Lutówki 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnye-ness wrote:Mój nawet do brzuszka się nie przytula:( a najgorsze jest to , ze jemu bardzo zależało na tej ciąży:( wiem sama tego chciałam....
Jak usłyszałam przed usg w 13 tyg ze on to pojedzie dopiero na połówkowe bo teraz to nic nie widać to mi cycki opadły:(
Miewaliśmy już kryzysy ale z tego to nie wiem czy się dzwigniemy, jestem już zmeczona.
Wczoraj jak lezelismy w łóżku to Mały bardzo mocno harcował, wiec poprosiłam, żeby położył rękę to może poczuje. Powiedział mi, że jest zajęty (leżał obok z laptopem przeglądając neta). -
Ja +4. Brzuchol mam mega jak na ten czas hehehe ale pocieszam się że synus potrzebuje poprostu dużo miejsca. My dziś w końcu kupiliśmy pralko-suszarke. I polazilam trochę więc leżę brzuchem do góry hehehe. O 18,30 zobaczę syneczka ja dziś mam polowkowe badanie i ofczywiscie się stresuje.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 października 2015, 13:55
Nasz kochany Olus -
Bruska kobiety w ciąży nie powinne jesc ananasa.
Lula mi tez czas szybko leci dopiero co nie mogłam sie do zejść wizyty a to juz 3 dni po wizycie a kolejna za tydzien
Madziarka tez planowałam zakup pralko-suszarki ale niby sama suszarka jest lepsza i zdecyduje sie na sama suszarkę .lula.91 lubi tę wiadomość
-
dziewczyny czy ktores pokupily już, albo macie doświadczenie z tymi calymi okryciami kąpielowymi?? czy one wycierają? bo jak się kupi nowy recznik to on z początku nie wchłania wody, a te okrycia?? myślicie ze lepsze to okrycie czy zainwestować w dobry recznik??
-
e-ness wrote:Mój nawet do brzuszka się nie przytula:( a najgorsze jest to , ze jemu bardzo zależało na tej ciąży:( wiem sama tego chciałam....
Jak usłyszałam przed usg w 13 tyg ze on to pojedzie dopiero na połówkowe bo teraz to nic nie widać to mi cycki opadły:(
Miewaliśmy już kryzysy ale z tego to nie wiem czy się dzwigniemy, jestem już zmeczona.Byłam trochę zła na mojego męża jak pojechał ze mną na usg połówkowe, bo zupełnie nic na ten temat nie mówił. Jak się go o coś zapytałam to mnie zbywał. Miałam poczucie, że go to nie obchodzi. A po kilku dniach jakby to przetrawił w sobie. Może Twój mąż też potrzebuje więcej czasu, kobiety potrzebują przytulania, głaskania, a faceci raczej wolą nie pokazywać, że ich to obchodzi, nie chcą pokazać jak to maleństwo jest dla nich ważne. Myślę, że oni to bardziej przeżywają w środku, ale na pewno Twój mąż kocha to maleństwo tak samo jak Ty, tylko może nie potrafi tego okazać. Może się czymś martwi a o tym nie mówi, może że ma za stary samochód, za duży brzuch, za mało zarabia, czy 100 innych powodów niekoniecznie prawdziwych i ważnych.
-
e-ness wrote:Mój nawet do brzuszka się nie przytula:( a najgorsze jest to , ze jemu bardzo zależało na tej ciąży:( wiem sama tego chciałam....
Jak usłyszałam przed usg w 13 tyg ze on to pojedzie dopiero na połówkowe bo teraz to nic nie widać to mi cycki opadły:(
Miewaliśmy już kryzysy ale z tego to nie wiem czy się dzwigniemy, jestem już zmeczona.
Mój wcale nie lepszy. Jak mu moja siostra powiedziała, że razem powinno sie chodzić na usg to on z tekstem że nie ma na to czasu, że trzeba zarabiać. Tylko pieniądze mu w głowie. Nic nie jest ważne. Potrafi mi powiedzieć , że siedzę, leżę w domu i nic nie robie bo jakby bycie w ciąży jest takie lekkie zwłaszcza jak jest strasznie niedobrze albo jak cos boli. Mój pierwszy raz był ze mna na połówkowym. Może mu sie coś rozjaśniło w tej głowie jak zobaczył że to będzie syn bo bardzo chciał syna. Ciekawe jakby zareagował jakby miała byc córeczka. Pewnie już w ogóle by miał w dupie wszystko.
Miałam tak samo jak mu mówiłam , że mały kopie i żeby podszedł to wolał 3 kroki ode mnie siedziec przed lapem bo mu sie niechce podejsc. Te chłopy są dziwne. mam wrażenie , że myślą żeby zrobić najlepiej gromadkę dzieci i uciec do pracy i sie nie zajmowac nimi. Tylko żeby kobieta nie przesypiała nocy, wszystko naokoło robiła i tak dalej by były pewnie jakieś waty że nie ugotowane albo że zimne jedzenie albo cos innego. NIe mówie , że wszyscy no ale odnosze takie wrażenie. Mi jeszcze czasem potrafi powiedzieć, że za dużo bym chciała wiedzieć, że sie interesuje rzeczami/sprawami którymi nie powinnam. Może to głupie ale czasem odnosze takie wrażenie, że bez dziecka by było lepiej. Chodziłąbym sobie do pracy miała na swoje wydatki i nikt by mi nic nie mówił. Mąż na nic mi tam nie wylicza jak chce to wybieram kase albo przelewam na konto.Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 października 2015, 14:34
lula.91 lubi tę wiadomość
Kubuś
-
nick nieaktualny
-
Przykro się czyta te historie o waszych facetach. My też mieliśmy gorsze dni ale się na szczęście poukladalo i nie mam na co narzekać. U was na pewno też tak będzie.
Herbatkę malinowa uwielbiam i piję codziennieWiadomość wyedytowana przez autora: 8 października 2015, 14:43
-
nick nieaktualnyTusiaa wrote:Mój wcale nie lepszy. Jak mu moja siostra powiedziała, że razem powinno sie chodzić na usg to on z tekstem że nie ma na to czasu, że trzeba zarabiać. Tylko pieniądze mu w głowie. Nic nie jest ważne. Potrafi mi powiedzieć , że siedzę, leżę w domu i nic nie robie bo jakby bycie w ciąży jest takie lekkie zwłaszcza jak jest strasznie niedobrze albo jak cos boli. Mój pierwszy raz był ze mna na połówkowym. Może mu sie coś rozjaśniło w tej głowie jak zobaczył że to będzie syn bo bardzo chciał syna. Ciekawe jakby zareagował jakby miała byc córeczka. Pewnie już w ogóle by miał w dupie wszystko.
Miałam tak samo jak mu mówiłam , że mały kopie i żeby podszedł to wolał 3 kroki ode mnie siedziec przed lapem bo mu sie niechce podejsc. Te chłopy są dziwne. mam wrażenie , że myślą żeby zrobić najlepiej gromadkę dzieci i uciec do pracy i sie nie zajmowac nimi. Tylko żeby kobieta nie przesypiała nocy, wszystko naokoło robiła i tak dalej by były pewnie jakieś waty że nie ugotowane albo że zimne jedzenie albo cos innego. NIe mówie , że wszyscy no ale odnosze takie wrażenie. Mi jeszcze czasem potrafi powiedzieć, że za dużo bym chciała wiedzieć, że sie interesuje rzeczami/sprawami którymi nie powinnam. Może to głupie ale czasem odnosze takie wrażenie, że bez dziecka by było lepiej. Chodziłąbym sobie do pracy miała na swoje wydatki i nikt by mi nic nie mówił. Mąż na nic mi tam nie wylicza jak chce to wybieram kase albo przelewam na konto.Czasami go zmuszam do niektórych zachowań, np. wczoraj go poprosiłam żeby odłożył pada i pogłaskał albo pocałował brzuszek popatrzył na mnie ale pocałował, powiedziałam że też bym go chętnie całowała ale nie dosięgam
i teraz już całuje brzuch gdy jest odsłonięty albo robi pierdziochy :)czasami go proszę o wsmarowanie balsamu w brzuch. Chociaz jak ostatnio były widoczne ruchy bardzo chciałam żeby zobaczył gdy już zobaczył to powiedział z pretensją że myślał że mu coś lepszego pokażę bo takie skakanie brzucha to nic takiego, on chce jakieś raczki widzieć. Przykro mi się zrobiło, ale inaczej sobie wyobrażał te ruchy, chociaż teraz sobie patrzy jak mały skacze
-
ja ogólnie też na mojego chłopa nie mogę narzekać. Wkurzał mnie tylko tym, że nic nie mówił o tym USG, ale teraz czasem szaleje bardziej niż ja. Ma takie nowe hobby żeby śpiewać naszej córce, a Pavarotti z niego żaden
każdy ma swoje lepsze i gorsze dni, ale uważam, że jakby źle nie było to warto walczyć o to żeby było dobrze. Życie to nie tylko dostawanie kwiatków, ale warto czekać na te lepsze dni. Szybko zapomina się wtedy o tych gorszych.
Kurcze, ale moja kruszyna się dziś wierci. Nie przestaje chyba na dłużej niż pół godziny.lula.91 lubi tę wiadomość
-
mój ze mna na pierwszym usg nie był bo był w pracy a pracuje w delegacji wiec nie miał jak i nie było sensu żeby jechał na samo usg i wracał tego samego dnia do pracy.
Mój całuje brzuchol, pyta sie jak tam mały czy mocno kopie, jak sie czuje. Noo ale pytac sie też moge . Wole widziec jakieś wieksze czyny
Mój wczoraj i dzisiaj jest mega aktywny , kopie, wierci sie cały czasmam wrażenie że w brzuchu cały czas mi cos pęka
al jak przyłoże reke to takie dziwne uczucie jakby kulka pod reka chodziła albo wali po całosci brzucha nie wiadomo czym, że sie telepie i od srodka smiesznie to czu jakby salta wywijał i spadał hehe
Kubuś
-
szara myszka wrote:dziewczyny czy ktores pokupily już, albo macie doświadczenie z tymi calymi okryciami kąpielowymi?? czy one wycierają? bo jak się kupi nowy recznik to on z początku nie wchłania wody, a te okrycia?? myślicie ze lepsze to okrycie czy zainwestować w dobry recznik??
szara myszka lubi tę wiadomość
-
madzia.rka wrote:Z tym ananasem to tak jak z herbata z malin z tego co mi położna mówiła. Można jeść tylko bez przesady.
(skąd ja to znam) Ale jakiś badań że to działa nie ma