CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
ConteBis wrote:Nie. Mam super koleżanki na wątku lipcowym mag, które mi napisały, że mnie obgadujesz i wpadłam Ci powiedzieć, ze lepiej żebyś się zajęła swoim życiem. Drame to Ty próbujesz nakręcić gusi z tego co zdarzyłam się zorientować. Ale nie mam czasu na ciebie smutna dziewczyno. 🫡
Dopóki prosiak nie wpadła tutaj jak Filip z konopi i nie nawiązała do ciebie to nie bylo nawet słowa o tobie atencjuszko
Więc nie wiem skąd masz te brednie ze ktos cie obgaduje 😂
Jak nie masz na mnie czasu to po co w ogóle wracasz i zaczynasz kręcić aferke? 😂 -
U nas dzisiaj też bym szpinak, nie nadążałam wachlować łyżeczką 😅Tanashi wrote:U Was pełzanie, a mój wczoraj pierwszy raz wyzerował posiłek 😅 Ziomek na razie jakiegoś wielkiego apetytu nie ma, ale zupa szpinakowa mu zasmakowała.
Tanashi lubi tę wiadomość
-
Nineq wrote:Wiesz co zmotywowało mojego do ruchu? Telefon, kable, klapki. Spróbuj to może się rozpędzi😆😆
Ona akurat próbowała dostać się do butelki po wodzie 😅 ta sama kategoria hahha
Nineq, Elza1234, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Gosiaczek a nie prosiak. Kultury masz w sobie mniej niż zul spod sklepu… z tego co widzę to Gosia napisała tylko, że ty próbowałaś kręcić ze mną aferę a to ty zaczęłaś mnie obgadywać. Ale każdy widzi jak jest przecież. Gosia jest tu już od jakiegoś czasu, nie tak jak ty.MagdaM. wrote:Dopóki prosiak nie wpadła tutaj jak Filip z konopi i nie nawiązała do ciebie to nie bylo nawet słowa o tobie atencjuszko
Więc nie wiem skąd masz te brednie ze ktos cie obgaduje 😂
Jak nie masz na mnie czasu to po co w ogóle wracasz i zaczynasz kręcić aferke? 😂 -
Nic ci nie polecę, bo mam podobnie, ale ja wychodzę z założenia, że warto sobie trochę zaufać i słuchać swojej intuicji. Wydaje mi się, że niezależnie od tego jaka literaturę wybierzemy to zawsze będzie tam narzucona jakaś konkretna narracja. Są różne szkoły wszystkiego. Ja na przykład staram się wychowywać córkę w takim bliskościowym duchu więc nie uznaję określenia „wymuszanie płaczem” w przypadku niemowlaka, gdy chce się przytulić, ale za to regularnie zostawiam córkę pod opieką kogoś innego na godzinę lub dwie. Usypiam ją na rękach, bo tego potrzebuje, ale konsekwentnie staram się przekładać ją do własnego łóżeczka. Absolutnie nie popieram ekranów w przypadku małych dzieci, ale jak córka miała katar po pas i wpadała w histerię po czyszczeniu nosa X razy dziennie to włączyłam jej tę bajkę na dwie minuty żeby się uspokoiła. Nie krzyczę na nią, ale logiczne, że też jestem człowiekiem i nie zawsze jestem w stanie powiedzieć: „Mama potrzebuje teraz chwili dla siebie, bo nie radzi sobie ze swoimi emocjami” tylko czasem powiem: „Mam już dość” albo „Przestań płakać”. Mamy swoją intuicję więc myślę, że musimy się kierować nią, a nie poradnikami, ale ja staram się być pragmatyczna. Mam świadomość tego, że niezależnie od tego ile podręczników przeczytam, rzeczywistość bardzo weryfikuje. Na karmieniu piersią zjadłam zęby w ciąży i na studiach, a końcowo mimo pomocy CDL musialam farmakologicznie wyciszać laktację. Znajoma rodziny przeczytała wszystkie poradniki dotyczące rozwoju dziecka oraz jego żywienia, a ich dziecko ma duże braki na poziomie edukacji wczesnoszkolnej (typowo z zaniedbania rodziców, nie z powodu dysfunkcji poznawczych) oraz otyłość. Widziałam za to mnóstwo świetnych mam i fajnych dzieciaków, których mamy nie przeczytały w życiu ani jednej książki. Poradniki swoje, a życie swoje. Jednak jeśli ktoś ma jakieś fajne propozycje to chętnie poczytamGrzegrzula wrote:Dziewczyny, czy ma któraś z Was do polecenia jakąś sensowną literature albo inne źródło wiedzy o rozwoju emocjonalnym i psychicznym dzieci?
Mam wrażenie, że jestem bombardowana urywanymi tresciami, rolkami z insta pseudo ekspertów, a ciężko jest mi weryfikować informacje które do mnie docierają.
Kkk77, Paty, Elza1234, Truuskaawka, KarolaKinga lubią tę wiadomość
-
MagdaM. wrote:Dopóki prosiak nie wpadła tutaj jak Filip z konopi i nie nawiązała do ciebie to nie bylo nawet słowa o tobie atencjuszko
Więc nie wiem skąd masz te brednie ze ktos cie obgaduje 😂
Jak nie masz na mnie czasu to po co w ogóle wracasz i zaczynasz kręcić aferke? 😂
Dla Ciebie Pani Prosiak, jak nie umiesz poprawnie czytać nicków. Masz problem do Gusi, tak jak u nas miałaś do Contebis… na każdym miesięcznym wątku szukasz sobie kozła ofiarnego?.
To mój ostatni komentarz bo nie będę dziewczynom robić tu swoją osobą spamu, ale Magda czytając Twoje wpisy odnoszę wrażenie że tylko szukasz prowokacji, nic więcej.Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 stycznia, 20:42
ConteBis lubi tę wiadomość
-
To jeszcze tak podpytam co gotujecie swoim dzieciakom? Zupa szpinakowa mnie zainspirowała. U nas kawałki większe niż ryż w ogóle nie wchodzą w grę. Mała jeszcze nie ogarnia jedzenia inaczej niż z łyżeczki podawanej przez nas więc póki co gotuję jej same zupki z mięsem, ale mam wrażenie, że ciągle je to samo.
-
Mój nie lubi szpinaku 🙁ja w sumie też nie.
Ostatnio pulpety z ziemniakami jadł i spaghetti, bo robiłam. Na weekend dorsza na parze z ziemniakami. Dostaje to co my. Jak nie gotuję albo robię cos czego nie moze (wczoraj zapiekanki, dziś dogadałam) to jakiś słoiczek.
Ja mam większy problem ze śniadaniami. -
Blondi29 wrote:To jeszcze tak podpytam co gotujecie swoim dzieciakom? Zupa szpinakowa mnie zainspirowała. U nas kawałki większe niż ryż w ogóle nie wchodzą w grę. Mała jeszcze nie ogarnia jedzenia inaczej niż z łyżeczki podawanej przez nas więc póki co gotuję jej same zupki z mięsem, ale mam wrażenie, że ciągle je to samo.
Młody je to co my w miarę możliwości, na razie jeden posiłek miał, teraz będzie dwa dostawał. W tym tygodniu jadł np. właśnie zupę szpinakowa z makaronem orzo przez dwa dni, jutro będzie miał ziemniaki, buraki i kawałek pstrąga tęczowego (to pewnie zmiksuje trochę z ziemniakiem, bo jeszcze za suche żeby w kawałku dał radę). Na weekend pewnie jakiś słoik mu odpalę, bo nie będę miała głowy do gotowania. W poniedziałek mamy krupnik, to dla niego też zrobię porcję bez soli. Tyle mam obiadów zaplanowanych w każdym razie, potem będę dalej myśleć 🤣 ale generalnie tak 2x w tygodniu gotuję duży gar zupy i jemy go średnio przez dwa dni (jednego dnia na obiad, drugiego na kolację), więc jakby wypadało coś nie dla niego to będę się ratować zupa po prostu. -
ConteBis wrote:Gosiaczek a nie prosiak. Kultury masz w sobie mniej niż zul spod sklepu… z tego co widzę to Gosia napisała tylko, że ty próbowałaś kręcić ze mną aferę a to ty zaczęłaś mnie obgadywać. Ale każdy widzi jak jest przecież. Gosia jest tu już od jakiegoś czasu, nie tak jak ty.
Masz rozdwojenie jaźni. Odpisałam tylko ze conte robi zadymę w wątkach i tyle, gdzie ty widzisz obgadywanie. Ale fakt jak tylko wypłynął temat twojej osoby od razu tu przyleciałas, afery sie ciebie trzymają.
Taka jestes zajęta ale odpisywać masz czas. Odpisuj dalej mnie to tylko bawi ❤️
ConteBis lubi tę wiadomość
-
Blondi29 wrote:BeSafe Beyond 360. Nie wiem czy one mają jeszcze jakieś podkategorie, ale nasz to ten do 125 cm
O, właśnie do tego się przymierzaliśmy też. Drugi to był Nuna, ale nie pamiętam dokładnej nazwy. Cieszę się, że nie wzięliśmy wcześniej tego następnego maxicosi, bo gdzieś tak sobie pomyślałam, że fajnie, bo będzie od razu pod bazę, która już mamy - a jak wsadziliśmy młodego w 8 gwiazdkach to sprzedawca od razu powiedział, że to absolutnie nie dla niego fotelik. Także dobrze, że się od razu nie rozpędziliśmy.
Mój też pluł szpinakiem dalej niż widział, żadne dodatki go nie przekonały 🫠 kupy się nam chyba uspokoiły, mam nadzieję, że uda nam się bez problemów wrócić do stałych posiłków, bo na mleku biedny jest po prostu głodny, dzisiaj nawet już nie pogardził kleikiem ryżowym solo bez dodatków 🙈 w sb albo nd podam mu marchewkę albo dynię i będę pomału wracać praktycznie od podstaw tak na wszelki wypadek, żeby brzuszek z powrotem się rozkręcił 😏 -
Ja rano zawsze kaszka z jakimś owocemBlondi29 wrote:To jeszcze tak podpytam co gotujecie swoim dzieciakom? Zupa szpinakowa mnie zainspirowała. U nas kawałki większe niż ryż w ogóle nie wchodzą w grę. Mała jeszcze nie ogarnia jedzenia inaczej niż z łyżeczki podawanej przez nas więc póki co gotuję jej same zupki z mięsem, ale mam wrażenie, że ciągle je to samo.
A potem to wrzucam na parę jakieś warzywa, kawałek mięsa i trochę blenduje ale już nie na papkę bo ładnie zaczyna sobie dziąsłami rozgniatać jedzenie
Nie robię póki co żadnych takich klopsów, placków itd bo ona tego nie tknie dłońmi.
Jedynie co to czasem łyżeczkę złapie i sobie wkłada do buzi, więc chociaż tyle
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Blondi29 wrote:Nic ci nie polecę, bo mam podobnie, ale ja wychodzę z założenia, że warto sobie trochę zaufać i słuchać swojej intuicji. Wydaje mi się, że niezależnie od tego jaka literaturę wybierzemy to zawsze będzie tam narzucona jakaś konkretna narracja. Są różne szkoły wszystkiego. Ja na przykład staram się wychowywać córkę w takim bliskościowym duchu więc nie uznaję określenia „wymuszanie płaczem” w przypadku niemowlaka, gdy chce się przytulić, ale za to regularnie zostawiam córkę pod opieką kogoś innego na godzinę lub dwie. Usypiam ją na rękach, bo tego potrzebuje, ale konsekwentnie staram się przekładać ją do własnego łóżeczka. Absolutnie nie popieram ekranów w przypadku małych dzieci, ale jak córka miała katar po pas i wpadała w histerię po czyszczeniu nosa X razy dziennie to włączyłam jej tę bajkę na dwie minuty żeby się uspokoiła. Nie krzyczę na nią, ale logiczne, że też jestem człowiekiem i nie zawsze jestem w stanie powiedzieć: „Mama potrzebuje teraz chwili dla siebie, bo nie radzi sobie ze swoimi emocjami” tylko czasem powiem: „Mam już dość” albo „Przestań płakać”. Mamy swoją intuicję więc myślę, że musimy się kierować nią, a nie poradnikami, ale ja staram się być pragmatyczna. Mam świadomość tego, że niezależnie od tego ile podręczników przeczytam, rzeczywistość bardzo weryfikuje. Na karmieniu piersią zjadłam zęby w ciąży i na studiach, a końcowo mimo pomocy CDL musialam farmakologicznie wyciszać laktację. Znajoma rodziny przeczytała wszystkie poradniki dotyczące rozwoju dziecka oraz jego żywienia, a ich dziecko ma duże braki na poziomie edukacji wczesnoszkolnej (typowo z zaniedbania rodziców, nie z powodu dysfunkcji poznawczych) oraz otyłość. Widziałam za to mnóstwo świetnych mam i fajnych dzieciaków, których mamy nie przeczytały w życiu ani jednej książki. Poradniki swoje, a życie swoje. Jednak jeśli ktoś ma jakieś fajne propozycje to chętnie poczytam

Bardzo sie zgadzam z tym, że warto ufać swojej intuicji i że jednak mamy wbudowane przynajmniej jakies takie podstawowe oprogramowanie dbania o dziecko
.
Czasem jednak zastanawiaja mnie różne rzeczy w rozwoju szczegolnie mojej starszej córki. Na przykład teraz jesteśmy na etapie, że chowa swoje skarby, ma konkretne rzeczy które są JEJ i nie ma opcji, że sie podzieli no i właśnie gdzies mi mignela taka informacja, że dzieci lepiej łapią koncepcje dzielenia się dopiero koło 3 roku życia. I tak w sumie nie wiem czy juz teraz ja zachecac do dzielenia sie czy dac jej poczuc ze ma cos swoje a ta gotowosc przyjdzie pozniej.
Może za bardzo sie skanuje po prostu.
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Ja nie polece żadnej literatury. Z resztą,jak mogę coś polecać ,jak z dwójką latam po psychiatrach. Chyba jestem materiałem na przykład jak nie wychowywać dzieci.
Czytałam "Dialog zamiast kar" i takie tam inne ale co z tego? Dzieci mają swój charakter. To nie słonie w Tajlandii,żeby im łamać psychę.
Widzę,że na forum robi się nieprzyjemnie. Niemniej jednak nie mam jakiejś potrzeby uciekania stąd.
Co do fotelików to mi sie małaiesci do łupiny jeszcze ale mam wrażenie,ze te foteliki coraz mniejsze robią. W tym stary pebble pro to ma o wiele więcej miejsca niż w tym. Kolejny chyba kupie ten pearl na tą bazę co mam. Ale on tez pewnie na dwa lata starczy. Dla syna po roku mieliśmy Graco Slimfit i jeździ w nim do tej pory,czyli 5 lat. A ma jeszcze zapas 10 kg (albo 6 lat)Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 stycznia, 21:09
Grzegrzula, Blondi29, Lauraa lubią tę wiadomość
-
Ja zgłosiłam tą dziewczynę do moderacji i zabezpieczyłam komentarze w formie screenów oraz adresów URL, bo nie lubię takich nieprzyjemnych na dłuższą metę ludzi. Niebawem i tak będziemy z mężem na policji w takiej głupiej sprawie. 😅 Jakiś czas temu zamówiliśmy na allegro pieluchy i babka nie wysłała i się okazało że ileś tam osób naciągnęła na kasę i kilka się skrzyknęło i wystosowało pozew zbiorowy i musimy iść zeznać chociaż nie byliśmy w tej grupie składającej pozew 🫣😂 oczywiście jesteśmy z tego powodu szczęśliwi, ale no ja nie mam problemu ze składaniem skarg. A w dzisiejszych czasach fora nie są anonimowe jak się wydaje.
Żeby było zabawniej policjant od sprawy z pieluchami to męża kolega ze szkoły jak się okazało zaprosił na herbatę jak mąż dogadywał kiedy możemy przyjść także wiecznie atrakcjeWiadomość wyedytowana przez autora: 15 stycznia, 21:17
ConteBis, Blondi29, Truuskaawka, szona, Kkk77, kasssia, Lauraa, Anabbit, Werzol lubią tę wiadomość















