CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Bawiłam się sama patykiem czy innymi rzeczami i nie uważam, że jestem mało kumata 😅ale wiem o co chodzi.Karola3xJ:D wrote:A wiesz,że tak obserwuje,że te dzieci,którym sie organizuje milion zajęć dużo się różnią od tych co bawiły się same patykiem? Te dzieci które miały duzo zajęć jednak są bardziej kumate.
Czasem mam wrażenie, że te które mają milion zajęć, języki itd. (ale raczej w późniejszym wieku: przedszkole, szkoła) są może i bardziej kumate, ale trochę samotne. Ale to moje osobiste odczucia tylko.
Nie chodzę ze swoim nigdzie. Jestem mało kreatywna i społeczna. Dziś pół dnia dzieciak bawił się w kartonie po foteliku. 🤡 -
Nineq wrote:Bawiłam się sama patykiem czy innymi rzeczami i nie uważam, że jestem mało kumata 😅ale wiem o co chodzi.
Czasem mam wrażenie, że te które mają milion zajęć, języki itd. (ale raczej w późniejszym wieku: przedszkole, szkoła) są może i bardziej kumate, ale trochę samotne. Ale to moje osobiste odczucia tylko.
Nie chodzę ze swoim nigdzie. Jestem mało kreatywna i społeczna. Dziś pół dnia dzieciak bawił się w kartonie po foteliku. 🤡
Też mam takie wrażenie. Ogólnie przy zajęciach dodatkowych czasem mam wrażenie że bardziej są dla rodziców niż dla dziecka 😅 córka teraz chodzi na ten balet i tam co tydzień jest dziewczynka która ewidentnie nie chce być na tych zajęciach, płacze cały czas, pani musi ją pocieszać i nosić na rękach, no jakby... Po co jej to. Rozwala całe zajęcia, nie ma z nich żadnej frajdy, pierwsza wybiega z płaczem z sali do mamy i tak od jesieni...
-
Nineq u nas karton to ostatnio ulubiona zabawka 🫣 razem z kotami w nim broi, wspina się, wchodzi do środka, otwiera, zamyka.. No jego kreatywność jest niesamowita dla mnie pod tym względem.
Na sensoolastyce byliśmy raz, miałam ogromne oczekiwania i trochę się zawiodłam, bo był najmłodszy, więc niestety poziom zajęć był dopasowany do dzieci takich +/- półtora roku. -
To są jakieś jaja...
Wczoraj rano z prawej piersi nic już nie odciagnelam mleka. Wieczorem odciagnelam 15ml. Dzis z rana obudzilam sie z zastojem 😑
Lewa jeszcze walczy,produkuje tak po 60ml na sesje(robie 2) I teraz czuje w niej zastoj...
A mialam juz skrocic czas sesji.
Chyba pojde po tabletki na zatrzymanie laktacji bo nie mam ochoty sie tak bawic. -
Ale ja się całkowicie zgadzamNineq wrote:Bawiłam się sama patykiem czy innymi rzeczami i nie uważam, że jestem mało kumata 😅ale wiem o co chodzi.
Czasem mam wrażenie, że te które mają milion zajęć, języki itd. (ale raczej w późniejszym wieku: przedszkole, szkoła) są może i bardziej kumate, ale trochę samotne. Ale to moje osobiste odczucia tylko.
Nie chodzę ze swoim nigdzie. Jestem mało kreatywna i społeczna. Dziś pół dnia dzieciak bawił się w kartonie po foteliku. 🤡
Te zajęcia teraz głównie są dla mnie żebym wyszła z chaty
Choć na pewno widzę że ona jest mega odważna dzieci takim kontaktom
Jak wrócę do pracy to się to skończy, bo nie będę miała na to czasu
Tylko że moja chwilowo to jest szogun
Mało co zainteresują ja na tyle w domu, żeby się zajęła czymś na tak długo
A jak ma te OA po 6 h to mi lepiej po prostu czas leci jak gdzieś z nią idę -
Truskawka ja musiałam wziąć tabletki i ogólnie polecam. Nie mogłam skończyć laktacji naturalnie, miałam non stop zastoje i zapalenie piersi. Po trzech dniach miałam spokój, a zastoje zniknęły już po dwóch. Nie wahaj się jeśli masz się męczyć. Wiem, że to nie są tik taki i mają działania niepożądane, ale no ja bym się nie męczyła. Jak dostaniesz zapalenia to dopiero będą jajca 🥲
-
Elza zazdroszczę trochę tego, że masz taką fajną grupkę mam w okolicy, że macie takie zajęcia i że jesteś w stanie jakoś wyjść z małą z domu. Ja tu blisko mam jakieś hordonki i salę zabaw dla niemowląt, ale jest opanowana przez osiedlowe mateczki, do których ja nie należę i niby miejsce publiczne, ale nie jestem mile widziana 🫣 A tutaj chodzi też o jakąś integrację więc odpuszczam. Znowu jechać specjalnie 20 minut gdzieś dalej średnio mi się widzi. No i przyznam, że mam trochę podejście jak Nineq i Tanashi. Wolę coś jej zorganizować w domu albo się trochę pomęczyć, bo jestem trochę za leniwa i za skąpa na takie imprezy. Ale rozumiem jak ktoś korzysta z fajnych możliwości.
-
Tzn. ja ogólnie lubię zajęcia żeby nie było, ale z córką do 1.5 roku też wychodziłam bardziej dla siebie niż dla niej 😅 około 2 lat już się interesowała muzyka i rzeczywiście zapamiętywała całe piosenki z zajęć, śpiewała sobie w domu. Ale no akurat takie zajęcia sensoryczne jak kilka razy byłam to dla mnie nic ciekawego. Jakieś rozrzucanie piórek, "malowanie" jogurtem z barwnikiem spożywczym... Impreza niewarta 50 zł moim zdaniem 😅 Ja akurat super zajęć sensorycznych w domu nie robię, ale moje dzieci bawią się w ogródku, w piachu, w lesie do upadłego, więc jak dla mnie to wystarczająca sensoryka. Ale zajęcia muzyczne lubię
z córką chodziliśmy też na koncerty symfoniczne dla dzieci. Z młodym się na razie wstrzymam, bo z takim maluchem to jak dla mnie więcej rozróby niż słuchania 🤭
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 20:46
-








