CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Jezu,spędziłam z Małą 4 h w kolejce do gastrologa. Rekord chyba. Lekarka najpierw słuchała mnie z głupim usmieszkiem ale, po badaniu Małej, dała skierowanie na pilne na oddział . No i mam nie żreć bmk. Nie wiem jak,serio. Nie daje rady.
Truskawka,ja może trochę pojadę po bandzie ,ale wesela są nie tylko dla młodych ale też dla gości. My ogólnie pijemy bardzo rzadko ale nie wyobrażam sobie robić wesela/przyjęcia bez alko. Mało tego,ja mam takiego męża,że jakby mi powiedział,ze marzy o tym ,żeby napić sie wódki na ślubie to bym nie robiła problemu,bo on pije tylko na weselach,wigiliach z pracy i spotkaniu z kumplem z drugiego końca kraju.
Ja bym sie na Twoim miejscu zamiast nad obecnością alko,zastanowiła nad sensem brania ślubu z nim. Myślę, ze jego całokształt nie czyni go kimś,kto będzie warty ślubu z Tobą.
Elza nie tylko chłopy mają z tym problem. Byłam kiedyś na veganskim przyjęciu ślubnym i i tez miałam takie "jak to bez mięsa".
Powiem.Wam,ze na tych przyjęciach (ślubnych)bez alko i mięsa to raczej wszyscy szybko wychodzili. -
Karola no co kto lubi, co nie. Dla mnie osobiście te wesela przy wódzie są po prostu obrzydliwe i na szczęście ostatni raz na takim byłam x lat temu. Mnie więc Truskawkę łatwo zrozumieć. Może kwestia środowiska w jakim się człowiek obraca. Wśród moich bliskich przyjaciół to jednak nie robi się takich wielkich wesel do rana z alko i oczepinami tylko raczej ślub plus obiad, nieraz jakieś tańce ale w innym klimacie niż ten co opisałaś jednak. Ale też jak o tym myślę to ja wgle mam jakiś ludzi wokół siebie co też nie piją. Nawet na grille nikt nie przynosi piwka już od wieków 🫣
-
U nas będzie alkohol, ale wszystkie osoby, które będą zachowują się normalnie albo nie piją. Uważam, że wszystko jest dla ludzi.
Młody będzie miał opiekę na noc (prawie 2 letnie dziecko na pewno nie pójdzie spać na weselu rodziców o 19) w pokoju hotelowym przy sali. Nie oznacza to, że obydwoje upijemy się jak świnie.
Karuzela, Elza1234 lubią tę wiadomość
-
Gusia u mnie grill,święta, chrzciny,urodziny czy inne imprezy to zawsze bez alko. Chyba,ze przywieziemy jakieś wino z wczasów i każdemu nalejemy do spróbowania. Ale jest to jedna butelka na kilka osób.
Jeśli chodzi o wódę na weselach to ludzie pija zdecydowanie bardziej kulturalnie. Natomiast uważam,ze wszystko jest dla ludzi i jeśli stado chłopa umawia sie,ze sie napiją razem,i czekają rok na to wesele,żeby sie napić to przecież nic w tym złego. Ja jestem bardzo na nie z alkoholem,ze względu na to upodlone padło,na które muszę patrzeć w pracy. Dodatkowo no,u mnie rodzinnie jest ten alkoholizm dziedziczony. Jednak uważam,ze raz na jakiś czas się napić to nie oznacza nic takiego.
Takie chalnie do zgoda,rzyganie itp to inna bajka ,w ogóle nie podlega to dyskusji ,że jestem na nie.
Przeraża mnie to,ze w innych krajach bardzo normalizują marihuanę. Tak jakby to było coś fajnego. Obserwuję na IG córkę Snoop Doga,matkę wcześniaka,który był rok w szpitalu. Ona normalnie paliła zioło w ciąży i podczas kp. No dla mnie to jest kosmos.
-
Ja raczej takie rzecz traktuje jako coś nowego, w sensie veganskie wesela czy przyjęcia bez alko - idę, nie komentuję, ja robię po swojemu.
My na roczku poza szampanem nie planujemy nic więcej alkoholowego
A skoro Truskawka chce to połączyć, plus to ma być małe przyjęcie no to ja to rozumiem
I co wam ta gastrolog powiedziała? Coś podejrzewa? -
My też mieliśmy na weselu alkohol, ale nie wyobrażam sobie nachlanej pary młodej 🫣 mieliśmy też barmana i dużo osób korzystało z opcji drinków bezalkoholowych 😁 uważam, że każdy ma swój rozum i wszystko jest dla ludzi, niestety słyszałam też o gościach którzy na wesele bez alko sami przynosili swoje trunki i niestety źle się to kończyło 🫣 jestem zdania że każdy powinien być kowalem swojego losu i wiedzieć kiedy powiedzieć stop.
-
Dla mnie alkohol nie idzie w parze z płcią. Jak stado chłopa musi się napić bo inaczej nie ma dobrej zabawy to jest to dla mnie Red flag że ktoś ma problem z alkoholem, sorry 😅 ale ja się za dużo napatrzyłam na takich chłopów w dalszej rodzinie i nigdy nic dobrego z tego nie wynikło
-
Wiem, że teraz popularne na weselach są "koszyczki ratunkowe" i tego zupełnie nie popieram - w łazience męskiej koszyczek z alkoholem, żeby tam się napić, bo żona nie pozwala. Dorosły człowiek musi chować się, żeby pić alkohol?🙄
Albo - wódkowóz - najczęściej ambulans wózek, w którym jest alkohol.
Nie byłam na żadnym weselu z takimi "atrakcjami", ale widziałam na instagramie chyba.
-
O robiłam koszyczki ratunkowe mojej pannie młodej do łazienek ale dawałam tam skarpetki albo Ibuprom xD a nie wódkę która była na stole 🤣Nineq wrote:Wiem, że teraz popularne na weselach są "koszyczki ratunkowe" i tego zupełnie nie popieram - w łazience męskiej koszyczek z alkoholem, żeby tam się napić, bo żona nie pozwala. Dorosły człowiek musi chować się, żeby pić alkohol?🙄
Albo - wódkowóz - najczęściej ambulans wózek, w którym jest alkohol.
Nie byłam na żadnym weselu z takimi "atrakcjami", ale widziałam na instagramie chyba. -
Uważam,ze mój mąż nie ma problemu z alkoholem bo napije się 3 razy w roku (nie datego,ze nie potrafi sie bawic na trzeźwo). Myślę, że takie ciche obrażanie innych ludzi jednak nie jest w porządku.Tanashi wrote:Dla mnie alkohol nie idzie w parze z płcią. Jak stado chłopa musi się napić bo inaczej nie ma dobrej zabawy to jest to dla mnie Red flag że ktoś ma problem z alkoholem, sorry 😅 ale ja się za dużo napatrzyłam na takich chłopów w dalszej rodzinie i nigdy nic dobrego z tego nie wynikło
Gusia podejrzewa jakiś problem ze zwieraczem i alergie na bmk.
Koszyczki ratunkowe widziałam ale nie takie z alko.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 stycznia, 16:35
-
Karola dzięki za inną opinię,szanuje mimo że mamy inne zdanie 😉
Gdybyśmy szli do kogoś na ślub jako goście to okej. Nie mam problemu jeżeli chciałby trochę wypić. Ale nie w momencie,gdy my to organizujemy. Jakby nie było to też mój dzień,też bym chciała czuć się komfortowo a nie pilnować czy ktoś nie chucha mojej córce wódką w twarz.
Mógłby odpuścić,tym bardziej że jak chce to idzie na miasto z kumplem(był nawet ostatnio),w weekend też sobie piwko czy dwa wypije wieczorem do filmu.
+ nie jest to wesele na które od roku czeka stado chłopa- tylko obiad + kolacja i do domu. Łącznie z nami byłoby 31 doroslych i 13 dzieci.
A sens brania slubu to inna historia.
Nie zrozumcie mnie źle,nie mam nic do alkoholu na WESELACH. Ale to u mnie weselem by nie było... -
Tanashi wrote:Dla mnie alkohol nie idzie w parze z płcią. Jak stado chłopa musi się napić bo inaczej nie ma dobrej zabawy to jest to dla mnie Red flag że ktoś ma problem z alkoholem, sorry 😅 ale ja się za dużo napatrzyłam na takich chłopów w dalszej rodzinie i nigdy nic dobrego z tego nie wynikło
Jak się chlop raz do roku napije z innymi dla odmóżdżenia to według ciebie jest alkoholikiem? 🫠 -
Karola to nie był przytyk do twojego męża tylko ogólnie do tego "stada chłopów" bo takie znam i widuje na imprezach xd kończy się tak że żona ogarnia zioma i najczęściej dzieci do tego, chłopy następnego dnia zgonuja i nic nie ogarniają, więc żona znowu ogarnia cały ten grajdol, no ale boys will be boys i muszą się bawić. A jeden taki okaz u nas w tym roku skończył że złamanym kręgosłupem po alko. Także ja jestem na nie
-
Truuskaawka wrote:Karola dzięki za inną opinię,szanuje mimo że mamy inne zdanie 😉
Gdybyśmy szli do kogoś na ślub jako goście to okej. Nie mam problemu jeżeli chciałby trochę wypić. Ale nie w momencie,gdy my to organizujemy. Jakby nie było to też mój dzień,też bym chciała czuć się komfortowo a nie pilnować czy ktoś nie chucha mojej córce wódką w twarz.
Mógłby odpuścić,tym bardziej że jak chce to idzie na miasto z kumplem(był nawet ostatnio),w weekend też sobie piwko czy dwa wypije wieczorem do filmu.
+ nie jest to wesele na które od roku czeka stado chłopa- tylko obiad + kolacja i do domu. Łącznie z nami byłoby 31 doroslych i 13 dzieci.
A sens brania slubu to inna historia.
Nie zrozumcie mnie źle,nie mam nic do alkoholu na WESELACH. Ale to u mnie weselem by nie było...
To może jakis kompromis jak to obiad i taka ilość dzieci w postaci jakiego wina do obiadu a nie wódki? My w sumie tak zrobiliśmy na naszym ślubie. Też nie mieliśmy takiej imprezy do rana z dzikimi tańcami. Większość nie piła ale było wino. Głównie żeby ojciec męża nie gadał że bezalkoholowe przyjęcie xdWiadomość wyedytowana przez autora: 16 stycznia, 16:40
-
No to dokładnie jak mój mąż w listopadzie. Nawalił się ,zarzygał kosz na śmieci i miał zgona cały kolejny dzień a ja ograniałam dom.Tanashi wrote:Karola to nie był przytyk do twojego męża tylko ogólnie do tego "stada chłopów" bo takie znam i widuje na imprezach xd kończy się tak że żona ogarnia zioma i najczęściej dzieci do tego, chłopy następnego dnia zgonuja i nic nie ogarniają, więc żona znowu ogarnia cały ten grajdol, no ale boys will be boys i muszą się bawić. A jeden taki okaz u nas w tym roku skończył że złamanym kręgosłupem po alko. Także ja jestem na nie











