👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Mamasitta i Asia091 najprawdopodobniej dzieci miały to samo co moja i Zumi, co jest żadnym pocieszeniem i za dużo nie wnosi w sytuacji kiedy każda z nas musi ratować swoje dziecko.
Ja jeszcze oprócz sliny myślę, i z obserwacji mojej, bo ten miałam dwie noce temu znowu tą sytuację na przewijaku, że to zatyka ja własne ulanie jak nie pójdzie wszystko dobrze...
Jak nią miotam na przewijaku albo ona sama robi mocen napinki, mruki, warki to się jej ulewa ale nie wylatuje zawsze i próbuje to połknąć i nie ma jak wziąć wdechu bo krtań jest zalana, robi się czerwona i macha rączkami, nogami na bezdechu - NAJGORSZY WIDOK JAKI MIALAM DO TEJ PORY. Duszące się własne dziecko...
I działasz instynktownie, albo zadziała albo nie...i tak jak Mamasitta pisała, jak usłyszalam ten płacz taki faktycznie inny niż ten normalny to czujesz ulgę nawet... Bo wiesz że udrożnione...
Powiem szczerze, mówi się że nikt nam nie zwróci tego niemowlęcego czasu, będziemy tęsknić itp. ale ja czekam na ten 3 miesiące który podobno jest magiczny i wiele bolączek znika, tylko dlatego że chcę żeby Mała już nie męczyła się z ulewaniem, refluksem, duszeniem, napięciami i wszystkim tym co mówią "to minie po 3 miesiącu" ....Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 07:58
-
psaj91 wrote:Ehh, dziewczyny, a ja muszę się Wam znowu wygadać. Już jestem przerażona przyszłotygodniowym szpitalem. Jeszcze do wczoraj było ok, a dziś już cały dzień chodzę zaryczana. Internet znowu cały przeryty i wkręcam sobie różne scenariusze. Nie rozumiem dlaczego nie dociera do mnie, że lekarze są dobrej myśli, że wszystko jest na dobrej drodze, a ja widzę dalej wszystko w ciemnych barwach. Tu już ewidentnie zaczynają wkraczać jakieś zaburzenia lękowe. 😞😞😞😞
Tez mysle, ze powinnas sie umowic do psychologa/psychiatry na konsultacje, bo moze to jakis PTSD. W koncu przeszlas ogromna traume. Widok wlasnego dziecka pod aparaturami to nie byle co.
Przytulam kochana. 🫂
psaj91 lubi tę wiadomość
-
@Asia, mega stresujące. Te maluchy często nie potrafią sobie poradzić z wydzieliną, która im spływa do dróg oddechowych. Stąd bezdechy, duszności i oczywiście ryzyko zadławienia. Dlatego bardzo ważna jest znajomość zasad pierwszej pomocy w takich sytuacjach. I o zgrozo - spokój i opanowanie. Najgorsze to wpaść w panikę i nie działać.
@psaj, za dużo internetu. Weź głęboki oddech i pomyśl - guz został wycięty w całości, w pierwszym stadium. Badania po operacji wyszły dobre. Rokowania są bardzo pomyślne. Będziesz mieć zdrowe dziecko, a tamta operacja zostanie tylko dalekim wspomnieniem.
@kropka, pauliv, ależ przystojniaki z tych waszych chłopów 😁 jakby co, to moja Tośka jest wolna i poleca się na przyszłość 😛 To i ja wrzucę fotkę z jej chrztu. Wprawdzie to sprzed miesiąca, ale przynajmniej zaprezentuje swoją suknię 😉
https://zapodaj.net/plik-spwUhYSHem
psaj91, Zumi, Anilorak88 lubią tę wiadomość
-
Mamasita Asia dobrze, że to się tak skończyło i oby nigdy więcej się nie powtórzyło ✊ współczuję stresu.
Ciężkie jest to, że te Nasze dzieci są takie bezbronne i właściwie chwila nieuwagi może doprowadzić do tragedii. Tak człowiek w ciagłym czuwaniu nasłuchujący każdego jęku.
Pauliv, kropka niezłe przystojniaki. Ślicznotka od edki ❤️☺️ może za 18 lat zrobimy z wątku kącik matrymonialny dla Naszych dzieci i zabawimy się w swatki 😉
Psaj otóż to. Wiem, że łatwo się mówi ale nie czytaj, nie szukaj. Zaufaj lekarzom. Moj mąż zawsze powtarza, że jak wpiszesz w internet jakis objaw chorobowy to wyskakuje, ze albo masz raka albo jesteś w ciąży. Dla własnego spokoju odetnij się od tego.
Zumi lubi tę wiadomość
-
Kropka, Ty jesteś naprawdę superwoman, tyle rzeczy ogarniasz, że ja naprawdę zawsze jestem zmęczona jak to czytam, a Ty to wszystko robisz 😅 I zgadzam się z Zumi, Twój mąż nie zasługuje na tak wspaniałą żonę! A Staś wyglądał jak mały kawaler 😍
Paulivvv, Antoś też wystrojony jak prawdziwy przystojniacha 😍
Co do zaburzeń lękowych to ja też mam i udało mi się to ogarnąć samą psychoterapią, a wywołały je też naprawdę poważne sytuacje. Bardzo nie chciałam leków, bo wiedziałam, że będziemy się starać o dziecko, ale gdyby nie starania to pewnie sięgnęłabym po leki, bo było ciężko.
Psaj, nic dziwnego, że masz takie myśli i tak się czujesz, wydaje mi się to totalnie normalną reakcją. To co przeszłaś to trauma, to trzeba przepracować i minie sporo czasu zanim przestanie to napędzać kołowrotek myśli i wydaje mi się, że niestety z tyłu głowy zawsze to gdzieś będzie. Też uważam, że dobrze by było jakby udało Ci się pójść na terapię i do lekarza. Jesteś bardzo silna i dzielna, ale każdy ma kres wytrzymałości. Pozwól sobie na płacz, nawet na wrzask w poduszkę jak trzeba, to naprawdę pomaga
Mojej Tosi też się wczoraj cofnęło dwa razy tak, że przez chwilę miałam zawał. U nas najgorzej jest jak się nie uleje tylko cofnie i Ona to połyka. Ulanie na zewnątrz to pół biedy jak dla mnie. Nie wiem czy wiecie, ale z pierwszej pomocy postępowanie jest takie, że jeśli dziecko leży i się krztusi to nie podnosimy do góry, bo to zwiększa ryzyko zachłyśnięcia. Jeśli dziecko kaszle to nie robimy nic, tylko czuwamy, kaszel to jest coś czego chcemy w tej sytuacji i oznacza, że dziecko sobie z tym radzi. Jeśli kaszlu nie ma to dajemy na boczek albo buzią w stronę podłogi i już robimy te uderzenia między łopatkami typowe dla udrożnienia dróg oddechowych. Ale najważniejsze to nie pionizować szybko w górę dziecka, które się krztusi. Nawet ostatnio mi wyskoczył o tym post u jakiegoś ratownika.
A i polecam dla ulewaczy monitor oddechu. My nie mieliśmy, ale mamy jakoś od 2 tygodni i to jednak daje dużo spokoju w głowie. Babysense ma opcję wypożyczenia. Zapłaciłam 150zł za 6 miesięcy
My wczoraj rozmawialiśmy o tych chrzcinach jak byliśmy u teściów i chyba dopiero w czerwcu zrobimy, żeby ciepło było, ale przyznam, że bardzo nie chcę chrzcić, ale niestety to wygląda tak, że Ci co nie chodzą do kościoła zawsze muszą zrozumieć i dostosować się do tych co chodzą do kościoła. Nigdy, NIGDY, nie działa to w drugą stronę...zawsze to ja muszę odpuścić, a że nie chcę się kłócić i tworzyć napięć w rodzinir to odpuszczam. Mam tylko nadzieję, że do czasu komunii, Tosia sama uzna, że nie chce chodzić na religię 🙄Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 10:04
👩32 🧔♂️38
Starania od 01.2025
PCOS, IBS, tężyczka utajona, nieregularne cykle, arytmia
2016 usunięcie potworniaka jajnika, z zachowaniem jajnika
2024 zabieg zamknięcia PFO
20.03. ⏸️ beta 26,5, progesteron 22,9
8.04 jest zarodek z bijącym ❤️
27.05 wszystko dobrze, wyniki Sanco - zdrowa dziewczyna 🩷
3.11 3029g bobasa 🥹
17.11 indukcja z powodu nadciśnienia od 31tc

-
Fabregasowa wrote:Zumi,.jak wy możecie wyrastać z 68 jak my sie dalej mieścimy w niektóre 56😂
Do mnie przyjechała teściowa i uwaga uśpiła dziecko na luzie smoczkiem... a jak ja wsadzam to sie dławi i krztusi🫣
No zobacz jaki on długi 😅 zdjęcie z wczoraj
https://zapodaj.net/plik-pcD35CTfIB
👩🦱29🧑32
08.2024 rozpoczęcie starań o pierwszą dzidzię
30.09.2024 💔 5 tydz. cb
25.01.2025 💔 6 tydz. był pęcherzyk
02.03.2025 ⏸️😍
12.03.2025 🩺⚪0,48 cm pęcherzyk 😍 (5+2)
21.03 2025 🩺💗jest serduszko, zarodek 0,55 cm (6+2)
18.04.2025 🩺🐥 3,46 cm człowieczka (10+0)
08.05.2025 🩺będzie chłopczyk 💙 (13+0)
12.05.2025 🩺 I prenatalne 7,2 cm zdrowego bobasa 💙 (13+4)
07.07.2025 🩺 II prenatalne 430 g bobasa 💙 (21+4)
02.09.2025 🩺 III prenatalne 1568 g kawalera 💙 (29+3)
termin 12.11.2025 🙏🏻
indukcja 5.11.2025 🏨
narodziny Jasia 6.11.2025
🏥Cukrzyca ciążowa, Hashimoto, MTHFR (C677) i (A1298) ➡️ hetero, Czynnik V R2 (H1299) ➡️ hetero
💊Clexane 4000 j.m, Sorbifer durules, Letrox 50/75, Prenatal Duo/Pueria Duo active, Aspargin, Sanprobi Superformula, Laktoferyna, Witamina B12

-







