KWWIETNIOWO-MAJOWE Mamusie 2014
-
WIADOMOŚĆ
-
Lolka to cię nie pocieszę, z doświadczeń innych mam mogę powiedzieć że żadne metody przyśpieszenia porodu nie pomagają, dziecko i tak urodzi się kiedy samo zadecyduje. Ale możesz pomyć podłogi i okna - w domu będzie czystko a może troszeczkę coś ruszy
Ja właśnie skończyłam mycie okien i mały mnie tak skopał że aż się zwinęłam z bólu, chyba mu się nie spodobało. -
Lolka ja też w 41 tyg jestem i nic
zero jakichkolwiek objawów, boje się że będe miała poród wywoływany a tego bym nie chciała. Jak przez pół ciązy szyjka mi sie skracała i musiałam leżec i sie oszczedzac tak teraz szyjka ani drgnie
masakra poprostu, a ja myślałam ze urodze przed terminem ... ach
Gratuluje wszystkim rozpakowanym mamomdzieciaczki macie śliczne, aż by sie chciało swoje już
magdalena lubi tę wiadomość
-
zozol pewnie masz racje.. sama sobie wmawiam że to pomoże ale mój mały uparciuszek widocznie czeka na odpowiedni moment. W takim razie idę posprzątać przynajmniej zrobię coś pożytecznego;P W głębi serca liczę na to że długo już nie bedę czekać bo w końcu wszystkie urodzicie a tylko ja zostane!https://www.suwaczki.com/tickers/relg3e5ecg4oqqc3.png
-
Pipi26 jak dobrze że nie jestem sama;) też całą ciąże myślałam że szybciej urodzę. I też nie chce mieć wywoływanego porodu.. U nas czeka się z tym do ostatniego momentu tzn 41+6 czyli jak sie nic nie rozkręci to dopiero za tydzień we wtorek bedą wywoływac. No niby to jeszcze 11 dni ale im bliżej tym bardziej się stresuje..https://www.suwaczki.com/tickers/relg3e5ecg4oqqc3.png
-
No ja miałam termin z om na 24 kwietnia a z usg na 7 maja , różnica taka bo miałam nieregularne miesiączki. Jak nic sie nie rozkreci to 14 maja mam sie do szpitala zgłosić
mam nadzieje ze do tego momentu cos sie zacznie dziać. A tak wogóle to boje sie jak duża będzie moja mała bo niby na ostatnim usg prawie 2 tyg temu miała 3700, normalnie nie wiem jak to możliwe
ja jakieś max 15 kg przytyłam. Boje sie jak ja takie duże dziecko urodze
-
Pipi, moje na usg w 37tc miało niby ok 3700 a jednak wczoraj 40+1 przy urodzeniu 3580.
Też się bałam że długo przenosze i w ogóle. Nie miałam wcześniej skurczy przepowiadających, czop zaczął odchodzić w środe pod wieczór, doszły skurcze ale akcja ruszyła wczoraj rano. Nie martwcie się brakiem objawów zbliżającego się rozwiązania. Ja gadałam do brzucha, głaskałam go i lokator posłuchał -
Ponoć stymulacja sutków bardzo pomaga-wiedza od położnych ze szkoły rodzenia.
Aisa mam nadzieję że mój mały też będzie mniejszy niż przewidują na usg, mimo że cesarkę będę miała.
No i oczywiście sex! Pipi skoro tobie się szyjka skracała to pewnie mieliście zakaz serduszkowania-to teraz możecie sobie odbić
Współczuję wam że czekają aż do ostatniego dnia 42 tygodnia, masakraWiadomość wyedytowana przez autora: 9 maja 2014, 15:21
-
Zozol masz racje miałam zakaz seksu przez ta szyjkę, ale teraz nadrabiamy chodz jak widać nie za bardzo pomaga
Aisa dzięki za pocieszenie, może moja mała nie bedzie małym Pudziankiem
tez musze chyba z nią poważna rozmowę przeprowadzić żeby juz wychodziła z brzuszka, może posłucha uparciuch mały
-
ja podczas smarowania brzucha i piersi rowniez stymuluje sutki ale jak narazie tez bez skutku. Moze za malo?? I rozmawiam z synusiem ze czekamy tu na niego.. ale on uparciuch- chyba po mamusi;P
Boje sie zbyt pozno urodzic z pewnych wzgledow. Poniewaz lozysko juz nie jest takie wydajne i po drugie to wody plodowe moga byc juz ze smółką i co wtedy? Chyba to mnie najbardziej dreczy.. Bo wage mi polozne oszacowaly na okolo 3300 kg wiec waga malego jest ok (jak dla mnie bo chuda jestem)https://www.suwaczki.com/tickers/relg3e5ecg4oqqc3.png -
Ja również gratuluje wszystkim rozpakowanym mamusiom:-* ja wróciłam właśnie ze szpitala miałam się zgłosić tak zalecił mi mój lekarz w szpitalu było ogromne zdziwienie bo przyjmują 7 dni po terminie. Oczywiście zrobili mi ktg nie mam żadnych skurczy brak rozwarcia i szyjka jak to określił lekarz na kilometry:-P przepływy, wody i łożysko w najlepszym pożadku:-) mam przyjść w poniedziałek i będą wywoływać..
-
Widze ze piekny wysyp maluszkow:) gratulacje dla kazdej mamusi!
A kciuki trzymam za kazda jeszcze spakowana mamcie, uwierzcie maluchy warte sa czekania kazdej chwili, a juz jestescie na takim etapie ze lada chwila sie posypiecie:*
Dzis juz maluch ze mna wiec przy moim slabym poruszaniu sie nie lada to wyzwanie:) tatusia juz wyprosili to grzeczniusi synus spi przy mamusi:)
Karmilam go dwa razy dlugo i pare razy 'dla uspokojenia' mam nadzieje ze nie jest glodny, bo pani obok karmi non stop bez przerwy, a jak odklada malucha to placze:(
Eh oby bylo wszystko dobrze i pojechalibysmy juz do domu:)
Trzymajcie sie mamuski:*agata86, judith, aisa, magdalena lubią tę wiadomość
-
Patulla - w zasadzie z nowości wprowadziłam tylko banana. Mięso duszone, zupa jarzynowa, kanapki z serem białym, wędliną i pasztetem, ewentualnie dżem truskawkowy (na który zezwoliła położna). Piję koperek włoski i rumianek, by mały nie miał wzdęć. Zaryzykowałam i zjadłam już płatki z mlekiem. Delicol już kupiony - czeka na sytuację podbramkową, bo dziś było w miarę ok. Nie jem nawet zupy pomidorowej, wszystko ograniczam, a położna kazała bardzo ostrożnie wprowadzać nowości np. w jeden dzień ćwiartkę jabłka, w kolejny połowę, chociaż mały robi kupki żółte, ale widzę, że gdy pracują mu jelitka i ma gazy, płacze, po czym tylko trochę się uspokaja. Poza tym to bardzo spokojne dziecko. I rzeczywiście - wczoraj jadł od 17 do 23.30, zasypiał na 15 min i budził się niespokojnie na jedzenie. W końcu musiałam dać modyfikowane, bo już mi zabrakło pokarmu... Może masz rację, że tym próbuje łagodzić ból...
-
Sasza20 ja tez sie boje ze ze 3 dni bede rodzila. Dodatkowo mnie szwagierka nastraszyla ze jej znajoma mowila ze tez sie zglosila do szpitala tydz po terminie i juz miala wody plodowe zielone i ogolnie nieciekawie i teraz siedze i sie martwie
to czekanie mnie wykonczy chyba
-
Nie zazdroszczę Wam czekania dziewczyny. Ale już tak niewiele Wam zostało i dacie rade:-)
Natalinka moja pediatra radziła, że jak mały chce cyca na uspokojenie bardzo często to mam dać smoczek lub wodę z glukoza.
Jakby ktoś widział moja dietę matki karmiącej...to by się za głowę złapał, ale na szczęście nasza pediatra zgadza się ze mną.
A jak się w ogóle czujesz? A karmisz juz piersią czy ściągasz nadal?