CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Anabbit wrote:Moje dziecko mnie dziś zszokowało.
Odbieram ją ze żłobka, sadzam na ławce a ona zgarnęła kapelusz jakiejś dziewczynki i go zakłada na głowę. Mówię jej, że to nie nasz i trzeba zdjąć. Ona znów zakłada i mówi „choć choć tak tak”
Pytam się czy jej się podoba?
-tak
- chcesz żebym ci taki kupiła?
- tak
- no dobra to dziś poszukam. Zdejmij go i idziemy.
Zdjęła. Wzięłam worek żeby spakować jej bluzę i pluszaka a ta szybko zgarnęła ten kapelusz i pcha do worka i mówi „choć choć choć”
😳😳😳😳😳
Myślałam, że ten etap przychodzi nieco później xD
Swoją drogą, Blondi twoja córka chyba ma ten kapelusz. Taki różowy z kokardkami dookoła.
Hahaha, dobra spryciula. U nas młodzieniec jeszcze nie podwędza ale za to bywa, że wychodzi zwycięsko z bitew o zabawki z siostra 😀 w żłobku bedzie mu , łatwiej, regularnie musi o wszystko walczyc. -
Anabbit no mistrzyni z niej 🤣🤣🤣
Grzegrzula godzina drogi do żłobka brzmi dla mnie jak koszmar... Mój w życiu by nie wysiedział tyle w aucie nie śpiąc. Trzymam kciuki za szybką przeprowadzkę, żebyście mieli pod nosem ten żłobek.
Grzegrzula lubi tę wiadomość
-
Moja podwędzą z półek w sklepach
Raz już z apteki wyniosła, wracałam się żeby zapłacić
Nineq ja dziś miałam zebranie w żłobku - moja też była w grupie z takim opisem jak twój ale jako że nadal sama nie chodzi to na 2 miesiące idzie do tych najmłodszych
Choć dziś cały dzień wstawała sama bez trzymania i moja sis twierdzi że jak byłam na zebraniu to zrobiła 4 kroki, ale ja tego nie widziałam więc się nie liczy 😅🤣😆
Mówię kurde ostatnie miesiące jestem z nią 24 h na dobę, człowiek wyszedł na zebranie na 1.5 h a ta spacery urządza -
Zmieniłam lekarza prowadzącego. Na ostatnich wizytach odniosłam wrażenie, że zaczął strasznie na kasę naciągać. Sama wizyta z 300zl na 400zl, aplikacja do kontaktu z nim kolejne 69zl miesięcznie, badania wszystkie prywatnie i to najlepiej w diagnostyce też przez jakiś portal do którego wysyła link polecający. Robiłam u siebie w przychodni w labie to jęczał, że dziwnie te wyniki przedstawiają.
Wizyty odpukać, mam bezproblemowe, szybkie przejrzenie wyników, usg i kolejne skierowania na badania.
No i zdecydowałam się prowadzić resztę ciąży w poradni w szpitalu w Chrzanowie. Poki co spoko, dostałam wszystkie skierowania na badania, babeczka i usg zrobiła i pomiar długości szyjki.
Poza tym no jakby cokolwiek się działo to nie jechałabym do szpitala uniwersyteckiego ponad godzinę drogi tylko do Chrzanowa 25min.
Jedyne co to ta lekarka uznaje mój termin porodu na 01.01. wedlug daty ostatniej miesiączki. Bo na prenatalnych pierwszych wyszedł termin na 3.01, teraz na drugich prenatalnych tak samo. Tamten dawał termin na 7.01 bo patrzył na te pierwsze pierwsze usg które sam robił i to że miałam nieregularny okres przez kp.
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Tu są Lionelo Floris - nie wiem jaka minimalna wysokość, ale raptem ich z 5, a dzieci 21. Przecież mój szogun jak będzie jadł przy stoliku to nic nie zje 😅Anabbit wrote:U nas właśnie starszaki te 2-3 jedzą przy stolikach na krzesełkach a roczniaki z nimi, ale w krzesełkach do karmienia tylko takich niskich żeby siedziały wszystkie razem na jednym poziomie. Fajnie to wygląda.Mój pierwsze kroki robił jak wyjechałam na weekend. Zdążyłam być poza miastem z 1h, a dostaje wiadomość, że on chodzi, potem filmiki😅więc nie zdziwię się jak zacznie Ci zaraz śmigać.Elza1234 wrote:Moja podwędzą z półek w sklepach
Raz już z apteki wyniosła, wracałam się żeby zapłacić
Nineq ja dziś miałam zebranie w żłobku - moja też była w grupie z takim opisem jak twój ale jako że nadal sama nie chodzi to na 2 miesiące idzie do tych najmłodszych
Choć dziś cały dzień wstawała sama bez trzymania i moja sis twierdzi że jak byłam na zebraniu to zrobiła 4 kroki, ale ja tego nie widziałam więc się nie liczy 😅🤣😆
Mówię kurde ostatnie miesiące jestem z nią 24 h na dobę, człowiek wyszedł na zebranie na 1.5 h a ta spacery urządza
Ja przekonana byłam, że zostanie jeszcze w tej grupie co był, a tu już poważny kawaler. Tylko teraz trampki muszę mu kupić. Zastanawiam się czy on na drzemce z tej leżanki nie spisanie, bo potrafi się kręcić🤔 -
Ja też właśnie patrzyłam dziś na tą leżankę i se myślę: będziecie ją łapać w locie 😅
Tą środkową grupą też ma podział że część dzieci je przy stoliczku a część jeszcze w krzesłach
Dzisiaj zabrałam siostrę do tej knajpki to kazała się wyciągnąć z wózka i łaziła za Paluszka ze mną, także naprawdę jest progres bo kompletnie tak chodzić nie chciała dotychczas
Śmiałam się do pani że mam nadzieję że będzie tam chciała jeść bez kasku, nie to co w domu -
Dzięki dziewczyny za pożałowanie no będzie to koszmar, kilka scenariuszy rozważaliśmy ale stanelo na tym jezdzeniu. Zresztą cos czuję, że bedzie to przerywane katarkami itp. Pewnie wcale tego jeżdżenia aż tak dużo nie będzie, cały czas sie nastawiam, że w grudniu to sie jednak przeprowadzimy. Jeździć będą chlopaki tylko na te pare godzin max, bo starsza jeszcze zostawiamy w żłobku na bronowicach, pojdzie do przedszkola dopiero jak sie przeprowadzimy. Musielismy ją zapisac do prywatnego to na nas poczekaja.
Mlodzieniec raczej nie ma problemow z jazdą autem no ale zobaczymy w praniu. Wyjezdza mi całą kilometrowke na służbówce a dalej nie ogarneliśmy tego drugiego auta bo troche się nie chcemy wystrzelac z kasy. Nigdy nie wiadomo jakie jeszcze niespodziewane wydatki przy domu wyskoczą.
Tanashi super, że Twoja córka tak fajnie zareagowała na przedszkole! Tym bardziej, że pamietam, że już mieliscie jakieś podejscia. Pewnie beda lepsze i gorsze dni ale pozytywny start zawsze dobrze nastraja.
Margaretka no faktycznie brzmi jak lekarz naciagacz, nie spotkalam się z czyms takim. Co prawda zawsze w luxmedzie prowadzilam ciąże no ale płatne aplikacje itp, brzmi dziwnie. Ale moze to ja żyje w jakimś innym swiecie🙂
-
Margaretka rzeczywiście brzmi to co najmniej podejrzanie
dobrze że zmieniłaś.
Grzegrzula słabo z tym jeżdżeniem, chorób Wam oczywiście nie życzę, ale oby jak najszybszej przeprowadzki!
Annabit dobra agentka xD
Kameleon zgubił mi gdzieś w domu kartę płatniczą
widziałam że chodził z moją torebką, ale spieszyłam się z robieniem obiadu i mu jej nie zabrałam. Portfel znalazłam w spizarni w ziemniakach xd karty nie ma, mąż już cały dół przeszukał. Kill me xd
Grzegrzula lubi tę wiadomość
-
Grzegrzula no to brzmi sensownie, że go tak zapisaliście, ale naprawdę współczuję dojazdów.
Margaretka no dziwny ten lekarz, aż jestem ciekawa który to. Ja prowadziłam ciążę na pakiet z pracy, ale byłam mega zadowolona z tej lekarki i jak np w pakiecie nie było ktg (nie wiem czemu) to mi powiedziała, że bez sensu płacić (zawrotne 70 zł) tylko żebym się już do szpitala umawiała. Tak samo mi mówiła o tym teście na HPV, żeby koniecznie skorzystać jak jest na NFZ.
Tanashi mnie Józef chyba zepsuł kartę niedawno, tzn też tak łaził z moją torebka a potem mi się wyświetlił w sklepie komunikat, że chip nie działa. Przynajmniej szybko mi przysłali nową i Pan z infolinii banku był bardzo miły. -
Tanashi wrote:Margaretka rzeczywiście brzmi to co najmniej podejrzanie
dobrze że zmieniłaś.
Grzegrzula słabo z tym jeżdżeniem, chorób Wam oczywiście nie życzę, ale oby jak najszybszej przeprowadzki!
Annabit dobra agentka xD
Kameleon zgubił mi gdzieś w domu kartę płatniczą
widziałam że chodził z moją torebką, ale spieszyłam się z robieniem obiadu i mu jej nie zabrałam. Portfel znalazłam w spizarni w ziemniakach xd karty nie ma, mąż już cały dół przeszukał. Kill me xd
To u nas odwrotnie, wpadam do roboty i wyciągam z torebki skarby, zawsze coś dorzucą z rana podczas chaosu. A jak cos zginie to wiemy gdzie starsza ma swoją skrytke na skarby, dużo rzeczy można tam znaleźć.
Tanashi lubi tę wiadomość
-
Hej, wpadam tutaj po chwili nieobecności, dochodzę do siebie po powrocie do pracy. Ciężko jest mi się odnaleźć, przygotowania rano zajmują mi więcej czasu niż bym chciała, później 7h w robocie, odbieram małego i wracam do bajzlu po szykowaniu rano śniadania. Nie mam jak czego ogarnąć, bo mały cały czas przyczepiony do nogi i się wspina na mnie. Najczęściej wychodzę na spacer, wracam, rozgarniam syf żeby przyszykować kolację, dopiero jak pójdzie spać idzie coś ogarnąć, tylko w tym momencie mam ochotę paść na twarz.
Dobre informacje są takie, że wczoraj patrzę się na fotkach ze żłobka i widzę, że siedzi sam w kółeczku dzieci, a zawsze był tulony na kolanach u cioci. Tak sobie myślę, że może jest progres w dalszym adaptowaniu i tak! Po tych dwóch miesiącach pierwszy raz usłyszałam, że prawie nie płakał i miał dobry dzień. A dzisiaj to samo ❤️
W samej pracy też spoko. Staram się traktować powrót po przerwie jak okazję, żeby lepiej poukładać sobie pewne sprawy, które wcześniej potoczyły się nie tak, jakbym chciała. Pierwszego dnia tylko bardzo mi się oczy zmęczyły i myślałam, że się tam zamrugam aż powieki zwichnę.
Nineq, Elza, trzymam za Was kciuki!
I jeszcze nie miałam okazji wcześniej napisać, więc nadrabiam:
Smerfetka, podwójne gratulacje, ale news!
Anabbit, gratulacje i życzę Ci, żeby Lila wyczerpała potencjał high needa na Twoje dzieci i syn był oazą spokoju
Elza1234, Anabbit, Blackapple, Margareetka, xSmerfetkax, Katikat lubią tę wiadomość
-
Znalazłam tę kartę, wrzucił ją między słoiki z ogórkami kiszonymi 😅 ziomek mi ostatnio wszystko z tej spiżarni wynosi jak jej nie zamknę.
Szarotka super, że jednak mały się zaadaptował! Myślałam o Was dziś, fajnie że się odezwałaś 😊
Szarotka12 lubi tę wiadomość
-
Szarotka, fajnie, że w żłobku zaczął się odnajdywać.
Właśnie trochę się boje tego chaosu. Tyle co obniżyłam etat + 1h na karmienie to wyjdzie mi 6h pracy i liczę, że będę kończyła o 14 to więcej czasu na ogarnianie życia. Zresztą, czeka nas przeprowadzka i sprzątanie mieszkania😵
Grzegrzula, dobrze wiedzieć. Zastanawiałam się czemu tak dużo kwęka i płacze przez sen jak było spokojnie.














