CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Smerfetka dobrze kojarzysz, byłam w czwartek u mojego prowadzącego. Wszystko w porządku z dzidziusiem, miał już prawie centymetr i serduszko biło 140 uderzeń na minutę. Szyjka 3,5cm. Kolejna wizytę mam 9.06.
A jak tam synek? Mam nadzieję, że ten antybiotyk szybko pomoże. Dobrze że pojechaliście, bo to jednak u dzieciaczków delikatna okolica.
Truskawka myślę, że to spoko cena za catering i spokój z gotowaniem i sprzątaniem.
Na pewno się unormuja drzemki po tej trzydniowce spowrotem. Ale dzielja dziewczyna, że mimo złego samopoczucia próbuje stawiać kroczki 😊
Elza gratulacje żłobka 🎉
My mamy kilka drzew na działce i tak właśnie rozmyślamy, czy uda się je przesadzić do tyłu. W sobotę mąż był skosić działkę i się zastanawiał po co nam taka duża xdd sam chciał to teraz trza robić xd
Wczoraj byliśmy u mojego brata, bobas zachwycony nowym miejscem, chodził pod stolikiem, wspinał się na kanapę, biegał za kotami 😅 jak zawsze ciągnie na ręce tak wyjątkowo sam się super bawił 🥰
Blondi29, Katikat, xSmerfetkax lubią tę wiadomość
-
Elza, super.
Truskawka napewno wróci do normy, nie przejmuj się.
Ja czekam w samochodzie bo na 11 mamy wizytę u pediatry. Miałam iść na kontrolę pod koniec antybiotyku, ale od wczoraj widać, że prawe ucho ja bardzo boli, w nocy płakała, dałam jej ibuprofen. W ogóle na początku pediatrzy i laryngolog mówili, że prawie ucho jest czerwone , w szpitalu powiedzieli, że lewe jest chore, teraz znów boli prawe. Oszaleję zaraz. Nie wiem czemu drugie teraz choruje, skoro jest na antybiotyku
Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 maja, 10:42
-
Truskawka mega tanio. U mnie catering jest 20zl taniej od os. niż sala full service. Ja za tort na 30 os ok 300 wydam ale to z cukierni najprostrzy tort jaki moze tylko być a nie jakis ładny z tynkiem.
Te rowerki fajne nawet nie wiedziałam że są z takimi siedziskami i daszkami. -
Ja za tort na 15 osób z marcepanem i Kubusiem Puchatkiem daje 300 zł. Ale to ten marcepan drogi.
No moje dziecko śmiga do żłobka od kolejnego poniedziałku, matka niedobra w urodziny prowadzi już. Ale jak pisałam, czerwiec to będzie 2-3h maksymalnie. Zresztą widząc jak on za dzieciakami na placu zabaw lata to chyba nie wyjdzie mu na źle. Ma 3 miesiące na adaptację, myślę że wystarczająco. W pracy dziś pytali mojego K. kiedy wracam. -
Elza, gratulacje żłobka 😃
Kasia, ale macie przeboje z tymi uszami, współczuję.
Zaakceptowali mi wniosek o wychowawczy. Czuję, że podjęłam dobrą decyzję, bo na razie nie widzę młodego w żłobku. Ostatnio wystarczy, że ktoś obcy spojrzy na niego dłużej i zacznie coś gadać, to wpada w histeryczny płacz. Chyba lęk separacyjny rozkręcił mu się na maksa, bo ciągle chce być blisko i nie może stracić nas z oczu.
-
Elza a ty masz ten żłobek od września dobrze pamiętam? I bierzesz urlopu ile się da w pracy?
Mam teraz mętlik w głowie z tym żłobkiem, bo jakoś sobie ubzdurałam, że się nie dostanie do samorządowego a on ma taki plus, że mamy do niego dosłownie 400 m, ten prywatny niby też jest blisko, ale to już musielibyśmy podjechać samochodem (lub 2 przystanki autobusem). -
Cześć!
U nas rano już było widać poprawę, chyba maść zaczęła działać, bo wygląda to dużo lepiej 😉
Kassia masakra z tymi uszami, oby udało się trafić z jakimś lekiem żeby w końcu pomogło!
Elza i Blackapple gratulacje z powodu dostania się bobasów do żłobków!
Ja jeszcze nie wypisałam urlopu w pracy, chyba muszę w końcu podjechać i to ogarnąć 🫣
Blackapple lubi tę wiadomość
-
TakBlackapple wrote:Elza a ty masz ten żłobek od września dobrze pamiętam? I bierzesz urlopu ile się da w pracy?
Mam teraz mętlik w głowie z tym żłobkiem, bo jakoś sobie ubzdurałam, że się nie dostanie do samorządowego a on ma taki plus, że mamy do niego dosłownie 400 m, ten prywatny niby też jest blisko, ale to już musielibyśmy podjechać samochodem (lub 2 przystanki autobusem).
Mała idzie od 1.09, ja wracam do pracy dzień wcześniej i wtedy mąż zaczyna 4 tyg urlopu rodzicielskiego
Ja urlopu wzięłam cały zaległy plus chyba 19 dni z 26
zostawiłam sobie ciut na święta i żeby mieć w razie W
-
Gratulacje, fajnie, że Elza się dostałyście gdzue chciałaś, a Blackapple zawsze dobrze mieć wybór
Ja napisałam za to maila z rezygnacją, ale chyba też zadzwonię. Zależałoby mi na miejscu tam, ale za rok. Rezygnuje 3 miesiące przed ich terminem adaptacji czyli wrześniem, więc chyba spoko I kulturalnie. No tak wyszło
Zrobiłam sobie sama pedicure niedawno i w efekcie trafiłam dziś do podologa i mam opatrunki na paznokciach, gdyż źle obcięłam. Wspaniała inwestycja to była i oszczędność, jestem Wspaniała pedicurzystką..... boli niestety
Z dobrych rzeczy to byłam na latającej jodze. Czułam się jak klocek, same fit laseczki ale dałam radę, choć nie wszystko zrobić. Trochę mi było wstyd ale cóż 🤣
Blackapple lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Elza1234 wrote:Tak
Mała idzie od 1.09, ja wracam do pracy dzień wcześniej i wtedy mąż zaczyna 4 tyg urlopu rodzicielskiego
Ja urlopu wzięłam cały zaległy plus chyba 19 dni z 26
zostawiłam sobie ciut na święta i żeby mieć w razie W
Ok, dzięki za odpowiedź, mnie urlopu tak żeby wziąć jeszcze na święta styka do 14 sierpnia, więc musimy przedyskutować z mężem czy weźmie pół rodzicielskiego. Teść się deklaruje, że może z młodym siedzieć w sierpniu, ale trochę tego nie widzę na tyle godzin. -
Za 15 sierpnia jeszcze odbiór jest to dodatkowy dzień.
Też jakoś tak mi się kończy urlop, ale pod koniec lipca mam zabieg więc 3 dni w szpitalu - L4 + L4 po wypisie i liczę na to, że wtedy wystarczająco urlopu przesunie się tak, żeby starczyło do końca sierpnia. Ewentualnie wychowawczy na 2 tygodnie.
Nie miała baba wydatków to kamień postanowił uderzyć w szybę samochodu. Jak dalej pająk będzie się rozchodził to czeka mnie wymianatak nie chcę wkładać kasy w ten samochód, a tak muszę.Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 maja, 17:09
-
Elza1234 wrote:Ja już nigdy e życiu nie zrobię sobie hybrydy na stopach 🙈 jeszcze klamry noszę, ale już chyba ostatni raz i teraz tylko zwykły lakier
Mam taką traumę paznokciową ze do końca życia będę pamiętać
Mnie też czekają klamry w środę🤪23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Coś mi sie kojarzy,ze ktoś tu umierał z bólu po klamrach.Elza1234 wrote:Na szczęście to nie boli
i naprawdę prostuje wrastające paznokcie
Ja to jestem w szoku, że to zadziałało ale działa
Ja czekam na brawa. Wzięłam dzieci nad wodę. Małą wysmarowałam spf ,syn się nie dał ,ja siebie smarować nie będę ,bo po co na 2 h. No....I mamy bordowe ramiona i plecy. Od lat nas tak nie zjarało -
Witam serdecznie.
Przychodzę do Was z historią samolotowa. Weźcie sobie kawkę, herbatkę lub drineczka xD
W sobotę mała od rana była tragicznie marudna, a my mieliśmy plan się pakować w ciągu dnia (lot o 22.40). Tak, wiem na ostani moment, ale ten tydzień był tak szalony, że no nie dało się inaczej. Coś tam powrzucaliśmy do walizek w ciągu dnia i stwierdziliśmy, że pójdzie spać o 18 tak jak ostatnio chodzi to my do 20 się spakujemy z palcem w dupe.
Owszem, poszła po 18 spać ale na całe 15 min xddddd
Doba, ostatecznie udało nam się w miarę ogarnąć z nią na rękach i 20:15 wyruszyliśmy. Wiózł nas sąsiad. Wysiadamy na lotnisku. Pożegnaliśmy się. Sąsiad odjechał i wtedy ja mówię do męża “ej a gdzie jest walizka Lili?”
Na co mąż “JAKA WALIZKA LILI?”. Hehehhehe. Ja za telefon i błagam sąsiada czy zawróci. Mąż w samochód, wziął jedną torbę żebym nie musiała ze wszystkim zostawać i panowie odjechali. Buła 20:55 a dk domu 20 min w jedną stronę.
Ja stoję z małą na rękach i wtedy orientuję się, że zostawił mi plecak, dwie walizki 23 kg, dziecko, a zabrał WÓZEK I NOSIDŁO
🙄 chodziłam z tym jak największa sierota na świecie xD ostatecznie wpadł z walizka na lotnisko jakoś 21:40 i zdążyliśmy ze wszystkim. Byliśmy totalnie ostatni więc 0 kolejek.
A co do lotu to byliśmy w samolocie o 22:20 i wtedy padł komunikat, że zmiana trasy lotu i muszą dostarczyć nowe dokumenty. Trwało to godzinę. Wyobraźcie sobie zabawainie bobasa który spał 15 min od 18 (wcześniej wstała o 4:50 i miała jedną 1,5h drzemkę) przez godzinę na fotelu samolotowym 🙃🙃🙃
Nie wiem jak, ale udało się bez płaczu. Wystartowaliśmy, mała zrobiła wielkie oczy i takie “oooooo” pełne zachwytu (ona kocha gdy jest głośno, termomix najlepszy przyjaciel) wyglądała przez okno podczas wznoszenia i ciągle szeptała woooo. 3-4 minuty i zasnęła xd obudziła się już po wylądowaniu gdy zaświecili światła i ludzie zaczęli wstawać. Wtedy trochę popłakała, ale jej się nie dziwię.
Po wyjściu z samolotu pokazywała ręką na samolot i na niego i mówiła UUUUUUU.
To tyle. Byliśmy w hotelu chwilę przed 5 rano i padliśmy na ryj.
Wczoraj dzień w hotelu i przetrwanie ze zmęczonym bobasem a dziś wzięliśmy samochód i zwiedzaliśmy cały dzień 😃
A potem dostałam okresu, więc w pierwszym cyklu starań nie pyklo, ale totalnie nie jest mi smutno. Jutro pierwszy dzień mamy i to spędzony pod palmami 🌴
Revolutionary lubi tę wiadomość
-
Elza1234 wrote:Tak
Mała idzie od 1.09, ja wracam do pracy dzień wcześniej i wtedy mąż zaczyna 4 tyg urlopu rodzicielskiego
Ja urlopu wzięłam cały zaległy plus chyba 19 dni z 26
zostawiłam sobie ciut na święta i żeby mieć w razie W
Chyba ostatecznie zrobimy tak samo, ale daliśmy sobie tydzień na przemyślenie sprawy, bo nie musimy od razu potwierdzać.
Karola współczuję. Jak masz zielony alantan w domu to mi uratował życie jak tak sobie zjarałam w górach kiedyś.














