KWWIETNIOWO-MAJOWE Mamusie 2014
-
WIADOMOŚĆ
-
hej
gratuluję wszystkim rozpakowanym :-*
natalinka, dorjana, bea_tina- sliczne dzieciaczki
Odnośnie tego jedzenia przy karmieniu...Moja pediatra od Hani...ost zrobiła mi wykład czego nie jeść...to aż się za głowę złapałam...Wyszło na to że najlepiej jeść suchy chleb ciemny ze smalacem z gęsi, hehehi popijać wodą mineralną. Szczerze jem normalnie- wiadomo bez smażonego...cytrusów...ale zupę pomidorową jadłam już w 2 dobie Hani jeszcze w szpitalu. Moim zdaniem nie można dać się zwariować- bo jak mama nie będzie miała siły z niejedzenia to od razu humor spadnie...a uwierzcie dziecko jest jak barometr- zaraz wszystko wyczuje...i jego bóle nie koniecznie będą z naszego jedzenia a złego nastroju
Pozdrawiam całą ekipę :***
-
I karmię, i ściągam. Dziś pół dnia spędziliśmy przy piersi. Trochę bałam się, że po tak długim czasie odciągania przez tą gorączkę nie chwyci piersi, ale jednak jest ok. Małemu chyba bardziej zależy na przytulaniu i słuchaniu mojego serca, bo jest spokojniejszy
magdalena lubi tę wiadomość
-
dziewczyny już to pisałam ale powtórzę - wywoływany poród nie jest taki straszny! Z czterech dziewczyn z którymi szłam pod oxytocynę rodziłam najdłużej a mam wpisane 8,25 I faza i 15 min. Ii faza. Żadna z nas nie miała zielonych wód i wszystko było ok. Nie warto czytać tych wszystkich strasznych opowieści, każdy poród boli i tyle. Głowy do góry i powodzenia, a póki co śpijcie ile wlezie
aisa lubi tę wiadomość
https://www.maluchy.pl/li-68384.png -
Masakra jakaś, pojechał na wizytę do ginekologa na 21,40! ( bo jest po 3 tygod. urlopie) a tam się dowiaduję że jeszcze 12 kobiet przede mną!!! obsuwa na 2 godziny. Może do 24.00 się wyrobie. Gdyby nie to że mam mieć w niedzielę cc to bym się przepisała na inny termin, no ale nie mam takiej możliwości. Dziwię się tym kobietom że wolą czekać niż iść w przyszłym tygodniu.
-
Tak więc po wczorajszej wizycie (wyszłam przed 24.00) termin mojej cc aktualny czyli jutro!! trochę zaczęłam się bać, pół nocy nie spalam. Mały leży w poprzek-główka z prawej strony, dupka z lewej.
Bea_tina lubi tę wiadomość
-
Zozolku to trzymam kciuki za jutrzejszą cesarkę i spotkanie z maluszkiem
aż mnie ciary przeszły
MOże kiedy spotkamy się i nasze maluszki
pozdrawiamy
zozol lubi tę wiadomość
-
Hej dziewczyny
miałam wreszcie chwilkę żeby opisać dzień swojego porodu. więc wyglądał on następująco
O 8 stawiłam sie na IP i ok 9 wzięli mnie na KTG i okazało się że mam regularne skurcze które były dla mnie normalne, takie twardnienie brzucha co miałąm od dawna. Po badaniu odporowadzili mnie na sale porodową z tekstem że mąż może jechać do domu bo zanim zaczne rodzić to trochę minie, na to ja że mam mieć cesarskie cięcie to baba że wszystko się okaże i się wydarła czy mąż wchodzi czy wychodzi... Wtedy zaczełam się mega denerwować, zaczęli dokumenty wypisywać, potem na USG i badania. Jak wróciłam to był już anestezjolog lekarz jeszcze raz mnie pomierzył i zaczeli szykować sale. W tym momencie pojawiła się moja lekarka, ale ja byłam już tak zdenerwowana że cała się trzesłam. Sama cesarka ok, wszyscy bardzo mili mąż był do momentu wyjęcia małej
Potem się zaczeło po godzinie znieczulenie przestawało działać małą dali mi na brzuch i kazali próbować karmić, lekko nie bylo bez podnoszenia głowy i z coraz większym bólem. Wreszcie trafiłam na salę mała cały czas przy mnie mimo bólu żadne środki nie działały
Do domu mieliśmy wyjść w czwartek, tylko okazało się że małej pępowine za krótko przycieli a po podwiązaniu zaczęła krwawić i mimo gotowego wypisu zostaliśmy do piątku.
A teraz trochę o małejjest zdrowa co najważniejsze a do tego taka śliczna, ale pewnie każda mama tak mówi o swoim dziecku
2 dni była grzeczna i prawie tylko spała potem chyba brzuszek, dużo płakała a ze strony szpitala zero pomocy. Dopiero ostatniego dnia jak wiedzieli że zawalili z jej pępuszek to mili jak nie wiem wzieli mi ją na noc i mówili że będą jej go pielęgnować.
W piątek po 13 dostaliśmy wypisy i do domu
Trzymam kciuki za wszystkie mamy, które jeszcze poród mają przed sobąPowodzenia
AISAK, zozol, natalinka, aisa, judith lubią tę wiadomość
-
No to nieźle. U mnie mąż nie może być przy operacji. ale jak widać co szpital o obyczaj. Mnie jutro czeka cc i trochę się boję tego bólu. Na szczęście mają jutro dyżur położne które prowadziły szkołę rodzenia, do której chodziliśmy więc mam nadzieję że mi pomogą choćby w karmieniu i że będą miłe.
Aga dużo zdrówka dla ciebie i małej.
aga8787 lubi tę wiadomość
-
Zozol - powodzenia
Pamiętaj, że nie każda kobieta musi źle wspominać czas po cc. Wszystko zależy od formy. Ja ciężko dochodzilam do siebie, ale był to efekt długiego pobytu w szpitalu, skurczy i opóźnionej reakcji personelu na poród. Ty masz planowaną, więc delektuj się ostatnimi chwilami malucha w brzuchu i kopniakami, bo później ciężko się przyzwyczaić do ich braku
Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 maja 2014, 17:07
MonikaS, zozol, aisa lubią tę wiadomość
-
Witam was wszystkie oraz wszystkim gratuluje ,
U mnie 7 maja urodził się syn mikołaj 3500 oraz 57 cm przez cc ,
Jest cudnyWiadomość wyedytowana przez autora: 10 maja 2014, 17:49
LoLkA, Nalka, aga8787, agata86, zozol, evas, aisa, judith, Kaja, AISAK, magdalena, misia_k1, Bea_tina lubią tę wiadomość