CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Szarotka fajnie że mały coraz lepiej w żłobku

Podziwiam każda z Was, która ogarnia pracę i takiego malucha. Rok temu myślałam, że roczne dziecko to już duże dziecko i łatwiej przy nim "normalnie" funkcjonować 🙈
U nas pełnia na szczęście nie popsuła snu u bobasa, za to ja się kręciłam 😅
Tanashi u nas spiżarnia też jest top, wie że nie może tam wchodzić a i tak zawsze próbuje coś podwedzic z tamtąd. Ale dobrze, że karta się znalazła.
Pierwsza ciąże prowadziłam u niego z pakietu męża z pracy, potem tak podnieśli ceny pakietu rodzinnego, że się wpisaliśmy, bo średnio się to opłacało. No i teraz poszłam do niego prywatnie. Blackapple przyjmuje w KrakOvi na Bronkach i w PZU, możesz stalować. Cel go zna bo to młody facet, chodzili razem do szkoły 😅 -
Mnie ostatnio pochłonęła proza życia, chyba dlatego że lepiej się czuję w drugim trymestrze i wróciłam do ogarniania w domu i na koniec dnia jestem już przytyrana. U nas poprzednia nocka była kiepska bo mała pchała się do spania nad naszymi głowami i co ją przekładaliśmy to płacz. A dzisiaj cała przespana ☺️
Byłam dzisiaj na pobraniu krwi, naczekałam się ale chociaż na miesiąc z głowy. Ja jeszcze nie ujawniam płci, bo z panoramy w końcu zrezygnowaliśmy, na prenatalnych doktor obstawiała chłopca, ale jeszcze podchodzę do tego z rezerwą 😅 myślę że na drugich prenatalnych już będziemy 100% wiedzieć
Smerfetko, oby tylko maluchy były jak najdłużej w brzuchu i wszystko będzie dobrze. Na pewno sobie poradzicie, rodzina będzie w stanie jakoś Was wesprzeć na początku?
Kameleon to niezły agent 😅 oczy dookoła głowy trzeba mieć
Fajnie, że Wasze dzieci zaadaptowały się w żłobkach ☺️ to tylko pokazuje jak szybko nam rosną
U nas młoda nadal nie chodzi, wczoraj coś jej się załączyło że poszła do salonu całą trasę przy ścianie ale to jednorazowy incydent 😀 -
Werzol u nas na pierwszych prenatalnych z Marcelem też od razu powiedział doktor że chłopak i jest chłopak
teraz na pierwszych nie było widać i dopiero na drugich się dowiedzieliśmy, że będzie córeczka 🥰
Elza o jaaaa, gratulacje kroczków 🥳 teraz to już ruszy z kopyta, dobrze że ten kask lubi nosić xD
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Wiecie co,jakie te zasady są głupie. Chciałam iść na 4 miesiące do domu samotnej matki,w styczniu zaczynam prace to bym coś wynajęła. Ale jako że w domu nie ma przemocy fizycznej to musze zlozyc wniosek do mopsu,potem wywiad z pracownikiem socjalnym,potem lekarz ze nie ma przeciwwskazan do pobytu w takim osrodku... A jak mi przyjdzie ten pracownik zapuka do drzwi i otworzy A. ? Chyba nikt bez potrzeby nie zglasza się do takich instytucji,a istnieje różna przemoc nie tylko ta fizyczna...
-
No co ty..Truuskaawka wrote:Wiecie co,jakie te zasady są głupie. Chciałam iść na 4 miesiące do domu samotnej matki,w styczniu zaczynam prace to bym coś wynajęła. Ale jako że w domu nie ma przemocy fizycznej to musze zlozyc wniosek do mopsu,potem wywiad z pracownikiem socjalnym,potem lekarz ze nie ma przeciwwskazan do pobytu w takim osrodku... A jak mi przyjdzie ten pracownik zapuka do drzwi i otworzy A. ? Chyba nikt bez potrzeby nie zglasza się do takich instytucji,a istnieje różna przemoc nie tylko ta fizyczna...
no właśnie, przecież jest jeszcze przemoc psychiczną i emocjonalna
😭
Nie wiem jak ci pomóc
Może jest tu ktoś kto ma jakiś pomysł?
-
Skąd te podejrzenia?Truuskaawka wrote:Normalnie to bym jeszcze przeczekala ten czas do stycznia i nie zastanawiala sie nad osrodkiem.
Ale mam jakieś podejrzenia,że on coś kombinuje,żeby mi odebrać małą.
To rzeczywiście powinnaś się zawinąć i zgłosić to jako przemoc psychiczną - żeby nie było też że porwałaś mu dziecko -
Nie znam się na tym, ale lepiej zacznij zbierać dowody na brak więzi ojca z dzieckiem itd. Poszłabym do mopsu i pogadała, może trafić się ktoś kto pomoże i pokieruje. Chyba bez wniosku się nie uda. Zastanowiłabym się nad złożeniem wniosku o alimenty oraz zabezpieczenia alimentów na czas rozprawy.
-
Elza1234 wrote:Skąd te podejrzenia?
To rzeczywiście powinnaś się zawinąć i zgłosić to jako przemoc psychiczną - żeby nie było też że porwałaś mu dziecko
On od poniedzialku siedzi w domu,bez pracy.
I nagle stał się super tatusiem. Cały czas z nią siedzi,na wszystko jej pozwala- co skutkuje tym że mama jest be i chce tylko do niego,bo ja jednak trzymam jakies zasady,robi zdjęcia+nagrywa.
Wezme ją zeby ubrac to płacze- to on biegnie jej na ratunek,na rece bierze przytula ojoja. Dziś jak zmywał naczynia musiałam odciągnąc jej nos bo miala sucharkami zawalony cały- no jak zawsze piekło zrobiła. To on biegiem do nas przyleciał,żebym jej odpuściła,że jestem świrem. Gdzie zawsze do niej gadał żeby była spokojna bo trzeba gile zabrać i jeszcze pomagał ją trzymać... wychodzi z domu bo gdzies dzwoni,jezdzi gdzies- niby rozmowy o prace.
-
Truskawka, masz dokąd pójść? Jak nie to napisz. Ogarniemy coś. Te domy samotnej matki z reguły takie są. Mają szemrane zasady i dziwne wymagania. Ja robiłam wolontariat przez rok w takim domu i słabo wspominam. Myślałam sobie, że jako kobieta uciekająca z domu nie chciałabym takiego traktowania. Zawijaj się do mopsu i zbieraj jakieś dowody. Małą lepiej zapisz do żłobka i lataj choćby na inwentaryzację. Jest taki portal fixly i można jednorazowo coś dorobić. Ja pierdolę, Ale się u ciebie dzieje
-
Zainteresuj sie czy nie masz gdzieś kamer w domu. Moja kuzynka jak się rozwodziła to było podobnie. Wszystkie chwyty dozwolone… Jezu. Jak coś to pisz, opłacę ci jakiś nocleg chociaż na parę dni jak będzie trzeba. Tylko może nie wracaj do rodziców, bo z tego co piszesz to tam tez jest średnio. Żebyś nie wpadła z deszczu pod rynnę albo żeby nie zaczęli cię namawiać na powrót. Teraz to i ty zbieraj jakieś dowody na w razie w, bo jak odejdziesz to się dopiero zacznie jazda i pokazywanie, że jesteś niestabilna i niezdolna do opieki. Trzymaj się i nie bój się prosić o pomocTruuskaawka wrote:On od poniedzialku siedzi w domu,bez pracy.
I nagle stał się super tatusiem. Cały czas z nią siedzi,na wszystko jej pozwala- co skutkuje tym że mama jest be i chce tylko do niego,bo ja jednak trzymam jakies zasady,robi zdjęcia+nagrywa.
Wezme ją zeby ubrac to płacze- to on biegnie jej na ratunek,na rece bierze przytula ojoja. Dziś jak zmywał naczynia musiałam odciągnąc jej nos bo miala sucharkami zawalony cały- no jak zawsze piekło zrobiła. To on biegiem do nas przyleciał,żebym jej odpuściła,że jestem świrem. Gdzie zawsze do niej gadał żeby była spokojna bo trzeba gile zabrać i jeszcze pomagał ją trzymać... wychodzi z domu bo gdzies dzwoni,jezdzi gdzies- niby rozmowy o prace.














