CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Elza, ja mrożę surowe, robię cienkie wałeczki, więc wrzucenie tego na parze to i tak chwila, wykorzystuje też np jak robię mu spagetti albo coś w tym stylu i po prostu je rozwalam.
Mój to też złote dziecko i mogę powiedzieć, że przez 10 miesięcy ani razu nie zdarzyla nam się totalnie nieprzespana noc, a jak wstanę do niego więcej niż 2 razy to jestem cały dzień nieprzytomna xD Ale no też ma swoje jazdy, na dodatek nauczył się tego, czego nienawidzę z całego serca i nazywam śledzikiem - czyli jak nie chce żeby go podnosić to daje ręce do góry i się okręca jak krokodyl polując na ofiarę xD no krew mnie zalewa wtedy, zawsze to robi jak mam mu myć ręce
ziemię z kwiatka też zaliczył, niestety zdążył wsadzić do buzi, więc mu wydłubywałam w umywalce 🙈
Kupiłam dziś gofrownice, dobrze jest mieć dziecko jako pretekst do takich zakupów
podobno gofry można mrozić, mrozicie? Jak to później odświeżyć, rozmrozić i do gofrownicy czy takie zamrożone czy jakoś inaczej? 🙈
Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 kwietnia, 22:54
-
Odnośnie idealnych dzieci. Ja mam koleżankę z dzieckiem w wieku naszych. Jak słucham o jej dniu to za każdym razem mam w głowie “nie zesraj się”.
Przesypia noce oczywiście. Zasypia co prawda na rękach, ale statycznie. Ona siedzi z nią na rękach, 5min i śpi.
Bawi się zawsze sama. Jedna zabawka zajmuje się 40 minut na luzie. Zjada wszystkie posiłki sama i uwaga, trzymajcie się, NIGDY NICZYM NIE RZUCA. Podobno każdy kawałek jedzenia odkłada na talerz a bidon na stół
NIGDY niczym nie rzuciła.
Nie placze w zasadzie nigdy, jedynie gdy jest bardzo głodna. Nie ma afer o ubieranie się, nie próbuje zjadać książek i można jej czytać książeczki do snu.
Nigdy nie trzeba z nią siedzieć na podłodze, bo sama się sobą zajmuje. Nigdy nie trzeba jej nosić, bo wystarczy zawołać i raczkuje za tobą.
Jak mi się coś jeszcze przypomni to dopisze. Oczywiście ja tu powtarzam słowa, nie dane mi było zobaczyć na własne oczy.
-
Powiem wam, że w piątek pediatra mówiła, że jeśli to trzydniówka to po wyjściu wysypki będzie bardzo marudna, bardziej niż podczas gorączki. Pomyślałam sobie “stara, ty nie wiesz z czym ja się mierzę na co dzień”.
Ok, zwracam honor, babka nie żartowała.
Dzisiejszy dzień to jakiś hardcore. Ja mam wymagające dziecko, ale co on odwalała dziś to trzeba gdzieś zapisać.
Generalnie cały dzień ryk.
Ona chce żeby ją wziąć na ręce, ale jednak nie chce.
Chce iść na podłogę, ale spróbuj ją odłożyć to usłyszysz wrzask demona.
Ona jest Głodna i będzie się drzeć, ale się dwa kęsy i będzie krzyczeć że już jednak nie chce.
Przyjdzie sie przytulić, ale jednak jej nie dotykaj bo się będzie drzec.
Od 16 już miałam tak serdecznie dość, że ostatnią godzinę mojej zmiany (mąż do 17 pracuje), siedziałam z nią na piłce bo tylko wtedy sie nie darła.
Zegarek gratuluje mi potrójnego zamknięcia celu aktywności na dziś.
Ja nie sądziłam, że moje słabe ręce są w stanie nosić klocka 9,5 kg przez jakieś 5 godzin w ciągu dnia + nawet nie liczę ile w nocy razy musiałam ją bujać 🙃🙃🙃🙃🙃🙃
Po dzisiejszej nocy zastanawiamy się z mężem, czy nie zostawić sąsiadowi prezentu przeprosinowego na wycieraczce. -
Marsol wrote:Też słyszałam o takich mitycznych dzieciach i ciężko nie zazdrościć rodzicom. Wiadomo, kocha się tego swojego buntowniczego marudę, ale jak się słucha opowieści o tych ultra bezproblemowych dzieciach to człowiek wyobraża sobie o ile łatwiej mogłaby wyglądać codzienność z takim egzemplarzem.
Ja byłam takim dzieckiem podobno, zawsze zadowolona.
I tak, na pewno czułam się kochana. Mama była ze mną ciągle i bardzo długo, a Tata też ile mógł. Byłam kp które w czasach bez cdl zostało wywalczone po traumatycznym cc. No i też jak chodziło o pieluchę czy jeść to owszem dawałam znać płaczem, po prostu był to tylko na to płacz więc nie jest tak, że leżałam cicho bo chyba źle to opisałam kiedyś xD aż się dopytałam ostatnio to Mama mi powiedziała, że mimo zakazu ruszania się olała to i była koło mnie te kilka dni kiedy byłam w inkubatorze, poza tym kiedy spala no bo nie dało się.
Ja w tym wieku to raz się budziłam na mleko, a tak to rano koło 7 sobie stałam w łóżeczku I śmiałam się patrząc na Mamę kiedy wstanie. Miałam podobno jakiś bardzo duży kojec i też można było zrobić obiad jak tam byłam i się bawiłam. Uwielbiałam spacery. Byłam przylepą do Mamy, ale nie robiłam jakichś afer które by zapadały w pamięć. Dopiero jak miałam ponad 1.5 roku kiedy to musiałam zostać z opiekunką, ale też ją szybko polubiłam.
Zdrowotnie jeden raz dłużej płakałam co zostało uznane za podejrzane więc zostałam przebadana i wyszedł mi ZUM
Samolotem może nie latałam, ale autem bez problemu na wycieczki, więc dość często się one odbywały w weekendy.
Także moja Mama była w sumie zawsze wyspana i całe życie polecała mi bardzo macierzyństwo, ten czas ze mną w domu uważa za najlepszy w życiu.
U nas jest na pewno trochę większy charakterek, więcej marudków na zęby. Jest ta ciekawość ludzi i świata. Miłość do spacerów i siedzenia w kawiarni. Za to ja na pewno od tych 9 msc wyspana nie jestem i nie powiem, żeby mi z tym łatwo było😅23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Dla mnie kazde dziecko, które samo spi sobie za dnia to ewenement. Ja chętnie bym posprzątała, zrobila porządny obiad, ale muszę mieć do tego czas i przestrzeń chociaż 30,40 min. Z Małą nie mam siły na raz opiekować się, bawić i ogarniać. Pozostaje jedzenie jakie jej robię i mini ogarnianie. Trudno. Ja Jej płacz toleruje tylko minutowy w celu pójścia siku. Dłużej to bym miała niezłą aferę.
U nas albo wózek albo bycie obok.
Annabit brzmi jak kosmita to dziecko znajomej xD to rzucanie jedzeniem nawet ja praktykowałam
Zazdroszczę nie zjadania książek, bo to nam rozwala kwestie czytania do snu, gdy już bardziej bolą ząbki
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Smerfetka, na szczęście nie, spokojnie siedzi. A jak fotelik zmieniony to jeszcze lepiej.
Kkm, mrożone gofry są dla mnie niedobre. Uważam, że najlepiej na świeżo.
Cel, mój zazwyczaj śpi w ciągu dnia 2-2.5h łącznie. Tylko jak on śpi to wolę posiedzieć w ciszy, a obiad robić z nim. Sypialnia przy kuchni więc każdy upadek garnka kończy się pobudką.
Anabbit, współczuję, naprawdę. Oby się poprawiło.
Wczoraj histeria z wyginaniem się, bo nie pozwoliłam grzebać w kosmetykach. Taki chyba etap im wleciał.
I boi się mężczyzn oprócz ojca. Wczoraj moja mama z partnerem z nim była na godzinę to jak się obudził i go zobaczył to ryk i tylko noszenie na rękach. Narzeczony mojej siostry - to samo. -
xSmerfetkax wrote:Czy wasze dzieci też odstawiają takie cyrki przy wkładaniu do fotelika lub wózka? Czasami to mam ochotę go dopchać nogą 🫣 aż się boję co będzie się wyprawiać jak pojedziemy wybierać kolejny fotelik 👀😅 jeszcze przypadkiem wylądujemy na pasku w tv
Wózek spoko, ale na ubieranie czy mycie po jedzeniu odstawia takie jazdy, że już mi kilka razy zjechał prosto do zlewu, bo mi się wyślizgnął z rąk. Zwłaszcza jak jest cały w jogurcie xD -
Wkładanie jeszcze pół biedy, ale jak się wkurzy w wózku to tak się wygina, że gdyby nie trzymać wózka to by poleciał do tyłu.
Noc do dupy... Nie spałam od 2 do jakieś 4:30,na szczęście bez krzyków ale budził się co 10min i niestety tylko cyc działał. Tak mnie bolą, że każde przystawienie go to zaciśnięte zęby u mnie 😓
Anabbit jak ja Wam współczuję
-
Anabbit bardzo współczuję. Z twoich wpisów aż bije zmęczenie i frustracja. Wyobrażam sobie jak się czujesz. Narzekaj ile potrzebujesz, bo to czasem jedyne co chociaż trochę pomaga.
Smerfetka u nas też dramat jeśli chodzi o fotelik i wózek. Wózek jeszcze chwilę zaakceptuje jak już będzie i ogląda świat, ale jakoś odkąd skończyła pół roku to wózek jest zły. Ona chce się przemieszczać sama więc to lato będzie ciężkie. Rok temu jak tylko skończyła dwa tygodnie tl chodziłyśmy na spacery nawet i po 16 km w ciągu dnia. Teraz tego nie widzę. W foteliku to wiadomo co, już nie niedzielę opisywałam 🙃
Mój mąż chce podjąć jeszcze jedną pracę więc oficjalnie zostaję samotną matką jeśli to się wydarzy. Dobijcie mnie, bo ostatnio poza wyjazdem mam jakaś mega złą passę i mam ochotę rzucić wszystko i zapaść się pod ziemię 😮💨
Dziś dzień marudy, bo młodzież poszła spać o 22:00, a wstała o 6:00 i jest zbyt zmęczona na zabawę, ale za bardzo rozbudzona na drzemkę. To będzie ciekawy dzien 😆
Nineq ja to w ogóle lubię mrożone gofry i to takie nie do końca rozmarznięte. Jestem obrzydliwa, ale uwielbiam odmrażane rzeczy. Większość smakuje mi bardziej niż na świeżo. Mąż znowu nie zje nic co było zamrożone 😅 -
W ogóle jak was czytałam to mi się przypomniało o tym, że jak byłam w ciąży to cieszyłam się, że będę mogła czytać z dzieckiem książki; bo kocham czytać. No to jak była noworodkiem to moje książki były szarpane i zalewane mlekiem, a teraz są zjadane więc ostatni raz przeczytałam książkę na patologii ciąży, a młodej nie mogę przeczytać nic 😅 Kiedy ten etap mija? W dobie ipadowych dzieci chętnie zaszczepiłabym w niej miłość do literatury
Cel95 lubi tę wiadomość
-
W temacie gofrów- u nas dziś wytrawne na śniadanie. Z wędlinką i cukinią. Wjechały jak złoto.
Anabbit trzymaj się tam,zaraz to minie i Twój króliś bedzie szcześliwa chrupała ogóreczki 🫂
U nas reaguje 'płaczem' jak powiemy że czegoś nie wolno,ale wtedy szybko do mnie 'przybiega' żeby się przytulić. Ostatnio zjebałam A. bo użył za mocnego tonu,Bubcia aż zanosiła się płaczem i uciekła do mnie żeby na ręce ją wziąć przytulać. U nas głównie chodzi o gniazdka,pcha się do nich okropnie. Roślin w domu nie lubię wiec nie mam na szczescie zadnych doniczek 😅
Blondi Witam w klubie "samotnych" mam ❤️🥲
Jak słyszę o tych mitycznych dzieciach co tylko jedzą,śpią i same się bawią to mam takie 'łał,super,nie zesraj się' i lekko zazdroszcze.
A z drugiej strony,jak sobie pomyślę że bym miała takie dziecko to byłoby mi przykro że mnie nie potrzebuje 😅
A no i ubierać sie moja nienawidzi,ucieka i krzyczy tak że tylko iśc do okna wypatrywać mopsu. Zmiana pampersa jest dla niej zabawą,skacze,wije się,ucieka i śmieje. Mycie się- moge jej już prysznic robić bo ciągle wstaje w wanience stoi i się smieje z tego 🙈
Spacery są ok ale tylko wtedy jak dam jej rolsa/chrupka albo zaśnie. -
Blondi na tym etapie zjadanie książek to norma. Ja czytam mimo że co chwilę wyrywa, zamyka albo zjada 😅 po prostu czytamy takie krótkie książki, które znam już na pamięć po córce, więc nawet nie potrzebuję widzieć cały czas tekstu. Jano i Wito, Babo chce, Binta tańczy, te krótkie wierszyki z ulicy Czereśniowej itd. Oglądamy też sztywne książeczki z otwieranymi okienkami, oczywiście okienka lecą, ale z córką też tak było. Po 1.5 roku już przestała tak ciągnąć że wyrywała, nauczyła się, więc moim zdaniem trzeba po prostu próbować do skutku i za kilka miesięcy będzie lepiej 😅
Blondi29, Anabbit, Margareetka, Blackapple, Marsol, KarolaKinga lubią tę wiadomość
-
Annabit jeju, dziewczyno
straszne combo was dojechało w tym tyg..
z wózkiem współczuję, choć niestety wiem co przeżywacie, bo ja takie akcje miałam od 1 miesiąca życia do jakiegoś 7go..
teraz 80% spacerów do godziny bez drzemki są okej, spacery powyżej godziny jak pójdzie spać
Ogólnie nie mam już skrętu kiszek jak wiem, że gdzieś z nią muszę iść
Czasem zdarza mi się spacer po 6/7 km w jedną stronę, jak mi właśnie zaśnie
Ale no czytania książek też nie doświadczam, bo muszę być w ruchu. Więc sobie słucham muzyki albo podcastów -
Mam dziś dentystę, więc zostawiłam dzieciaki u teściowej, bo mąż ma spotkanie i nie mógł zostać z nimi. Jak przyjechałam to powiedziałam że mały właśnie musi mieć drzemkę, ale babci miłość do wnuczki przesłania świat, więc stwierdziła że nie będzie go kładla bo szkoda jej że nie będzie zabawy z córką w tym czasie i ja go potem w domu położę. A jeszcze o 11 mam z córką lekarza, więc do domu wrócimy koło 13. Powodzenia dla mnie z pierwszą drzemką wtedy, jak on zasypia po 2.5 h rano normalnie 🫠 chyba że zrobi babci taką jazdę że zmieni zdanie xD
-
A dobra, doczytałam że chodzi o swoje książki. No to ja czytam tylko wieczorem jak śpią 😅 z dzieciakami nie ma opcji. Z córką na drzemce kontaktowej to czytałam na czytniku żeby książka nie hałasować, bo ją budziło przewracanie stron xd ale teraz jak mały zaśnie to czytam córce po cichu jej książki.
-
Akurat z książkami to mogą być i dziecięce. Ja po prostu lubię czytać tylko warunek jest taki, że to musi być raczej minimum coś w stylu „Pucia” czy „Kici Koci”, a nie te krótkie wierszyki na cztery zdania łącznie 😅 Choć u nas i te nie przechodzą. Tanashi ciekawe czy babcia się złamie. Moja mama ustawiła małej drzemkę po swojemu i dzięki temu spać chodzi o 22, za to wstaje o 6 z OA pomiędzy 2 a 3/4 więc jest mega super ekstra bomba szał. Nie mam czasu dla siebie za to dziecko wcale nie śpi dłużej xd
Truskawka te gofry brzmią super. Ja jestem leń i nie chce mi się wyciągać gofrownicy, a na blacie nie mam już miejsca więc gofry są raz na pół roku albo i nie. Za to dziś robię placki twarogowe na spróbowanie. Zobaczymy czy jej podejdą. Ostatnio mi podkradała. Na obiad będą pulpety i rosół. Ciekawe czy zje cokolwiek.
Elza pamiętam wasze wózkowe przeboje. Super, że odmieniło się w dobrą stronę. Spacery z dzieckiem są super -
Blondi z takim maluchem to raczej nie ma sensu zaczynać od dużych ksiazek, no bo właśnie za dużo tekstu - za szybko zniechęcisz
te małe pucie typu "a kuku, puk puk" spoko. Te duże z najmniejszą ilością tekstu to ja czytałam córce dopiero jak miała z rok i trzy, cztery miesiące i wtedy się tym interesowała dopiero, a i tak jeszcze szybko przerzucała strony. Dziecko nie ma na tym etapie takiego skupienia, nawet kilka zdań to dużo dla niego
-
Moje dziecko z dziecka, które miało 4h oa, stało się dzieckiem które zasypia po 2,5h od pobudki 🤯🤯🤯
Tak mi marudziła od dana, że włożyłam ją w nosidło żeby wypić kawę, 15 minut i śpi 🙄 Boże niech prześpi ten parszywy humor
Blondi29, Elza1234, Margareetka, KarolaKinga, xSmerfetkax, kasssia lubią tę wiadomość














