CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Blondi29 wrote:Czy któraś z was ma doświadczenie z płaczem dziecka przez sen? Nie wybudza się od razu, nie da się jej obudzić i nic nie działa. Mleko, przytulenie, smoczek. Mam wrażenie, że każde moje działanie pogłębia ten płacz. Dziecko musi się samo wybudzić, a kiedy już to zrobi to usypianie trwa od nowa. Powoli kończą mi się pomysły i zaczynam się niepokoić
A robi tak w środku nocy czy nad ranem? Mój tak ma od zawsze. Jak zaśnie na noc to nie budzi się, tylko płacze przez sen. Jeśli to zwykły płacz, to chodzi o mleko lub bliskość. Jeśli to wrzask, to coś mu się śni, bo poprzedzają go specyficzne dźwięki, coś mruczy. No i przy tej drugiej opcji nie ma innego wyjścia tylko dobudzić dziecko i znów uśpić. Mały często płacze też nad ranem. Sen jest wówczas już bardzo płytki i nie potrafi spać dalej, ale jednocześnie jakby nie umie sam się wybudzić. Wtedy go budzimy i przestaje płakać. -
Kkk77 wrote:Mój tak czasem ma i to potrafi zacząć się zanosić płaczem i wyć jak wilk do księżyca, nie otwierając przy tym oczu. Nie jest to super częste, czasem wystarczy go pogłaskać chwilę po głowie, potrzymać za rękę albo ostatecznie wziąć na ręce - z 2 razy się zdarzyło, że długo nie umiał się uspokoić i spłakał się strasznie. Wtedy zazwyczaj ostatecznie się wybudzi, połka mi chwilę w ramię i po chwili zasypia. Dlaczego tak się dzieje to nie wiem, obstawiam, że coś mu się może śnić. Ale co aż tak strasznego może się śnić niemowlakowi to nie wiem 🙈
My się z mężem śmiejemy, że mu się śni uciekający cyc 😄
No i tak, zdarza się, ale nie co noc, uznałam, że to normalne. Ostatnio co noc za to mamy wchodzenie w wysoki podpór na spiąco, śmiesznie to wygląda. -
Nie ma znaczenia. Rano po prostu ten epizod trwa dłużej. W nocy szybciej się wycisza, ale skutek ten sam. Tylko od 4:00 już nie idzie jej uśpić z powrotemMarsol wrote:A robi tak w środku nocy czy nad ranem? Mój tak ma od zawsze. Jak zaśnie na noc to nie budzi się, tylko płacze przez sen. Jeśli to zwykły płacz, to chodzi o mleko lub bliskość. Jeśli to wrzask, to coś mu się śni, bo poprzedzają go specyficzne dźwięki, coś mruczy. No i przy tej drugiej opcji nie ma innego wyjścia tylko dobudzić dziecko i znów uśpić. Mały często płacze też nad ranem. Sen jest wówczas już bardzo płytki i nie potrafi spać dalej, ale jednocześnie jakby nie umie sam się wybudzić. Wtedy go budzimy i przestaje płakać.
-
Blackapple wrote:My się z mężem śmiejemy, że mu się śni uciekający cyc 😄
No i tak, zdarza się, ale nie co noc, uznałam, że to normalne. Ostatnio co noc za to mamy wchodzenie w wysoki podpór na spiąco, śmiesznie to wygląda.
To u nas ta faza przeszła w kolejne nocne atrakcje, ćwiczenie czworaków przez sen 🫣 -
Dzień dobry, my już się witamy ze światem. Półtorej godziny usypiania nie przyniosło efektu więc po pierwszym pisku się poddałam i bawimy się na macie. Mówiłam coś o lepszych dwóch nockach? 😆 Trzymajcie kciuki za nasze dzisiejsze szczepienie, bo jestem już tak zmęczona, że czuję się aż nietrzeźwa🥲
Paty lubi tę wiadomość
-
Ale natrzaskałyście stron😵
Młody czasem płacze przez sen. Kilka razy zdarzyło się, że to duży płacz - braliśmy na ręce, żeby się uspokoił i dalej spał. Teraz od pewnego czasu po 5 zaczyna popłakiwać i usypiamy go dalej. W sumie to każdego dnia po 5 pobudkę ma😒najczęściej uśnie na niecałą godzinę.
-
Ja jestem tak patologiczna ,że patologią dla mnie,jest nie wiedzieć co to tulipan😅
Mała w nocy z lekka gorączką także jest ciut lepiej. Za to ja sie kiepsko czuje. Także infekcja idzie po kolei syn,mała,ja. Na szczęście to jakieś takie przeziębienie z gorączką.
MagaM jak Ci dobrze to zostań. Może dokonasz przemiany z księżniczki w ogra,jak my. I będziemy żyć długo i szczęśliwie na bagnie. Tylko musisz coś o sobie napisać,nie tylko o nas. O nas już wszystko wiesz.
Co do łóżeczek.....Moja nadal w nich śpi. Jeszcze korzystamy z dostawek bo nie wstaje. Każda noc u siebie. U nas w łóżku syn by jej krzywdę zrobił. Usiłujemy go wyeksmitować ale on ciągle przychodzi. Trochę kapa bo jemu sie wydaje ,ze nasze łóżko jest jego .
Ja swój POZ mam w miarę okej ale terminów do pediatry nie ma, więc zapisałam mnie do rodzinnego. Jest duży problem z pediatrami. Malutko ich. Pomijam,ze mało kto chce w poradniach pracować. A nikt nikogo nie zmusi. Takze poradnie rodzinne leżą i kwiczą
Gusia_ lubi tę wiadomość
-
Blondi29 wrote:Nie ma znaczenia. Rano po prostu ten epizod trwa dłużej. W nocy szybciej się wycisza, ale skutek ten sam. Tylko od 4:00 już nie idzie jej uśpić z powrotem

To u nas tylko w okolicy skoków rozwojowych zdarzało się, że nic nie działało w nocy. Trzeba było go budzić i znów usypiać. Może to? Współczuję, bo to na maksa męczące. -
To ja też z tych niekompetentnych bo zawsze gadam z lekarzem, a wtedy Mąż ogarnia Córkę
U nas pediatra normalnie wszystko bada, a też mieliśmy wyniki badań krwi więc zawsze 10x dopytuje przed szczepieniem czy wszystko ok. Jest spoko, tylko terminy ma długie. Ale w razie czego dopisuje.
Też nie wiedziałam co to tulipan, za to fomo już tak😅
My się budzimy koło tej 7 co jest w sumie okej, jak śpi z nami to może ma z 3 pobudki. Tyle że mało miejsca zostaje bo spi z rozłożonymi łapkami
Dziś już 3 dzień z rzędu ten smog dowala, zaraz zwariuje bez spaceru😒
Blondi, widzę, że Ty z medycznej strony, z ciekawości w jakiej sytuacji byś dopiero szła do pediatry? Tak na przyszłość (tfu) pytam23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Tak czytam o tych Waszych problemach z dziećmi. O tym niespaniu po nocach, zabawach o 3 nad ranem,znienawidzonym wózku,ciągłej potrzebie noszenia i powiem Wam,ze zajebiście sie cieszę, ze to nie dotyczy mnie. Za trzecim dzieckiem w końcu nie mam turbo hajnida. Przecież tamta dwójka, to mnie wykończyła już w pierwszym półroczu życia.
-
Odnośnie wstawania w nocy to mija gwiazda poszła wczoraj spać o 20:40, budziła się jakieś miliard razy i rozpoczęła dzień o 3:30 🤯 o 5 maz ją zabrał żebym mogła się cokolwiek przespać. To podobno spała 6-7 🙄 jeśli dobrze liczę to na całą noc moje dziecko uzbierało łącznie 7h snu 😑 świetny wynik, nie?
A wczoraj w dzień miała zawrotne 44 minuty drzemek łącznie, po czym padła o 16 i spała mi na rękach godzinę wybudzając się przy każdym moim ruchu.
Boże dopomóż 🙄🙄🙄🙄🙄 -
Kurna a ja znów narzekam. Musze przestać, bo dostanę miano matki narzekaczki, a raczej do tej pory byłam podobnie jak Smerfetka i kkk nudna ja flaki z olejem 😑
W ogóle jutro mam wyjście na kolację noworoczną z pracy, a moj bobas absolutnie nie chce wziąć smoczka z butelki do ust żeby wypić mm (ja już się nie oszukuje, że dam radę cokolwiek odciągnąć). Jakieś rady jak przetrwania dla mojego męża? Chciałabym wyjść chociaż na te 4 godzinki 🙄 -
Anabbit wrote:Kurna a ja znów narzekam. Musze przestać, bo dostanę miano matki narzekaczki, a raczej do tej pory byłam podobnie jak Smerfetka i kkk nudna ja flaki z olejem 😑
W ogóle jutro mam wyjście na kolację noworoczną z pracy, a moj bobas absolutnie nie chce wziąć smoczka z butelki do ust żeby wypić mm (ja już się nie oszukuje, że dam radę cokolwiek odciągnąć). Jakieś rady jak przetrwania dla mojego męża? Chciałabym wyjść chociaż na te 4 godzinki 🙄
Umie pić z bidona albo kubka? Ja bym dała w którymś z tych dwóch. Ostatecznie łyżeczką, ale to syzyfowa praca. -
Karola trzymam za was kciuki żeby infekcja przeszła gładko skoro już wszyscy złapaliście. Po cichu zazdroszczę spania w łóżeczku.
Annabitt spróbujcie kubeczkiem, łyżeczką, ostatecznie strzykawką. Nasza nienawidzi mleka i nie akceptuje go w żaden formie więc mam trochę sposobów przetestowanych. Ewentualnie może niech sama sobie trzyma butle bardziej lub mniej umiejętnie. Połowę powylewa, ale coś wypije. Lepsze to niż nic.
Cel ja jestem słabym przykładem, bo skończyłam pielęgniarstwo, trochę widziałam i potrafię jakoś na chłodno obejrzeć dziecko, ALE mój mąż jest lekarzem i pracował dość długo jako lekarz POZ, również z dziećmi więc potrafi mi zbadać mała, osłuchać i w razie czego wypisze receptę. Do lekarza chodzimy tylko na szczepienie i raz byliśmy z okiem, bo to przerosło nasze kompetencje. No ale gdybym nie miała tej możliwości to pewnie poszłabym dopiero gdyby dziecko gorączkowało. Ja ogólnie wychodzę z założenia, że o ile nie jest to wizyta domowa to lepiej konsultować dziecko nieco później, bo POZ to wylęgarnia syfów wszelakich i bez sensu iść z katarkiem, a wrócić z rota. Osobiście wolę pobadac ją w domu, wydać parę złotych na badanie moczu i ewentualnie krwi, a do lekarza iść jak już sobie nie radzimy. W okresie świątecznym córka miała turbo katar i kaszel, ale bez goraczki i ze świetnym samopoczuciem więc dopiero po pięciu dniach zaczęliśmy rozważać wizytę pediatry (inna sprawa, że w tym okresie był dostępny tylko NPL więc byłoby to samo co w domu), a okazało się, że córka miała alergię na choinkę i po wyniesieniu jej z domu objawy ustąpiły z godziny na godzinę. W innych sprawach jestem panikara i nie daje dziecku np jajka, bo ryzyko alergii, ale od placówek medycznych trzymam się z daleka, bo nawet nie wiesz ile zarazy tam krąży każdego dnia. Jeśli macie jakiegoś spoko pediatrę pod telefonem to pewnie za jakiś ułamek kwoty można z nim pogadać online. To jest spoko opcja -
Strasznie się rozpisałam, ale mózg mi dziś wypływa uchem. Mała wstała dziś w środku nocy, usiadła na łóżku, sprzedała mi liścia i zaczęła mówić: „babababa” i się śmiać. Potem z drzemki obudziła mnie ciągnąc za włosy. Tylko to, że jest taka śmieszna trzyma mnie w ryzach przy tym niewyspaniu. Za to dziś straciłam jakieś 80 złotych, bo przy robieniu mleka wyszło mi za dużo wody w butelce więc zamiast ją odlać do dzbanka czy zlewu, wlałam ją do prawie nowej puszki…
-
Zbyt spokojnie było u nas na Czerwcówkach.MagdaM. wrote:U Was jak komentarze nie po Waszej mysli to trolle, frustratki itp
Można mieć odmienne zdanie o kimś, po to jest forum aby sie wypowiadać czy się to Wam podoba czy nie
No ale tak trzeba atencjuszke bronić, zaraz cała armia prawników za Gusią
Pewnie to ze sie tu zleciało tyle nowych zza krzaków tez Wam nie pasuje ale akurat w tym temacie siedzicie cicho bo Wam tyłki liżą 🙃
Laska nie wiem co ty masz w głowie, ale na kazdym wątku siejesz ferment. Teraz nasz obrałaś sobie za cel i komentować osoby których nieznasz.
Na Winiarach komentowałaś negatywnie dziewczyny. Teraz Gusie obralas sobie za cel.
Naprawdę nie masz co robic w domu, tylko czytać wszystkie wątki❓️❓️













