Listopadowe Mamusie 2026 ♥️⏸️
-
WIADOMOŚĆ
-
Awokado super, że masz opcję kontaktu z lekarzem i z niej skorzystałaś! Trzymam kciuki aby w poniedziałek szybko Cię uspokoił. ❤️
Jeżeli cokolwiek się nasili w każdej chwili możesz jechać na sor - ja tam zrobiłam w chwili stresu i to rozwiało wątpliwości.
A co do leżenia to ja dalej w łóżku też… 🙈 Pogoda mi nie pomaga.
Awokado30 lubi tę wiadomość
-
Jakbym chciała urodzić w terminie... To przedłużanie ma tylko jeden plus. Jadę do szpitala na zgłoszenie bez nerwów. Poród zaczyna się dopiero tam. Nie wiem czy jestem sama, czy ktoś też tak ma. Nie cierpię ciąży 🙈 Uwielbiam rodzić i mieć to cudowne maleństwo ale cały okres ciąży jest straszny, taki trochę fuj 😂 Pocę się, chodzę jak kaczka. Zapominam o brzuchu i walę się drzwiami w brzuch 🙈🙈🙈 Wzdęcia, gazy, pryszcze... Włosy wiecznie jakieś takie brzydkie. Pół dnia po myciu klapnięte i jutro rano tłuste. Nie jestem paniusią, nawet rzadko robię makijaż. Ale mam silną potrzebę być pachnąca i energiczna, wesoła. W ciąży mam wrażenie, że inne ciężarne promienieją a ja wyglądam jak żul 🥺 Bardzo mi spada samoocena. Po porodzie zawsze jestem po prostu tak naćpana radością. Nic mnie nie boli. Jest dzieciątko cudowne. Ja wracam do życia i mnie z radości roznosi, chyba dlatego, że po paru dniach dosłownie czuję, że żyję. Karmienie, noszenie, spacery to magia. Tylko na to czekam całą paskudną ciążę. Nawet bliskim tego nie powiem bo mnie od razu wypchną do psychologa. A to nie depresja. Po prostu w ciąży jest ble...
-
Szop, przykro mi, że tak nieprzyjemny jest to dla Ciebie czas. Ja tak się czuję obecnie, ale to dopiero początek, zobaczymy czy się zmieni. W poprzedniej ciąży nie licząc krótkich gorszych momentów w pierwszym trymestrze (mdłości, migreny, gorsza cera) czułam się rewelacyjnie i wyglądałam też bardzo korzystnie. Byłam aktywna, pełna energii. Oj jak mam nadzieję, że u mnie historia jednak się powtórzy...
Rodzić natomiast raczej nie lubię, a przynajmniej nie w takich warunkach jak ostatnio, mój poród niestety bez wahania można zaliczyć do traumatycznych.
Podzielisz się, co wpływa na tak pozytywny odbiór Twoich porodów? Może masz jakieś rady
Dobrze, że wraz z momentem pojawienia się dziecka, fala endorfin rozmywa doświadczenie tych trudnych miesięcy w ciąży.
Szop lubi tę wiadomość
-
To ja jestem zaś jestem osobą która uwielbia być w ciąży i rodzić. Może to dlatego że moje ciąże są łaskawe dla mnie tylko raz w życiu w ciąży wymiotowałam tak to z objawów to już wiadomo pod koniec jakieś kłucia , zgaga i w sumie tyle. Rozstępów mam tylko jeden. Jakoś bardzo nie tyje też w ciąży ( ok 12kg, które znika zaraz po porodzie ) więc dla mnie to cudowny czas 🙂
Szop, dark, Hel lubią tę wiadomość
-
Pierwszy i drugi poród trwał 8 godzin ale miałam fantastyczne położne. Takie szczęście. Nigdy mi nikt nic przykrego nie powiedział. Nawet jak było badanie rozwarcia to zawsze mówiono " trochę nieprzyjemnie ale tylko sprawdzimy". Byłam zdecydowanie traktowana z szacunkiem. Teksty typu " teraz troszkę zaboli ale dasz radę słonko" "no mamusia, jesteś dzielna, świetnie ci idzie" " jak tak dalej będziesz dzielna to za chwilę koniec" . Wszystko mi mówiono, proponowano znieczulenie choć nie chciałam. Nawet na siku chodziły ze mną żebym się nie męczyła bo jeszcze maraton przed nami. Pytały czy coś podać, czy już dzwonimy po męża, czy dam radę czy one mają zadzwonić z mojego telefonu. Normalnie na NFZ. Drugi poród trwał 27 minut!!! Nawet mi się makijaż nie popsuł 😂 Wstałam sobie do toalety a panie hola, hola, nie wstajemy jeszcze, powoli!!! To było w Niemczech i tam traktują cię jak królową. Robią kanapki między posiłkami, lulają dziecko żebyś oddech złapała. Noszą wodę, robią fizjoterapię. Mój mały wrzeszczał jedną noc to zabierały do siebie i nosiły do cycka tylko. Kazały spać 😁 W niemieckiej klinice wiadomo, luksus. Ale opieka okoloporodowa przez wszystkie porody we wszystkich porodach 10/10. To chyba podstawa. Bolało mnie oczywiście, ale miałam taki poziom ekscytacji, że to już, że chyba mniej to czułam.
karczoch321 lubi tę wiadomość
-
Ja uwielbiałam być w pierwszej ciąży. Czułam sie super i tak też wyglądałam (przytyłam 8kg tylko) 😄 włosy i cera mega. Sam poród wspominam też super. Miałam CC i chyba teraz też bym chciała. Przyjechałam, poleżałam pod ktg potem 15 min i dzidzia byla ze mną 😊 po wyjściu mowilam, ze moglabym mieć od razu druga CC 😊 mam nadzieje, ze tym razem będzie podobnie
a urodziłam w 39+6 wiec praktycznie w terminie ale podejrzewam, ze jakbym czekała na porod naturalny to miałabym wywoływany tydzień po terminie bo nic kompletnie mi sie tam nie działo 🙈
Blond27 lubi tę wiadomość
-
Kurcze a ja miałam nagła CC... I bardzo źle wspominam czas po, rana mnie paliła, ledwo weszłam do mieszkania, ogólnie chciałabym spróbować SN .... WRACAM w pon do pracy .... A tam armagedon laska odchodzi.... Ja muszę zmienić etat na cały i jakoś się przemczyc miesiąc.... Trzymajcie kciuki 🤔🤔🤔🤔KASIEEK wrote:Ja uwielbiałam być w pierwszej ciąży. Czułam sie super i tak też wyglądałam (przytyłam 8kg tylko) 😄 włosy i cera mega. Sam poród wspominam też super. Miałam CC i chyba teraz też bym chciała. Przyjechałam, poleżałam pod ktg potem 15 min i dzidzia byla ze mną 😊 po wyjściu mowilam, ze moglabym mieć od razu druga CC 😊 mam nadzieje, ze tym razem będzie podobnie
a urodziłam w 39+6 wiec praktycznie w terminie ale podejrzewam, ze jakbym czekała na porod naturalny to miałabym wywoływany tydzień po terminie bo nic kompletnie mi sie tam nie działo 🙈 -
Awokado30 wrote:Wczoraj przy prysznicu starałam się też delikatnie środek umyć, bo biorę 3 globulki dziennie i one tak okropnie wychodzą. Po prysznicu pojawiło się troszkę krwi - nie wiem czy się nie udrapnelam - biorę heparynę 6 tys.
Ostatnio jak chlusnęłam w 6 tyg lekarz powiedział że mam przyjechać i stwierdził że przy mojej heparynę tak może być i wiedział że będzie ok.
Napisałam do niego , co robić
Hej, miałam podobny incydent około 9 tygodnia. U mnie chyba w wyniku stresowej sytuacji pękło jakieś naczynko. Pojechałam od razu na sor, do czasu badania przestałam już krwawić, na usg wszystko ok. Prawdopodobnie wrażliwość na heparynie 0,6 - też przyjmuje
05.25 6 tc 👼
10.25 13 tc 👼
01.26 cb 💔
👩🏻29
AMH 0,8 -> 0,98 -> 1,3
kariotyp, fraX, trombofilia wrodzona ✅
ginekologicznie, endokrynologicznie ✅
endometrioza ❌
pozytywny antykoagulant tocznia ❌
👦🏻29
kariotyp, nasienie (morfologia, posiewy, genetyka) - ✅
21.02.26 - 9 dpo⏸️; beta = 7,49 🥹prog = 34,92
23.02.26 - 11 dpo; beta = 29,39 🥹
26.02.26 - 14 dpo; beta = 213,5 🥹
06.05.26 - zdrowy chłopiec 🩵🩵🩵
🍀🍀🍀🍀 -
KASIEEK wrote:Ja uwielbiałam być w pierwszej ciąży. Czułam sie super i tak też wyglądałam (przytyłam 8kg tylko) 😄 włosy i cera mega. Sam poród wspominam też super. Miałam CC i chyba teraz też bym chciała. Przyjechałam, poleżałam pod ktg potem 15 min i dzidzia byla ze mną 😊 po wyjściu mowilam, ze moglabym mieć od razu druga CC 😊 mam nadzieje, ze tym razem będzie podobnie
a urodziłam w 39+6 wiec praktycznie w terminie ale podejrzewam, ze jakbym czekała na porod naturalny to miałabym wywoływany tydzień po terminie bo nic kompletnie mi sie tam nie działo 🙈
Powiedz proszę jak się czułaś i czy po cc wróciłaś szybko do formy? Mi też generalnie bliżej jest do cc z wielu względów, jedyna moja obawa jest estetyczna, ze brzuch mi szybko nie zejdzie, albo nie zejdzie wcale 🫣 jakie masz doświadczenia?
05.25 6 tc 👼
10.25 13 tc 👼
01.26 cb 💔
👩🏻29
AMH 0,8 -> 0,98 -> 1,3
kariotyp, fraX, trombofilia wrodzona ✅
ginekologicznie, endokrynologicznie ✅
endometrioza ❌
pozytywny antykoagulant tocznia ❌
👦🏻29
kariotyp, nasienie (morfologia, posiewy, genetyka) - ✅
21.02.26 - 9 dpo⏸️; beta = 7,49 🥹prog = 34,92
23.02.26 - 11 dpo; beta = 29,39 🥹
26.02.26 - 14 dpo; beta = 213,5 🥹
06.05.26 - zdrowy chłopiec 🩵🩵🩵
🍀🍀🍀🍀 -
Ja też lubię być w ciąży 🙂 cera mi się poprawia, włosy mniej przetłuszczają, a objawów nie miałam praktycznie żadnych (oprócz senności w pierwszym trymestrze). Poprzednio przytyłam 8kg i całkiem szybko mi waga wróciła. No i ten ciążowy brzuszek z maluszkiem ruszającym się w środku to jakaś magia 🥹
Za to poród wspominam kiepsko, bo miałam nagłą CC w pełnej narkozie, przy pełnym rozwarciu ☹️ Trochę mi to zaburzyło laktację na początku i ogólnie dość długo dochodziłam do siebie. Blizna ładnie się zagoiła, więc chciałabym spróbować urodzić SN. -
Ja w ciąży czułam się dobrze, przytyłam malo, ok. 9kg. Porodu nie wspominam źle, miałam CC, szybko wróciłam do siebie. Ale u mnie cała otoczka była bardzo przygnębiająca - miałam CC w 36 tygodniu, urodziłam wcześniaka z zahamowaniem wzrastania, tak naprawdę zatrzymał się na 34 tygodniu. Po porodzie mąż chwilę kangurował, ale potem go zabrali na badania, trafił na Patologię Noworodka i do mnie wrócił po tygodniu, jak już wrócił to i tak było ciężko, bo wtedy trafił do inkubatora na naświetlania (ale inkubator już miałam na swojej sali na położnictwie). W tym czasie jak byliśmy osobno oczywiście mogłam odwiedzać, robiłam to zresztą regularnie, bo przynosiłam na oddział co 3h odciągnięte mleko, ale widok malutkiego dziecka oblepionego kabelkami - no nie tak wyobrażałam sobie nasze początki, nie byłam na to w ogóle przygotowana, chociaż w szpitalu czułam się bardzo zaopiekowana, personel był wspaniały. Finalnie ze szpitala wyszliśmy po prawie dwóch tygodniach, pierwsze miesiące to były ciągłe kontrole, fizjoterapia. Syn wyszedł z tego bez szwanku, na roczek już w ogóle nie było w nim widać cech wcześniaka. Ja odchorowałam to bardzo w pierwszych miesiącach po porodzie. Teraz tak naprawdę moim jedynym marzeniem jest donosić ciążę do 37 tygodnia i urodzić zdrowe dziecko, nie mam żadnych oczekiwań co do porodu.
-
Awokado30 wrote:Dziękuję dziewczyny 🥺 strasznie stresujący będzie ten weekend do wizyty. Naprawdę człowiek jest w ciągłym stresie.
Mam nadzieję że to podrażnienie po włożeniu utrogestanu pękło jakieś naczynie, bo tak to wydalało, wodnista krew ale niewiele
Miałam to samo i najpierw myślałam, że to utrogestan ale pojawiło się więcej krwi chociaż nadal to była niewielka ilość. Dokładnie taka wodnista krew jak mówisz.
Okazało się, że to polip doczesny.
Poleżałam w szpitalu trzy dni i wypuścili do domu.
Zalecenia - zakaz współżycia, oszczędzać się ale żyć w miarę normalnie i zakaz do pracy.
🦮1995 👫 1990🐕
3 x letrozol + ovitrelle
07.2025 9+1 łyżeczkowanie - pusty pęcherzyk 😭🪽
3 x letrozol + ovitrelle
IVF AMH 6.26
01.2026 punkcja - pobrano 17 komórek, 13 MII ( w tym 5 odrzucono) ~ 4 blastocyty 5.1.1 4.1.1 z 5 doby 5.1.2 i 5.1.2 z 6 doby 🥹
23.02.2026 transfer 5.1.1 cykl naturalny, własna owulacja (pierwsza 😯)
5.8 - 5 dpt 11.4 - 6 dpt progesteron 28 22.3 - 7 dpt 43.5 - 8 dpt 86.5 - 9 dpt 163 - 10 dpt progesteron 47.2 401 - 12 dpt progesteron 47.3 1148 - 14 dpt 2376 - 16 dpt

-
Brzuch miałam stosunkowo maly wiec praktycznie zaraz po porodzie miała jak przedVelaria wrote:Powiedz proszę jak się czułaś i czy po cc wróciłaś szybko do formy? Mi też generalnie bliżej jest do cc z wielu względów, jedyna moja obawa jest estetyczna, ze brzuch mi szybko nie zejdzie, albo nie zejdzie wcale 🫣 jakie masz doświadczenia?
i wiadomo pierwszy tydzień po cc czuc ranę i jest ciężej ale w szpitalu nie oszczędzali przeciwbolowych i w domu też brałam wiec bol był maloodczuwaly
jedyne co to laktacja przyszła dopiero w 4 donie więc było ciężko bo dziecko przyzwyczajone już było do butelki. Ogólnie co do brzucha wydaje mi sie, ze to raczej bardziej zalezy jakie geny niż jaki poród. I karmienie piersią tez mam wrażenie dużo wyciągnęło.
Ja przyszłam do szpitala na badanie i po prostu zrobili mi CC w ten sam dzień. Byłam w super nastroju, wymalowana wiec czułam sie super i tak zostało. Pewnie gdyby to byla nagła CC po nieudanej probie SN i komplikacja inaczej by sie to wspominało 😐
Velaria lubi tę wiadomość
-
Jak pięknie 💚 w dodatku rodząc w różnych miejscach, że trafialas na oddane Kobiety. Dobrze znać takie historie. U mnie właśnie ten czynnik ludzki nie zadziałał, położna zło, pominięcie historii zdrowia przez personel, co poskutkowało szeregiem bolesnych i zagrażających zdarzeń...Szop wrote:Pierwszy i drugi poród trwał 8 godzin ale miałam fantastyczne położne. Takie szczęście. Nigdy mi nikt nic przykrego nie powiedział. Nawet jak było badanie rozwarcia to zawsze mówiono " trochę nieprzyjemnie ale tylko sprawdzimy". Byłam zdecydowanie traktowana z szacunkiem. Teksty typu " teraz troszkę zaboli ale dasz radę słonko" "no mamusia, jesteś dzielna, świetnie ci idzie" " jak tak dalej będziesz dzielna to za chwilę koniec" . Wszystko mi mówiono, proponowano znieczulenie choć nie chciałam. Nawet na siku chodziły ze mną żebym się nie męczyła bo jeszcze maraton przed nami. Pytały czy coś podać, czy już dzwonimy po męża, czy dam radę czy one mają zadzwonić z mojego telefonu. Normalnie na NFZ. Drugi poród trwał 27 minut!!! Nawet mi się makijaż nie popsuł 😂 Wstałam sobie do toalety a panie hola, hola, nie wstajemy jeszcze, powoli!!! To było w Niemczech i tam traktują cię jak królową. Robią kanapki między posiłkami, lulają dziecko żebyś oddech złapała. Noszą wodę, robią fizjoterapię. Mój mały wrzeszczał jedną noc to zabierały do siebie i nosiły do cycka tylko. Kazały spać 😁 W niemieckiej klinice wiadomo, luksus. Ale opieka okoloporodowa przez wszystkie porody we wszystkich porodach 10/10. To chyba podstawa. Bolało mnie oczywiście, ale miałam taki poziom ekscytacji, że to już, że chyba mniej to czułam.
-
Ja też +8 i ten sam dzień porodu 😃 ale sn, a raczej dzięki jakiejś dzikiej sile woli 😅KASIEEK wrote:Ja uwielbiałam być w pierwszej ciąży. Czułam sie super i tak też wyglądałam (przytyłam 8kg tylko) 😄 włosy i cera mega. Sam poród wspominam też super. Miałam CC i chyba teraz też bym chciała. Przyjechałam, poleżałam pod ktg potem 15 min i dzidzia byla ze mną 😊 po wyjściu mowilam, ze moglabym mieć od razu druga CC 😊 mam nadzieje, ze tym razem będzie podobnie
a urodziłam w 39+6 wiec praktycznie w terminie ale podejrzewam, ze jakbym czekała na porod naturalny to miałabym wywoływany tydzień po terminie bo nic kompletnie mi sie tam nie działo 🙈 -
✊ za pracę i lepszy okres okołoporodowy.Blond27 wrote:Kurcze a ja miałam nagła CC... I bardzo źle wspominam czas po, rana mnie paliła, ledwo weszłam do mieszkania, ogólnie chciałabym spróbować SN .... WRACAM w pon do pracy .... A tam armagedon laska odchodzi.... Ja muszę zmienić etat na cały i jakoś się przemczyc miesiąc.... Trzymajcie kciuki 🤔🤔🤔🤔
Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 kwietnia, 22:18
Blond27 lubi tę wiadomość
-
To jest magia, dla mnie mimo przebytej ciąży, wciąż świadomość i czucie dziecka w sobie jest odczuciem abstrakcyjnym.Rocky wrote:Ja też lubię być w ciąży 🙂 cera mi się poprawia, włosy mniej przetłuszczają, a objawów nie miałam praktycznie żadnych (oprócz senności w pierwszym trymestrze). Poprzednio przytyłam 8kg i całkiem szybko mi waga wróciła. No i ten ciążowy brzuszek z maluszkiem ruszającym się w środku to jakaś magia 🥹
Za to poród wspominam kiepsko, bo miałam nagłą CC w pełnej narkozie, przy pełnym rozwarciu ☹️ Trochę mi to zaburzyło laktację na początku i ogólnie dość długo dochodziłam do siebie. Blizna ładnie się zagoiła, więc chciałabym spróbować urodzić SN.
Oby plan porodu tym razem się zrealizował 🍀










