CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
My dzisiaj byliśmy w jednym żłobku i pomimo, że brałam go pod uwagę jako druga opcja to jestem mile zaskoczona - łącznie z tym, że młody chciał iść do pani opiekunki na ręce 🤣 adaptacja trwa tyle ile dziecko potrzebuje, zaczyna się od godziny siedząc tam razem z nim, później sie zostawia na tą godzinę i wydłuża. Rekordzistę mieli ostatnio - zaczął adaptacje w grudniu i dopiero teraz zostaje na 6h 🙈 mają dwie 12 - osobowe grupy, każda ma 2 opiekunki, jedna ma młodsze dzieci, druga ciut starsze, zależy jak się ekipa wiekowo układa. Mają też własną kuchnię i zamykany plac zabaw, zajęcia muzyczne, jakieś dogoterapię i inne takie. Serio jestem pozytywnie zaskoczona. Plus, że nie jest w ścisłym centrum, tylko na takim peryferyjnym osiedlu. W środę idziemy jeszcze do tego, który miałam jako pierwszy wybór i zobaczymy, który wypadnie lepiej. W tym dzisiejszym zostaly jeszcze 2 miejsca, w środowym nie wiem. Mysle, ze w sierpniu moglibyśmy zacząć te adaptacje, żeby we wrześniu może już zostawał na trochę dłużej. On w sumie nie ma problemu z zostawaniem z kimś, dopiero jak mnie zobaczy to rzuca wszystko i się przyczepia jak koala do nogi albo robi podkówkę i zaczyna płakać - a chwilę wcześniej się świetnie bawił. Ciekawe jak to będzie.
Co do ilości jedzenia to młody by zjadł konia z kopytami. Na śniadanie potrafi wciągnąć kanapkę żytniego albo grahama z hummusem albo inną pastą, kawałek pomidora, czasem pół jajka czy 1/3 awokado. Na obiad ziemniaka, kawałek marchewki, cukinii albo innego warzywa i mięsa albo ryby kawałek. Kaszkę z owocem albo warzywem tak z 200ml. Odmawia tylko jak mu nie smakuje coś w stylu ogórka albo rzodkiewki xD -
Nasza zjadłaby sporo, ale ona chce sama i chce wszystko od razu połknąć wiec to jedzenie to u nas męczarnia.
Od kilku dni nastąpiła taka mamoza, że nie mogę nawet odwrócić wzroku. Do tego wychodzą jej górne trójki. Non stop krzyk i płacz. Mam już dość. Nie spałam już piątą noc, bo chcę być tylko na rękach. Jedynie na jedną drzemkę daje się odłożyć i może na półtorej godziny nad ranem. Tak to musi być na mnie i lulana. W dodatku jak się wścieka to rzuca się po podłodze, łóżku, łóżeczku, no cokolwiek jest. Nie wiedziałam, że niemowlak może mieć tyle siły 😮💨 -
A próbowałaś położyć ją sobie na klacie i tak zasnąć?Blondi29 wrote:Nasza zjadłaby sporo, ale ona chce sama i chce wszystko od razu połknąć wiec to jedzenie to u nas męczarnia.
Od kilku dni nastąpiła taka mamoza, że nie mogę nawet odwrócić wzroku. Do tego wychodzą jej górne trójki. Non stop krzyk i płacz. Mam już dość. Nie spałam już piątą noc, bo chcę być tylko na rękach. Jedynie na jedną drzemkę daje się odłożyć i może na półtorej godziny nad ranem. Tak to musi być na mnie i lulana. W dodatku jak się wścieka to rzuca się po podłodze, łóżku, łóżeczku, no cokolwiek jest. Nie wiedziałam, że niemowlak może mieć tyle siły 😮💨
My tak śpimy w trudne noce, po prostu kładę ją sobie na brzuchu brzuchem i ona mnie trzyma jak miś koala gałąź
Jestem już tak zmęczona tymi nocami że no zasypiam i śpimy u tak
Wiem że dzieci nie potrafią regulować emocji ale u was to już jakiś turbo przypadek
-
Blondi podbijam to co Elza pisała, jak mojej córce wychodziły zęby to też nie byliśmy w stanie jej odłożyć nawet przy piersi i wtedy mój mąż spał z nią tak na siedząco. Układał sobie kilka większych poduszek i jak zasnęła to z nią siadał. Ale tylko z nim to działało bo się mogła tak na nim "rozlać", u mnie to się zaraz kręciła, bo niewygodnie 😅
-
My też dołączamy do teamu trudne noce, ale u nas chociaż uspokaja się przy piersi, więc nie jest tak źle. Druga dwójka się przebiła już, a ta co się przebiła prawie 4 tygodnie temu wyszła dopiero w połowie 🔫. Możemy już odebrać jakiś medal w kategorii najwolniejsze wyrzynanie się zębów? 🤣
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Tak też mi się zdarza z nią spać, że poduchy mam wokół i siedzę a ona na mnieTanashi wrote:Blondi podbijam to co Elza pisała, jak mojej córce wychodziły zęby to też nie byliśmy w stanie jej odłożyć nawet przy piersi i wtedy mój mąż spał z nią tak na siedząco. Układał sobie kilka większych poduszek i jak zasnęła to z nią siadał. Ale tylko z nim to działało bo się mogła tak na nim "rozlać", u mnie to się zaraz kręciła, bo niewygodnie 😅
Ale wolę tą pozycję że leży mi na brzuchu bo aż tak mnie plecy nie bolą 😆 -
Pieniądze nie lubią próżni 🤡Tanashi wrote:Pamiętacie jak pisałam że mój mąż znalazł 10 tysięcy przy przeprowadzce? No to wczoraj wrócił z konsultacji i będzie miał operację przetoki za 8 tysięcy 😅 Szybko poszło 🤣
Znam to niestety
Co nam jakaś gótowka wpadnie, to zaraz wpada problem na który idzie -
Tanashi zabolało mnie te 8 tysięcy 🙃 Współczuję.
My usypiamy małą w ten sposób ale średnio jej właśnie na mnie wygodnie, bo ona jest dość spora, a ja nie mam tyle przestrzeni na nią i jeszcze strasznie zrobiłam się koścista na klacie więc jej niewygodnie. Na mężu lepiej, ale jego często nie ma. Z resztą wczoraj i tak chciała tylko mnie. Poza tym ona jest tak mobilna, że spadnie mi z tego łóżka jak tylko się obudzi. Ona wstaje i leci. Nie zdążę zareagować, już raz tak spałyśmy i mi spadła. Zostaje nam albo spanie na gołej podłodze w ten sposób, albo przetrwać te płacze. Szkoda mi jej okropnie, bo już tak płacze, że nawet byliśmy u lekarza na konsultacji. Zanosi się, dostaje plam na twarzy. Masakra. Jak ona tylko przyśnie to ja płaczę, bo mi jej żal. -
Karola3xJ:D wrote:Tanasi operacje przetoki czego? Ja jestem pewna,ze większość przetok w tym kraju jednak robi sie na nfz
Odbytu. On już miał tysiąc konsultacji w tej sprawie i w końcu go skierowali do Warszawy do jakiejś babki co się specjalizuje w "trudnych" przypadkach 🤷🏼♀️ W szpitalu rozłożyli ręce. -
Tanashi, a nie patrzyliście na Lindleya w Warszawie? Oni są świetni. Spróbujcie tam przez klinikę chirurgii ogólnej i transplantacyjnej. Robią te przetoki na NFZ i robią je wybitnie. Tylko trzeba trochę poczekać, bo specjalista jest raz w tygodniu, ale oni tam naprawdę sensownie prowadzą te zapisy i jak już jest to trzaskają te przetoki od rana do nocy.
-
Tanasi ja mam chirurgię u siebie i normalnie robią przetoki odbytu i pochwy masowo.
Jak Wam radzili Wawe tp weź skierowanie do por chirurgii ogólnej i zadzwoń tam na rejestrację zeby go zapisali do kogoś kto robi przetoki. W ogole cena 8 tys za przetoke prywatnie to podejrzanie niska kwota.Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 kwietnia, 13:21
-
Właśnie też mi się wydaje, że 8 tysięcy za przetokę w Warszawie to niska cena. Podejrzanie niska. Ja bym chyba próbowała przez poradnię na Lindleya mimo wszystko. NFZ to NFZ. Za dużo widzę o słyszę o tych powikłanych operacjach w prywacie. Szczególnie tu u nas w stolicy.
-
Blondi dzięki, zapytamy
on już generalnie był w poradni chirurgii, u trzech gastrologow, u proktologa i u chirurga i tu u nas powiedzieli mu że to nie przetoka bo na rezonansie tego niby nie widać xd Ale cały czas go tam pobolewa po tym zabiegu 2 lata temu i czasem Sączy się krew. Ta babka stwierdziła po badaniu że przetoka, ma jeszcze robić USG transrektalne.
-
Z tego hispat przede wsytkim trzeba pobrać i powtórzyć mriTanashi wrote:Blondi dzięki, zapytamy
on już generalnie był w poradni chirurgii, u trzech gastrologow, u proktologa i u chirurga i tu u nas powiedzieli mu że to nie przetoka bo na rezonansie tego niby nie widać xd Ale cały czas go tam pobolewa po tym zabiegu 2 lata temu i czasem Sączy się krew. Ta babka stwierdziła po badaniu że przetoka, ma jeszcze robić USG transrektalne. -
Gadałam z mężem, ale mówi że ta pani profesor to właśnie jest z Lindleya i mówiła że może zrobić mu to na NFZ, ale najwcześniej za dwa lata, bo już nie mają wolnych terminów obecnie.
Dobra sorry koniec wątku z 🍑 bo spamuje 😅
Pierwsza jedynką na górze się przebiła dziś również, ale jest aż sine to dziąsło jego. Strasznie to wygląda 🥲 biedny bobik. Dobrze, że chociaż humor teraz w miarę ok, bo nadmuchałam im balony przezroczyste z confetti i super zabawa. A teraz idą szaleć do ogrodu, a ja lecę w tango z mopem xd -
Naciąga na kasę. Niech idzie tam do przychodni do kogoś innego. Przetoka za 8 koła to coś jest nie takTanashi wrote:Gadałam z mężem, ale mówi że ta pani profesor to właśnie jest z Lindleya i mówiła że może zrobić mu to na NFZ, ale najwcześniej za dwa lata, bo już nie mają wolnych terminów obecnie.
Dobra sorry koniec wątku z 🍑 bo spamuje 😅
Pierwsza jedynką na górze się przebiła dziś również, ale jest aż sine to dziąsło jego. Strasznie to wygląda 🥲 biedny bobik. Dobrze, że chociaż humor teraz w miarę ok, bo nadmuchałam im balony przezroczyste z confetti i super zabawa. A teraz idą szaleć do ogrodu, a ja lecę w tango z mopem xdWiadomość wyedytowana przez autora: 11 kwietnia, 15:43
-
Wiem, ze mamy juz kończyć temat przetoki ale niech dzwoni przez poradnię na Lindleya. Tam się te terminy nie raz zwalniają i na pewno nie są na dwa lata w przód wiec spróbujcie, bo coś śmierdzi. Jak chcesz to napisz mi na priv Tanashi. Akurat ten oddział znam dobrze









