CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Hejo, witam się po przerwie, u nas jak zwykle kolorowo, dlatego nie miałam siły i czasu żeby się odezwać. Ja nie wiem o co chodzi, ale chyba wisi nad nami jakieś fatum. W ciągu jednego tygodnia córa zachłysnęła mi się mlekiem podczas nocnego karmienia, ale tak naprawdę fest. Mąż wpadł w panikę, jak zobaczył jak ją próbuje ratować żeby zaczęła oddychać. No a kilka dni później dostała pierwszy raz kalafiora w posiłku, dwie godziny po zjedzeniu zaczęła nam tak chlustać, że nie mogliśmy tego opanować. Wymiotowała ostro przez dwie godziny, nie miała już czym to się robiła cała czerwona i podduszała, pojechaliśmy na sor (przejechanie drogi autem z wymiotującym dzieckiem to inny poziom strachu). Tam doktor stwierdziła, że to NA PEWNO wirus, więc ja już byłam załamana, że po półtora miesiąca znowu coś nam się przypaletalo, ale młoda miała apetyt więc wróciliśmy do domu. No i przestała wymiotować, biegunki żadnej nie było, więc ewidentnie coś jej zaszkodziło z posiłku. Ale żeby nie było zbyt wesoło, to od tamtego dnia dziecko przestało jeść. Jeny dziewczyny ona ma taką awersję do posiłków, że nie zjada absolutnie nic i jak tylko końcówka języka dotknie jedzenia to ma odruch wymiotny… jestem już załamana, bo od tygodnia codziennie odmawia mi posiłków i strasznie się cofamy w tym RD.
No, wyżaliłam się. Teraz postaram się nadrobić chociaż kilka stron żeby wiedzieć co u Was -
Aptamil 1. Chyba nie ma tu dzieci już na 1 i jeszcze Bebilonie 🤔mój go pije, ale 2 i inne partie niż te podane. Partie od maja do lipca - jak miałam wadliwy partie to młody już ją zjadł 🤡Maj.a wrote:Teraz w Anglii Bebilon wycofują z powodu tej bakterii co w mlekach Nan. 🫣😱
https://www.facebook.com/share/1GoUp4ctok/Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 stycznia, 14:46
-
U nas też nie gaworzy. Piszczy i ewentualnie Mniam mniam jeśli faktycznie coś dobrego jej ugotuję 😅
Ale pozatym to żadnych sylab ani słów.
-
My dziś byliśmy na chrzcinach u mojej przyjaciółki bobasa. Młoda miała próbę generalną przed swoją imprezą za tydzień.
Ja nie wiem co to jest za dziecko. Ona nam w domu naprawdę non stop wyje, wiecznie marudzi, a na imprezie najbardziej pogodne dziecko ze wszystkich. Do obcych ludzi idzie na ręce i się cieszy. Zachwycona, że wszyscy do niej zagadują 😅
No i ma okropne FOMO. Musieliśmy się zebrać po 16, bo nie było mowy o drzemce tam. Finalnie w ciągu dnia wykręciła 65 minut drzemek (rozbite na dwie) i zasnęła o 18:30 na noc 🤯😑 -
Awokado współczuję 😔 serio macie pecha do tych zachłyśnięc
oby to już były ostatnie! A z rozszerzaniem się nie przejmuj, na razie to i tak 1-3 łyżeczki to norma dla ich wieku, a mleko jest podstawą diety. Może po ósmym miesiącu bardziej złapie
jeszcze ma czas żeby się rozkręcić.
My dziś mieliśmy znajomych z 1.5 roczniakiem na obiedzie i kawie, Kameleon też w towarzystwie prezentuje zero jęczenia i 100% uśmiechu 😅 Za to mała nam dom roznosiła, ja się śmiałam do męża że my chyba nie doświadczyliśmy nigdy tego toddlera z memów, bo córka była bardzo spokojna, na spacerach zawsze za rękę, nigdy nie uciekała, a tu młoda wpadła do nas pierwszy raz i jak do siebie taka odważna, wylała wodę z miski psa i wyłączyła mi gazowke, wszystko w 10 sekund 🤣 -
Mój to mam wrażenie, że mało wydaje tych dźwięków, jak się rozbawi to śmiech i piski, buczenie/marudzenie a tak to nie gaworzy.
Awokado współczuję stresujących sytuacji, życzę dużo siły.
Ja to się zastanawiam kiedy mijają te pobudki co 2h w nocy 😀 🫠 pewnie jak odstawię cyca dopiero..👦2017 synek
👶26.06.2025 synek -
Mój dzisiaj ogarnął, że przy pełzaniu warto też ruszać nogami, przez co jest nie do zatrzymania. Na dodatek uparł się dzisiaj na psa, ale na szczęście ma kilka miejscówek do schowania się, niedostępnych dla małych bobasów 🙈
A w ogóle w ten piękny dzień moja babcia chciała iść do sąsiadów, bo ich córka jest wolontariuszem wośpu, no i nie dotarła, bo poślizgnęła się na schodach, noga jej wpadła między schody a poręcz i skończyła ze skręconą kostką i złamanymi 2 kośćmi gdzieś tam w kostce. Całe szczęście, że akurat kawałek dalej jeden z sąsiadów wysiadał z samochodu to pomógł jej się dostać z powrotem do domu i zadzwonić po moją mamę. Na izbie spędzili jedyne 8h 🥲 pojechałam podrzucić jej tam luźne spodnie jakby gips zakładali i powiem Wam, że dawno nie widziałam tak pełnej izby przyjęć, no pogrom jakiś dzisiaj -
Dzieki dziewczyny za polecajki, juz po całym dniu o wiele lepiej jak mi mąż dostarczył cały arsenał z apteki do wzmacniania. Swoją drogą mąż od wczoraj przejął całkowicie młodego + druga nocka z rzędu żebym przez weekend wyzdrowiała bo ciągle kicham i smarkam. No ledwo żyje ten chłop 🤣 sam mi przyznał że on nie wie skąd ja mam tyle cierpliwości i że on potrzebuje mieć chociaż odrobinę czasu dla siebie 🤣🤣🤣 nie powiem, zabawnie się na to patrzy
-
Tanashi, mówisz że 1-3 łyżeczki na start a ja zrobię młodej kaszkę (co prawda na wodzie ale 200ml) i dorzucę owoce to zjada wszystko, aż się trzęsie 🙈
Ale drugi posiłek ostatnio słabiej, wydaje mi się że bolą ja mocno dziąsła bo jak trochę porozgniata warzywa czy mięso to potem już nic nie chce jeść
No i muszę psa zamykać na czas karmień, bo dosłownie w locie łapie wszystko co ona wyrzuca, a on ma różne swoje żołądkowe i jelitowe problemy i boję się że źle się to dla niego skończy. Plus denerwuje mnie to, że ona wyciąga te brudne w jedzeniu ręce do niego a on by najchętniej wszystko wylizał
Too much dla mnie 😅 jak sobie potem będą jeść z dzióbków niech jedzą, bylebym nie widziała
Tak samo na basenie mąż tylko był z nią w wodzie, to na czas nurkowania zamknęłam oczy 🤡 no po prostu nie mogłam na to patrzeć, mimo że to trwało sekundy
Także macierzyństwo poszerza mocno moje granice -
Elza no wiadomo, dzieci są różne, jedne od początku wciągają, a drugie potrzebują czasu
moja córka też była z tych jedzących od razu więcej, a młody nie bardzo. U niego te 2-3 łyżeczki to właśnie zjedzony posiłek. Ale mi pediatra tak mówiła że pierwsze dwa miesiące RD 1-3 łyżeczki to jest norma (w tym sensie że się nie martwić jak dziecko tylko tyle zjada, może więcej, ale jak nie chce to też ok), po 8 miesiącu już kilka łyżeczek powinno wejść, a bliżej 10-12 już konkretny posiłek. Ja u córki też widziałam właśnie taki przeskok koło 10 miesiąca że te posiłki już wchodziły dobrze, było mniej rozrzucania a więcej szło do buzi przy samodzielnym jedzeniu
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
U nas póki co mała niechętnie sama cokolwiek wsadza do buzi. Myślę że gdybym tylko i wyłącznie dawała jej kawałki to do dziś zjadłaby z dwa razy ciut marchewki i ciut gruszki. Dzielnie jej serwuje te kawałki co posiłek, ale no gdybym była nastawiona że tylko i wyłącznie blw i ma jeść sama i koniec to bym się wykończyła do dziś nerwowo
Także już dość długo robię tak że kładę jej na blat kawałki, wsadzi do buzi raz, maks dwa, wszystko ląduje na podłodze i potem już kawałki są fuj to przynoszę jedzenie zblendowane i młoda wraca na białym koniu i je dalej, czasem aż mnie pogania 😅














