez problemu nawet sama zanim do niej dotrę
-
Czy któraś z was ma doświadczenie z płaczem dziecka przez sen? Nie wybudza się od razu, nie da się jej obudzić i nic nie działa. Mleko, przytulenie, smoczek. Mam wrażenie, że każde moje działanie pogłębia ten płacz. Dziecko musi się samo wybudzić, a kiedy już to zrobi to usypianie trwa od nowa. Powoli kończą mi się pomysły i zaczynam się niepokoić
-
Brzmi jak totalny koszmar. Ja bym najchętniej się umawiała na takie wizyty jak na ZnanymLekarzu: cel wizyty i wybieram jaka data i godzina mi pasuje. Może się doczekam takich czasów. A takie komentarze padające z ust kogoś kto wykonuje zawód zaufania publicznego to jakaś paranoja 🫣Blondi29 wrote:U nas nie da się w ogóle zapisać na szczepienie. Teraz i tak jest nieźle, bo jak mieliśmy POZ u siebie w mieście to nie byłam w stanie umówić nawet chorego dziecka na wizytę. Któregoś dnia stałam pod przychodnią półtorej godziny przed otwarciem, a gdy dotarłam do okienka to terminów już nie było. O dezinformacji nie wspomnę. Teraz jeździmy 30 km dalej, ale tam też jest dramat zapisać się na szczepienie. W dodatku zawsze trafiam na niesympatyczną pediatrę, która każdorazowo wmawia mojej córce infekcję, a mi brak kompetencji do opieki nad dzieckiem. Mój brak kompetencji objawia się oczywiście tym, że mąż ogarnia córkę w gabinecie i odpowiada na większość pytań, bo przecież ojciec dziecka to tylko zbędny dodatek potrzebny do jego spłodzenia
Natomiast realnego problemu, z którym się zgłosiłam oczywiście nigdy nie rozwiązała więc leczymy się chałupniczo
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Też wolę umawiać wizyty przez znanylekarz. Albo chętnie wróciłabym do czasów gdy to przychodnia wyznaczała termin szczepienia. Infekcje mnie średnio obchodzą, bo dajemy sobie radę sami. W dobie testów domowych i opcji pójścia na badania do labu nie mam potrzeby umawiać dziecka do POZu w innym celu niż na dzieci zdroweMilczotka wrote:Brzmi jak totalny koszmar. Ja bym najchętniej się umawiała na takie wizyty jak na ZnanymLekarzu: cel wizyty i wybieram jaka data i godzina mi pasuje. Może się doczekam takich czasów. A takie komentarze padające z ust kogoś kto wykonuje zawód zaufania publicznego to jakaś paranoja 🫣
-
Blondi29 wrote:Też wolę umawiać wizyty przez znanylekarz. Albo chętnie wróciłabym do czasów gdy to przychodnia wyznaczała termin szczepienia. Infekcje mnie średnio obchodzą, bo dajemy sobie radę sami. W dobie testów domowych i opcji pójścia na badania do labu nie mam potrzeby umawiać dziecka do POZu w innym celu niż na dzieci zdrowe
Nam kazde szczepienia wyznacza przychodnia. Na wizycie zawsze od razu lekarz nas umawia na następne.
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Blondi29 wrote:Czy któraś z was ma doświadczenie z płaczem dziecka przez sen? Nie wybudza się od razu, nie da się jej obudzić i nic nie działa. Mleko, przytulenie, smoczek. Mam wrażenie, że każde moje działanie pogłębia ten płacz. Dziecko musi się samo wybudzić, a kiedy już to zrobi to usypianie trwa od nowa. Powoli kończą mi się pomysły i zaczynam się niepokoić
Mój tak czasem ma i to potrafi zacząć się zanosić płaczem i wyć jak wilk do księżyca, nie otwierając przy tym oczu. Nie jest to super częste, czasem wystarczy go pogłaskać chwilę po głowie, potrzymać za rękę albo ostatecznie wziąć na ręce - z 2 razy się zdarzyło, że długo nie umiał się uspokoić i spłakał się strasznie. Wtedy zazwyczaj ostatecznie się wybudzi, połka mi chwilę w ramię i po chwili zasypia. Dlaczego tak się dzieje to nie wiem, obstawiam, że coś mu się może śnić. Ale co aż tak strasznego może się śnić niemowlakowi to nie wiem 🙈 -
Kkk77 wrote:Mój tak czasem ma i to potrafi zacząć się zanosić płaczem i wyć jak wilk do księżyca, nie otwierając przy tym oczu. Nie jest to super częste, czasem wystarczy go pogłaskać chwilę po głowie, potrzymać za rękę albo ostatecznie wziąć na ręce - z 2 razy się zdarzyło, że długo nie umiał się uspokoić i spłakał się strasznie. Wtedy zazwyczaj ostatecznie się wybudzi, połka mi chwilę w ramię i po chwili zasypia. Dlaczego tak się dzieje to nie wiem, obstawiam, że coś mu się może śnić. Ale co aż tak strasznego może się śnić niemowlakowi to nie wiem 🙈
Moze snią mu się klara albo magdam ? 🫢 -
Zazdroszczę wam tych wyznaczonych terminów szczepień. Ja słyszę tylko żeby się umówić na za x czasu i tak sobie dzwonię od pierwszego dnia przechodząc płynnie od: „Nie prowadzimy jeszcze zapisów na ten okres, proszę zadzwonić później” do „Nie mamy już wolnych miejsc” 🙃
-
To moja musi być jakaś znerwicowana, bo robi to prawie noc w noc 😭Kkk77 wrote:Mój tak czasem ma i to potrafi zacząć się zanosić płaczem i wyć jak wilk do księżyca, nie otwierając przy tym oczu. Nie jest to super częste, czasem wystarczy go pogłaskać chwilę po głowie, potrzymać za rękę albo ostatecznie wziąć na ręce - z 2 razy się zdarzyło, że długo nie umiał się uspokoić i spłakał się strasznie. Wtedy zazwyczaj ostatecznie się wybudzi, połka mi chwilę w ramię i po chwili zasypia. Dlaczego tak się dzieje to nie wiem, obstawiam, że coś mu się może śnić. Ale co aż tak strasznego może się śnić niemowlakowi to nie wiem 🙈
















