CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Blondi29 wrote:Za to mąż ostatnio mi opowiadał, że jego kolega, który ma dziecko w podobnym wieku robi z nim wszystko. Podróżują autem, samolotem, pociągiem. Bez afer. Przystanki na jedzenie i pieluchę. Usypianie trwa u nich kilka minut przy piersi, EWENTUALNIE przy ząbkowaniu podobno zajęło im to pół godziny i musieli nosić dziecko i skakać na piłce. Ostatnio obudził im się raz i kolega podobno chodził rozwalony dwa dni. Ząbkowanie praktycznie bezobjawowo przechodzi. Gdzie go położą tam siedzi/lezy. Bawi się samodzielnie, co jakiś czas pokażą mu jakąś zabawkę to się cieszy. Zero afer i jęków poza tym nieszczęsnym ząbkowaniem. Z jednej strony rozumiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia: a z drugiej strony momentami tak bardzo zazdroszczę 😆🥹
Też słyszałam o takich mitycznych dzieciach i ciężko nie zazdrościć rodzicom. Wiadomo, kocha się tego swojego buntowniczego marudę, ale jak się słucha opowieści o tych ultra bezproblemowych dzieciach to człowiek wyobraża sobie o ile łatwiej mogłaby wyglądać codzienność z takim egzemplarzem. -
Nie no ja to chyba nie wierzę w te mityczne dzieci.
Naprawdę uważam, że mój młody jest spokojny i łatwo się nim zajmować, ale nawet on ma swoje aferki. Dzisiaj rano dospał mi do 8.45 (tak, wiem, mogę się zesrać), ale jak już wstał to musiałam z nim sterczeć w oknie przez 20 minut, bo wszystko inne było na nie.
Margaretka lajknęłam za zdanie, że koty to skarb, a nie za ciężkie usypianie. -
Też mamy takich znajomych 🤭 przyjeżdżali do nas z Gdańska i wracali tego samego dnia, czyli ponad 4h w aucie. Dziecko spało cała drogę 🤣 dwa razy. A ja szczęśliwa jak nasz pośpi w aucie 20 minut... Cieszmy się z małych rzeczy 🫠
Ale też myślę sobie że trawa zawsze bardziej zielona u sąsiada, bo jak przyjechali do nas drugi raz to młoda już miała prawie 1.5 roku i serio żywe srebro. I jej mama żaliła mi się że zazdrości że moja córka w jej wieku interesowała się puzzlami czy jakąkolwiek zabawka już tak na serio, bo ten mały tajfun interesuje się tylko bieganiem. Więc pamiętajcie, zawsze się może odmienić 😅 -
Moj to nie je nawet sloiczkow oprócz ziemniaka z łososiem. Probojemy ale nic nie pasuje. Z ryzem be z kuskusem be.
Moje raz lubi raz nie. Jakaś pomidorówka okej, z makaronem srednio ale coś zjadł, zrobilam te placuszki z serkiem wiejskim nic nie zjadł... rozwalił łapami i tyle 😢Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 21:55
-
O widze ze nie tylko u mnie maly ogrodnik chce wywalać ziemię z kwiatków 🤣 ja sie pozbyłam wszystkich roslin których nie można ustawić wysoko na meblach ale u teściowej ostała sie jedna palma na podłodze ktora jest atakowana notorycznie przez małego i jak mu zabraniam to oczywiście jest awantura 🤣
Mamy też awantury jak nie pozwolimy mu sie bawić kapciami, to jego ulubiona zabawka 🤣
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 22:22
-
KarolaKinga wrote:O widze ze nie tylko u mnie maly ogrodnik chce wywalać ziemię z kwiatków 🤣 ja sie pozbyłam wszystkich roslin których nie można ustawić wysoko na meblach ale u teściowej ostała sie jedna palma na podłodze ktora jest atakowana notorycznie przez małego i jak mu zabraniam to oczywiście jest awantura 🤣
Mamy też awantury jak nie pozwolimy mu sie bawić kapciami, to jego ulubiona zabawka 🤣
A to u nas jest awantura o fikusa u mojej babci. Kapciami też by chciał się bawić, ale o to nie robi awantury na szczęście. -
Elza, ja mrożę surowe, robię cienkie wałeczki, więc wrzucenie tego na parze to i tak chwila, wykorzystuje też np jak robię mu spagetti albo coś w tym stylu i po prostu je rozwalam.
Mój to też złote dziecko i mogę powiedzieć, że przez 10 miesięcy ani razu nie zdarzyla nam się totalnie nieprzespana noc, a jak wstanę do niego więcej niż 2 razy to jestem cały dzień nieprzytomna xD Ale no też ma swoje jazdy, na dodatek nauczył się tego, czego nienawidzę z całego serca i nazywam śledzikiem - czyli jak nie chce żeby go podnosić to daje ręce do góry i się okręca jak krokodyl polując na ofiarę xD no krew mnie zalewa wtedy, zawsze to robi jak mam mu myć ręce
ziemię z kwiatka też zaliczył, niestety zdążył wsadzić do buzi, więc mu wydłubywałam w umywalce 🙈
Kupiłam dziś gofrownice, dobrze jest mieć dziecko jako pretekst do takich zakupów
podobno gofry można mrozić, mrozicie? Jak to później odświeżyć, rozmrozić i do gofrownicy czy takie zamrożone czy jakoś inaczej? 🙈
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 22:54
-
Odnośnie idealnych dzieci. Ja mam koleżankę z dzieckiem w wieku naszych. Jak słucham o jej dniu to za każdym razem mam w głowie “nie zesraj się”.
Przesypia noce oczywiście. Zasypia co prawda na rękach, ale statycznie. Ona siedzi z nią na rękach, 5min i śpi.
Bawi się zawsze sama. Jedna zabawka zajmuje się 40 minut na luzie. Zjada wszystkie posiłki sama i uwaga, trzymajcie się, NIGDY NICZYM NIE RZUCA. Podobno każdy kawałek jedzenia odkłada na talerz a bidon na stół
NIGDY niczym nie rzuciła.
Nie placze w zasadzie nigdy, jedynie gdy jest bardzo głodna. Nie ma afer o ubieranie się, nie próbuje zjadać książek i można jej czytać książeczki do snu.
Nigdy nie trzeba z nią siedzieć na podłodze, bo sama się sobą zajmuje. Nigdy nie trzeba jej nosić, bo wystarczy zawołać i raczkuje za tobą.
Jak mi się coś jeszcze przypomni to dopisze. Oczywiście ja tu powtarzam słowa, nie dane mi było zobaczyć na własne oczy.
-
Powiem wam, że w piątek pediatra mówiła, że jeśli to trzydniówka to po wyjściu wysypki będzie bardzo marudna, bardziej niż podczas gorączki. Pomyślałam sobie “stara, ty nie wiesz z czym ja się mierzę na co dzień”.
Ok, zwracam honor, babka nie żartowała.
Dzisiejszy dzień to jakiś hardcore. Ja mam wymagające dziecko, ale co on odwalała dziś to trzeba gdzieś zapisać.
Generalnie cały dzień ryk.
Ona chce żeby ją wziąć na ręce, ale jednak nie chce.
Chce iść na podłogę, ale spróbuj ją odłożyć to usłyszysz wrzask demona.
Ona jest Głodna i będzie się drzeć, ale się dwa kęsy i będzie krzyczeć że już jednak nie chce.
Przyjdzie sie przytulić, ale jednak jej nie dotykaj bo się będzie drzec.
Od 16 już miałam tak serdecznie dość, że ostatnią godzinę mojej zmiany (mąż do 17 pracuje), siedziałam z nią na piłce bo tylko wtedy sie nie darła.
Zegarek gratuluje mi potrójnego zamknięcia celu aktywności na dziś.
Ja nie sądziłam, że moje słabe ręce są w stanie nosić klocka 9,5 kg przez jakieś 5 godzin w ciągu dnia + nawet nie liczę ile w nocy razy musiałam ją bujać 🙃🙃🙃🙃🙃🙃
Po dzisiejszej nocy zastanawiamy się z mężem, czy nie zostawić sąsiadowi prezentu przeprosinowego na wycieraczce. -
Marsol wrote:Też słyszałam o takich mitycznych dzieciach i ciężko nie zazdrościć rodzicom. Wiadomo, kocha się tego swojego buntowniczego marudę, ale jak się słucha opowieści o tych ultra bezproblemowych dzieciach to człowiek wyobraża sobie o ile łatwiej mogłaby wyglądać codzienność z takim egzemplarzem.
Ja byłam takim dzieckiem podobno, zawsze zadowolona.
I tak, na pewno czułam się kochana. Mama była ze mną ciągle i bardzo długo, a Tata też ile mógł. Byłam kp które w czasach bez cdl zostało wywalczone po traumatycznym cc. No i też jak chodziło o pieluchę czy jeść to owszem dawałam znać płaczem, po prostu był to tylko na to płacz więc nie jest tak, że leżałam cicho bo chyba źle to opisałam kiedyś xD aż się dopytałam ostatnio to Mama mi powiedziała, że mimo zakazu ruszania się olała to i była koło mnie te kilka dni kiedy byłam w inkubatorze, poza tym kiedy spala no bo nie dało się.
Ja w tym wieku to raz się budziłam na mleko, a tak to rano koło 7 sobie stałam w łóżeczku I śmiałam się patrząc na Mamę kiedy wstanie. Miałam podobno jakiś bardzo duży kojec i też można było zrobić obiad jak tam byłam i się bawiłam. Uwielbiałam spacery. Byłam przylepą do Mamy, ale nie robiłam jakichś afer które by zapadały w pamięć. Dopiero jak miałam ponad 1.5 roku kiedy to musiałam zostać z opiekunką, ale też ją szybko polubiłam.
Zdrowotnie jeden raz dłużej płakałam co zostało uznane za podejrzane więc zostałam przebadana i wyszedł mi ZUM
Samolotem może nie latałam, ale autem bez problemu na wycieczki, więc dość często się one odbywały w weekendy.
Także moja Mama była w sumie zawsze wyspana i całe życie polecała mi bardzo macierzyństwo, ten czas ze mną w domu uważa za najlepszy w życiu.
U nas jest na pewno trochę większy charakterek, więcej marudków na zęby. Jest ta ciekawość ludzi i świata. Miłość do spacerów i siedzenia w kawiarni. Za to ja na pewno od tych 9 msc wyspana nie jestem i nie powiem, żeby mi z tym łatwo było😅23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-











