👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
NowaMama95 wrote:Jakbym czytała o swojej małej. Tylko przebieranie, jedzenie i spanie. Do tego jest całkowicie nieodkładalna - śpi na mnie praktycznie cały dzień i noc. Ja już nie wiem, może coś źle robię. U nas to wygląda tak, że po przebraniu się karmimy, później noszę ja oparta o moją klatkę piersiową do odbicia i tak sobie na mnie zasypia - czasami szybko, czasami mamy walkę. Jak zaśnie, to chodzę z nią jeszcze aż ma takie bardziej wiotkie rączki i wtedy kładę się z nią w lozku (ona na mnie) i tak cały czas sobie spi. Mam nadzieję, że nie dostanie przez to jakiegoś skrzywienia kregoslupa. Przez pierwsze dwa tygodnie spala ładnie w dostawce, a później przyszly problemy brzuszkowe i się skończyło. Teraz tylko raz na jakieś 2-3 dni próbuje ją odlozyć uspaną do dostawki lub wózka w ramach testów, wybudza się po 5 minutach, próbuje jeszcze raz i jak jest to samo to poddaje się na kolejne kilka dni zakładając, że jeszcze nie jest gotowa, a nie chce jej psuć snu. Może taki nam się trafił ananasek, bo mialam poród z komplikacjami i finalnie niestety próżnociąg, wiec może potrzebuje tej bliskości. A jak to u Was wygląda? Jak się nie daje odłożyć za 1-2 razem to próbujecie do skutku? Bo może powinnam się przełamać i nawet kosztem 5-minutowych drzemek próbować ja nauczyć spania normalnie. Albo próbować przed każdą drzemka, tylko później takie ponowne usypianie to zazwyczaj już dluzej trwa, bo się dziecię rozbudza.
U nas w nocy śpi w dostawce, zasypia też w niej, baaardzo rzadko się zdarza, że zaśnie na rękach jeszcze podczas jedzenia.
W dzień to śpi ostatnio tam gdzie akurat uda się go uspać 😅 w kokonie w salonie, w łóżeczku, w łóżku u nas w sypialni, w wózku, w bujaczku, na rękach… ostatnio 99% jego drzemek trwa 30-45min, więc nawet na rękach jak mi zaśnie to długo mnie to nie uwiąże - niestety 😅 -
flowery wrote:Czy istnieje coś czym można posmarować podrażnienia na buzi dziecka, ale nie zaszkodzi gdy dziecko wkłada rączki do buzi? Moja mała wyciera kremy łapkami i wkłada je do buzi co chwilę

Jak na początku Franek mocno drapał się po twarzy to parę razy posmarowałam takie powierzchowne podrażnienione miejsca z łuszczącą się skórką zwykłą lanoliną do brodawek, bo uznałam, że skoro nie trzeba jej ścierać z sutków przed karmieniem, to taka cienka warstwa na twarzy dzidziusia też nie zaszkodzi w razie starcia i przypadkowego transferu na rączkach do ust 😀Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 14:42
flowery lubi tę wiadomość
-
Ooo dzięki ❤️Opheliac wrote:Jak na początku Franek mocno drapał się po twarzy to parę razy posmarowałam takie powierzchowne podrażnienione miejsca z łuszczącą się skórką zwykłą lanoliną do brodawek, bo uznałam, że skoro nie trzeba jej ścierać z sutków przed karmieniem, to taka cienka warstwa na twarzy dzidziusia też nie zaszkodzi w razie starcia i przypadkowego transferu na rączkach do ust 😀
-
No mówiłam, że to wygląda na grypę A. Moja Tośka nie zaraziła się, mimo że trójka rodzeństwa jednocześnie chorowała.Mmagda389 wrote:Robiliśmy bo doszło 40stopni
Wyszła blada kreska przy grupie typu a mamy już leki 🙄 i liczę że bobas nie złapie -
Paulivvv wrote:U nas w nocy śpi w dostawce, zasypia też w niej, baaardzo rzadko się zdarza, że zaśnie na rękach jeszcze podczas jedzenia.
W dzień to śpi ostatnio tam gdzie akurat uda się go uspać 😅 w kokonie w salonie, w łóżeczku, w łóżku u nas w sypialni, w wózku, w bujaczku, na rękach… ostatnio 99% jego drzemek trwa 30-45min, więc nawet na rękach jak mi zaśnie to długo mnie to nie uwiąże - niestety 😅
Szczęściara, ile bym dała żeby chociaż jedną drzemkę spala poza rękami, nawet jakby to miało trwać 30 minut 🙄 -
NowaMama95 wrote:Jakbym czytała o swojej małej. Tylko przebieranie, jedzenie i spanie. Do tego jest całkowicie nieodkładalna - śpi na mnie praktycznie cały dzień i noc. Ja już nie wiem, może coś źle robię. U nas to wygląda tak, że po przebraniu się karmimy, później noszę ja oparta o moją klatkę piersiową do odbicia i tak sobie na mnie zasypia - czasami szybko, czasami mamy walkę. Jak zaśnie, to chodzę z nią jeszcze aż ma takie bardziej wiotkie rączki i wtedy kładę się z nią w lozku (ona na mnie) i tak cały czas sobie spi. Mam nadzieję, że nie dostanie przez to jakiegoś skrzywienia kregoslupa. Przez pierwsze dwa tygodnie spala ładnie w dostawce, a później przyszly problemy brzuszkowe i się skończyło. Teraz tylko raz na jakieś 2-3 dni próbuje ją odlozyć uspaną do dostawki lub wózka w ramach testów, wybudza się po 5 minutach, próbuje jeszcze raz i jak jest to samo to poddaje się na kolejne kilka dni zakładając, że jeszcze nie jest gotowa, a nie chce jej psuć snu. Może taki nam się trafił ananasek, bo mialam poród z komplikacjami i finalnie niestety próżnociąg, wiec może potrzebuje tej bliskości. A jak to u Was wygląda? Jak się nie daje odłożyć za 1-2 razem to próbujecie do skutku? Bo może powinnam się przełamać i nawet kosztem 5-minutowych drzemek próbować ja nauczyć spania normalnie. Albo próbować przed każdą drzemka, tylko później takie ponowne usypianie to zazwyczaj już dluzej trwa, bo się dziecię rozbudza.
Jakbym czytała o swojej. U mnie po odłożenie do łóżeczka oczy jak 5zl po max 5min. Koleżanki matki wysyłają dobre rady a ja nie wiem czy taki mi się trafił egzemplarz czy jestem po prostu beznadziejna w matkowanie. Najczęściej jak sie budzi po tym odłożeniu to dostaje cyca bo nie mam innego sposobu by ja uspokoić od płaczu... -
Domisiek wrote:Dziewczyny w sprawie alergii na BMK to u mnie objawiało się to przede wszystkim brzydką kupą i bólami brzuszka. Leoś po każdym jedzeniu miał 3-4 kupy w atmosferze płaczu, którego nie mogłam uspokoić. Więc po jedzeniu bitą godzinę - półtorej dziecko mi płakało. Do tego kupy były zielone ze śluzem, z czego zaraz przed dietą już były takie wodniste, że zostawał sam śluz, a kupa wsiąkała w pampers. Miał też przez chwilę wysypkę na dole brzuszka ale małą. Do tego miał pierdy z „kleksem”. Gazy go nie męczyły na zasadzie, że nie mógł pryknąć tylko prykał zawsze z kupą.
Nieco lepiej zrobiło się po 2 tygodniach diety, a teraz minęły 3 i było już super. Teraz musimy odchorować tą prowokacje. ☹️
Co do prowokacji to ja zjadłam nabiał (dość sporo) rano i pierwsze objawy zaczęły się wieczorem. Mały strasznie był niespokojny, rzucał się przy jedzeniu, nie chciał usnąć. To samo w nocy, do tego budził się co 2h, a nie jak zwykle co 3-4h. A następnego dnia od rana zaczęliśmy to co powyżej pisałam.
EDIT
Zapomniałam o przelewaniu w brzuszku, w sumie to w ogóle był pierwszy objaw. Straszny festyn miał w jelitach.
Dzięki- jutro idziemy do pediatry bo boję sie ze u nas to samo. Od 2tyg kupy sa wyłącznie zielone i bardziej wodniste niż te musztardowe wczesniej. Dwa razy na pewno byly nitki krwi. Ona raczej nie ma problemu ze zrobieniem kupy, bo mamy ja co karmienie w zasadzie, ale skad ten placz to nie wiem🫣 Nie jem za duzo nabiału ale kto wie...
Jak po wizycie CDL?
Dziewczyny, dzięki wielkie za wasze doświadczenie z rutyna, czyli co dziecko to inaczej... a czy u was z kp występują jeszcze musztardowe kupy czy tylko u nas zielone? O gazy z kleksem sie nie martwię , to chyba normalne -
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH









