CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Dziewczyny, współczuję średnich nocek i marudzenia
Mam wrażenie, że to jakiś skok rozwojowy. Jak tu czytam to wszystkie dzieciaki mają podobne skille motoryczne na ten moment i porównuje ze swoją córką i widzę, że jak uczyła się siadać, wstawać i latać przy meblach to było podobnie. Teraz już sobie stabilnie chodzi, stoi bez podparcia 🙃 i próbuje się puścić mebli i dopiero teraz jest spokojniejsza. Może to taki etap rozwoju? W sumie siadanie, stawanie i chodzenie to takie dość duże rzeczy, o ile nie największe. Chyba te mózgi im nie nadążają i dlatego tak szaleją? Do takich wniosków doszłam 😅
Kasia fajnie, że u was w porządku. Też pilnuje się z ekranami przy młodej, ale ostatnio przez moją chorobę musiałam włączyć kilka bajek 🫣
Tanashi dla mnie też jesteś tytanem pracy! W tartaletki masz słodkie czy takie neutralne? Szukam fajnego przepisu, ale ja chce swoje nadziać sałatką więc nie mogą być ultra słodkie. Może masz jakiś dobry przepis? Ostatnio robiłam z jakiejś kwestii smaku czy tam Ania gotuje albo innego popularnego przepisu i się mega rozpadały. -
Grzegrzula masakra. Katar u malucha to chyba najgorsze co może być. Daje sobie zrobić nebulizacje czy bez szans? U nas pomogło jak mała złapała alergię na choinkę. Była cała zaflegmiona, aspirator wypleniony na maksa i jeszcze szło. Jak ja wyimhalowałam to potem odciągnęłam i psiknęłam nasivin baby i było jako tako. Wciąż bez szału, ale dużo lepiej. Może spróbujcie jeśli młody sobie pozwoli?
-
Blondi ja mam niestety tylko przepis na słodkie, wytrawnych nie robiłam nigdy
ale polecam szukać przepisów które mają dodatek mąki migdałowej w składzie, a nie tylko samą mąkę pszenną, dla mnie to game changer jeśli chodzi o tartaletki
nie rozpadają się, ale są super kruche. Te na samej mące pszennej to często wychodzą takie że jak wbijasz widelec to trzeba sobie kilofem pomoc żeby się rozpadły xddd
-
Blondi29 wrote:Grzegrzula masakra. Katar u malucha to chyba najgorsze co może być. Daje sobie zrobić nebulizacje czy bez szans? U nas pomogło jak mała złapała alergię na choinkę. Była cała zaflegmiona, aspirator wypleniony na maksa i jeszcze szło. Jak ja wyimhalowałam to potem odciągnęłam i psiknęłam nasivin baby i było jako tako. Wciąż bez szału, ale dużo lepiej. Może spróbujcie jeśli młody sobie pozwoli?
No zaczynało się nie groźnie, myślałam że mu przejdzie szybko ten katar ale po tej nocy widze, że bez inhalacji i nasivinu sie nie obejdzie... -







Spróbuję z tym masłem jak pisze Karola. Najwyżej nie wyjdą xd


