CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
To ja dorzucę swoje patenty. Woreczki strunowe z kaszą/ryzem/makaronem/maką (szczelnie zaklejone) i podwieszone na ścianie lub szafce. Karteczki samoprzylepne na ścianie lub szafce. Folia Aluminiowa i papier do pieczenia do ugniatania w rękach. Oczywiście większość to zabawy, gdzie dziecko musi być pod szczególnym nadzorem, ale fajnie się bawiLauraa wrote:Jeśli tak jak ja schowałyście kilka miesięcy temu mate wodną do szafy to polecam teraz wyjąć 🙈 30 minut ciszy taka fascynacja
Aha no i my już na etapie rozbrania szafki z plastikowymi pojemnikami więc też jest szał. Przynajmniej mogę zrobić obiad w spokoju
Lauraa lubi tę wiadomość
-
I jeszcze małe przypomnienie: jeśli nie zabezpieczyłyście jeszcze ostrych krawędzi w domach to dziś jest ten dzień 🙃 Córka zaliczyła dziś bliskie spotkanie ze stolikiem kawowym. Całe szczęście nic poważnego się nie stało, bo byłam tuż obok. Po prostu nie zdążyłam jej wyhamować, bo nagle zmieniła kierunek. W każdym razie zabezpieczenia już założone, a młoda ma piękną szramę na pół twarzy.
-
Ej to jakieś fatum, bo zmieniłam nan na profuture xD tyle że 2 no.
Mój niemąż ma auto z wszystkimi możliwymi bajerami i lubię z tego korzystać, ale jednak człowiek przyzwyczajony do lusterek i własnej oceny 🙈 u mnie kamera cofania to jedyny luksus i tak się cieszę, że mój model auta jest ostatnia full benzyną, a później już hybrydy, których nie znoszę 🤡
W skodzie niemęża jest to do otwierania bagażnika machnięciem stopy, ale działa tylko jak machnę od niechcenia z myślą ZNOWU NIE ZADZIAŁA - i wtedy działa 🤣 -
Ej ja sobie nie wyobrażam zostawiać na dłużej bobasa w łóżeczku… jak idę do kibelka to na chwilę się zajmie karuzela albo przekręci się na brzuch i coś ogląda. Ale po 5 minutach często już jest w poprzek i tak jak np dzisiaj ręce między szczebelkami, głowa wciśnięta i krzyczy że nie może się wydostać. Więc troche tego nie widzę
-
Mi sie bagol otwiera, jak se machnę palcem w guzik😅
U syna dziś zgłoszone 9 gryp typu A. A ja z nim właśnie wróciłam ze szczepienia rocznikowego.. Na grypę nie mieli na miejscu i nie chciało mi sie latac po aptekach....
Teraz pytanie roku,czy po szczepieniu można brać leki przeciwwirusowe.... -
Tak tak Kkk nie zmieniaj na pronutrę 😂
Mój mąż tym razem nie wydziwiał, że coś go bierze, bo ma 38.5 i twierdzi, że umiera, test 6w1 czy tam 7w1 (taki duży) nic nie wykazał.
Młody na razie humorek przedni, więc może nie złapie tego czegoś czymkolwiek to jest.
Nam kot rozwalił tą matę wodną, bo była bardziej zainteresowana niż młody i przejechała pazurem. U nas na topie jest wyciąganie moich spodni z szafy. Co gorsze właśnie kot też to robi, więc potem mam pół szafy wywalone na podłogę. -
To jak pokazujesz smsy od teścia mężowi to nie wystarcza? Dla niego to normalne? Jakiś nawiedzony dziadek.Blondi29 wrote:Powiem wam, że czytam te wasze wypowiedzi odnośnie samochodów, ale mając do czynienia z autem z każdym możliwym bajerem i tak zawsze wybiorę Szrota co najmniej pełnoletniego. Być może z uwagi na to, że mniej mi go żal, a może ze względu na to, że wtedy bardziej się skupiam na jeździe, a i tak jestem słabym kierowcą.
Trochę mnie wzięło na refleksję po tym co pisałyście, bo ja też jestem z tych co muszą angażować kogoś do szczepienia czy wizyty lekarskiej 🫣 Nasz POZ jest ponad 30 km od domu, a nie dojeżdża tam komunikacja miejska. Muszę się jednak wziąć za odświeżenie tego prawka, bo aż wstyd.
Dzięki za kciuki odnośnie braku grypy. Wjeżdżamy dziś z tamiflu prewencyjnie. Babcia też. Może uda nam się uniknąć tego syfu.
Co do teścia to ciągle myślę jak ugryźć temat z mężem. Akurat to jest dla niego delikatna kwestia i on będzie bronić ojca o ile nie wytoczę solidnego argumentu. Nie wiem jak się do tego zabrać, ale naprawdę ten facet jak i cała rodzina przekracza moje granice i serio mam chęć co najmniej dwa razy w miesiącu zmienić numer albo wyrzucić telefon przez okno.
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 17:01
1;20716;93 -
A Blondi jeśli Ci to jakoś pomoże to ja właściwie prawie nie jeździłam przez 5 lat po zdaniu prawka, więc +/- w Twoim wieku się zabrałam do tego, żeby zacząć spowrotem.
Generalnie uważam, że trafiłam na słabych instruktorów jak się uczyłam. Po tych 5-ciu latach bardzo mi pomogło dobranie 2 godzin u instruktora z którym jeździł mój mąż, jak robił prawko + potem jeszcze mąż sam mnie nauczył parkowania tyłem na parkingu przed naszym ówczesnym blokiem na którym było mega wąsko (zresztą jak w większości miejsc w Krakowie) i nabrałam pewności. -
Blackapple, u mnie chyba chodzi raczej o strach przed jazdą. Każdy z kim jeżdżę twierdzi, że jestem niezłym kierowcą i oprócz parkowania równolegle robię wszystko jak należy. No ale ja mam śmierć w oczach ilekroć wsiadam za kierownicę.
Klarara ciężko powiedzieć. Raz wystarczy, raz nie.
Kkk masz jakieś fatum x tym mlekiem.
Karola współczuję. Można przeciwwirusowe po szczepieniu z tego co wiem. -








