🌷KWIETNIOWE MAMY 2026 🌸
-
WIADOMOŚĆ
-
Krolik to chyba już tak jest z facetami, że myślą, że jest jeszcze tyleee czasu i w ogóle co Ty wymyślasz już teraz z tą torbą. Pamiętam, że przy najmłodszym tylko co spakowałam torbę i może dwa dni i urodziłam, gdzie 3ci poród był tak ekspresowy, że prawie urodziłam w aucie, ale zaciskałam nogi.
Ja nie powiem, bo czuję się spokojniej, że torba już czeka.
Uda się u mnie cukrzyca od 23 lat insulinozależna i waga Franka wychodzi już 3720g, stąd decyzja o indukcji.
Od kilku dni strasznie łapią mnie skurcze łydek, wczoraj nawet złapało mnie w udzie i pośladku. Masakra. Łykam magnez z potasem i nie czuję poprawy. W ogóle zdechła jestem, strasznie mi słabo. Leżeć mi ciężko, a skąd tu wziąć siły na poród? -
Nie wiem jak Wy, ale ja teraz dużo częściej wchodzę na forum sprawdzać czy któraś z Was rodzi 😅
My od rana intensywnie, od lutego córka chodzi na zajęcia indywidualne na basenie na 7:45 w soboty 😅 Dzisiaj akurat wypadło tak, że ja musiałam z nią pojechać, bo mąż wieczny student na 8 miał zajęcia 🤪 Teraz za to wracamy z działki od moich rodziców. Było pytanie o własne warzywka - w zeszłym roku podjęłam próbę posadzenia papryki i pora, bo pomidory rozsadzała moja mama (były pyszne i rosły jak szalone), noi jak pomidorki urosły pięknie tak moje papryki i por to był kompletny niewypał 😅 Ale moja mama sama ususzyła nasionka, a ja kupiłam w Castoramie, więc może dlatego 🤔 W tym roku nie podejmuje się żadnych upraw, może poza poziomkami na balkonie
mon08kow, Kitana lubią tę wiadomość
-
Tosik712 wrote:Krolik to chyba już tak jest z facetami, że myślą, że jest jeszcze tyleee czasu i w ogóle co Ty wymyślasz już teraz z tą torbą. Pamiętam, że przy najmłodszym tylko co spakowałam torbę i może dwa dni i urodziłam, gdzie 3ci poród był tak ekspresowy, że prawie urodziłam w aucie, ale zaciskałam nogi.
Ja nie powiem, bo czuję się spokojniej, że torba już czeka.
Uda się u mnie cukrzyca od 23 lat insulinozależna i waga Franka wychodzi już 3720g, stąd decyzja o indukcji.
Od kilku dni strasznie łapią mnie skurcze łydek, wczoraj nawet złapało mnie w udzie i pośladku. Masakra. Łykam magnez z potasem i nie czuję poprawy. W ogóle zdechła jestem, strasznie mi słabo. Leżeć mi ciężko, a skąd tu wziąć siły na poród?
Oj kurczę współczuję cukrzycy 🫣 no waga młodego rzeczywiście imponująca - a nie naciskają Cię na CC?
Ja także odliczam do 37tc i już od dzisiaj pobudzam ciało do porodu.
Mnie również momentami główka tak dociska na dole że kłucie potrafi mnie zgiąć w pół.
Pojawiają się okazjonalne wrażenia skurczy jak na okres ale bardzo sporadycznie.
Skurcze w nogach też mi wróciły bo już kazali mi odstawić magnez a brałam 500mg dziennie nawet więc odczuwam
ale pocieszajmy się że to już ostatnia prosta 
U mnie GBS na farcie ujemny 😅
Myślałam że oprę się wyjadaniu zapasów na poród ale skąd… chodzę do tej siatki i a to batonik a to mus owocowy🫣 ja się na tą porodówkę wtoczę 🤣🤣
Dzisiaj liczyłam że ze startu 65 kg uzbierałam w ciąży dodatkowe 16 🤯
Dbając o przyjemności ciężarnej poszłam dzisiaj zrobić sobie manicure żeby czuć się jak najpiękniej na poród.
Może to głupie ale nie chce zapominać że jestem nie tylko ciężarna ale przede wszystkim kobietą.
Choć w dresach 🤣🤣
Dobrego weekendu dziewczyny i również wypatruje która kolejna pochwali się dobrymi wieściami.
P.s. kupiłam gwizdek porodowy- wydaje się to spoko- czy używałyście kiedyś? Faktycznie w trakcie porodu robi robotę z oddechem?👩🏻40
( niedoczynność tarczycy, nadciśnienie 1 st. niedrożny jajowód)
👱🏻♂️43
niepłodność z czynników męskich
2013 ciąża jajowodowa
2015 poronienie 6tc
2024 poronienie 4tc
24.07.2025 FET IVF ❤️
1 procedura, blastocysta 4.2.2
19.08.2025 mamy ❤️
29.09.2025 prenatalne 🍀chyba synek
19.11.2025 połówkowe - Franuś ❤️
27.01 wizyta 🩺
04.02 III prenatalne🩺
12.04.2026 - będziemy się przytulać 🍀

-
Uda się najmłodszy 8 lat temu ważył 4620 więc wydaje mi się, że brane też to jest pod uwagę, że nie jest to pierwszy poród, małego klocuszka już urodziłam i przede wszystkim główka nie jest duża stąd decyzji o CC jako takiej nie ma.
Jak byłam na dniu otwartym porodówki to polecany był grzebień do ściskania i gwizdek właśnie, ale nie testowałam. W ogóle staram się robić ćwiczenia oddechowe przeponą, ale masakra jakaś. Od razu słabo mi się robi... ja nie wiem jak jeszcze do tego dojdą skurcze i ból 😱
Nie powiem, bo po cichu liczę na poród taki jak ostatni.
Hermiona też wchodzę na forum właśnie już z taką nadzieją, że może któraś z nas już tuli maluszka.
Lubię wchodzić na FB na stronę że szpitala Maluchów z mojego miasta. Położne tam robią mini sesje zdjęciowe maluszkom i normalnie rozpływam się 🥰
Uda się lubi tę wiadomość
-
Tosik tak, totalnie bezstresowo, jeszcze jest czas 😆 przyniósł mi torbę, nie ta co trzeba i twierdzi, że ta o której mowie nie istnieje 😆 to ja nie wiem jakim cudem była ze mną ostatnio na porodówce 😆
Co do własnych upraw, próbowałam rok temu, no niestety nie wyszło😆 mi to nawet maliny nie wychodzą 😅 mamy dużą działkę, super gleba pod kątem własnych upraw, ale obydwoje dwie lewe ręce do takich rzeczy 🙈
Uda się, nie korzystałam nigdy z gwizdka, ale dużo pozytywnych opinii czytałam i myślę czy nie zamówić teraz 😁
Aktualnie nie mogę spać, nawet mała jakoś mocno się nie wierci, ale tak mi się dziś puściło z nosa, że nie mogę się ułożyć przez to 🙈 jestem śpiąca, ale co się położę to przestaje być, źle mi na każdym boku, nie mogę oddychać nosem co mnie irytuje do potęgi, zwariować idzie 😆
Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 marca, 23:41
-
Hej dziewczyny. 😁 Ja wczoraj byłam w końcu na zwiedzaniu porodówki i jestem bardzo pozytywnie nastawiona.
Co tam u Was, poza tym że piękne słońce od rana? ☀️
Motylek93, Malowybitna lubią tę wiadomość
walka o pierwsze 🦕 od 7.2022, bez zabezpieczenia od 2019
01.24 LEEP szyjki macicy (CINIII i HPV)
07.24 puste jaja płodowe 💔💔
9 x letrozol ❌
30♀️35♂️
◾PCOS, mała tarczyca, arytmia, łuszczyca, APCA i Castle, hiperlipoproteinemia
◾KIR AA, PAI hetero, MTHFR C677 hetero
◾crossmatch 25,3%
◾MSOME: 0% + 1%
03.25 IMSI 💉13MII →1❄️ 5BB
04.25 FET beta 10dpt <0,1
05.25 IMSI + FertileChip💉14MII→1❄️ 3AB
🌈naturals po scratchingu
30.07 ⏸️
accofil, neoparin, acard, encorton, luteina →neoparin 0,8
Kubuś 💙 5.04.2026 🐣

-
siesiepy wrote:Hej dziewczyny. 😁 Ja wczoraj byłam w końcu na zwiedzaniu porodówki i jestem bardzo pozytywnie nastawiona.
Co tam u Was, poza tym że piękne słońce od rana? ☀️
Ja dziś… spałam większość dnia. Chyba te nieprzespane noce w końcu musiały się skumulować, bo tylko zjadłam śniadania i się położyłam „na drzemkę” i dopiero powoli z niej wstaję…
Wgl wczoraj miałam też bardzo intensywne skurcze przepowiadające, aż się bałam, że się rozkręcą. 😮 ale po prysznicu się wyciszyło. -
U mnie też trochę przepowiadających. Szczególnie w kościele, aż stałam i musiałam się lekko bujać, bo mnietak bolało. Ale na razie nic więcej. Za to dowiedziałam się, że jest przypadek ospy w przedszkolu 🫠🙃 i co robić? Dopiero teraz będę mieć panikę, kiedy się zacznie i czy córkę wysypie. Ja chorowałam jako dziecko, więc się nie obawiam, no ale jednak zaraz w domu może być noworodek
Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 marca, 17:54
03.2023 🩷
04.2026 💙 -
Idawoll przybijam Ci piątkę z tym spaniem.
Jak wieczorem zasnę to i tak ok 2 pobudkami koniec spania.
Potem nad ranem coś niecoś ale w dzień jestem jak zombie.
U mnie również przepowiadające się pojawiają- czuję krzyże i podbrzusze ale to tak randomowo.
Nie ma w tym żadnego porządku.
Brzuch mam twardy jak skała zwłaszcza że za w górnej części.
Miękki tylko jak leżę - ale na badaniahh ch w piątek było wszystko ok.
Chyba to teraz tak będzie 🤷♀️
A dajcie znać jak się macie psychicznie?
Bo ja już mam dość .. co idę do WC to liczę że Czop wypadnie, że wody odejdą…
Już mam dość, nie zrozumcie mnie źle bo kocham to dzieciątko i jestem wdzięczna ale fizycznie już dobijam do granicy.
Niewyspanie, ciężar, duszności, zgaga, zaparcia no już naprawdę wypatruje porodu
👩🏻40
( niedoczynność tarczycy, nadciśnienie 1 st. niedrożny jajowód)
👱🏻♂️43
niepłodność z czynników męskich
2013 ciąża jajowodowa
2015 poronienie 6tc
2024 poronienie 4tc
24.07.2025 FET IVF ❤️
1 procedura, blastocysta 4.2.2
19.08.2025 mamy ❤️
29.09.2025 prenatalne 🍀chyba synek
19.11.2025 połówkowe - Franuś ❤️
27.01 wizyta 🩺
04.02 III prenatalne🩺
12.04.2026 - będziemy się przytulać 🍀

-
Uda się wrote:Idawoll przybijam Ci piątkę z tym spaniem.
Jak wieczorem zasnę to i tak ok 2 pobudkami koniec spania.
Potem nad ranem coś niecoś ale w dzień jestem jak zombie.
U mnie również przepowiadające się pojawiają- czuję krzyże i podbrzusze ale to tak randomowo.
Nie ma w tym żadnego porządku.
Brzuch mam twardy jak skała zwłaszcza że za w górnej części.
Miękki tylko jak leżę - ale na badaniahh ch w piątek było wszystko ok.
Chyba to teraz tak będzie 🤷♀️
A dajcie znać jak się macie psychicznie?
Bo ja już mam dość .. co idę do WC to liczę że Czop wypadnie, że wody odejdą…
Już mam dość, nie zrozumcie mnie źle bo kocham to dzieciątko i jestem wdzięczna ale fizycznie już dobijam do granicy.
Niewyspanie, ciężar, duszności, zgaga, zaparcia no już naprawdę wypatruje porodu
Ojej
współczuję Ci 
Ja psychicznie też mam zjazdy, jeśli Cie to pocieszy. Wczoraj pod prysznicem jakoś do mnie dotarło, że czeka mnie drugie cięcie. Za pierwszym razem podeszłam w miarę spokojnie, a teraz wiem jak może być, jaki może być przebieg, co będzie po.. No i dopadły mnie duży lek i strach. Po prostu się boje. Naturalnie też średnio sobie wyobrażam rodzić i kurcze nie wiem, miałam takie, co ja sobie w ogóle myślałam zachodzac w ciążę. No ale wiem, że jakoś trzeba to rozwiązać. Boję się znieczulenia, tego jak się będę czuła, co się może wydarzyć w trakcie.
Rozumiem, że Ci ciężko, bo dolegliwości potrafią dokuczyć
ale już niedługo koniec i będziesz tulić maluszka 💛 nie rób sobie wyrzutów, odpoczywaj ile się da, śpij w dzień, na wszystko przyjdzie czas 💛 staraj się skupić na sobie i odpoczywać 💛
Uda się lubi tę wiadomość
03.2023 🩷
04.2026 💙 -
Uda się, ja psychicznie też ciężko. Nie to że wypatruję porodu tylko wszystko mnie niezwykle drażni. Oczywiście najbardziej mąż. Od kilku dni jestem jak chodząca bomba. Nawet nie chce się za bardzo rozpisywać na ten temat. Zdaję sobie sprawę z tego, że to prawdopodobnie wina hormonów i zbliżającego się termin porodu… No ciężko mi, najchętniej zamknęłabym się gdzieś sama, żeby mieć święty spokój.
Fizycznie też już coraz gorzej, często miewam jakieś kłucia więzadeł czy nie wiem już czego. Kłucia w szyjce też są, ale już się do nich przyzwyczaiłam, a te więzadła (?) to jakaś nowość, strasznie męczące. Poza tym dostaje prądami w nerwy w udach (chyba tak to mogę określić), czyli np. stoję sobie w kuchni i coś robię, nagle Tosia zaczyna się ruszać, a ja czuję jak się kolana pode mną uginają i taki prąd lecący od pachwiny w dół uda 😩
W środę mam wizytę, ciekawa jestem czy moja prowadząca skomentuje jakoś wagę Tosi i jakie będą dalsze zalecenia. W teorii ta wizyta służy tylko pobraniu GBS, raczej wątpię że zrobi mi szybkie USG, skoro poprzednie było dopiero co.
Dążę do tego, że czuję się teraz bardzo niepewnie. Mam stan po jednym cięciu, w brzuchu jakiś taki duży bobas, a na indukcję oksytocyną po cc się nie zdecyduje… Postanowiłam, że gdyby zaistniała konieczność indukcji porodu to mogę się zgodzić na balonik (choć przysporzył mi okropnych skurczy poprzednim razem) i jeśli później akcja sama by się nie rozkręciła to znak, że tak miało być i koniec. -
Heh i ja czuję się jak tykająca bomba. W dodatku psychicznie ciężko, bo w tej całej ciąży jestem sama....
Wyprawkę, wózek, fotelik wszystko wybierałam i kupowałam sama... i jest mi cholernie przykro.
Tak jak pisałam na początku gdy dołączyłam do grupy. P jest po wazektomii... więc ciąża to kompletny szok i dla mnie i dla niego... dla niego tym bardziej. Poza tym jak powiedział na początku "nie po to robiłem zabieg żeby mieć dzieci".
Aczkolwiek ostatnio powiedział mi, że chce mieć ze mną dziecko i przeprasza, że się nie angażuje, ale się boi....
i staram się go zrozumieć. Ale ciężko mi z myślą, że gdy jego ex była w ciąży to uczestniczył w wizytach u lekarza i jak to pięknie powiedział " urodziliśmy razem".
Tydzień temu jak się pokłóciliśmy, to napisał mi, że lepiej żeby ktoś inny zawiózł mnie do porodu i ze mną był, bo boi się, że się przywiąże, a później się okaże, że to nie jego ....
Co prawda już mu przeszło i się odmieniło, ale sama już się zastanawiam czy ciągnąć go na porodówkę.
Chociaż jak zamówiłam wózek i mu powiedziałam, to miał żal, że nic mu nie mówię i sama wybrałam... Więc mówię, że wózki oglądam już od dwóch miesięcy i mówiłam, że muszę już coś kupić, a że z jego strony nie było żadnej redakcji, to co ja będę. Nie będę go zmuszać do zaangażowania... Nic na siłę 🤷🏻♀️
Uch sorry. Musiałam się wyżalić trochę.
Chciałabym już urodzić i zrobić ten test DNA żeby P miał pewność, że to nasz syn.Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 marca, 22:41
-
Ruszyłam dziś w końcu torbę, ale spakowałam za dużo, także czeka mnie przepakowanie 😅
Też mam coraz więcej skurczy przepowiadających, młoda aktualnie ryje niemiłosiernie w krocze 🙈 nie przypominam sobie też z poprzednich ciąż boli w lędźwiach, może wyparłam to, ale na wieczór już daje to popalić. Niby porozciagałam się dziś, zrolowałam, czułam taką lekkość w ciele, ale przyszła standardowa godzina i już czuję te lędźwie. Krece się na piłce i trochę pomaga. We wtorek mam fizjo i zrobi mi pewnie ten cudownie bolesny masaż krocza 😅. Dzisiaj pół dnia też miałam wyjęte z życia po ciężkiej nocy, przytkany nos, zmęczenie. Wyszłam z młodszą na rowerek, nie wiem co sobie myślałam, jak ona tak zapiernicza, a ja ją jeszcze muszę pilnować z górki 🙈 dojechał do nas potem mąż ze starszą to już się spokojniej czułam 😅
Wczoraj miałam super dzień z dziewczynami moimi i tak sobie myślałam, że będzie ekstra we czwórkę na spacerki, place zabaw jak tatuś będzie w pracy. A dzisiaj miałam zjazd, jak my to ogarniemy 🙈 u mnie taka sinusoida, zależne wszystko od dnia i mojego samopoczucia. -
@Uda się u mnie też już kres psychicznej wytrzymałości. Chociaż mam wrażenie, że psychicznie jest mi ciężko przez natłok dolegliwości fizycznych - skaczące ciśnienie, opuchnięte nogi, ból bioder, nacisk na przeponę, codzienne mdłości, nacisk główki, ciągnięcie podbrzusza, bezsenność... no koszmar. Chciałabym, żeby mała była już z nami i było po wszystkim, żeby te objawy ustąpiły.
U mnie też dziś wizyta i może w końcu dowiem się czy moje nadciśnienie jest wskazaniem do indukcji i ewentualnie kiedy.
@Tosik bardzo Ci współczuję😔 jesteś bardzo dzielna, ale mam poczucie, że nie tak powinno być i nie tak to powinno wyglądać... Trudna sytuacja. Mam nadzieję, że po porodzie gdy będzie miał 100% pewności to wszystko się odmieni i P będzie zaangażowanym ojcem i partnerem. Mam nadzieję też, że będzie usiłował zrekompensować Ci te 9 miesięcy emocjonalnej samotności, choć to na pewno będzie trudne. Ściskam 🫂
Tosik712 lubi tę wiadomość
-
Tosik bardzo mi przykro, że tak to u Ciebie wygląda
rozumiem, że P nie jest ojcem Twoich starszych dzieci? Długo jesteście razem? Jesteś bardzo dzielna w obecnej sytuacji i na pewno dasz sobie radę, mam nadzieję, że P się ogarnie i uda Wam się odbudować to wszystko i zaangażuje się w opiekę nad maluszkiem.
Tosik712 lubi tę wiadomość
-
Monimonii też mam taką nadzieję, że jak będzie miał pewność. Chociaż ja wątpliwości nie mam. Aczkolwiek zdarzają mi się momenty, że patrzę na ruszający się brzuch i zastanawiam się skąd to dziecko.
Wiem, że jak urodzę i zrobimy te testy, to będę miała ogromny żal w sobie do P, że był, ale jednak go nie było. Nie gadał do brzucha, jedynie co może z 6 razy przyłożył na chwilę rękę do brzucha.... Nawet nie wiem czego od niego oczekiwać względem porodu... Chociaż chyba pogodziłam się z myślą, że go nie będzie i będę sama. No chyba, że miło się zaskoczę.
Jej nie śpię od 4. Jakieś takie skurcze mnie łapały co 15 minut. W ogóle dopadła mnie jeszcze mała rewolucja żołądkowa. Mam nadzieję, że organizm już się przygotowuje do porodu i na dniach urodzę.
Odstawiłam synka na 8 do szkoły. Położyłam się i w ogóle w dole brzucha czuję jeden wielki skurcz i co rusz jakieś przelewanie w brzuchu.
Franek też coś jakiś mniej aktywny.
Już tu myślę czy wszystko spakowałam. Wczoraj wyparzyłam laktator.
Kupowałyście nakładki na piersi ? Używałam jedynie przy pierworodnym, ale tak się zastanawiam czy kupić... -
Z P jesteśmy razem 1,5 roku. Starszaki mają innego tatę.krolik wrote:Tosik bardzo mi przykro, że tak to u Ciebie wygląda
rozumiem, że P nie jest ojcem Twoich starszych dzieci? Długo jesteście razem? Jesteś bardzo dzielna w obecnej sytuacji i na pewno dasz sobie radę, mam nadzieję, że P się ogarnie i uda Wam się odbudować to wszystko i zaangażuje się w opiekę nad maluszkiem.
Heh staram się zrozumieć P. Wiem, że mnie kocha i mu zależy i po prostu się boi. A z drugiej strony jak ma się czuć kobieta, która mówi facetowi, że jest w ciąży i słyszy "ale ja na 100% nie mogę" i od razu oczywiście jest posądzenie o zdradę z kimś innym. Tylko mówiłam P, że to już nie te czasy żeby wkręcać facetowi ojcostwo skoro badania DNA można wykonać już nawet będąc w ciąży....
Heh powiedziałam, że wiedząc o jego zabiegu nie robiłabym z siebie idiotki, poza tym prosiłam go o zbadanie nasienia i co ? Nie zrobił tego...
Jeszcze co mnie boli chyba najbardziej, to to, że jak ostatnio byliśmy na imieninach znajomego, P powiedział coś w stylu "będę miał syna tylko jak? Skoro ja nie mogę, bo jestem po wazektomii"... I wiem, że Ci znajomi co wiedzą, czy jego tata to znają wersję w stylu "chyba będę ojcem, ale niby jak skoro ja nie mogę..."
-
Tosik współczuję sytuacji, oby wszystko się odmieniło po porodzie.
Mnie ciąża też dojeżdza bardziej fizycznie niż psychicznie, mała się tak rozpycha że wszystko mnie boli, więzadła ciągną a do tego już nawet niedługie stanie powoduje spinanie/twardnięcie brzucha, dłuższe siedzenie przy stole też daje mi w kość. Święta spędzamy zawsze dość rodzinnie ale obawiam się że nie dam rady😔
Mąż też dużo czasu spędza w pracy i nie ma go po 12 godzin i mimo że robi to po to by po porodzie mieć więcej czasu dla nas to jest mi ciężko.
Jeszcze dostałam wynik GBS i jest dodatni😔starania od 2013 roku
04.2021 💔poronienie samoistne
2025 pierwsze ivf
26.05.25 punkcja
29.07.25 pierwszy transfer
09.08.25 beta 169
12.08.25 beta 611
21.08.25 pierwsze USG i💖
08.09.25 CRL 1.95 cm
15.09.25 CRL3.03 cm i 💖177/min
07.10.25 Badania prenatalne
07.11.25 202g dziewczynki
01.12.25 Badania połówkowe

-
Tosik eh
już niedługo i będzie miał pewność. Szkoda, że takim kosztem 
Czy Wy też macie niepohamowany apetyt? Ja już nie wiem ile od rana zjadłam, ale non stop coś miele i dalej głodna jestem 🙈
Zamówiłam olej z wiesiołka, kończę wyprawkę, napisałam do położnej o ktg 🙈 mam ochotę wypucować dom, ale tak mnie katar dojechał, że pije kolejną herbatkę pod kocem 🙈 niech to się już skończy 😬Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 marca, 11:13
-
Tosik, współczuję Ci tej sytuacji
pewnie to musi być trudne, bo rzeczywiście taka samotność w tym wszystkim, a to przecież długi i trudny czas
jestes super dzielna 💛 oby już niedługo narodziny synka Ci to wynagrodziły. Czy starsze dzieci cieszą się z rodzeństwa?
U mnie też delikatne rewolucje żołądkowe. Do tego decyzja, że córka do porodu I po porodzie jest z nami w domu. Nie chce ryzykować z tą ospą. A ja rano właśnie miałam takie mocne spiecia i twardnienia brzucha. To chyba były skurcze. Piszę chyba, bo w 1 ciąży czegoś takiego nie miałam i nie jestem pewna 😅 no ale jakby spinała się macica. Mały dzisiaj za to spokojniejszy. Wkurza mnie za to, że coś porobie i zaraz nie mam siły stać, brzuch ciągnie, rece takie bez siły. No i chlop działający na nerwy. Niby od rana dzis w domu, córka coś do niego mówi, pyta, a ten w telefonie albo coś innego robi. Śmieci się wysypują, a on w spokoju pije kawę. Wiecie jak to jest, niby nic, ale wszystko wkurza 😅 🙃03.2023 🩷
04.2026 💙









