CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Margareetka wrote:Gusia skusiłaś mnie tą opieką 😅😅 wyremontuje Ci te piwnice xd
Truskawka to też nieciekawą historie miałaś z tą pracą
Masz duże doświadczenie i widać po tym co piszesz, że jesteś ciepłą osoba to nie chciałabyś założyć czegoś swojego? Pasowałoby mi do Ciebie takie malutkie domowe miejsce dla dzieciaczków 😊
Tanashi kciuki, żeby to jednak nie była jelitówka 🤞
Myślalam o tym,zeby stworzyć takie miejsce. Ale aktualnie jest to nie oplacalne w moim rejonie.
Powstalo tu teraz bardzo duzo zlobkow/punktow opieki. Kolejne zlobki miejskie sie budują. Przescigają się i walczą o kazde dziecko,bo prawda jest taka że tych dzieci jest co raz mniej.
Chcialam otworzyć taką małą salę zabaw sensoryczną,dla takich wlasnie mniejszych dzieci do lat 3 bo nie było czegoś takiego u mnie. Niestety ktoś mnie uprzedził i otworzył jakiś miesiąc temu.
Z końcem macierzynskiego konczy mi sie ubezpieczenie a nie chce iść do pracy wczesniej niz na dwa latka Bubci. Z tego powodu mieliśmy brać ślub (bardzo romantycznie) ale mamy totalnie inną wizję tego dnia (mam ochote zapytać Was o zdanie w tym temacie,ale boje sie ze juz za dużo się tu żale 🙈) + zniecheca mnie chłop tym swoim zachowaniem.
Mam taką opcje jeszcze żeby samej opłacać sobie skladki i iść pracować jako niania do znajomych(chłopiec starszy starszy w miesiące) -wtedy bym musiala zabierać swoje dziecko do nich i być tam od 7 do 16. -
To i ja zgłaszam się do tej firmy budowlanej 😃
Mam doświadczenie,od 12 roku życia pomagałam ojcu na wykończeniówce,domy od stanu surowego pod klucz. Jak miałam te 12 lat nie potrafilam tabliczki mnozenia- ale beton sama kręciłam bez problemu 🤣
Margareetka, Elza1234, Kkk77, KarolaKinga, xSmerfetkax, Anabbit lubią tę wiadomość
-
Truskawka dawaj, każda przecież wylewa tu swoje żale. No właśnie tak myślałam, że konkurencja już spora w tym biznesie

Widzę że tu niezła firmę byśmy mogły razem stworzyć xd
Szarotka na pewno warto morfologię, ferrytyna i jak jest podejrzenie alergi to ige całkowite możecie też zrobić. My robiliśmy ten panel alergiczny i mimo sporych objawów to nic kompletnie nie wyszło
-
Miałam pisać wcześniej ale ze względu na obecnego tu trolla nie chciałam dawać mu kolejnej pożywki swoim wpisem. Jednak czuję się wywołana do odpowiedzi. We wtorek mieliśmy tą konsultację z trenerem snu. Po wszystkim mój stary zapytał mnie „czy ona w ogóle ma dzieci?”. Tak więc same wiecie co chce napisać 🫣
U nas to typowy regres czwartego miesiąca, który lekko się przeciąga w czasie. Wczoraj jednak pojawił się pierwszy ząbek, więc żyje nadzieją że to był i jest powód tych dziwnych akcji nocnych. Jednak czytając Wasze historie to u nas aż takiego dramatu chyba niema. Tzn jest ale nie codziennie.
Mamy juz z Jerzyna ustalone stałe pory i rytuały wieczorne, więc nie mieliśmy problemów z zasypianiem. Zasypia codziennie 20 na butli i odłożony śpi w swoim łóżeczku. Więc wieczoru teoretycznie mamy dla siebie no bajka. Ale nocki to …. No wybudzenia były dość częste (co 5 minut, co 10 minut… chwilę). Trener snu zwróciła jednak uwagę i skupiła się na naszych drzemkach w ciągu dnia i na rytuały dzienne, mimo że nie zgłaszałam z tym większych problemów. W skrócie, ta Pani chciała mi dodatkowo utrudnić życie abym na drzemki dzienne usypiała Jerzyne w jego łóżeczku, bez cycka, bez mleka, bez smoczka tylko z przytulanka 😂🫣
Dodatkowo, po konsultacji otrzymaliśmy dostęp do grupy na Facebooku oraz szczegółowy skrypt z zaleceniami, co jest chyba jedynym plusem.
Moim zdaniem, jeśli ktoś ma możliwość i ochotę, to taka konsultacja może być pomocna, ale warto potraktować to z dystansem i działać według własnej intuicji. W sumie dzięki temu wiem że zrobiłam wszystko aby zapewnić dziecku lepszy sen
.
P.s Truskawka my mieliśmy w skarpetce owleta jeden alarm, prawdziwy alarm. Aplikacja swieci się na czerwono w telefonie, alarm jest mega głośny i stacja też ma kolor czerwony wtedy. Uratowało nam do dupe i byłam później mega przeczulona na alarmy. Też mieliśmy później awarię prądu i jakoś podświadomie wiedziałam jak alarm znowu zawył że z dzieckiem jest ok… ale było to mega wkurzające bo mieliśmy przerwy w dostawie prądu co 4 minuty i co ogarnęłam owleta to znowu wył 🫣 cud że dzieciak miał to gdzieś.
Blackapple, Grzegrzula lubią tę wiadomość
-
Gosiaczek.prosiaczek wrote:Miałam pisać wcześniej ale ze względu na obecnego tu trolla nie chciałam dawać mu kolejnej pożywki swoim wpisem. Jednak czuję się wywołana do odpowiedzi. We wtorek mieliśmy tą konsultację z trenerem snu. Po wszystkim mój stary zapytał mnie „czy ona w ogóle ma dzieci?”. Tak więc same wiecie co chce napisać 🫣
U nas to typowy regres czwartego miesiąca, który lekko się przeciąga w czasie. Wczoraj jednak pojawił się pierwszy ząbek, więc żyje nadzieją że to był i jest powód tych dziwnych akcji nocnych. Jednak czytając Wasze historie to u nas aż takiego dramatu chyba niema. Tzn jest ale nie codziennie.
Mamy juz z Jerzyna ustalone stałe pory i rytuały wieczorne, więc nie mieliśmy problemów z zasypianiem. Zasypia codziennie 20 na butli i odłożony śpi w swoim łóżeczku. Więc wieczoru teoretycznie mamy dla siebie no bajka. Ale nocki to …. No wybudzenia były dość częste (co 5 minut, co 10 minut… chwilę). Trener snu zwróciła jednak uwagę i skupiła się na naszych drzemkach w ciągu dnia i na rytuały dzienne, mimo że nie zgłaszałam z tym większych problemów. W skrócie, ta Pani chciała mi dodatkowo utrudnić życie abym na drzemki dzienne usypiała Jerzyne w jego łóżeczku, bez cycka, bez mleka, bez smoczka tylko z przytulanka 😂🫣
Dodatkowo, po konsultacji otrzymaliśmy dostęp do grupy na Facebooku oraz szczegółowy skrypt z zaleceniami, co jest chyba jedynym plusem.
Moim zdaniem, jeśli ktoś ma możliwość i ochotę, to taka konsultacja może być pomocna, ale warto potraktować to z dystansem i działać według własnej intuicji. W sumie dzięki temu wiem że zrobiłam wszystko aby zapewnić dziecku lepszy sen
.
P.s Truskawka my mieliśmy w skarpetce owleta jeden alarm, prawdziwy alarm. Aplikacja swieci się na czerwono w telefonie, alarm jest mega głośny i stacja też ma kolor czerwony wtedy. Uratowało nam do dupe i byłam później mega przeczulona na alarmy. Też mieliśmy później awarię prądu i jakoś podświadomie wiedziałam jak alarm znowu zawył że z dzieckiem jest ok… ale było to mega wkurzające bo mieliśmy przerwy w dostawie prądu co 4 minuty i co ogarnęłam owleta to znowu wył 🫣 cud że dzieciak miał to gdzieś.
Lajknęłam za wyczerpujący opis, nie z powodu tego, że trenerka nie pomogła. -
No dobra. To rzygam swoim żalem 😅
W jednym się tylko zgadzamy- nie chcemy robić weselicha. Zawsze mieiśmy plan na szybki slub cywilny (juz slysze placz tesciowej o brak koscielnego 😆)+ male przyjecie/potupajka dla najblizszych i bliskich przyjaciol.
Moja wizja jest taka,żeby po ślubie zrobić po prostu małe przyjęcie,posiedziec razem,puscic sobie jakaś muzyke,potanczyc jak ktos chce. Ale impreza bez alkoholu,moze do obiadu wino.
I tu oburzenie mojego nie męża- no on sobie nie wyobraża żeby nie postawić butelki na stół.
Zapytałam go,w jaki sposób on to sobie wyobraża? Przy stole z nami będzie siedziała nasza roczna córka. On bedzie sie bawił i pił % z innymi,a ja całe przyjęcie mam opiekować się dzieckiem i o 20 uciekać bo trzeba ją położyc spać?
Nie ma opcji żeby ktoś z rodziny się nią wtedy zajął,bo jak skoro wszyscy bliscy będą z nami na imprezie. Mam prosić żeby ktoś zrezygnował z zabawy żeby zajął się naszą córką? No nie,to my jesteśmy za nią odpowiedzialni i to nasza rola.Niani nie chcemy brać na jedną noc. Do tego w trakcie przyjęcia na pewno inni będą chcieli się bawić z Bubcią to mam im pozwolić na to jak będą pod wpływem czy izolować ją od wszystkich?
Ale wedlug niego to normalne i on bywał na weselach i tak to wygląda,że jeden rodzic pije a drugi jest trzezwy i pilnuje i to calkiem normalne.
Uwazam ze taką impreze mozna bylo robic przed dzieckiem albo jak jest starsze a nie ledwo roczek. Ewentualnie oboje rodzice nie piją,a nie tylko mama.
No i teraz pytanie. Czy ja faktycznie przesadzam z tym że nie chce alkoholu czy jednak mam trochę racji w tym wypadku.
-
Truskawka u nas odkąd są dzieci nie ma na imprezach alkoholu więc ja Ciebie rozumiem
na szczęście mój mąż pomarudził przy pierwszym ale potem przemyślał i się pokumal ze głupie. Wg mnie nie wymyślasz. Zresztą to twoja impreza 🫣
Ja mogę w firmie budowlanej zrobić jakąś stronę , grafiki, fejsa 🫣 -
Truskawka ja Ci mogę powiedzieć jak było u nas na "weselu" z dzieckiem. Mieliśmy w ogrodzie alkohol dla gości, dla nas były bezalkoholowe drinki. Młoda spala na piętrze, biegaliśmy do niej na zmianę. Nie wyobrażam sobie że ja całą imprezę biegam a mąż się zalewa % 😅
-
No Truskawka ja ci się nie dziwię
Mój mąż od momentu jak jestem w ciąży nie piję w sumie w ogóle. Oby dwoje wychodzimy z założenia że nie chcemy być przy niej nietrzeźwi.
On trochę z góry zakłada że się może urżnąć, a Ty się wszystkim zajmiesz
Ale jak tak o nim opowiadasz no to w sumie nie zdziwiło mnie to
Z tym spaniem to wiesz, mała będzie miała rok to może wam te jeden dzień dłużej wytrzyma niż 20
ale tak czy siak rozumiem Twoje zdanie
-
Dziwnie wesele bez alkoholu. Moze tatuś niech tez nie pije i problem z glowy, wy będziecie trzeźwi i wystarczy ale raczej smutno bedzie bez alko na weselu
Dlatego lepiej mieć najpierw wesele a potem dziecko, nie trzeba sie zastanawiać co robić hmmmm 🤔 a opiekunka czemu nie?? -
Truuskaawka wrote:Dzięki ❤️ czyli nie jestem wariatką 😅
A zapomnialam dodać,że chcielismy polączyć ślub z roczkiem Kornelii,przyoszczedzić bo po co robic dwie imprezy w jednym miesiacu z tymi samymi goścmi.
To juz w ogole nie widze alkoholu na takiej imprezie.
Myślę, że masz dużo racji w tym że alkohol nie jest potrzebny na takiej imprezie tym bardziej jak sie ma małe dziecko pod opieką. Mam nadzieję, że w obecnych czasach ogólnie panuje świadomość że wesele może sie obejsc bez zarzyganego stołu i mordobicia, no ale też żyjemy w kraju w którym chleba w środku nocy nie kupisz ale wodke na każdym rogu dostaniesz.
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH











