Lutówki 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
ja akurat jestem za SN, ale u mnie nie ma żadnych przeciwwskazań co do tego. Jeśli by były to pewnie posłuchałabym lekarza. Jakieś takie chodzenie na łatwiznę, bo taka jest moda to moim zdaniem głupota. Nie znam też nikogo, kto w ostatnim czasie miałby CC. Wszystkie moje znajome miały SN, każda z nich żyje, nie rozerwało jej na 4 strony świata i nie słyszałam żadnej drastycznej historii o porodzie. Może dlatego ja mam takie podejście. Dla mnie jednak najważniejsze byłoby dziecko i wybrałabym to co dla niego najlepsze, bez względu jakie byłby konsekwencje dla mnie.
tulipanna lubi tę wiadomość
-
Tuli z tym dochodzeniem do siebie jest tak im grubsza baba tym jej ciężej bo rana rana się gorzej goi że względu na tłuszcz i dużą ilość tkanki do pisklejania. U koscistych goi się jak na psie. Wiadomo że ból bólem tam jak Cie rozetna to boli bardziej nie mówiąc już o tym jak trzeba dbać aby rany nie zakazic. Ja tam zrobię chyba wszystko aby mieć cc bo mam w głowie obawy o owiniecie pękania itp. Ja po operacji wyrostka z samego rana latalam i sama myć się musiałam więc źle nie było. Z tym że to trochę czasu temu było.
tulipanna lubi tę wiadomość

-
Ja po laparoskopii też wstałam po 2 godzinach, ale jednak to były tylko dwie małe rany (z lewej i w pępku) i szybko się zagoiły (fakt grupa nie jestem z natury, pomijając obecny brzuchBruśka wrote:Tuli z tym dochodzeniem do siebie jest tak im grubsza baba tym jej ciężej bo rana rana się gorzej goi że względu na tłuszcz i dużą ilość tkanki do pisklejania. U koscistych goi się jak na psie. Wiadomo że ból bólem tam jak Cie rozetna to boli bardziej nie mówiąc już o tym jak trzeba dbać aby rany nie zakazic. Ja tam zrobię chyba wszystko aby mieć cc bo mam w głowie obawy o owiniecie pękania itp. Ja po operacji wyrostka z samego rana latalam i sama myć się musiałam więc źle nie było. Z tym że to trochę czasu temu było.
) Pełną narkozę też zniosłam rewelacyjnie (zero wymiotów). Ja to wiecie czego się boję, co mnie przeraża w cesarce??? Bycie świadomą... i ta świadomość, że za parawanem mam rozorany brzuch...
-
Bruśka wrote:Tuli z tym dochodzeniem do siebie jest tak im grubsza baba tym jej ciężej bo rana rana się gorzej goi że względu na tłuszcz i dużą ilość tkanki do pisklejania. U koscistych goi się jak na psie. Wiadomo że ból bólem tam jak Cie rozetna to boli bardziej nie mówiąc już o tym jak trzeba dbać aby rany nie zakazic. Ja tam zrobię chyba wszystko aby mieć cc bo mam w głowie obawy o owiniecie pękania itp. Ja po operacji wyrostka z samego rana latalam i sama myć się musiałam więc źle nie było. Z tym że to trochę czasu temu było.
Dokładnie ja po wyrostku jestem dopiero co:) (kużwa juz dwa miesiace pykły) i tez rano wstałam bez zadnego problemu i ani jednego p/bólowego nie brałam a ja raczej z tych grubszych bab;) Takze wazne nastawienie. Wazne dobro dziecka i skoo Ci lekarze mówia ze lepiej cc to ja bym sie nie upierała. A spór sn czy cc wiecznie zywy i kazdy ma inne zdanie.
Nasz kochany Olus
-
nick nieaktualny
-
Evans wrote:Daj znac , co Ci powiedzieli , bo u mnie to powiedzieli, ze to normalne, ze macica sie rozciaga I ze dziecko naciska na organy I tego typu rzeczy , nie zrobili mi zadnych dodatkowych badan ...
Polozna powiedziala ze mala moze naciskac na watrobe... mam brac syrop po posilkach ktory redukuje powstawanie zolci i w naglym wypadku posilkowac sie no-spa
aaa i lekko strawnie jesc ,pic wode i ograniczyc slodycze... w czwartek mam sie znow pokazac u niej

-
Tuli zamawiałam pieluszki tetrowe, flanelowe, muślinowe, szczoteczkę do włosów, podkłady poporodowe i szpitalne, zestaw do obcinania paznokci, majtki jednorazowe, kroplomierz do lekarstw, prześcieradła do łóżeczka, apaszkę, naklejkę do samochodu, koszulę do karmienia, prześcieradło do wózka, kocyk+podusia do wózka i to chyba wsio.
Ja po wizycie. Szyjka z zewnątrz się zamknęła, skurcze się zmniejszyły czyli ok. Pozostajemy przy 800 mg magnezu i będziemy monitorować jego poziom. Mały kopnął doktorkę przez szyjkę podczas badania
Ogólnie to że ma tak nóżki na samej szyjce może powodować problemy z nią i te skurcze. No i dr mówiła że Synuś ma mniej więcej czas do 32 tc żeby się przewrócić. Jak nie to raczej cesarka
czyli zostały jakieś 4 tygodnie... Następna wizyta za 2 tygodnie.
U mnie też wieje od nocy. Na szczęście ostrzeżenie jest tylko do 16 więc niedługo powinno się pomału uspokajać.
Nam położna ostatnio na SR mówiła, że Mąż może być z Tobą przy cesarce ale wtedy nie dostanie dziecka na te 2 godziny do kontaktu skóra do skóry. A jeżeli chce od razu kangurować Dzieciolinkę to musi zostać przed salą operacyjną.
madzia.rka, tulipanna, tysiaa93 lubią tę wiadomość








