🌷KWIETNIOWE MAMY 2026 🌸
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja właśnie alabu nie lubię, ale tam mam z nfz skierowania. Teraz pójdę prywatnie, no z NFZ nie miałam zleconego moczu i morfo już dwukrotnie! Także będę robić przed wizytą sama, bo jednak dziwne to dla mnie w ciąży nie badać regularnie. Zawsze co wizytę morfo i mocz obowiązkowo. Jeszcze TSH dorobię zobaczyć czy dalej moja tarczyca sobie ładnie sama radzi
i na szczęście pójdę do diagnostyki, która mam zaraz koło domu. Zresztą widać Alab nie szczyci się popularnością, byłam już w kilku punktach i zawsze pusto, a diagnostyka pełno osób. Do tego Alab jest mega drogi i na wyniki czeka się zdecydowanie za długo. W diagnostyce na osiedlu oddaje krew o 7 i już po 11 mam część wyników. Także ja jestem zdecydowanie fanką diagnostyki 😅
Jestem tak zawalona katarem, boli mnie głowa od zatok, ciepło na zewnątrz, a ja opatulone uszy i zatoki żeby nie dowalić sobie. Jutro i niedziela mieliśmy jeździć na groby, ale chyba mąż sam się wybierze, boje się żeby mocniej mnie nie rozłożyło. Kupiłam te tabletki na gardło prenalen,boli mnie, nie jakoś strasznie, ale chociaż trochę mi łagodzą to gardło. Najbardziej boje się zatok
wcześniej na nie miałam niezawodny sposób inhalacji z olejków eterycznych albo cudownego wyciągu z bluszcza, ale w ciąży niestety nie można więc została mi jedynie sól fizjo i woda utleniona.
U Was pogoda też taka piękna? U nas klasyczna polska złota jesień 😍 aż mi szkoda, że w domu tyle spędzam czasu, jedynie rano przy odprowadzaniu zaliczam krótki spacerek. -
Oj nie, u nas pogoda tragiczna. Wieje tak, że głowę urywa, do tego zimno, co chwilę pada. Wczoraj wiatr był tak silny, że zerwał z balkonu siatkę dla kota 🫠
2023
07. (39+3) Ninka! 💖✨

2024
12. cb 💔 poronienie samoistne
2025
28.07. 11 dpo bHcg 14,24 prog 32,7 ng/ml
30.07. bHcg 98,21 (⬆️ 600%)!
01.08. bHcg 194,30 (⬆️ 101%)
04.08. bHcg 647,05 (⬆️120,6%)
11.08. (5+2) Jest 🫧 w macicy! GS 0,97 cm
21.08. (6+5) 0,52 cm 🍤z💖
05.09. (8+6) 2,02 cm 🧸
03.10. (12+6) 7,2 cm synka? 🩵
07.10. (13+3) I prenatalne ✨ 8,3 cm 🧸
30.10. (16+5) 198 g chłopaczka 💙
28.11. (20+6) 434 g synusia 🩵
01.12. (21+2) Połówkowe - 453 g zdrowego Michasia 🐻
7-11.12. szpital
15.12. (23+2) kontrola, wszystko ok, 713 g
29.12. (25+2) 888 g 🩵
2026
02.02. (30+2) 🩺
04.02. (30+4) USG III trym 🩺
_
_ -
krolik wrote:Ja właśnie alabu nie lubię, ale tam mam z nfz skierowania. Teraz pójdę prywatnie, no z NFZ nie miałam zleconego moczu i morfo już dwukrotnie! Także będę robić przed wizytą sama, bo jednak dziwne to dla mnie w ciąży nie badać regularnie. Zawsze co wizytę morfo i mocz obowiązkowo. Jeszcze TSH dorobię zobaczyć czy dalej moja tarczyca sobie ładnie sama radzi
i na szczęście pójdę do diagnostyki, która mam zaraz koło domu. Zresztą widać Alab nie szczyci się popularnością, byłam już w kilku punktach i zawsze pusto, a diagnostyka pełno osób. Do tego Alab jest mega drogi i na wyniki czeka się zdecydowanie za długo. W diagnostyce na osiedlu oddaje krew o 7 i już po 11 mam część wyników. Także ja jestem zdecydowanie fanką diagnostyki 😅
Jestem tak zawalona katarem, boli mnie głowa od zatok, ciepło na zewnątrz, a ja opatulone uszy i zatoki żeby nie dowalić sobie. Jutro i niedziela mieliśmy jeździć na groby, ale chyba mąż sam się wybierze, boje się żeby mocniej mnie nie rozłożyło. Kupiłam te tabletki na gardło prenalen,boli mnie, nie jakoś strasznie, ale chociaż trochę mi łagodzą to gardło. Najbardziej boje się zatok
wcześniej na nie miałam niezawodny sposób inhalacji z olejków eterycznych albo cudownego wyciągu z bluszcza, ale w ciąży niestety nie można więc została mi jedynie sól fizjo i woda utleniona.
U Was pogoda też taka piękna? U nas klasyczna polska złota jesień 😍 aż mi szkoda, że w domu tyle spędzam czasu, jedynie rano przy odprowadzaniu zaliczam krótki spacerek.
Może to zależy od miasta, bo mi właśnie diagnostyka wychodzi dwa razy drożej niż alab. U mnie większość lekarzy ma umowy z diagnostyką dlatego jest tam więcej ludzi i się czeka w kolejkach. Wyniki mam mniej więcej po takim samym czasie tu i tu. A no i u mnie w diagnostyce niestety są głównie Panie starej daty i pobieranie krwi mnie zwyczajnie boli
starania od 2022
🙍♀️'92
AMH - 7,48
❌PCOS w obrazie usg
❌MTHTR A1298 homo
❌PAI hetero
✅homocysteina - 7
✅ASA, ANA1, ANA3, APS
✅KIR 4/5 brak 2DS5
✅HLA-C oboje C1
✅kariotyp
✅cd138
🙍♂️'90
❌Koncentracja 2,1 mln/ml
✅Morfologia 4%
❌FSH - 15,64
✅kariotyp, CFTR, usg jąder
I IVF (menopur 150, orgalutran)
11.2024 - punkcja: 19 pobranych, 12 dojrzałych, 8 zapłodnionych, ❄️❄️❄️❄️
12.12.24 FET I (CS) (estrofem, cyclogest, duphaston, clexane), 9w6d poronienie zatrzymane (8+2) 💔.
4.8.25 🌈 FET II (CN) 6 dpt ⏸️, 7 dpt beta 55, 9 dpt beta 130, 12dpt beta 685 15 dpt beta 2389 23 dpt GS 1,55 cm, CRL 0,24 cm i ❤️, 7+4 CRL 1,49 cm, 9+1 CRL 2,65 cm, 11+4 5,2 cm, 12+5 prenatalne ✅,
15+5 nifty: zdrowa dziewczynka 🩷🩷🩷
rośnij fasolko 🤞

-
Ja ostatnio się badałam na koniec września, wszystko było w sumie jak dawniej (tzn białko na pewno obniżone itd.) a d-dimery jeszcze nie wystrzeliły. Czekam na to, teraz mam się badać na koniec listopada bo mam konsultacje dopiero na początku grudnia.Migotka96 wrote:Siesiepy robiłaś już kontrolne badania do dr J? Jak tam wyniki ? 😁
Mi niestety oprócz białka S, które już ostatnio poleciało poniżej normy to dołączyła obniżona antytrombina III i podwyższony fibrynogen 🙈 d-dimery też ponad 500 ale ponoć w III trymestrze mogą sięgać nawet 1000 i mam obserwować czy oprócz tego jakieś objawy typowo zakrzepowe się pojawiają 🤔
walka o pierwsze 🦕 od 7.2022, bez zabezpieczenia od 2019
01.24 LEEP szyjki macicy (CINIII i HPV)
07.24 puste jaja płodowe 💔💔
9 x letrozol ❌
30♀️34♂️
◾PCOS, mała tarczyca, arytmia, łuszczyca, APCA i Castle, hiperlipoproteinemia
◾KIR AA, PAI hetero, MTHFR C677 hetero
◾crossmatch 25,3%
◾MSOME: 0% + 1%
03.25 IMSI 💉13MII →1❄️ 5BB
04.25 FET beta 10dpt <0,1
05.25 IMSI + FertileChip💉14MII→1❄️ 3AB
🌈naturals po scratchingu
30.07 ⏸️
accofil, neoparin, acard, encorton, luteina →neoparin 0,6
Kubuś 💙

-
Ja też jestem team Diagnostyka mimo, że czasem się tam człowiek naczeka w kolejce. Mam tam najblizej, a leniwa jestem 🤣 A przelewanie siuśków?! Kto to słyszał?! 😱
Królik, faktycznie lepiej chyba wygrzej się pod kocykiem,bo na cmentarzach zwykle wieje strasznie.
A pogoda u mnie była super, może nie piękne słońce, ale kolorowe drzewa rozjaśniały mocno krajobraz 😍 Niestety po wczorajszej nocnej wichurze, na drzewach już prawie nic nie zostało, więc od dziś u nas typowy listopad 😒
-
Witam się w listopadzie 😁 ah dopiero był sierpień i pozytywne testy 🙈
Mi praktycznie już przeszło, tak się wczoraj zaczęłam wypacać późnym popołudniem i cudowne ozdrowienie, zostały mi tylko resztki kataru 😁 a wczoraj myślałam, że będę się tak bujać kilka dni. Jednak te tony czosnku i Wit c pomogły
Uda się, mon08kow, Kitana lubią tę wiadomość
-
Dlatego ja lubię takie z biletomatami w środku. Nie muszę się nikomu tłumaczyć i spowiadać, klikam że jestem w ciąży i lecę na wstępie. 😅 Szkoda tylko, że nie mam takich luksusów u siebie w pipidówie. 🤪Kitana wrote:Ja też jestem team Diagnostyka mimo, że czasem się tam człowiek naczeka w kolejce. Mam tam najblizej, a leniwa jestem 🤣 A przelewanie siuśków?! Kto to słyszał?! 😱
Królik, faktycznie lepiej chyba wygrzej się pod kocykiem,bo na cmentarzach zwykle wieje strasznie.
A pogoda u mnie była super, może nie piękne słońce, ale kolorowe drzewa rozjaśniały mocno krajobraz 😍 Niestety po wczorajszej nocnej wichurze, na drzewach już prawie nic nie zostało, więc od dziś u nas typowy listopad 😒walka o pierwsze 🦕 od 7.2022, bez zabezpieczenia od 2019
01.24 LEEP szyjki macicy (CINIII i HPV)
07.24 puste jaja płodowe 💔💔
9 x letrozol ❌
30♀️34♂️
◾PCOS, mała tarczyca, arytmia, łuszczyca, APCA i Castle, hiperlipoproteinemia
◾KIR AA, PAI hetero, MTHFR C677 hetero
◾crossmatch 25,3%
◾MSOME: 0% + 1%
03.25 IMSI 💉13MII →1❄️ 5BB
04.25 FET beta 10dpt <0,1
05.25 IMSI + FertileChip💉14MII→1❄️ 3AB
🌈naturals po scratchingu
30.07 ⏸️
accofil, neoparin, acard, encorton, luteina →neoparin 0,6
Kubuś 💙

-
siesiepy wrote:Dlatego ja lubię takie z biletomatami w środku. Nie muszę się nikomu tłumaczyć i spowiadać, klikam że jestem w ciąży i lecę na wstępie. 😅 Szkoda tylko, że nie mam takich luksusów u siebie w pipidówie. 🤪
Też jestem z takiej pipidówy, że nawet nie wiedziałam, że są takie udogodnienia 😅
Zawsze muszę odczekać do rejestracji i dopiero przy okienku glosno pytam czy mogę bez kolejki, bo jestem w ciąży 😅 -
Haha ja też z dziury i pierwsze słyszę o takich ameryckich systemach w przychodniach 😅 U mnie do rejestracji zawsze ta kolejka, do samego pobrania idzie się od razu potem. Ale już ciężarne nie robią na nikim wrażenia, nawet z drzwi zniknęła ostatnio kartka o pierwszeństwie dla ciężarnych 🤷♀️
-
Hej. Podczytuję , ale jakiś intensywny tydzień, dzięki Bogu zakończyłam różańce z córką 2x w tygodniu. Wczoraj syn poszedł z koleżankami i kolegami z klasy na Halloween zbierać cukierki, a ja z córką różaniec i po bal wszystkich świętych. Masakra.
Co do kolejek na badania, chodzę do szpitala więc tam zawsze sajgon, ale najtaniej mają porównując Alab i Diagnostykę. Za to ostatnio korzystam z pierwszeństwa dla ciężarnych w Lidlu. Bo 1 kasa jest zawsze zamknięta, a pani ogarnia samoobsługowe więc podchodzę mówię, że chce skorzystać z pierwszeństwa i tyle. W biedronce niestety zazwyczaj otwarta jest kasa ta z pierwszeństwem więc głupio mi pchać się. Ale powiem wam, że jak przychodzi mi stać dłużej to od razu słabo mi się robi nie mówiąc o moim szczęściu do jakiegoś "pachnącego" klienta w kolejce.
Macie już wybrane położne? Ostatnio bratowa mnie pytała właśnie czy kogoś wybrałam już. A ja zdziwiona, bo byłam pewna, że położna dopiero po porodzie się zjawi jak już z dzieckiem w domu będę.
Chętnie skorzystam z tych spotkań od 21tc. Bo mimo posiadania już dzieci czuję się jak świeżak. Wizja porodu mnie przeraża, chociaż pierworodnego urodziłam w jakieś 6h od pierwszych skurczy, bez znieczulenia, bolało najbardziej ze wszystkich porodów. Córka o 1:30 odeszły mi wody, o 2:30 trafiłam na porodówkę, a o 3:30 już było po wszystkim , aczkolwiek były chwile grozy, bo ramiona nie chciały przejść, a ja nie miałam siły przeć. Mój noworoczny najmłodszy synuś za to tak się pchał na świat, że prawie urodziłam w domu. Gdyby mąż mnie spod prysznica nie pogonił odbierał by poród, a tak zanim odstawił auto spod izby przyjęć to Szymi już był. Położna nawet nie zdążyła założyć fartucha do porodu, tylko tak jak stała z wodami wyskoczył synek. Więc ostatni poród wspominam najlepiej. Oby i w tym przypadku też tak było.
Jestem nastawiona na kp. Z pierworodnym niestety odciągałam pokarm 7msc i karmiłam butelką. Człowiek młody i głupi, w szpitalu nie potrafiłam go przystawić, a że miałam nawał pokarmu to co by młody przybrał na wadze i szybciej wyjść do domu karmiłam butelką. Córkę od początku się zawzięłam i karmiłam długo, bo już będąc w ciąży z najmłodszym nie odstawiłam jej. Tak więc po urodzeniu synka karmiłam tandem przez pierwszy tydzień po powrocie do domu. Córka wtedy 14 msc jak zobaczyła, że karmię Szymonka sama nic nie chciała jeść innego przez tydzień i piła tylko mleko. Ale tu akurat była wybawieniem przy nawale pokarmu. W ogóle cudownie wspominam ten czas kp i nie było tragedii ze starszymi gdzie najstarszy miał wtedy 3 lata, a córka 14 msc.
Mając 3 zdarzyło mi się myśleć o jeszcze jednym dziecku. Chciałam jeszcze móc karmić piersią, nosić w chuście. Nawet mam jeszcze chustę w szafie po synku i kilka chustochciejstw 🤭Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 listopada 2025, 01:16
-
Ja też raz nie miałam zaleconego morfo i moczu, na wizytę przeszłam bez wyników, tak dziwnie w poprzednich ciążach co wizytę coś miałam.krolik wrote:Ja właśnie alabu nie lubię, ale tam mam z nfz skierowania. Teraz pójdę prywatnie, no z NFZ nie miałam zleconego moczu i morfo już dwukrotnie! Także będę robić przed wizytą sama, bo jednak dziwne to dla mnie w ciąży nie badać regularnie. Zawsze co wizytę morfo i mocz obowiązkowo. Jeszcze TSH dorobię zobaczyć czy dalej moja tarczyca sobie ładnie sama radzi
i na szczęście pójdę do diagnostyki, która mam zaraz koło domu. Zresztą widać Alab nie szczyci się popularnością, byłam już w kilku punktach i zawsze pusto, a diagnostyka pełno osób. Do tego Alab jest mega drogi i na wyniki czeka się zdecydowanie za długo. W diagnostyce na osiedlu oddaje krew o 7 i już po 11 mam część wyników. Także ja jestem zdecydowanie fanką diagnostyki 😅
Jestem tak zawalona katarem, boli mnie głowa od zatok, ciepło na zewnątrz, a ja opatulone uszy i zatoki żeby nie dowalić sobie. Jutro i niedziela mieliśmy jeździć na groby, ale chyba mąż sam się wybierze, boje się żeby mocniej mnie nie rozłożyło. Kupiłam te tabletki na gardło prenalen,boli mnie, nie jakoś strasznie, ale chociaż trochę mi łagodzą to gardło. Najbardziej boje się zatok
wcześniej na nie miałam niezawodny sposób inhalacji z olejków eterycznych albo cudownego wyciągu z bluszcza, ale w ciąży niestety nie można więc została mi jedynie sól fizjo i woda utleniona.
U Was pogoda też taka piękna? U nas klasyczna polska złota jesień 😍 aż mi szkoda, że w domu tyle spędzam czasu, jedynie rano przy odprowadzaniu zaliczam krótki spacerek.
Jak się czujecie dzisiaj?
Mi coraz częściej wieczorami dokucza zgaga, na razie tak delikatnie ale no nie fajnie, jakoś sobie radzę ale to tak upierdliwe. -
Jeszcze mam pytanko do mamusiów czekających na 3 i kolejne dziecko. Slyszałyście już jakieś niemiłe komentarze na temat kolejnej ciąży?
My nikomu jeszcze nie mówiliśmy właśnie z obawy na te komentarze, których się spodziewam, bo już przy drugiej ciąży były dziwne docinki. Najchętniej nie mówiłabym do samego końca 🫣 Jakoś mam poczucie że rodzina zamiast się cieszyć,to będę się musiała z ciąży wszystkim tłumaczyć a nawet nie czuję takiej potrzeby.
sallvie, Tosik712 lubią tę wiadomość
-
Hej nadrabiałam na raty.
Dla mnie wczoraj był smutny dzień. Staliśmy nad grobem naszej córeczki..
Dużo tematów poruszyliście. Gratuluje udanych wizyt. Idawoll gratuluje synka.
Co do porodu to oba miałam SN.
Pierwszy poród. Skurcze zaczęły się po 2 w nocy ale jako pierworódka nie wiedziałam czy to już to wiec spałam dalej do 5.10 bo ba 7 do pracy 🙈 o 9 skurcze się już tak nasiliły ze wyszłam z pracy i pojechałam do szpitala sprawdzić czy to może już poród ale lekarz był tak nie miły i powiedział ze albo zostaje albo ma iść do swojego lekarza wiec bez namysłu poszłam do mojego lekarza bo stwierdziłam ze nie mam ze sobą toby🤭 lekarz miał być o 10 wiec pojechałam do domu wzięłam prysznic i ponownie ruszyłam do mojego lekarza była już 10:10 a ze lekarz się nie pojawił to położna kazała jechać do szpitala. W szpitalu byłam o 10:30. Położna sprawdziła rozwarcie i z przerażeniem stwierdziła ze rozwarcie 9 cm i z parteru na piechotę na 3 piętro na porodówkę. Rodziłam bez znieczulenia bo już było za późno i tak o 11:45 na świecie pojawił się synek. Wody miałam przebitej bo same nie chciały odejść. Byłam tez nacięta. Jedynie do nacięcia zostałam miejscowo znieczulona. Rodziłam wspólnie z mężem.
A co do drugiego porodu to był dla mnie traumatyczny i chyba się z dresie rozwinęła ze względu na to ze wiedziałam ze Basia już nie żyje.
Mieliśmy tez rodzic razem ale mąż by nie zdążył dojechać i nie miał by z kim syna o takiej godzinie zostawić bo o 3:30 już miałam takie skurcze a o 4:00 najgorszej ciszy przytuliłam moja wymarzona córeczkę pierwszy i ostatni raz.
Rodziłam tez bez znieczulenia. Tym razem nie byłam nacięta. Nie pękłam
To do rodzenia bez znieczulenia to mogę tak rodzic bo ból jest do zniesienia. Najgorszym bólem jest przejście główki.
Co do karmienia to u mnie słabo z pokarmem. Wiec i było KP i mm. Syna karmiłam w ten sposób do 5 m-cy a potem już tylko mm.
Po urodzeniu córki nie miałam w ogóle pokarmu być może ze stresu ale i tak dodatkowo dali mi bromergon w razie gdyby się rozkręciło
Mam nadzieje ze 3 poród będzie tanie szybki i oby był szczęśliwy tak żebym mogła utulić zdrowo płaczące maleństwo 🥹
Co do ZGAGI to od 2 tygodni mnie meczy i pali🔥 i to tak dziwnie bo jakby z zegarkiem w ręku bo codziennie o 12 🔥🙈
W piątek robiłam wynik z krwi i mocz bo w środę w Końcu wizyta i o dziwo chyba pierwszy raz mocz idealny a co do morfologi to trochę słabo 🤭
Prawdopodobnie nie zapamiętałam wszystkiego co pisałyśmy śle chyba te tematy się pojawiały -
Truskawkowykompot wrote:Jeszcze mam pytanko do mamusiów czekających na 3 i kolejne dziecko. Slyszałyście już jakieś niemiłe komentarze na temat kolejnej ciąży?
My nikomu jeszcze nie mówiliśmy właśnie z obawy na te komentarze, których się spodziewam, bo już przy drugiej ciąży były dziwne docinki. Najchętniej nie mówiłabym do samego końca 🫣 Jakoś mam poczucie że rodzina zamiast się cieszyć,to będę się musiała z ciąży wszystkim tłumaczyć a nawet nie czuję takiej potrzeby.
Przy trzecim dziecku słyszałam więcej przykrych komentarzy, niż teraz przy czwartym, teraz obeszło się bez przykrych komentarzy, wręcz wszyscy się cieszą, życzą nam chłopaka ( bo wiesz dwie parki by były )
moi rodzice są w niebowzięci bo stracili syna 4 lata temu a teraz czekają na kolejnego wnuka jak dobrze pójdzie, to będzie miał na imię Michał właśnie po moim zmarłym bracie.
w ogóle wiecie każdy w około gratuluje, wzrusza się i łzy w oczach bo mały Michałek.Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 listopada 2025, 11:16
-
My jeszcze tez nie mówiliśmy.
Widza tylko moi rodzice i siostra oraz męża rodzice i siostra. Nawet nasz synek nie wie ze będzie miał rodzeństwo.
Póki co nastawiam się psychicznie żeby powiedzieć w pracy. W planie mam powiedzieć w tym tygodniu
-
Truskawkowykompot wrote:Jeszcze mam pytanko do mamusiów czekających na 3 i kolejne dziecko. Slyszałyście już jakieś niemiłe komentarze na temat kolejnej ciąży?
My nikomu jeszcze nie mówiliśmy właśnie z obawy na te komentarze, których się spodziewam, bo już przy drugiej ciąży były dziwne docinki. Najchętniej nie mówiłabym do samego końca 🫣 Jakoś mam poczucie że rodzina zamiast się cieszyć,to będę się musiała z ciąży wszystkim tłumaczyć a nawet nie czuję takiej potrzeby.
Inaczej jest to przyjmowane niż poprzednie ciąże. Widać lekkie zdziwienie i było pytanie na zasadzie "a to planowaliście?" i też koleżanka, która ma jedno, że podziwia, że się na trzecie zdecydowaliśmy, bo ona z jednym nie daje rady. Podsmiechiwanie z karty dużej rodziny tez się zdarza więc wtedy dodaje, że ja na czwórkę liczę i emeryturę
ale dużo osób jeszcze nie wie.
-
Takie komentarze dot 3 i 4 ciąży są bardzo niekulturalne....
Ja raczej już nie planuje kolejnego dziecka ale sami rodzice jeszcze mi mówią że no może będziesz jeszcze chciała 3🙂
U mnie na szczęście badania mam w przychodni ginekologicznej i położna mi pobiera krew także nigdy nie ma kolejki 🙂 ale te biletomaty są bardzo wygodne.
Za niedługo czeka nas najgorsze badanie... Krzywa cukrzycowa 🤮
Planuję teraz vbac, nie chce już cesarki... No ale zobaczymy jak to pójdzie wszystko.
U mnie też było słabo z karmieniem, teraz chce się skonsultować przed porodem z doradcą laktacyjnym bo chce się do tego dużo lepiej przygotować.
Dobrze się teraz czuję, o niebo lepiej niż w pierwszym trymestrze. Zgagi nie mam ale też w pierwszej ciąży mnie ominęła. O dziwo bardzo mi się poprawił sen🙂
-
Witam was również w listopadzie 🥹 grobbing mnie ominął, bo zatoki nie dają za wygraną, więc się wygrzewam. Jutro jadę na OGTT i ogólną morfo, próby wątrobowe i mocz. Jestem powoli zmęczona ilością badań, jakie na mnie spadły ale robim co musim.
Próbuję sobie ustawić jakoś czas na zbliżającym się L4, pewnie wezmę się za naukę. Trochę się martwię, jak moja głowa zniesie brak pracy prze tyle czasu ale może to przeżyję i nie zgnuśnieję 🤔
mon08kow lubi tę wiadomość
📝Agata
👩🏼💼31 🤵🏽 28 🗓️4 CS
18.08.25 ⏸️ 🤫🙏🙌
•Utrogestan - plamienie w 7HBD
•Acard•Pueria Duo•OMEGA3•Asertin
19.08.25 •BETA 720,69
21.08.25 •BETA 1488
10.09.25 • 7+1 HBD 10,6mm z ❤️ 🪲
24.09.25 • 9+2 HBD 2,7 cm 🦐 172 ❤️
13.10.25• I prenki: ryzyka: preeklampsja 1:24; reszta:niskie 😍
14.11.25• Wizyta 16+4 -wszystko ok!
🔜 03.12.25• kontrola 🩵 Daniel
🔜 08.12.25• II prenatalne

-
Właśnie zgaga. Dzisiaj robiliśmy 9 urodziny córki, ma we wtorek. Przyjechali dziadkowie. Zrobiłam lasagne, żeberka w kapuście kiszonej. Oczywiście tort. Zjadłam kawałek lasagne i nie wiem czy to wina herbaty którą wypiłam zaraz po posiłku i siedzenie, bo taka zgaga mnie złapała w ogóle jakoś tak ciężko na żołądku mi się zrobiło, że niedawno zaliczyłam wymioty. Gdzie nie specjalnie w tej ciąży męczyły mnie wymioty. W poprzednich ciążach nie miewałam zgagi.
Kurczę co do imion po zmarłych z rodziny wierzę w Energię imienia. Mówi się, że imię to nie tylko dźwięk czy symbol, ale także energetyczny zapis – połączenie z osobą, której imię nosimy.
Kiedy dziecko otrzymuje imię po zmarłym (szczególnie, jeśli śmierć była tragiczna, nagła, lub osoba miała trudne losy), może nieświadomie nosić w sobie jej los, emocje, a nawet niedokończone historie rodzinne.
Podoba mi się imię Piotr, ale ostatnio uświadomiłam sobie, że mój dziadek, którego nie poznałam miał tak na imię i chyba będzie Leon albo Antoś. Propozycje od córki 🙂Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 listopada 2025, 23:26
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH












