Missi wrote:
Wiesz ja kiedyś też tak miałam. Ostatnie 2 lata moje życie kręciło się wokół czarnowidztwa, negatywnych myśli i złych scenariuszy. Niestety ten okres nauczył mnie tego że ściągałam na siebie wszystko co złe takim właśnie myśleniem. I dużo złego się działo. Odkąd się tego oduczyłam wszystko minęło. Pewnego dnia kiedy wydarzyło się coś naprawdę przykrego i złego powiedziałam do siebie że koniec! Że teraz już wszystko będzie dobrze. Odcięłam to co złe grubą kreską. I to zadziałało. Kiedyś śmiałam się z tego że pozytywne myślenie=pozytywne rzeczy. Teraz wierzę w to ogromnie i to mi się świetnie sprawdza.
Owszem też mam gorsze dni, to normalne. Ale jak tylko zaczynam się nakręcać to staram się szybko od siebie te myśli odgonić i zastąpić je pozytywnymi.
Zadaj sobie pytanie dlaczego ma być źle? Dlaczego badania mają wyjść źle? Pomyśl inaczej, że na pewno wszystko jest dobrze, Pomyśl że teraz masz stres ale we wtorek poczujesz ulgę jak już będziesz w trakcie badania i lekarz powie że wszystko jest pięknie:)
Właśnie miałam napisać coś podobnego.
Ja wierzę w moc naszych myśli, nastawienia.
Wiadomo będziemy się stresować i martwić, ale najważniejsze nie dać się zgubić w tym.
Też się stresuje przed badaniami itd. Ale codziennie myślę pozytywnie, mówię sobie jest dobrze, nie, że będzie.. jest i koniec. A gdy tylko jakieś złe myśli próbują mi się wkraść to powtarzam sobie kilka razy w myślach właśnie to zdanie, jest dobrze, jest dobrze, jest super.
Powiem Wam, że to działa.
Mam koleżankę, dość bliską, wiecznie narzeka, mówi jak to jej źle, zawsze jest coś nie tak. I tak żyje sobie w ciągłym stresie i ciągle faktycznie jest coś nie tak, zawsze coś wyskakuje. Jak ja lubię to też mam czasem wrażenie, że wyciąga ze mnie energię i wracając od niej jestem zmęczona. Próbowałam ją namówić na pozytywne myślenie i przez chwilę tak było i się udawało jej być bardziej pozytywnie nastawionym człowiekiem i nagle przeszły te wszystkie złe rzeczy które ją spotykały, niestety wróciła do starych nawyków.
Dlatego dziewczyny nie katujcie się! Sprobujecie zobaczycie różnicę. Nie ściągajcie na siebie złych rzeczy.
Zróbcie sobie wyliczankę własną na zasadzie, że jak przychodzą złe myśli, albo chcesz narzekać to mówisz sobie z 10 razy w myślach, jest dobrze, jestem silna, same dobre rzeczy na mnie spływają. Taka mantra.
Powodzenia!!! 🤞 🌷🥰