Lipcowe mamusie 2022
-
WIADOMOŚĆ
-
Hej! Wczoraj wyszłam ze szpitala, w sr mam wizytę u swojego lekarza. Lekarz który kwalifikował mnie do wyjścia stwierdził ze patologii nie widzi ale dziecko mogłoby być większe i mam zwolnić bo widzi ze jestem nadaktywny a to 34TC! Trochę mam osłabiony nastrój po tej hospitalizacji bo co się nasłuchaliśmy na sali to nasze. Ale jest jeden plus tego wszystkiego, wiem jak spakować się do szpitala!!! Bo teraz byłam spakowana na czuja a teraz wiem co mnie czeka (oczywiście nie mówię o porodówce
). U mnie szyjka dobra, kanał zamknięty ale lekarz wypisujący jakiś dziwnie zasugerował ze moj prowadzący powinien rozwiązać mi ciąże szybciej 🙈
Ogólnie w szpitalu co lekarz dyżurujący to inna diagnoza 🙈 -
Dziś chwila prawdy. Ostatnia wizyta u prowadzącego i decyzja czy cc czy czekamy na rozwoj sytuacji. Sama nie wiem czy noe lepwiej cc i wiedziec juz kiedy dokladnie. No ale ostatnią zniosłam kiepsko i chyba wolę poczekac az sie samo zacznie niz tak na zimno. Wogóle dzis jakos zle sie czuję.
-
U nas imię też nie jest pewne na 100%. Nadal trzymamy się umowy, że dla dziewczynki imię wybiera mąż, a jego faworytą jest Alina. Więc jakoś sobie z tym żyję, próbuję się oswoić... A czy tak rzeczywiście zostanie to okaże się po porodzie i jak trzeba będzie rejestrować dziecko w USC
Ja mam jakieś duże spadki nastroju. Nie boję się porodu jako takiego, czuję, że jestem nieźle przygotowana teoretycznie. Ale jakoś psychicznie ta końcówka mi dowala. Jestem tak zmęczona, taka bez sił, że czasem nawet zdarzają mi się myśli typu "po co mi to było...". Obawiam się depresji poporodowej i baby bluesa, a nie mamy tu na miejscu nikogo do pomocy. Mąż nic o porodzie nie wie, o maluszkach też się nie interesował... Mówi, że wszystko dla mnie zrobi, ugotuje, posprząta, ale wiecie, teraz tego jakoś nie robi i zaczynam wątpić
A jak Wasze samopoczucie?
Love22 dawaj znać na czym stanie, czy CC czy dostaniesz zielone światło na SN
MDW, zaglądasz tu jeszcze? Jak się miewasz? Poznajecie się z Brunem? Jak Wam razem się żyje? -
Kurcze powiem Wam że u mnie też skrajny spadek nastroju... Dziś pół dnia przeryczalam mega źle się czułam ale mimo próśb mąż nie mógł pojechać po syna (w sumie prawie 60km) więc musiałam jechać sama i wyobraźcie sobie ze cudem uniknęłam wypadku samochodowego więc do końca dnia klebek nerwów... Oby jutro było lepiej czego i Wam życzę!
-
Niestety nie dostałam zielonego światła 😪
Nie dosc ze cc to jeszcze przed terminem i nastraszyl mnie trochę. Nie wiem czy słusznie. Ale teraz sie boję. Max do 1 lipca muszą rozwiązać ciążę a najlepiej to by bylo już w najblizszch dniach. Powiedzial ze decyzja i tak nalezy do mnie kiedy sie zgłoszę, ale lepiej zanim sie skurcze zaczną. No i teraz mam mętlik w głowie. Tak bardzo nie chciałam znow ciecia na zimno. No i niby miedzy jedna data a druga ktora podal jest tylko kilka dni, ale to w zasadzie koncowka i wszystko moze sie zmieniac w ciagu 1 dnia...tak bardzo chcialam lipcowego maluszka, a teraz boje sie czekać choc niby ryzyko powikłań wynosi zaledwie 1%. Eh -
Duzaa, trzymaj się pozytywnych rzeczy. Domyślam się ze z dnia na dzień jest ciężej a Wy już macie swoje pociechy wiec tez zajmujesz się domem. Może uda się Tobie poświecić czasu dla siebie, jakiś śmieszny film i ulubione przekąski dla rozluźnienia głowy 😘
Love22, dokładnie… skąd te obawy lekarza co do Twojego porodu ???i dlaczego Ty masz podejmować jakieś decyzje medyczne a nie prowadzący ?! 🤔😳
-
Jejku, Love22, skąd ten nacisk na jak najszybsze rozwiązanie ciąży? Przepraszam, ale nie pamiętam, czy mówiłaś coś o jakichś komplikacjach przy wcześniejszych porodach... Co to za 1% powikłań?
I zdaj się na intuicję. Weź prysznic, kąpiel, włącz ulubioną muzykę, trochę pozwól sobie odlecieć i wtedy podejmij decyzję. Według mnie nikt tak dobrze Ci nie doradzi jak Twój ciężarny organizm -
Love22 wrote:Niestety nie dostałam zielonego światła 😪
Nie dosc ze cc to jeszcze przed terminem i nastraszyl mnie trochę. Nie wiem czy słusznie. Ale teraz sie boję. Max do 1 lipca muszą rozwiązać ciążę a najlepiej to by bylo już w najblizszch dniach. Powiedzial ze decyzja i tak nalezy do mnie kiedy sie zgłoszę, ale lepiej zanim sie skurcze zaczną. No i teraz mam mętlik w głowie. Tak bardzo nie chciałam znow ciecia na zimno. No i niby miedzy jedna data a druga ktora podal jest tylko kilka dni, ale to w zasadzie koncowka i wszystko moze sie zmieniac w ciagu 1 dnia...tak bardzo chcialam lipcowego maluszka, a teraz boje sie czekać choc niby ryzyko powikłań wynosi zaledwie 1%. Eh
Trzymam mocno kciuki. Ja też nastawiam się na naturalny poród i jeśli będzie cc, to będę mocno rozczarowana. Nawet nie czytam o cc. Ale liczę się z tym, że jeśli będą wskazania medyczne to nie ma wyjścia. Trzeba zaufać lekarzom. Przynajmniej ominą Cię dolegliwości związane z upałami. Mi jest cięzko, puchnę...
W pon. mam iść na ktg. Generalnie tydzień temu nic porodu nie zapowiadało. Ale od 3 dni czuję takie bóle okresowe,menstruacyjne. Wieczorem nie jestem w stanie w żadnej pozycji wysiedzieć, bo brzuch mi twardnieje
Generalnie wróciły zaparcia i nie mogę znaleźć sobie dobrej pozycji do spania- w związku z powyższym źle śpię.... To tyle u mnie -
Że niby blizna cienka bo poniżej 1 mm i z im dłużej bedziemy zwlekać to jest ryzyko,ze nie wytrzyma. Niby rzadko sie to zdarza ale jednak. Powiedział, ze gdyby była powyzej 1 mm to czekalby do terminu, ale tak wypisuje mi wczesniej na cc do szpitala wg swojego uznania, ale moge przyjsc kilka dni później jesli nic sie nie bedzie działo. Czytałam o tych bliznach ze wielu nawet nie mierzy i sama juz nie wiem. Z drugiej strony nie wybaczylabym sobie gdyby cos faktycznie sie działo.
Ale już przestawilam sobie w głowie że nie będę próbować sn.Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 czerwca 2022, 15:49
-
Love22, to zrozumiałe, chyba każda albo przynajmniej większość z nas nie podjęłaby się ryzykowania zdrowiem i życiem własnego dziecka. Jeśli czujesz, że tak jest ok - to tak jest
Ty wiesz najlepiej, co będzie dla Ciebie najbardziej komfortowe. To do kiedy masz czas na decyzję o terminie CC?
BasiaIR, ja mam zupełnie inne podejście. Tzn. też bardzo nastawiam się na poród SN, ale jednocześnie staaaram się być otwarta na CC i na zzo (w jednym i w drugim przypadku boję się wkłucia i braku odczuć). Wydaje mi się, że wiedza o wszystkim co może pójść nie tak, o tym jakie mamy prawa i jakie obowiązki ma personel szpitala to podstawa. Zwłaszcza, że dostęp do tego mamy za darmo
Masz jakieś przeczucia, że poród może zacząć się wcześniej w związku z tymi twardnieniami? I koniecznie dawaj znać po KTG, mam nadzieję, że nie będzie się działo nic niepokojącego jednak.BasiaIR lubi tę wiadomość
-
Czyli we wtorek, 28 czerwca już będziesz miała dzieciątko i swego boku?! O rany!
Love22 lubi tę wiadomość
-
Witam czy jest tu może jakaś dziewczyna która ma mutację pai hetero? Mam pytanie do którego tyg ciąży przepisana jest heparyna? I czy leczysz się może u dr Paśnika?11.2022 w oczekiwaniu na nasz naturalny cud po 6 latach ciężkich starań 😍🤰🏼
11.2024 start starania o drugie dzieciątko -
Nie pisalam wam, ale wczoraj popołudniu zaczely męczyć mnie skurcze i biwgunka. Juz miałam jechac ale czekalam na meza i opiekunke do dzieci. Po 3 h skurcze zrobiły sie słabsze. Zrezygnowlam ze szpotala. W nocy znow sie pojawiły bardzo mocne, dzoecko dziwnie sie przy nich przeżyło. Doczekalam do rana i przeszło. Po 2 h pojawil sie straszny bol krzyża. Dziecko znowu dziwnie sie przeżyło. Całą noc jak tylko przysneło mo sie na chwile miedzy tymi atakami to śniły mi sie martwe rzeczy. Najpierw martwe piskle w rozbitym jajku, potem pogrzeb z bialą trumienką - powiem wam ze nie wierzę za bardzo w sny czy zabobony, ale troche jednak sie przerazilam i pojechałam na szpital sprawdzic czy wszystko ok. Skurcze zapisaly tylko kilka malutkich. Rozwarcie sie nie posuneło. Wiec falszywy alarm, ale juz zostaje do porodu. Wole byc pod opieką bo w domu bym pewnie caly czas sie martwiła. I tak mialam podejeta decyzje ze zglaszam sie na planowe cięcie w wyznaczonym terminie.