Maj 2015 :)
-
WIADOMOŚĆ
-
Mój mąż dzisiaj jak wrocil z pracy poprosił mnie zebym nie rodzila w tym tygodniu:P Ma gdzies straszny zapieprz w robocie, ze nawet pojdzie w sob i niedziele do pracy byle miec wolne potem. Ciężko bedzie z wolnym w tym tygodniu dlatego muszę jednak skrzyżować nogi i czekac na następny tydzień
Anioł lubi tę wiadomość
-
slash wrote:Miejmy tylko nadzieję ze te aparatury usg faktycznie sie mogą pomylic do 500g ( oczywiscie w naszym przypadku na minus)
Slash, ja na każdym usg miałam napisane, że ta waga jest szacunkowa +/- 10%. Na USG w 38t5d miałam 3100 +/- 310 g. Wydaje mi się, że ważniejszy w kwestii porodu sn jest obwód główki niż ta szacowana waga.
Nie sądziłam, że to napiszę, ale nie chcę rodzić przed terminem. Właśnie wróciłam od internisty. Dostałam antybiotyk na 5 dni i zalecenie leżenia. Do 16.05 powinnam się wyleczyć, ale do tego czasu Filip ma siedzieć w brzuchu. Zobaczymy czy posłucha mamusi. Prawie nie mówię.
-
U nas karmienie wyglada roznie, zazwyczaj ssie 15-20 min ale zdarza sie i kolo godziny zwlaszcza w nocy jak przysypia i musze ja budzic. Caly czas zastanawiam sieo czy sie najada i dobrze przybiera. Ale gdyby byla glodnal to by sie darla a spi cale dnie. Gorzej noca, od 4 do rana kreci sie i spi po pol godz. Nie wiem czemu
-
Pigulska, a podajesz małemu witaminę K? Bo ja zauważyłam, że odkąd właśnie podaję mu tą witaminę to jest pogorszenie. Nie wiem, może się mylę. Ale poczytałam na Internecie i faktycznie wiele maluszków ma problem z przyswojeniem tej witaminy. Powoduje straszne bóle brzuszka, prężenie się, jęki. Sama nie wiem co myśleć. Zastanawiam się z mężem na odstawieniem witaminy K.
Z drugiej strony okazało się, że mam zbyt duży przepływ mleka. Może stąd te problemy z gazami. Synek przyjmował zbyt dużą porcję mleka i krztusił się. Teraz przed każdym karmieniem odciągam pierś 5min i mały je, nie krztusząc się, nie połykając powietrza. Może tutaj tkwi problem.
No nic, będę obserwować.Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 maja 2015, 19:28
-
gosiu86 mi polozna powiedziala zeta wydzieline to przy kapieli wacikiem z czysta woda delikatnie przetrzec. z jednej i z drugiej strony. delikatnie.
najgorzej jak kupka taka ze sie wciska w taka bozenke malutka ;/
przepraszam za byki ale pisze jedna rekagosia86 lubi tę wiadomość
-
My również zamówiliśmy leżaczek bujaczek Tiny Love
Wyprałam pokrowiec, już się suszy i jutro wypróbujemy
Gosiu, w Internecie jest dużo porad co można jeść w okresie karmienia piersią. Np. tutaj: http://www.mamabrzuszekimaluszek.pl/Co-jesc-karmiac-piersia-1063.html
Madziorek, gratulacje. Witamy Kubusia na świecie
Slash, ja też miałam zawsze szyjkę długą i zamkniętą. Aż pewnego dnia wzięły mnie skurcze. Miałam je co 5 min, a rozwarcie tylko 1,5cm. Im częstsze skurcze tym większe rozwarcie. U mnie nic nie zapowiadało porodu. Także nie znasz dnia ani godziny. Mam nadzieję, że troszkę Cię pocieszyłam.gosia86, slash lubią tę wiadomość
-
PIGULSKA wrote:Slash może córcia zrobi niespodziankę i wyskoczy szybciutko
Tego ci życzę bo wiem ze końcówka bywa męcząca
A co do wagi to jest margines błędu...
Puella Slash urodzić na pewno urodzicie bo nie ma innego wyjściaa takiego 4kg maluszka fajnie się "oporzadza"
Ja bynajmniej nie bałam się ze mojemu zrobię krzywdę bo nie jest kruszynką
Moze i cos w tym jest bo w sumie wtedy nie jest takie maciuputkie i człowiek sie nie martwi ze moze cos tam uszkodzic. Choc wiadomo ze nie uszkodzi.
No juz masz troche doswiadczenia - wiec biorę to teraz jako plus ze mała ma taką wagę.
Dam z siebie wszystko zeby urodzic, chyba ze moj organizm sie zbuntuje i nie zechce to wtedy cc. -
czarna panda wrote:Koło 15 mam wizytę. Boli Cię krocze? Bo mnie strasznie...chodzę jak kaczka.
Ja też chciałabym sn ale sama widzisz jak to jest...ile u nas majówek miała jednak cc.
Pigulska cudownego masz avatarka:) -
Matik2012 wrote:moja jak wczoraj jadła przez kapturki przez 2 godz i w rezultacie dzis nam taki nawał że ledwo dycham
Ale dzis karmiłam juz bez kapturków i mała karmi sie juz tylko przez 6/ 10 min co 3 godz. To normalne ?
Z tego co nam na szkole mówili i co wyczytałam, przez pierwsze 5-10 minut pokarm jest taki, że zaspakaja pragnienie i dopiero po tym czasie pojawia się pokarm właściwy. -
Gosiu czy dużo czy mało nie wiem. Ja miałam juz wycieki pokarmu w trakcie ciazy. Dzis jak przystawialam z położna to udało nam sie wycisnąć krope wiec mały cos tam spróbował. A z drugiego mi kapało z tego szczęścia chyba
niestety wczesniej mały to koncówki sutka tylko w usteczka brał, bo nie mogłam sobie poradzić zeby go unieść i zmienić pozycje ;( o 22 próba wstawania trzymajcie kciuki.
Katalina, Beti gratulacjejesli kogoś pominęłam to przepraszam i również gratuluje
Dziewczyny czy korzystacie z jakis książek, poradników o dzieciach? -
Anioł wrote:Slash luzik. A jaki długi cykl miałaś?
Natomiast ten ostatni cykl to w sumie nie wiem jak liczyc bo poroniłam 28.06 a miesiączka była pierwsza po 31 lipca - więc 33 dni. -
U mnie dzis rano na badaniu lekarka stwierdziła, ze sie fajnie w termin wstrzelilysmy, bo od soboty szedł mi czop, lekkie rozwarcie no i skurcze. Dzis były bolesne a ktg moalam robione na plecach.
W ogole przez to położenie pośladkowe pani neonatolog mowila, ze mamy zwrócić szczególna uwagę na bioderka i najlepiej juz szeroko pieluchowac no i mały ma główkę przegieta w prawa stronę, bo tak dziwnie leżał i to tez ze wzgl na to pośladkowe ułożenie i mamy obserwować i jak nic soe nie zmieni to po 2 miesiącach rehabilitacja. Mam nadzieje, ze bedzie dobrze. Z reszta jeszcze będziemy u pediatry przeciez to cos doradzi ewentualnie podpytam Puelle -
maribel wrote:
Slash, ja też miałam zawsze szyjkę długą i zamkniętą. Aż pewnego dnia wzięły mnie skurcze. Miałam je co 5 min, a rozwarcie tylko 1,5cm. Im częstsze skurcze tym większe rozwarcie. U mnie nic nie zapowiadało porodu. Także nie znasz dnia ani godziny. Mam nadzieję, że troszkę Cię pocieszyłam.
Dziękuję Maribel za pocieszenie.
Tak pocieszyłas mnie, dziękuję.
Ja własnie w duchu tak sobie mysle ze moze przyjdzie to nagle i szybko.
Popłakałam dzis troszkę sobie, a jak sobie popłaczę to potem mi troszkę lzej.
Jak Was poczytam to jeszcze mi lzej.
Mój mąz pocieszy to juz pozostawiam wszystko na co ma byc to będzie".
Skupiam sie na tym czy mała się porusza.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 maja 2015, 19:49
maribel lubi tę wiadomość
-
Robię sobie dzisiaj salon piękności. Koleżanka mi włosy pofarbowała, po porodzie pewnie będzie ciężko, teraz peeling i maseczki
później może pod prysznicem peeling całego ciała jeszcze se machnę, ciekawe kiedy znów będę miała czas się tak rozpieszczać
-
madziorek wrote:W ogole przez to położenie pośladkowe pani neonatolog mowila, ze mamy zwrócić szczególna uwagę na bioderka i najlepiej juz szeroko pieluchowac no i mały ma główkę przegieta w prawa stronę, bo tak dziwnie leżał i to tez ze wzgl na to pośladkowe ułożenie i mamy obserwować i jak nic soe nie zmieni to po 2 miesiącach rehabilitacja. Mam nadzieje, ze bedzie dobrze. Z reszta jeszcze będziemy u pediatry przeciez to cos doradzi ewentualnie podpytam Puelle
Z tym pieluchowaniem to bym jeszcze gdzieś podpytała czy aby na pewno to konieczne i dobre. Wczoraj właśnie czytałam na ten temat w książce Zawitkowskiego, że jest to często na wyrost zalecane i zamiast pomóc może szkodzić, że na pewno nie należy tego robić na wszelki wypadek a i przy jakiś niewielkich odchyleniach od normy lepiej się wstrzymać, bo najlepiej na bioderka zadziała naturalna fizjonomia ruchu, a takie pieluchowanie ją uniemożliwia.