Gang 18+ :)
-
WIADOMOŚĆ
-
Dzięki dziewczyny za wszystkie odpowiedzi, kto mnie pocieszy jak nie wy.
Summi u mnie to nie jest tak, bo my i na plac zabaw i na spacery i do sali zabaw chodzimy. Ale jak widzę że Zuzia nie je albo ma katar to już jestem cała przerażona, a czasem nawet nic jej nie jest a ja już truchleję bo przecież może jej coś być.... chore to.
Lara jeśli dziecko jest niejadkiem na co dzień to jasne, inne jest podejście, ale moja Zuzia ma świetny apetyt a jego brak jak do tej pory zawsze zwiastuje chorobę, stąd moje przerażenie.
Ja z Zuzią mówię Ojcze nasz, Aniele Boże i Pod Twoją obronę (wiem, że nie mnie pytałaś ) ale nie zawsze o tym pamiętam.
Zgredka to już od jakiegoś czasu się zaczęło, ale tak stopniowo narasta i na chwilę obecną jestem już chyba u kresu.
To chyba się zaczęło w lipcu kiedy Zuzia mi całą niedzielę bardzo wymiotowała, chlustała cały dzień, od tamtej pory jestem przerażona na samą myśl o wymiotach.
Lili dokładnie, to nie jest ode mnie zależne! I to muszę sobie ciągle powtarzać bo inaczej wykorkuję.
Maniek myślę że swoim postem strzeliłaś w samo sedno, chyba naprawdę to z przemęczenia. Bo nie wiem z czego takie bicie na dekiel....
Tak jak pisałam ona żadnych leonów nie dostaje, poprosiłam nianię żeby kupiła Zuzi tubkę z owocem do sali zabaw ale ona się na tym nie zna i wzięła tubkę z sokiem leon.
Wody smakowej też zbytnio nie dostaje ale jako że bardzo ją lubi to jest to jedyny sposób by wypiła np enterol czy smectę.
A co do biegunki, dzisiaj już 2 razy tylko. Tak sobie myślę, że ona ostatnio bardzo polubiła ogórki kiszone i co rusz zje, wczoraj jej dałam tylko pół malutkiego na "odczepnego" a dzisiaj w ogóle, może to stąd? Chociaż mam nieodparte wrażenie że ząb jakiś idzie - śpi w dzień i to po dwie godziny, ma brzydki zapach z ust i kiepskie nocki, więc może i stąd te kupki.
Izolec mam wielką nadzieję że wiosna i słoneczko poprawi nam humory.
I wiecie co, wyjaśniło się wieczorem dlaczego Zuzia nie chciała zbytnio śniadania.
Ścielę jej wieczór łóżeczko i pod kołdrą znalazłam kawałki czekolady. No to ja z ryjem do męża że jej do jedzenia czekoladę daje. A on do mnie że nic jej nie dawał.
I przypomniałam sobie że rano wyrzucałam papierek po cukierku z choinki i nawet zła byłam na mojego, że cukierka w nocy zeżarł a papierek zostawił ale nic się już nie odzywałam na ten temat.
A Zuzka wstała dzisiaj o 5 rano i kursowała pomiędzy pokojami, w którymś tam momencie słyszałam że weszła z powrotem do łóżeczka i się po nim tłukła. Myślałam że przyszła sobie jeszcze poleżeć a ona cukierka wpierdzielała. Hahaha no szok. Cwaniak mały. I jak ona to zjadła że się w ogóle nie pobrudziła chociażby na buzi? Agenciara. A śniadanko potem nie weszło.
cdn. -
Smoku moja nadal mówi ihaha zamiast koń itd.
Ale że o co chodzi z tymi przecinkami?
Ja też nie lubię niezapowiedzianych gości. Nawet pół godziny wcześniej ale żeby dali znać.
Jak gdzie ja jestem? Przecież ja ciągle jestem.
Co do Twojej mamy to ja mam to samo z moim mężem, dzisiaj mi zarzucił, że Zuzia jest przeze mnie rozpieszczona i na wszystko jej pozwalam. (Bo np. przysuwa sobie krzesło w kuchni i wchodzi na nie żeby zobaczyć co robię na ladzie, a on jej nie pozwala na to, albo jak wieczorynkę ogląda to tańczy, chodzi, bawi się a on jej każe siedzieć na sofie i jeszcze się potrafi czepić że siedzi krzywo...)
A mnie aż trafia jak ciągle słyszę "nie wolno, tego nie dotykaj, tego nie rób" i mu zwróciłam uwagę a on właśnie że ją rozpieszczam i na wszystko jej pozwalam...
Gdzie Zuzia jest naprawdę grzecznym dzieckiem.
Kotka co się stało że przerwałaś protest?
U mnie na ladzie mnóstwo rzeczy nastawiane, potrzebnych i nie potrzebnych.
Ja bym w tej sytuacji nie ubierała Dominika na spacer, tylko poczekała aż tato go weźmie, może by mu zajęło to godzinę, ale by go wziął.
Moja teściowa też ma w domu sterylnie czysto.
Zuzia jeszcze nie mówi (tylko po chińsku ) a Ty się czepiasz odmiany czasownika hehehe
Maniek nie ogarniam że teściowa Ci Twoje rzeczy wywaliła z szafy!
A mąż sobie da radę bo musi...
Tak jak i mój jak pójdę na operację... Ma przyjechać na te trzy dni teściowa, ale czy ona sobie zaraz nie przypomni że musi jechać do tamtej wnusi...
Co za przykrość spotkała Twoją byłą szefową.
Lili haha mój też z tych co nie brudzi bo cały dzień poza domem.
Blondik zdrówka dla Was.
Mój od dłuższego czasu pierze sobie sam haha
Kilka razy mi to wypomniał ale skomentowałam to parsknięciem śmiechu.
-
Kroko: cwaniurka
Rozumiem Cie z tymi wymiotami, ja sie tez ich bardzo obawiam, u nas co prawda nie bylo jeszcze takicg duzych..
Kroko: a moze powiedz seojemu, ze takie nonstop nie wolno ogranicza dziecku rozwoj, bo albo bedzie ciamajda, albo bedzie sie bala wszystkiego bo nie wolno albo w ogole kreatywnosc spadnie do zera (wiem po sobie)
A moja wyziebilam w wannie, teraz ma 37 hihi
Humor miala dobry, nawet ostro swirowala, latala po calym pokoju smiejac sie i co chwola wywracajac ze zmeczenia..
Lili: a moze ja foty zrobie twlefonem i na fb Ci wysle (fb syna np, jak to fb mozna nie miec :p)
Oj serio, nie chcialybyscie wejsc do mojej kuchni 3 deski do krojenia kawy herbaty (kilka) taca z olejami oliwami octami tysiace butelek malej
Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 stycznia 2017, 22:58
-
Zgredka jemu nie przetłumaczy, przecież to facet.
Ale w sumie mało z nią siedzi to przynajmniej ciągle dziecko nie słyszy tego "nie wolno"...
Nieraz jest tak że on mówi "nie wolno" a ja mówię "mama pozwala" wiem wiem, niepedagogiczne
Dzisiaj byłam z Zuzią w kościele, spała dwie godziny, przy czym w środku mszy się obudziła, wzięłam ją na ręce a ona zasnęła z powrotem na moich kolanach więc ani nie wstawałam ani nie klękałam, ale ludzie nie patrzyli na mnie jakoś dziwnie a tego się spodziewałam.
Gadałam dzisiaj rano z moim mężem na temat mojego stanu psychicznego, opierdzielił mnie równo za to myślenie o chorobach kiedy Zuzia" na chorą wcale nie wygląda" i trochę mnie postawił do pionu.
Chyba pójdę za radą Mańka i zrobię coś dla siebie jutro.MANIEK lubi tę wiadomość
-
No widzisz Kroko, byc może rzeczywiście to tylko tak chwilowo - ja napisałam jak było u mnie, czyli ekstremalnie, dobrze, ze tak nie jest u Ciebie. Zuza mała spryciula - wykiwała matkę z cukierkiem. Moja tez tak ogląda bajki - komentuje, śpiewa, tańczy;))
Smoku, ja tak mowię do swoich dziewczynek, bo inaczej na nie nie działa (nawet myślałam czy za surowa nie jestem), ale z drugiej strony to chyba najbardziej wyściełane, wycelowane i w ogóle "wypieszczone" dzieci świata;) a mój tez twierdzi, ze robią ze mna, co chcą (bo No. obie śpią na mnie, czy nisze je, gdy potrzebują), ze nie znają moresu, ale równowaga musi byc;))
-
Kroko, mam to samo, dla mnie jakiekolwiek "odchylenie od normy" u mojego dziecka, inne zachowania niż zwykle, powodują potworny ścisk żołądka, strach, zadręczanie się, stres nie do opanowania...W przypadku choroby to już w ogóle wrak człowieka.
Ech...cóż mogę poradzić skoro sama sobie z tym nie radzę...
Zgredka, pytałaś, co takiego robi Diego, że nie daje nawet chwili wytchnienia.
Otóż jest niesamowicie szybki, nie zajmie się niczym dłuższą chwilę, po minucie zmienia obiekt zainteresowania, interesują Go tylko rzeczy, których dotykać, robić nie powinien. Wspina się, skacze, biega z prędkością światła. Tu wejdzie, tam spadnie, tu rozleje wodę, tam złapie np. sól i rozwali gdzie się da, tu napierdziela czymś w szybę, tam już sięga po coś zakazanego, niebezpiecznego... Chwila naszej nieuwagi a wykorzysta każdą okazję. Oczywiście to tylko ułamek jego umiejętności.
Nie daj lub nie zrób czegoś czego chce już i teraz, zabierz coś, zabroń a łapie taką wściekliznę, awanturuje się, drze.
Ktoś powie, taaa, każde dziecko tak robi, takie jest. Otóż tere fere, mam porównanie, dzieciaki w podobnym wieku różnią się od siebie niesamowicie. Każde inne. Jednym łatwiej, drugim trudniej.
Zgredka pisała, że czyta książkę a Lusia się pluska. Dla mnie abstrakcja. Weź mojego Młodego spuść z oka, nie kontroluj w tej wannie a nieszczęście gotowe. On się nie pluska, on w niej serfuje
Przewijało się tu wiele innych rzeczy, które robicie z dzieckiem, że "pomaga" przy sprzątaniu, gotowaniu. U nas niewykonalne
Żeby nie było, to też wspaniały, mądry gość ale absorbuje za dwoje, lub troje, lub pięcioro
-
Ja na spacery nie chodze i tez chore nie masz pani na to sposobu, na zycie..
Moja juz nie miala temp w nocy, dzis jest gil, kaszelek lekki, maly ma zas kaszel mokry chropowaty i harczy..
Moj dzis zostaje w domu, wiec polece na silke, albo na jakis fitnes dla mam i dzieci..
-
Hej
U nas jakiś stan podgorączkowy 36,9-37,0, Ania nawet nie chce mleka. Zaczynam sie martwić (teraz wiem Kroko o czym pisałaś). Poki co leży z moja mama w łożku, mruczy oczka i nic nie chce.
A ja musze biec na mieszkanie. Szybko załatwię sprawę i zaraz wracam.
Czy cos zacząć podawać czy na razie obserwować? Ania ma taka temp pierwszy raz ;(
Temp rośnie, podałam czopek bo nurofen zwróciła ;(Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 stycznia 2017, 09:42
-
Hej Kroko duzo kup, brxydki zapach z ust a teraz katar to u nas zawsze zeby. Załapała katar bo osłabiona. Co do mężów i krytyki to juz pisałam ze mój na forum pożalił sie ze jagoda mamysiowa i wszystko jej wolno ... ale ... weekend spędziliśmy we 3 nie sprzątałam nie robiłam zakupów chciałam zeby zobaczył jak ja sie z nią bawię i kiedy jej zabraniam... i sie zdziwił bo przyznał ze faktycznie zabraniam jej rzeczy z którymi on sie tez zgadza i pozwalam tak jak on brudzić okna szaleć skakać biegać rozwalać kuleczki ktore lubi ale... nie wszystko na raz ... zastanawiam sie kiedy sąsiedzi przyjdą z pytaniem czemu ona tak ciagle krzyczy bo każde moje nie wolno lub pozbieraj spotyka sie z silna reakcja.
Zdrowka dla maluchów. U nas w żłobku z 50 dzueci jest 20 wiec duuuzo katarów i zębów teraz idzie.
Nena a niania nie rozwiązałaby trochę Twoich kłopotów ze zmęczeniem? Macie tam cis na wzór żłobków ? Moze jsk Diego poszaleje z innymi dziećmi to trochę w domu bedzie spokojniejszy. Ja tez uważam ze każde dziecko jest inne.
Kroko hehe Zuzia niezły sherlock mój bratanek ma 4 lata i np mówi ze on tylko cukierki na choince ogląda nie je ... same znikają
No nic trzeba iść posprzątać chatę pranie obiad itd...Maniek
-
Była juz taka słaba a temp wzrosła wiec podałam viburcol, zaraz usnela i temp zaczęła spadać.
Wiecie ze zaczęłam panikować jak w ciągu chwili ta temp wzrosła? Odrazu stanął mi obraz przed oczami gdy córkę kuzynki ledwo co odratowali bo zaatakowała ja sepsa, a objawiało sie tylko gorączka. Kuzwa, fajnie doradzać innym gdy sie tego nie przeszło ;( a to póki co jeden jedyny raz kiedy tempka zaszalała. Wyć mi sie chce.... a nie chce lecieć do przychodni bo tam pewnie syfi większego by złapała. Objawów innych brak.
Teraz boje sie wyjsc z domu, a pilnie musze wyjsc. -
KROKO przerwalam protest bo juz mialam dosyc. Caly weekend do dupy ale i tak twarda bylam dlugo.
Mi tez maz mowi ze jestem z mietka, ze za duzo nosze, za szybko tule, na za duzo pozwalam. Ale ja tak wcale nie uwazam.Niedlugo juz sie nei da nosic i nie bedzie sie tak chcial tulic i dawac obcalowywac . Ale z noszeniem to juz tez go hamuje bo sie rozbestwil. My mu na wiele rzeczy pozwalalismy jak byl mniejszy bo uwazalismy ze niemowlakowi nie bedziemy po prostu dla zasady zabraniac rozciapywac jedzenie bo on i tak nie zakuma. A jak bylismy u tesciow to mnie krew zalewala jak tesciu lapal malego za raczke zeby ten nie bawil sie jedzonkiem a tesciowa co chwila tylku stolik i raczki jego wycierala.
Ale teraz juz Domi jest na tyle duzy, ze wprowadzilismy juz troche rygoru. Teraz czesciej slyszy "nie wolno". Choc i tak uwazam, ze wiele mu wolno . Ale teraz za rzucanie jedzeniem, rozlewanie i upuszczanie sztucow jest ostrzezenei a jak sie nei stosuje to eksmisja na korytarz. Jak rozlewa wode za wanne to jest koniec kapieli. I widze poprawe , chociaz i tak ciezko jest.
NENNA u nas furore robi polewanie sie lodowata woda w wannie
SUMMI rety ty to mialas z ta nerwica straszne rzeczy. Ale to sie mozna zapetlic w tym strasznie. Sama sobei poradzilas czy jakas terapia?
KROKO ja sie o te czasowniki pytam bo ciekawa jestem czy to przez to ze tylko ja do niego po polsku mowie.
Teraz na przyklad tez jest "problem" z "moje-twoje". Mysle, ze jesmu to ciezko zakapowac ja nie slyszy jak ja z kims innym rozmawiam
Ja mysle ze spacery naprawde hartuja. Popatrz na Anie Lary!
Ja to takiej goraczki do 39°C to sie nie boje ale dzieciu lubia wysoko goraczkowac wiec obawiam sie ze pewnei keidys bedzie ponad 40°C . Boje sie ze na przyklad poloze dziecko spac a on w nocy dostanie silnej goraczki i co wtedy??
Wczoraj Domi wylazl sam rano z lozka, przecinal sie przez szpare bo nie ma jednego szczebelka. Po poludniu to samo (sie zdziwilam i mowie "A kto tu do mnie przyszedl!?). No i niestety ta noc nie pomyslalam i nie wkrecilam szczebelka i po odlozeniu go do lozka po 10min uslyszelismy lament. Wchodze do pokoju a ten stoi juz za lozkiem i mowi "Przyszedl!" . No wiec akcja wkrecanie szczebla byla i niestety przez to D sie jakos rozstroil i nie mog zasnac, ciagle plakal w lozeczlku . Mam nadzieje ze dzisiaj juz wszystko normalnie bedzie bo tak pieknie sam zasypial!
Co do zebow to ja siedze jak na bombie. Dominikowi brakuje wszystkich 3jek a te ponoc najgorzej wychodza. Wdlug kalendarza powinny wyjsc w tym miesiacu najpozniej. Juz sie boje.
Ktos tu mowil ze ja miastowa jestem. No jestem czlowiek z miasta, nie da sie ukryc. Ale mielismy ogrod a zaraz po drugiej stronie ulicy stare przedszkole z ogromna dzialka. A rodzice maja dzialke wielka za Wroclawiem i tam zawsze jezdzilismy. Dlatego ja sie czulam zawsze jak dziecko lak i lasow i tak chcialam zawsze mieszkac . Moja siostra nigdy na ta dzialke za wroclaw jakos czesto nie jezdzila a ja do tej pory uwielbiam i latem wlasciwie zawsze tam jedziemy z mezem jak jestesmy we Wro, chocby po to zeby pobycnawet pol godzinki, posluchac ptaszkow, krow, popatrzec na konie u sasiada, przejsc sie do lasu.
BESZKO hop hop
Ktos wie co z ALICJA??
-
Lara to jeszcze nie gorączka u dziecka. Zbijać każą od 38.
Zuzia ma na co dzień 37.1
Ale skoro osłabiona to może coś ją brać niestety.
My się teraz pomeczymy z katarem bo jest gęsty i zatyka jej nosek.
Oby tylko na katarze się skończyło.
Ja poleciałam na miasto pozałatwiać sprawy i właśnie siedzę w knajpie i jem naleśnika z szarlotką i lodami. Takie pół godziny dla mnie. Muszę się jakoś ogarnąć z tym panikowaniem bo w końcu zejdę z tego świata.
Maniek też mi się wydaje że u nas zęby chociaż wcześniej myślałam że wyszły jej już wszystkie.
Zgredka i Lili Wy jesteście dwie oazy spokoju. -
A ja wam powie cos moze ciekawego. Po ostatnim przeziebieniu zaczelam szukac jak nei byc chorym bo to katastrofa dla mnie.
Nakupilam wit C i echinacee. I ostatnio jak Domi przywlokl ze zloba chorobsko to codziennie sie obrzeralam tym i nic mnie nie chwycilo. Costam w nocy jakby slaby katarek jakby gardlo zaczynalo drapac ale rano znowu mega dawka i nie bylo sladu. Meza dopadlo. Wiec zostalam sama na placu boju. Drugi raz tez cos dopadlo mojego meza w pracy ale ja znowu zaatakowalam wit C i echinacea i nic mnie nie chwycilo. Moze to jakis sposob?
KROKO ja ci powiem, ze ja to nawet myslalm, ze nie powinnam miec dzieci bo tak sie o nie bede bac. Czesem mam takie wizje, ze az zoladek mnie boli. A to dopeiro poczatek przeciez! Jak ja sobie mysle, ze to dziecko bedzie robic to co ja za mlodu albo moj maz to mi wlosy deba staja.