CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Blondi,Margaretka wspolczuje sytuacji
Blondi u nas przed buntem zawsze sprawdzały się pulpety z piersi kurczaka/indyka z marchewką i cukinią. Do tego jakieś warzywo obok,kasza albo ziemniak. Albo cokolwiek z połączenia jajka i pomidora-kocha pomidory. No i placki z banana/musu.
Nie lubi papryki,malin i borowek( zupelnie jak ja😅)
Lubi ogorki ale tylko odgryzac. Ugryzie kawalek i wypluwa 😄
Dziś w końcu coś zjadła- wciągnęła miseczke krupniku z indykiem.
Anabbit dobrze że już lepiej u Was.
Przygotujcie się,pierwszy rok w żłobku jest tragiczny jeśli chodzi o choroby. Najlpiej znoszą dzieci ktore mają starsze rodzeństwo ktore chodzi do przedszkola.
Osobiscie uwazam ze bostonka jest straszna,okropna.
Byłyśmy z Bubcią dziś na gordonkach,widze ze jej sie podoba. Ale znowu był ten chłopiec co wszystkich atakuje. Moją znowu złapał i zadrapał tak że się popłakała. Uwazam ze rozwala te zajęcia.Atakuje te dzieci,jego mama ciągle tylko podbiega do niego i go zabiera od innych/albo siedzi i robi mu zdjecia jak to "bawi" się z innymi. Dzieci ktore potrafią uciekaja przed nim. Strasznie duzy chaos wprowadzają i dzieci skupiają się na nich a nie na tych zajęciach. Widac tez po innych mamach że im to przeszkadza. W środę idziemy tam na zajęcia rozwojowe z elementami integracji sensorycznej a w piątek na sensoplastyke. Mam nadzieje ze tego chłopca nie będzie 😐 -
Blondi u nas pewniak to bataty, z mięsa klopsiki z mielonej cielęciny (mięso + kaszka jaglana + natka pietruszki), pomidory, ogólnie cokolwiek z pomidorami (ma to co Wasze dzieci, tylko nienawidzi ogórków a kocha pomidory xD), placki, omlety wszelakie. W ogóle z mięsa to w kawałkach gardzi, ale jak jest mielone pokrojone w kawałki to już chętnie xd
-
Tanashi wrote:To jest właśnie powód dla którego nie chce jedynaków xD (sorry Cel, nic osobistego do Ciebie, po prostu wszyscy jedynacy których znam są właśnie tacy xD)
Ale, że nie pracują i robią 5 kierunków studiów? Czy oddają dzieci na wychowanie innym?
Wciąż nie zazdroszczę bo dla mnie dobry związek to skarb, nie zazdroszczę żadnej samodzielnej Mamie bo to jest ciężka sytuacja nawet jak wszyscy wokół ciebie skaczą
Ja tam zawsze wszystko robiłam "o czasie", a dziecka nie oddajemy nikomu nawet na 30 min bo nasi rodzice mają za dużo lat (mimo dobrej formy) na dziecko w tym wieku😅 także chyba większość na forum ma trochę łatwiej w tej kwestii.
Jedyne co to rzeczywiście wiemy, że nigdy nie zostaniemy na lodzie, a Dziecko nawet gdyby nasz dochód wynosił 0zł będzie mieć wszystko co najlepsze. Daje to poczucie bezpieczeństwa, ale nikt z nas no nie korzysta z tego. Dużo się dostaje, bo też jak ludzie chcą coś dać jedynej wnuczce/córce/synowi no to dają i tyle.23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Elza1234 wrote:A mam pytanie - jak robicie takie np podłużne kotlety właśnie z kaszą jaglaną i pietruszką - to mrozicie sobie zapas? A jeśli tak to przed czy po upieczeniu/uparowaniu?

Ja mrożę po. Wtedy wiem, że mi wystarczy rozmrozić i podgrzać 2 minuty i mam gotowe.
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Cel95 wrote:Ale, że nie pracują i robią 5 kierunków studiów? Czy oddają dzieci na wychowanie innym?
No tych co znam to wieczni studenci, zaczynają jeden kierunek, nie kończą i tak 12 lat za hajs rodziców baluj 🫣
Elza ja klopsy/ pulpety też mroze po ugotowaniu
-
Dziś na obiad była zupa z makaronem orzo. Nie weszła. Zmiksowana też nie 🙃 Ogólnie dziś strajk głodowy i jedzie głównie na mleku. Podobno na mleko Hipp też jest jakiś nieoficjalny alert, że znajdują jakieś kawałki plastiku czy czegoś tam. Jutro kupię to mleko i przepuszczę przez sitko. Choć też będę się już zastanawiać czy nie ma tam bakterii albo trutki na szczury. Ewentualnie sproszkowanego szkła, bo przecież teraz w tej żywności ciągle coś jest. Nie wiem dziewczyny czy tylko mnie to tak dotyka, ale ja mam już taką obsesje, że boję się jej kupić jutro to mleko i żałuję, że nie karmię piersią. Słoiczki mogę zastąpić, mleka nie. Nie wiem czy jej nie przymusić do laktowitu na te ostatnie dwa miesiące.
-
Przez ten weekend całkowicie rozjechała się jej pora snu, bo moja mama jest zwolenniczką kładzenia dzieci później spać. Nie pojmuje tylko, że moja córka wstaje pomiędzy 4 a 6 niezależnie od godziny, o której pójdzie spać na noc 😆 Właśnie bawi się w wyścigówkę, a ja nie wiem jak dalej przebiegnie noc. Pewnie turbo słabo.
To ja w ramach kontry powiem, że mrożę surowe klopsy/kotlety; ale to dlatego, że ja sobie je od razu gotuję i wydają mi się świeższe. Tylko to dłużej czasu -
Poczytałam o Waszych pewniakach i trochę zazdro, że takie macie. U mojego dziecka pewniakiem są tylko owoce i pieczywo. Warzywa i mięso mogą nie istnieć, placki czasem dziubnie, o zupach mogę zapomnieć. Głównie jedzie na mleku, niestety.
Czy Wasze maluchy też zaczęły bardzo silnie wyrażać emocje, gdy im czegoś odmawiacie albo zabraniacie? U nas chyba wjechał już bunt roczniaka 🫣 Gdy tylko spotka się z odmową albo czegoś mu zabronimy wpada w dziką furię. Trudno wtedy przekierować jego uwagę. Nie myślałam, że tak szybko to się zacznie. -
Marsol wrote:Poczytałam o Waszych pewniakach i trochę zazdro, że takie macie. U mojego dziecka pewniakiem są tylko owoce i pieczywo. Warzywa i mięso mogą nie istnieć, placki czasem dziubnie, o zupach mogę zapomnieć. Głównie jedzie na mleku, niestety.
Czy Wasze maluchy też zaczęły bardzo silnie wyrażać emocje, gdy im czegoś odmawiacie albo zabraniacie? U nas chyba wjechał już bunt roczniaka 🫣 Gdy tylko spotka się z odmową albo czegoś mu zabronimy wpada w dziką furię. Trudno wtedy przekierować jego uwagę. Nie myślałam, że tak szybko to się zacznie.
Ja mam jak na tych memach: gdy wydaje ci się, że masz spokojne dziecko... To bardzo ważne żebyś miała drugie dziecko, które udowodni ci, że to nie zasługa twojego wychowania 🤣
Kameleon odwala totalnego dzikusa jak go ubieramy codziennie, wyrywa się, szarpie, wali nogami w podłogę, ucieka, a jak to nie pomaga to zaczyna gryźć 😅 -
Tak, dziś miałam 30 min awantury, bo nie pozwoliłam małej grzebać w doniczce z kwiatkiemMarsol wrote:Poczytałam o Waszych pewniakach i trochę zazdro, że takie macie. U mojego dziecka pewniakiem są tylko owoce i pieczywo. Warzywa i mięso mogą nie istnieć, placki czasem dziubnie, o zupach mogę zapomnieć. Głównie jedzie na mleku, niestety.
Czy Wasze maluchy też zaczęły bardzo silnie wyrażać emocje, gdy im czegoś odmawiacie albo zabraniacie? U nas chyba wjechał już bunt roczniaka 🫣 Gdy tylko spotka się z odmową albo czegoś mu zabronimy wpada w dziką furię. Trudno wtedy przekierować jego uwagę. Nie myślałam, że tak szybko to się zacznie.
Póki co jeszcze działa sadzanie na blacie w kuchni i oglądanie co za oknem, ale no co się nawkurzala to tylko my wiemy 😅 -
Marsol wrote:Poczytałam o Waszych pewniakach i trochę zazdro, że takie macie. U mojego dziecka pewniakiem są tylko owoce i pieczywo. Warzywa i mięso mogą nie istnieć, placki czasem dziubnie, o zupach mogę zapomnieć. Głównie jedzie na mleku, niestety.
Czy Wasze maluchy też zaczęły bardzo silnie wyrażać emocje, gdy im czegoś odmawiacie albo zabraniacie? U nas chyba wjechał już bunt roczniaka 🫣 Gdy tylko spotka się z odmową albo czegoś mu zabronimy wpada w dziką furię. Trudno wtedy przekierować jego uwagę. Nie myślałam, że tak szybko to się zacznie.
Tak, zdecydowanie silniej wyraża emocje, jak jest w dobrym humorze to tylko krzyczy 'nie' a jak w złym to popłakuje. U nas odwracaniem uwagi zajmuje się kicia w najbardziej kryzysowych sytuacjach, co by się nie działo to ' zobacz kiciuś' zawsze pomaga 😂 -
Tanashi, kurczę, to ja miałam spokojne dziecko tylko przez pierwsze dwie doby jego życia, a później doszłam do wniosku, że zostanie jedynym dzieckiem 😅
Elza, miałam dziś identyczną akcję z doniczką z kwiatkiem. Kwiatek jedzie więc "na farmę", bo mam już dość walki o grzebanie w ziemi. Najgorsze są akcje z szafką, w której jest kosz na śmieci. Potrafi wrzeszczeć i rzucać się na podłogę, gdy zamknę przed nim tę szafkę. Czuję, że bunt dwulatka w jego wykonaniu będzie spektakularny. -
Za to mąż ostatnio mi opowiadał, że jego kolega, który ma dziecko w podobnym wieku robi z nim wszystko. Podróżują autem, samolotem, pociągiem. Bez afer. Przystanki na jedzenie i pieluchę. Usypianie trwa u nich kilka minut przy piersi, EWENTUALNIE przy ząbkowaniu podobno zajęło im to pół godziny i musieli nosić dziecko i skakać na piłce. Ostatnio obudził im się raz i kolega podobno chodził rozwalony dwa dni. Ząbkowanie praktycznie bezobjawowo przechodzi. Gdzie go położą tam siedzi/lezy. Bawi się samodzielnie, co jakiś czas pokażą mu jakąś zabawkę to się cieszy. Zero afer i jęków poza tym nieszczęsnym ząbkowaniem. Z jednej strony rozumiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia: a z drugiej strony momentami tak bardzo zazdroszczę 😆🥹
-
Blackapple wrote:Tak, zdecydowanie silniej wyraża emocje, jak jest w dobrym humorze to tylko krzyczy 'nie' a jak w złym to popłakuje. U nas odwracaniem uwagi zajmuje się kicia w najbardziej kryzysowych sytuacjach, co by się nie działo to ' zobacz kiciuś' zawsze pomaga 😂
Taaaak koty to skarb pod tym kątem 😅 zawsze wołam, że jakiś kot przyszedł i wtedy go zaczyna szukać wzrokiem i robi swoje słodkie "ki ki" 😊
A emocje wyobraża dosadnie... Przebieranie go to zło, 8/10 razy kończy się płaczem.
Dzisiejsze usyoianie to było zło totalne, godzinę go usypiałam, na cycku, na piłce, na łóżku.. A on odstawiał break dance, rzucał się, kopał. Wymęczona poszłam się pożalić teściowej to stwierdziła, że to dziwne, bo przecież się wyszalał przed spaniem to powinien paść. No niestety ten egzemplarz tak nie ma. Serio nie chce mi się wierzyć że cała trójka jej dzieci była taka bezproblemowa, spała, jadła i nie płakała 🤦 -
Blondi29 wrote:Za to mąż ostatnio mi opowiadał, że jego kolega, który ma dziecko w podobnym wieku robi z nim wszystko. Podróżują autem, samolotem, pociągiem. Bez afer. Przystanki na jedzenie i pieluchę. Usypianie trwa u nich kilka minut przy piersi, EWENTUALNIE przy ząbkowaniu podobno zajęło im to pół godziny i musieli nosić dziecko i skakać na piłce. Ostatnio obudził im się raz i kolega podobno chodził rozwalony dwa dni. Ząbkowanie praktycznie bezobjawowo przechodzi. Gdzie go położą tam siedzi/lezy. Bawi się samodzielnie, co jakiś czas pokażą mu jakąś zabawkę to się cieszy. Zero afer i jęków poza tym nieszczęsnym ząbkowaniem. Z jednej strony rozumiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia: a z drugiej strony momentami tak bardzo zazdroszczę 😆🥹
To brzmi jak ten "syn koleżanki twojej starej" z memów 🤣 każdy słyszał, nikt nie widział 😅
Serio jakby moje dziecko nie płakało to chyba bym się zastanawiała czy nie ma jakiś deficytów intelektualnych.
Blackapple, Blondi29, Marsol, Anabbit lubią tę wiadomość









