👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Pauliv udanej imprezki ☺️
Ja też myje gazikiem i solą fizjologiczną. Wojtuś uwielbia mycie dziąsełek. Bardzo nie lubi zakrapiania noska.
Profilaktycznie sprawdziłam mleko. Mam do 04.2027. -
Paulivvv wrote:U nas jutro chrzest, poszykowaliśmy co mamy ze sobą zabrać do tego lokalu… i jesteśmy tak zapakowani jakbyśmy na tej sali mieli spędzić tydzień a nie jedno popołudnie 🫣 no ja nie wiem, wszystko wydaje się potrzebne.
Udanej imprezy. My planujemy chrzest ale nie mamy chrzestnego. Tych co byśmy chcieli to nie mogą być a ci co mogą to my nie chcemy. Musimy kogoś wybrać i ten ktoś się jeszcze musi zgodzić 🙄
Ciężko w tych czasach o kogoś kto będzie się interesował dzieckiem częściej niż te 4 razy w życiu a nie zależy nam na kasie tylko na relacji -
Zumi od czego bolą Cię pięty? Mnie bolą stopy a plecy i kolana to już maksa od tego noszenia malutkiej na rękach. Moje ciało czasem jest tak zmęczone, coś jak w ciąży. Czuję sie jak stary dziad, a ona waży tylko jakies 5kg może juz 6kg, ale to i tak wydaje mi się mało.
-
Paulivvv powodzenia!
My też jutro chrzcimy więc przybijam piąteczkę wirtualnie 
Imprezka za to w domu, właśnie skończyłam tort, mięsa zrobiłam też już dziś i wielki gar rosołu, jutro obiorę gar ziemniaków za to 😁 Jeszcze wymyśliłam małe podarunki dla chrzestnych, w ramce dostaną zdjęcie Stasia z nimi (zrobię jak przyjadą i wydrukuje od razu w domu mamy dobra drukarkę kolorową).
Sama impreza się nie stresuje, ale stresuje się mega rodziną męża która się na nas obraziła bo zapraszamy tylko chrzestnych na obiad do domu a nie robimy imprezy w restauracji…wszyscy wiedzą jaka mamy teraz sytuację finansową z moją mamą, jeszcze od stycznia w tym domu opieki gdzie jest to walnęli podwyżkę. Szorujemy po dnie, codziennie odmawiam czegoś dzieciom i sobie i powoli ich też nastawiamy że nie będzie ferii, nie będzie pewnie wakacji równiez. A teściowie jakby z innej planety, choć znają dokładne kwoty to chyba marzyli sobie imprezkę…jest mi taaaak przykro że hej. Oczywiście też nawet nie zapytali czy coś pomóc, bo jak tylko usłyszeli że zapraszamy do domu na obiad chrzestnych z ich rodzinami to foch, zero rozmowy dalszej, oni nie będą robić tłumów. Tak samo brat męża z rodziną, chociaż ich nie zapraszaliśmy w ogóle ale przestali się odzywać jak usłyszeli że po Mszy nic nie ma szczególnego. Nie zrozumiem tego nigdy, nie moja wina że nie jestem bogata a z moją mamą wyszło jak wyszło i teraz cierpimy wszyscy. Wiadomo że wolałabym iść do lokalu posiedzieć sobie sama coś zjeść a będę stać przy garach i robić całą obsługę ze Stasiem na ręku. Ale jest jak jest i staram się jak mogę. Ubranie muszę sobie jakieś naszykować z tego co mam najładniejsze, mąż tez pójdzie po prostu elegancko. Ale teściowie porównują: druga synowa to fryzjer, pazy, nowa sukienka, kupiła synowi nowy garnitur. A ja bieda, mężowi nic nie kupiłam, to lipa. Nawet nie wiem czy to smutne czy śmieszne? -
Fabregasowa wrote:Czy tylko moj stary twierdzi ze Zupa to nie obiad?🤡
Jak przez 3dni jedliśmy pomidorowa to skomentował to "przeciez ja od 3dni nie jadłem nic normalnego "😂
Mój tak samo, zupka to dla dzieci 😂
-
Kropka89 wrote:Paulivvv powodzenia!
My też jutro chrzcimy więc przybijam piąteczkę wirtualnie 
Imprezka za to w domu, właśnie skończyłam tort, mięsa zrobiłam też już dziś i wielki gar rosołu, jutro obiorę gar ziemniaków za to 😁 Jeszcze wymyśliłam małe podarunki dla chrzestnych, w ramce dostaną zdjęcie Stasia z nimi (zrobię jak przyjadą i wydrukuje od razu w domu mamy dobra drukarkę kolorową).
Sama impreza się nie stresuje, ale stresuje się mega rodziną męża która się na nas obraziła bo zapraszamy tylko chrzestnych na obiad do domu a nie robimy imprezy w restauracji…wszyscy wiedzą jaka mamy teraz sytuację finansową z moją mamą, jeszcze od stycznia w tym domu opieki gdzie jest to walnęli podwyżkę. Szorujemy po dnie, codziennie odmawiam czegoś dzieciom i sobie i powoli ich też nastawiamy że nie będzie ferii, nie będzie pewnie wakacji równiez. A teściowie jakby z innej planety, choć znają dokładne kwoty to chyba marzyli sobie imprezkę…jest mi taaaak przykro że hej. Oczywiście też nawet nie zapytali czy coś pomóc, bo jak tylko usłyszeli że zapraszamy do domu na obiad chrzestnych z ich rodzinami to foch, zero rozmowy dalszej, oni nie będą robić tłumów. Tak samo brat męża z rodziną, chociaż ich nie zapraszaliśmy w ogóle ale przestali się odzywać jak usłyszeli że po Mszy nic nie ma szczególnego. Nie zrozumiem tego nigdy, nie moja wina że nie jestem bogata a z moją mamą wyszło jak wyszło i teraz cierpimy wszyscy. Wiadomo że wolałabym iść do lokalu posiedzieć sobie sama coś zjeść a będę stać przy garach i robić całą obsługę ze Stasiem na ręku. Ale jest jak jest i staram się jak mogę. Ubranie muszę sobie jakieś naszykować z tego co mam najładniejsze, mąż tez pójdzie po prostu elegancko. Ale teściowie porównują: druga synowa to fryzjer, pazy, nowa sukienka, kupiła synowi nowy garnitur. A ja bieda, mężowi nic nie kupiłam, to lipa. Nawet nie wiem czy to smutne czy śmieszne?
Pfff... Jak tak chcą imprezy to niech za nią zapłacą, a nie (za przeproszeniem) na krzywy ryj się wbijać. Nóż mi się w kieszeni otwiera jak słyszę takie coś. Liczy się w końcu sakrament czy żarcie?
W ogóle mam wrażenie, że w tym kraju pcha się wszędzie wielkie imprezy na siłę i w dodatku z alkoholem. Sama mam zagwostkę co z naszą "imprezą" chrzcinową, bo tak jak moja część rodziny w większości okazała nam totalne wsparcie przy szpitalnych perypetiach, to z drugiej strony (oprócz bardzo zaangażowanych teściów) totalny olew, nawet do męża ani razu nie zadzwonili z pytaniem czy nie potrzebujemy w czymś pomocy. A na chrzcinach nażreć się pewnie by chcieli 😉Starania od 04/24
03/25 - II kreski 🥰 (Aromek)
5+6 tc - 0,25 cm i mamy ❤️
12+6 tc - I prenatalne ➡️ brak ryzyk, 70% dziewczynka 🩷
20+4 tc - połówkowe ➡️ wszystko idealnie, 388g 🩷
27+6 tc - 1145g 🫣🩷
30+3 tc - III prenatalne ➡️ wszystko super, 1600g 😱🩷
33+3 tc - 2240g 🫣 🩷
37+6 tc - 3120g 👀🩷
39+6 tc - 3820g 😱🩷
40+2 tc - ➡️ indukcja
40+5 tc [11/25] - witaj na świecie 🩷😍 -
Nadrabiam was po kilku dniach i uśmiałam się jak nigdy z tych mężów 😂😂 ja w sumie nie mam na co narzekać bo mąż mój bardzo zaangażowany i domyślny (i pampersa zmieni i butle zrobi) no ale fakt że zdarza mu się wpaść na pomysł odkurzania jak usypiam małego... 🤡
Ja też przecieram dziąsła tak jak well, ale nie daje rady wcisnąć tego palca jakoś super daleko, a wy dosięgacie do końca dziąseł?
Nadzieja super że się podzieliłaś na co zwrócić uwagę w rozwoju! Mój synek ma dużą preferencję prawej strony i ciągle trzyma głowę w tą jedną stronę 😕 od środy kładziemy go na odwrót w dostawce ale zapisałam nas też do fizjo dziecięcego żeby go rozmasował -
Kropka podziwiam Cie, że tak ogarniasz. Też chciałam zrobić w domu, bo dla mnie najważniejszy byl Sakrament a nie imprezka. A w domu to nawet z sentymentu chciałam robić, ale ciężko byśmy mieli gości pomieścić. Myślalam pożyczyć krzesła i przeanalizowałam jak ogarnąć jedzenie dla tylu osób, ale ostatecznie bylo w knajpie. Sporo to wszystko kosztuje i wcale Ci się nie dziwię. Nie przejmuj sie resztą rodziny. Moj mąż był zawiedziony imprezą, bo zawsze coś komuś nie pasuje i trochę żałował, że tyle kasy poszlo.po to żeby ludzie przyszli pojedli i ponarzekali. Bo niestety ale tak to wyglda
Chyba drugi raz by zrobil tak jak Wy że tylko chrzestnych zaprosić na obiad (nawet to rozważaliśmy). Życzę Wam oby Wasze świętowanie jutrzejsze bylo jak najpiękniejsze i tak samo Błogosławieństwa Bożego dla Stasia.
A co do odmawiania sobie i dzieciom - no takie to życie -bywa dobrze a bywa i pod górkę, ale miłość w tym wszystkim najważniejsza i wspólne chwile. Przykro mi że rodzina Twojego męża nie rozumie i nie wspiera Was, u nas byłoby podobnie, że by sie pewnie urazili.
Będzie dobrze🙂 -







