CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Truskawka i nie biczuj się z tymi bajkami. Ja to w ogóle w okolicach świąt musiałam puszczać bajki kilka razy dziennie. Nie dość, że ten katar, nebulizacje, kaszel, oklepywanie to jeszcze marudziła, bo chyba trafiliśmy na jakiś skok rozwojowy. Dodatkowo zmiana otoczenia i po prostu nie zrobiłabym nic gdybym nie puściła jej bajek. Teraz po szczepieniu też całą półgodzinną drogę do domu oglądała, bo nie było innej opcji. Czy to jest dobre? Nie. Ale czy większość mojego pokolenia oglądała bajki non stop i żyje? Tak. Myślę, że o ile dzieciak nie siedzi 24/7 przed telewizorem czy innym tabletem to jest okej. Hoc na co dzień nic jej nie daję. No i teraz odkryłam, że moje mycie i suszenie włosów ją bawi i działa lepiej niż wszystkie wysublimowane zabawy więc codziennie mam nakręcone loki i ogólnie wyglądam jakbym wyszła od fryzjera 😅
-
W ogóle przychodzę do was z pytaniem. Czy któraś z was spotkała się kiedyś albo słyszała o tym żeby dziecko samodzielnie dostawiło się do piersi po całkowitym wyciszeniu laktacji? 🫣 Ja po niecałych dwóch miesiącach musiałam wyciszyć laktację farmakologicznie, bo była masakra i nie dawałam rady. Od jakichś dwóch tygodni córka nie jest w stanie zasnąć jeśli się do mnie nie przytuli i widziałam, że do każdej drzemki zaczyna się tulić, a wieczorami ciągnie mnie za bluzkę. Jakoś wyszło, że od paru dni na drzemki dosłownie się dostawia. Nie wiem jak to się stało, z ciekawości jej pozwoliłam, bo myślałam, że ten instynkt u dzieci raczej zanika z czasem jeśli nie jest stymulowany. Słyszałam o relaktacji, a nawet całkowitym wystymulowaniu laktacji od zera, ale to są na ogół mamy kpi i jestem trochę zaskoczona. Czuje, że te piersi zaczynają mi się wypełniać i zaczynam się bać co będzie dalej. Nie jestem w stanie kontrolować tego jej dostawiania się, bo inaczej nie chce zasypiać. No i zastanawiam się co mam teraz zrobić, bo zaraz idę do pracy, a boję się znowu przechodzić przez to samo co na początku 🙃
-
Blondi jeśli nie chcesz żeby się dostawiala to polecam nosić golf. Jak odstawiałam córkę to chodziłam cały czas w golfie, żeby nie widziała gołej skóry i nie zachęcało jej to do grzebania w dekolcie 😅 pomogło
Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 lutego, 09:07
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Właśnie dziś założyłam i ciężej jej było manewrować, poza tym, że krzyczała, wywijała się w każdą stronę i wyciągnęła mnie za ten golf masakrycznie 😆 Jestem zażenowana swoją własną głupotą, że jej na to pozwoliłam, ale byłam zaskoczona, że dziecko w tym wieku potrafi jeszcze się bezproblemowo dostawić, bez pomocy
-
Kiedyś czytałam o tym, że jak raz laktacja była rozkręcona, to ona zawsze jest w takim trybie "standby" i kobiety potrafiły po kilku latach nakarmić dziecko jeśli była taka potrzeba (bo np. matka zmarła). Jest w tym coś niesamowitego ♥️
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Blondi piona z sytuacjana studiach, podejściem i też włosami. Dla mojej Córki włosy to super rozrywka. Mogę nimi zakryć twarz i machać rękami co wygląda dość przerażająco, ale dla niej to jest istna impreza i śmieje się w głos
Gorzej że często mnie za nie ciągnie ale to chyba każdy maluszek
Zaraz idę do spa na masaż z urodzin, i kto nie chciał iść na drzemke? Na szczęście teraz spi. Trzymajcie kciuki, żeby tak chociaż 40 min pospała..
Liczę, że moje gnaty wypoczną. Trochę się martwię przez ząbkowanie, ale po drzemce, karmieniu będzie a jeszcze Mąż jej da jedzonko które uwielbia jeść. Oby te 2.5h było ok. Już się i tak kończyła ważność tego bonu.. dobra już się nie usprawiedliwiam z wyjścia raz na kilka msc xd w końcu z Tata zostaje, a nie z obcymi to chyba nie jestem zła MamaWiadomość wyedytowana przez autora: 4 lutego, 09:51
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Karola przykro mi, głupia baba jakaś.
Biedna ta Twoja malutka, trzymam kciuki, żeby chociaż się udało postawić diagnozę ostatecznie.
Blondi jak nie lubisz golfów (ja nie cierpię, czuje się jakbym się dusiła) to jeszcze takie body bez dekoltu powinno być ok, raczej nie da rady odsłonić piersi ani górą ani dołem.
-
Kto dziś pojechał na zajęcia z sensoryki, które okazały się być odwołane... Że ja tego nie sprawdziłam jeszcze przed wyjazdem 🤦
Karola zawsze się znajdzie to jedni głupie natrętne babsko... Współczuję i tyle mocno 🫂 dziewczyno przecież Ty tak ogarniasz te dzieciaki, walczysz o ich zdrowie. Każdy czasem wybuchnie.
Tanashi daj znać jak po wizycie. Biedne te małe brzuszki
i komentarze lekarzy, że z wiekiem wyrośnie, że musi minąć... A człowiek chce tu i teraz pomóc temu małemu dziecku 😢
Cel zrelaksuj się tam, mąż na pewno da radę, jest tak samo pełnoprawnym rodzicem jak Ty.
Blondi dzieci mają niesamowite instynkty. Jak nie chcesz, żeby rozkręciła fabrykę na nowo to zdecydowanie musisz ubierać coś żeby nie mogła dostać. Najprościej by było jakby ktoś inny ją usypiał, ale pisałaś, że Twój mąż dużo w pracy i wiadomo nie ma jak. -
Karola - po części wiem co czujesz bo mnie nie raz babska wstrętne komentowały że mała płacze w wózku..
także jesteś tylko człowiekiem
Blondie - ja kiedyś byłam tak zdesperowana przez płacz młodej, ja jeszcze odciągałam, że chciałam jej dać cycka bo już płakałam z nią z bezsilności - rozswecieczylam je jeszcze bardziej
Cel - jesteś rozgrzeszona bo widzę że tego potrzebujesz
Ja ostatnio kupowałam spirytus do pączków i czułam potrzebę tłumaczenia się pani że to na paczki a nie do picia 🤡
Byliśmy z małą i moja siostra na śniadaniu - dałam małej placuszki z kaszy manny - trochę zjadła, ale trochę się też nasprzatalm wokół 😅
Teraz idę na 2 dawkę grypy
Cel95 lubi tę wiadomość
-
Właśnie on uwielbia zajmować się Mała więc po prostu liczę że te 2h ogarnie bo już zostawała na luzie z nim do godziny i było okej
Jak się uda to się zapisze na pilates na reformerach coby poużywać multisporta choć raz w tygodniu
Jakby to nie kwestia chłopa bo on mógłby być ojcem na wieki na pełen etat i dawać radę, a bobasa bardziej 🤣
Bo wiecie że ja z tych co się boją, że popłacze Maluch z mojej "winy" że tak powiem
Ale no nie ma bata, przy tyłu chorobach muszę się zacząć intensywniej ruszać, bo będzie słabizna zdrowotnieWiadomość wyedytowana przez autora: 4 lutego, 10:47
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Cel mam podobnie, wiem co czujesz. Niby wiem, że muszę czasem wyjść z domu i że teraz muszę iść do pracy, ale jakoś tak wychodzi, że jak mała zapłacze to ja mam wyrzuty sumienia.
Elza miałam ostatnio taką samą sytuację. Albo wino do pieczeni i też mi było mega głupio. Tym bardziej, że ja jestem z tych totalnie niepijących więc mi podwójnie wstyd 😆
Margaretka no właśnie u nas nie ma opcji żeby mnie ktoś zmienił, bo mąż w sumie ma średnio trzy dyżury w tygodniu. Ona już jest z resztą tak przyzwyczajona do usypiania ze mną, że ciężko jest ją komukolwiek uśpić, szczególnie gdy jestem w domu. Obawiam się, że po prostu będziemy szły z nurtem. Najwyżej znowu naszprycuję się Dostinexem 🥲
W sumie ciekawe jest to co piszecie. Ja kiedyś rozmawiałam z CDL to faktycznie mówiła, że sporo kobiet daje radę fajnie rozkręcić laktację nawet bez dziecka, ale o tym żeby dziecko faktycznie dostawiało się do piersi w takim wieku to nie słyszałam. Mówiła, że była jedna mama adopcyjna, która karmiła piersią od początku, ale miała już swoje dziecko wcześniej więc laktacja hulała, a dziecko było u nich w opiece zastępczej praktycznie od samego początku więc to inna sprawa. -
Cel u nas te same zabawy z włosami. Też czasami czuję się jak opętana 😅
Karola jeszcze w temacie tej sytuacji z babką na ulicy to ciesz się, że ci nie groziła służbami. Jak nasza mała weszła w etap ciągłego krzyku i pisku, który trwał jakieś dwa miesiące to sąsiadka zagroziła nam wezwaniem mopsu. W sumie to wtedy nawet ją zachęciłam do zgłoszenia mówiąc, że może dostanę jakiegoś asystenta rodziny, bo już nie dawałam rady xd Śmiechem żartem: mam wrażenie, że ludzie są nadgorliwi nie tam, gdzie potrzeba, ale jak dzieje się faktycznie jakaś tragedia na ich oczach to odwracają głowy i udają, że nie widzą. Chociaż prawo w Polsce jest tak głupie, że jak koleżanka z domu dziecka opowiadała mi jak to wyglądało zanim ich w końcu odebrali to mi się nóż w kieszeni otwiera -
No ja juz sie po sądach włóczyłam z córką. Szkoła wniosła o demoralizację bo młoda z nimi nie chciała gadać w szkole. A ja nie chciałam im dać diagnozy,do której załatwienia mnie zmuszali. Poszłyśmy na rozprawę i sędzina się za głowę złapała jak nas zobaczyła. Powiedziała,ze ja śmiało teraz mogę zakładać sprawę tamtej wychowaczyni. Sama rozprawa to w ogóle dla mnie nie byl stres, bo wiedziałam, ze nic złego się nie dzieje ale te wizyty kuratora,mops,dzielnicowego...
-
Jezu serio? Szkoda, że te szkoły tak chętnie zakładają sprawy o demoralizację, ale jak kiedyś wyskoczyła do mnie z nożem parę lat starsza dziewczyna, a inne gnębiły mnie i moją koleżankę przez trzy lata szkoły podstawowej to dopiero kuratorium musiało się zainteresować. A i to by pewnie niewiele dało gdyby nie koneksje rodziców tamtej dziewczyny. Współczuję ci Karola przeżyć. Domyślam się jakie to musiało być stresujące dla ciebie. Tym bardziej, że chyba kiedyś pisałaś, że też byłaś bardzo młoda kiedy urodziłaś córkę więc też miałaś inny dystans niż miałabyś terazKarola3xJ:D wrote:No ja juz sie po sądach włóczyłam z córką. Szkoła wniosła o demoralizację bo młoda z nimi nie chciała gadać w szkole. A ja nie chciałam im dać diagnozy,do której załatwienia mnie zmuszali. Poszłyśmy na rozprawę i sędzina się za głowę złapała jak nas zobaczyła. Powiedziała,ze ja śmiało teraz mogę zakładać sprawę tamtej wychowaczyni. Sama rozprawa to w ogóle dla mnie nie byl stres, bo wiedziałam, ze nic złego się nie dzieje ale te wizyty kuratora,mops,dzielnicowego...











